U Arktyki byłam na miejscu, piechy szczęśliwe. Wiem, że ostatnio dzwoniła do behawiorysty, bo ma problemy z jednym siuraczo-gryzaczem. Dostęp do weta niestety ograniczony, bo Arktyka mieszka teraz pod Toruniem (Brudnowo? czy jakoś tak) i musi jeździć do weta do Torunia.
U Ani nigdy nie byłam, ale słyszałam dobre rzeczy.