Jump to content
Dogomania

wegielkowa

Members
  • Posts

    10678
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by wegielkowa

  1. [quote name='andzia69']Do Edytki trafił w ostatnich dniach masarycznie zachudzony ok. 2 letni donek:(:( była tak słaby, ze na leżąco pił wiadrami wodę...załatwia się i wymiotuje...kamieniami:(:( miał zrobionego rtg...i kamieni ma jeszcze bardzo dużo:(:(:( jeśli do niedzieli nie ruszy z ich wydalaniem to jedyna opcją, która moze uratować jego życie to operacja:(:( nie bardzo są na to pieniądze - gmina nie wyda kasy na takie "dyrdymały"...jak dowiedzą się o koszcie (ok. 600 zł) to każą psa uśpić....pomóżmy psiakowi...[/QUOTE] pomożemy! deklaruję 100zł
  2. sznyty chłopak musi mieć. A dziś widziałam młodego bernardyna (mix?) cwałującego przez Górki Szczukowskie.
  3. Wygląda rzeczywiście na wypadek "przy pracy". Zapytałam, bo pomyslałam, ze może lubi kombinować i może w tym Pińczowie zwiał komuś z terenu źle ogrodzonego. Ale jak nie kombinuje z ogrodzeniem, to raczej nie wędrownik. Życzę nocy bez zakłóceń !
  4. Czy on ma tendencje do uciekania? Może kojec mu nie pasuje?
  5. Orlen - kochany psiak. Jestem szczęśliwa, jak patrzę na tego ślimoka kochanego.
  6. [quote name='ewab']Dzisiaj "Zwierzak" zabrał z Ameliówki ranną sunię - czarna, podpalana, waży 10 kg, młoda ok. roku. Sunia jest po wypadku, ma złamaną miednicę. Czy to jedna z tej czwórki? Jutro będę dzwonić do gminy. Mam nadzieję, że znajdą dla suczyny jakieś pieniądze. Jak nie wolę nie myśleć - na kieleckie 50 psów w hotelikach od dwóch miesięcy nie dostajemy kasy.[/QUOTE] Na Ameliówce są cztery psy, ani jednej suki.
  7. Ameliówka -Czarny a teraz brunatny (Bruni?) .Nie mam pomysłu, jak mu ulżyć z tymi kulami filcu. Spójrzcie na to zdjęcie z jego ogonem. To nie ogon, a kilka wielkich ciężkich kul filcowych. To samo jest między łapami. Ma chore stawy, atu jeszcze te kule z filcu nie pozwalają mu normalnie chodzić- zarzuca zadem. Nożyczkami na żywca się nie da tego ciachnąć. Kilka mniejszych obcięłyśmy wczoraj, ale pies się denerwuje i ucieka do dziury. Jak to zrobić?
  8. [URL]http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110602/POWIAT0110/579846399[/URL]
  9. Zadzwoniłam dzis do Dziewięczyc. zrobiono wczoraj porządek. Ludzie pozabierali szczeniaki, a suka ma zostać u pani Maryli. Weterynarz z gminy Działoszyce ma wysterylizować sukę. Dziś będę jechała przez Młodzawy to zapytam o te szczeniaki. Mam zdjęcia tej suczki. malutka żółta na krótkich nóżkach.
  10. Podajcie tel. do tej gminy, to jutro zadzwonię i od razu podam miejsca koło Pińczowa, gdzie żyją dwie bezdomne suki z dzikimi szczeniakami. 1.Młodzawy Duże - na terenie zamkniętego zakładu jest mała bezdomna suczka ze szczeniakami. Suczka kuleje na tylną prawą łapę (wygląda na świeże potrącenie) 2.W miejscowości Dziewięczyce na wysokości domu nr 43 na górze, w opuszczonym domu oszczeniła się mała czarna suczka. Dokarmia ją pani Maryla z domu nr 43. Szczeniaki są dzikie. 3.wczoraj naprzeciw słynnego Orlenu siedział mały skołtuniony bardzo kudłaty jamnikowaty piesek. Ponadto: Na trasie Młodzawy-Chroberz wczoraj wałęsał sie bardzo młody onkowaty kundelek . Podobno zimą w Skrzypiowie wałęsała się berbardynka i próbowała wskakiwać do samochodów. Niedługo potem znaleziono ją nieżywą. Z racji mojej pracy, spotykam wielu ludzi, od których przez przypadek dowiaduję się o takich koszmarach. Powyższe informacje są z ostatnich dwóch tygodni. Panowie z Orlenu potwierdzą, że ostatnio wałęsały się wokół stacji 3psy nie licząc naszego Orlena.
  11. Dopiero na tych dzisiejszych zdjęciach Orlena widać sterczące żebra. A oczy psiepiękne normalnie...
  12. No to jestem. Pies był bardzo grzeczny w samochodzie w drodze z Pińczowa do Celin. Siedział na przednim siedzeniu. Dziękuję erce bardzo bardzo, bo wczoraj byłam bezradna. I Agacie i Magdzie. Po raz drugi w moim życiu dzięki Wam życie bidaka zostało uratowane. Kaśka L. Może psa nazwać Orlen, bo leżał na trawniku stacji Orlen?
  13. Od środy nie widzę dużego czarnego. Nie schodzi do jedzenia. Czy ktoś coś wie? Otrzymałam trochę puszek i suchą karmę od kieleckiego TOZ-u, więc mi łatwiej.
  14. [quote name='Majaa']Ja Ci niestety odpowiem Czarny agresor Pan i władca na tym terenie (podobno już nie jest tak agresywny w stosunku do ludzi) jest tam odkąd sięgam pamięcią,czyli już ponad 5-6 lat Odniosę się do postów powyżej - z mojego "wywiadu" dla TOZu kieleckiego wynikało,że psów bywało na Radostowej ok 36 - 40, byly zgłoszenia pogryzień przez te psy edit: 5 czy 6 lat? - musze zajrzec do archiwum :)[/QUOTE] Czarny jest słodki. Ociera się o mnie i uśmiecha. Zresztą wszystkie się usmiechają. Czarny wita się ze mną, obsikuje wszystkie koła mojego samochodu i dopiero biegnie do jedzenia. Fajne te psy. Najbardziej podobają mi się, jak pędzą w czwórkę ze stoku. Cztery szalejące ogony. W niedzielę kupowałam im watróbkę w Tesco. Młoda pani sprzedawczyni jest z okolicy Ameliówki. Powiedziała mi, że kilka lat temu psy były zastrzelone przez tego faceta, bo zagryzały sarny.
  15. Te dwa biszkoptowe najpierw witają się ze mną, skaczą mi na nogi, a potem dopiero do jedzenia. Lgną do człowieka. Są łagodne i przyjazne. Bardzo chciałabym, żeby znalazły dom.
  16. [quote name='Linssi']Hmmm...Kasiu to nie wiem, przywiezc Ci ta karme? dalabym rade dopiero w nastepnym tygodniu[/QUOTE] Mogę podjechać po karmę, tylko powiedz, gdzie. Wczoraj jak zawiozłam ciepłe, to nawet ten dziki mały czarny podbiegł do mnie. Ogon merdał całym ciałem. Widać, że zima daje im się we znaki. Różne "smakołyki" są tam podrzucane. Np ktoś rzucił wielkie surowe kości,które zamarznięte leżą tam od tygodnia.
  17. Od dwóch miesięcy są te same cztery. Przy drodze leży resztka skóry i kości białego psa. Dziś jak mnie zobaczyły, to galopem zbiegły,tonąc w sniegu. Mały czarny dziki został na górze. Specjalnie tam pojechałam i nie było jak zaparkować w tej zamieci. Stanęłam na awaryjnych zostawiłam jedzenie prawie przy drodze i szybko musiałam odjeżdżać,bo przecież dziś tragicznie na drodze, a zwłaszcza tam.
  18. Nie widziałam więcej psów. Te cztery to psy, na szczęście nie suki. To dobrze, że więcej osób dokarmia. Ja zwróciłam uwagę, dlatego, że codziennie słuzbowojeździłam do Starachowic. Teraz specjalnie jeżdżę żeby nakarmić, wiecie,jak to jest, jak się zacznie...
  19. Właśnie ugotowałam papu. Dziś też zjedzą ciepłe. Jeśli chodzi o te kołtuny, to ciężko obciąć. Ciachnęłam już 5 pięknych śmierdzących dredów. Ale to bardzo trudna sprawa, bo pies się boi nozyczek.
  20. Dzięki Basieńka za wrzucenie psów na dogo! Ta góra to stok narciarski (nieczynny).Tam na górce jest jakieś coś drewniane z dachem, więc sądzę, że one tam mają schronienie.
  21. 1200zł brutto to cena zakupu dużej klatki pułapki w firmie varident.
  22. [quote name='Dorothy']ja od dawna poszukuje takiej lapki na Luske. Nikt nie ma :-( karma znika ale nikt nie widzial suni :-( :-( pogoda byla szpetna moze dlatego, dzis wyszlo slonce moze sie pokaze... jestem niespokojna :-([/QUOTE] dziś znalazłam klatkę pułapkę wys. 60cm (na koty jest wys.30cm) jutro zadzwonię i zapytam ile toto kosztuje. [url]http://www.varident.pl/teledart/klatki.php[/url]
  23. [quote name='ewab']Dziś przyszło finansowe wsparcie dla Albinki od: Elwiry Dragon 20 zł Kami_23 30 zł Igiełki 20 zł Bardzo dziękujemy:loveu:.[/QUOTE] i tak przez przypadek Elwira Dragosz jzostała smokiem (Dragon :))) ).
  24. Dziś przeczytałam wątek. Nieśmiało się wtrącę i zapytam, czy nie ma takich klatek pułapek dla psów jak dla kotów (chodzi mi o wielkość). Ja pożyczam zTOZu tylko do łapania kotów (mały rozmiar). Wydaje mi się, że gdyby klatka była o odpowiednich rozmiarach to sunia wlazłaby do środka do dobrego żarcia bez problemu.
×
×
  • Create New...