-
Posts
10678 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wegielkowa
-
[quote name='Jaaga']Przegladnęłam Allegro. Te wszystkie buciki, które kupuje sie ochronnie są takie trochę na zasadzie skarpety czy rękawiczki. Albinka w nich i tak wywija stopę i wlecze łapką, wiec dlatego sie ścieraja tak szybko czy ciągle spadają. Albinka ma część nerwów w tej nodze pozrywanych i łapka nigdy nie bedzie już w pełni sprawna. Znalazłam jednak wyprofilowane buciki z super antypoślizgową podeszwą. Trzeba je kupić w komplecie, ale za to na długo wystarczą, a noga w nich będzie odpowiednio ustawiona. Co myslicie o tym? Mogłabym zmierzyć jej łapki, żeby dokładnie dobrac rozmiar, ale z opisu to 8. Może w takich bucikach, kiedy nie będą jej wywijać się stopy o wiele łatwiej chodziłoby się? Gdyby więcej chodziła, to odbudowałaby mięśnie w nogach, które teraz powoli zanikają. Nie potrafie wstawić tu linku z Allegro. To sklep PsiaStrefa.pl Butki Brown Paw rozm. 8. Cena na Allegro za 4 szt- 110,90, sprzedający DarChom.[/QUOTE] [url]http://manmat.prv.pl/[/url]
-
[quote name='Jaaga']Wczorajsza wizyta w Mikołowie wyniosła 107 zł, w tym Albinka dostała obrozę Kiltix, bo już łapie kleszcze i Tanaderm - preparat do psikania na łapę. W cenę wliczona jest kontynuacja leczenia. Rachunek tu wstawię. Dobrze, że już jest zabezpieczona przed kleszczami, bo jeszcze babesziozy jej brakuje. Ma zniszczony już bucik (wytarte dziury) i trzeba kupić nowy na tą chorą łapkę. Zna się ktoś na bucikach i doradzi jakiś trwały?[/QUOTE] widziałyście te buty [url]http://www.twenga.pl/dir-Zwierzeta,Psy,Buty-dla-psa[/url]
-
Dog angel – she does need our help….. Another story as many before. Thousands, maybe. A homeless dog ,wandering about . People spot her and inform a person, who has never been indifferent to animals in need. Ewa… It was to be as usual, according to an established pattern. The dog goes to a temporary house for a few days, is sterilized, cured and gets a new, wonderful house. No doubt about it. Albina, a dog angel, obviously somebody is going to fall I love with her. Fate, however, has its ways. A few hours after sterilization, Albina is no longer having the use of back legs. A quick visit to a vet, suspected hold-up in spinal cord. Medicine ……. Unfortunately, poor results of blood test – diagnosis: blood transfer. There were two of them at one night. Internal bleeding to top it all; necessity of immediate operation to safe her life. She survives the night, something was protecting her…. The use of back legs is not coming back. A quick transfer to Katowice, neurological consultation. Diagnosis – of hold-up confirmed. Drugs, drugs and more drugs. No improvement…. Rehabilitation. Another struggle to transport Albina for treatments. Success, Albina undergoes rehabilitation. She is tired and unwilling, but there is a small recovery. Joy and relief. Not for long, however. Another deterioration – worse than before. Albina experiences a huge pain with every step. She doesn’t want to walk – no surprise, every step means suffering. Guarding angel took a day off. Subsequent visit to a vet. Tomography and other expensive tests. To find out what to treat. As examinations follow new, dramatic facts from Albina’s life come out. First, cartridge inside her soft body!!!!! Somebody successfully aimed at her . The shot is inside but does not hurt her. Next visit – another piece of information. An old break ,badly healed. A pain in her leg. She has already gnawed it out. After having checked in many places there is a diagnosis and a possibility of operation at Vienna Veterinary University. It is a very good Clinique for animals, excellently equipped and with many years experience. Every treatment is preceded with profound consultation. The cost of operating Albina in Poland is comparable but the equipment is worse and the vets are less experienced. To safe Albina and to give her a normal life and a wonderful house we need a lot of money. About 5000 PLN. 5000PLN equals Albina’s life. She is exceptional – a dog angel. Beautiful, well behaved, calm loves kids and other animals. She even has her own dog friend – Terri ( also waiting for her house). They eat together and sleep together. They surely would like to walk together, but Albina cannot. It means too much suffering for her. Lets give her a chance for normal life. Lets give her life to live.
-
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
związek łowiecki w kielcach i w tarnobrzegu otrzymały przedwczoraj (po uprzednich tel. kontaktach) zdjęcia. W kieleckim oddziale zdjęcia wiszą na tablicy info z kontaktem do basi. Wysłałam maila ze zdjęciami do związku łow w W-wie, ale nie dzwoniłam, bo w środę był nieczynny. -
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Wyobraziłam sobie, gdyby to była moja suka, a ja mieszkałabym w Staszowie. Nie ma możliwości, żeby mnie ktoś nie poinformował ze znajomych, że było ogłoszenie w gazecie. Jeśli właściciel (zakładając, że z okolicy Staszowa) szukałby to już wiedziałby, gdzie jest suka. P.S. Nie napisałam wczoraj tutaj, ale nieśmiało poprosiłam dziennikarzy z Echa, żeby jeszcze raz ogłosić w gazecie. To pierwsze ogłoszenie było tylko w internetowym wydaniu powiatu staszowskiego. -
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Cały czas zastanawiam się, czy wyżełka jest z okolicy Staszowa. I mam coraz więcej wątpliwości. -
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Myślę, że trzeba popytać (ja to zrobię w Kielcach) w Kołach Łowieckich. Może jakiś myśliwy rozpozna? -
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Basiu, podaj mi nr konta na priv. Wrzucę parę groszy na dobry początek, aby innych zachecić:) -
Wera - znalazła dom!! Trzymamy kciuki za szczęście suni
wegielkowa replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Bea i Bas? -
[quote name='Basia1968']o to faktycznie zapowiada się nieźle. Ale ja jestem raczej z tych osób, które nie odpuszczą. Nie jestem konfliktowa, ale zaczyna mi tutaj zwyczajnie brzydko pachnieć. Ataki, brak wyjaśnień, brak jakichkolwiek informacji, dziwne układy. Poczytam dokładnie niektóre wątki. Jeszcze raz dokładnie przeanalizuję cały wątek Bambisia. Czyli jednak zaczyna być niemiło. Nie lubię takich sytuacji, nie lubię osób, które nie wyrażają się jasno. Nie lubię osób, które dobro psa stawiają na kolejnym miejscu, a ludzi którzy chcą pomóc, jak piąte koło u wozu. A i jeszcze jedno. Jaka umowę podpisałaś? z kim? przecież Węgielek został rozpoznany i obowiązuje tzw. okres 14 dniowe kwarantanny, gdzie zagubionego psa może odebrac właściciel - zresztą właściciel ma do tego prawo przez dwa lata co najmniej. Więc właścicielem w tym przypadku jest Węgielkowa.[/QUOTE] Basiu, dziękuję że pomogłaś załozyć i prowadzić wątek Bambika. Chcę jednak abyście nie zmuszały mnie do bycia właścicielką Bamba na siłę. Przekazałam psa Beacie Dz. i uważam, że to Ona decyduje o losie i nowym domu dla Bamba. Jestem w kontakcie tel i uważam, że ma rewelacyjną opiekę. Jestem bardzo, ale to bardzo wdzięczna, że dziewczyny z Krakowa i Niepołomic pomogły mi fizycznie, kiedy byłam w potrzebie. Starałam się grzecznie odpowiadać na zadawane pytania na wątku, a teraz widzę, że i ja już jestem "zła". Zawijam się więc stąd, ponieważ nie jest miło czytać nieuprzejme wpisy. Pies ma właściciela, więc proszę Cię Basiu o zamknięcie wątku. Dziekuję i nie zamierzam tu więcej zaglądać. Pozdrawiam i przed Świętami proponuję trochę więcej uśmiechu i pozytywnej energii. Tyle zła na tym świecie, więc chociaż tu na dogo, wśród miłośników zwierząt niech będzie chociaż zgoda:lol: Proszę o konsultacje w sprawie adopcji Bamba tylko do Beaty. Ja nie jestem włąścicielką.
-
do goni66 - z tego co piszesz to faktycznie Bambul nie jest odpowiedni dla Twojej córy. On nie jest odpowiednim psem dla dzieci, dlatego że to nie jest (i tu się powtarzam) pies zabawowicz.Jest to stateczny staruszek, któremu kompletnie nie w głowie zabawy z kimkolwiek. On bardzo dobrze czuje się w takich warunkach, jakie ma obecnie w Niepołomicach tzn, swój terenik, możliwość spacerów, pyszne żarełko i głaskanko, ale nie zabawy. Acha i Bambik nie przepada za jazdą autem, więc te regularne przejazdy.... Ogródek, spokój i jeeszcze raz spokój.
-
gonia66 usunęłam bo skopiowałam Twój tekst bez cudzysłowa, a potem miałam problem z wysłaniem ponownej wiadomości. Ch0lery ciężkiej można dostać z tym wysyłaniem na dogo. gonia66 podaj tel do Twojej córki. I napisz gdzie (miasto) mieszka. Oczywiście czekam na odpowiedz na mój nocny post.
-
[quote name='gonia66']No to kwestia transportu w razie "w", jest załatwiona- to bardzo ważna i istotna sprawa:) Prosze Cię kochana cioteczko- spróbuj jeśli możesz napisac raz jeszcze wszystko co wiemy na temat Bambisia obecnie...przy okazji odswieżymy wszystko...:) MOże obecnie są jakieś zmiany w zachowaniu zaobserwowane..??Jak do kotków i do dzieci..?? Jeszcze chciałabym wiedzieć, jeśli domek się zdecyduje, jak będzie z kastracją chłopaka???Moze już jest "po"..bo moglam nie doczytać..;)[/QUOTE] Zmiany są tylko na lepsze. Do kotów OK Do dzieci OK, ale pamiętaj, że jest to pies stary (nie wesołek) Nie był kastrowany A ten domek, o którym wspominasz to z ogródkiem? Napisz co to za rodzina (dzieci w jakim wieku?)
-
[quote name='gonia66']Na razie jeszcze "badam teren", ale nie chce robić nadziei, musialam najpierw sie upewnic, ze transport w chodzi w gre... CZy mogę prosić więcej konkretnych wiadomosci na temat jego charakterku???Wygląd znam, ale charakter jest ważny:) Pochodze z dolnośląskiego:) To jest ok 400- 500 km od Was:([/QUOTE] No to bądź upewniona, że transport wchodzi w grę. Pytaj śmiało, co chcesz wiedzieć konkretnie a ja odpowiem (ewentualnie poproszę Bożenkę). To, co pisałyśmy do tej pory na temat charakteru i zachowania Bambibulka to aktualne.
-
Do goni66 - Dowiozę, poza granice kraju też. A masz jakiś konkretny adres dla Bambucha? Dawaj śmiało! (a przy okazji-czy mogę wiedzieć, gdzie mieszkasz?)
-
[quote name='danka4u1']Dziewczyny,napiszcie, w jakim hoteliku Bambiś dochodzi do zdrowia? Tyle osób jest zainteresowanych losem tego psa,tyle pomocnych ludzi dobrej woli,a ja nic nie rozumiem z niektórych postów.Nie znam może dobrze zwyczajów panujących na Dogo,ale czy trzeba mieć jakieś specjalne pozwolenie- od kogo?-by śledzić dzieje psa na wątku? Czy tylko tego KONKRETNEGO PSA ,jak wywnioskowałam z postu 322? Czy nietaktem są pytania o jego zdrowie? Oczekiwanie na zdjęcia? Wiemy,że pod super opieką takich dziewczyn, nic się złego psiakowi nie stanie,jak pisze PaulinaB,ale miło byłoby nacieszyć oczy widokiem szczęśliwego psa.[/QUOTE] Rzadko zaglądam tu, ponieważ mam prawie codziennie wiadomości od Bożenki z Niepołomic, która jest właścicielką hoteliku. To właśnie tam trafił Bambiszon i [B]jeśli ktoś z wielu osób zaglądających na ten wątek znalazłby DS dla chłopaka to ja deklaruję dowóz[/B], bo naprawdę jestem bardzo wdzięczna Bożence i Foxi, za to, że mi pomogły i przejęły wszystkie koszty opieki Bambulisława.
-
Dziękuję!! Super wiadomość Foksiu. I pomyśleć, że miesiąc temu łapka była "raczej do amputowania" przez kieleckich wet...
-
Lekarz w Krakowie powiedział, że pies ma 10-12 lat. I chyba ma rację, więc może Basiu zmienić w opisie. Coraz więcej watpliwości, czy Węgielek był psem podwórkowym, bo: - umie chodzić na smyczy - miał ochotę na spanie na łóżku z panem w DT - prawdopodobnie ma uraz po wyrzuceniu z jakiegoś auta. Najbardziej jest zestresowany przy wyciąganiu go z samochodu. Według mnie pies był kiedyś chowany w domu, wyrzucony z samochodu i wałęsał się przez wiele dni (miesięcy?) po wsiach. Jest bardzo mądry to wiem na pewno.
-
Rozmawiałam z Bożenką. Węgielek a teraz już Bambo czuje się świetnie, ma apetyt i podobno dziś grzebał tą chorą łapką w sniegu. Ma spokój, bez problemu zaakceptował mieszkanko w kojcu. Fajnie...
-
Właśnie wróciłam do Kielc.Bez Węgielka. Całą noc przespaliśmy bardzo spokojnie. Niestety ja kojarzę się psu z podnoszeniem i przewozeniem, czego nienawidzi. Wczoraj prawie cały czas stawał na tej łapce, natomiast dziś ta łapka jest jakby słabsza. Dziękuję Wam Dziewczyny z Krakowa! I Panu Irkowi. Będziemy w kontakcie, a ja oczywiście dalej szukam.