Jump to content
Dogomania

Istar19

Members
  • Posts

    11052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Istar19

  1. Karuzel złamał łapkę w październiku :(, tylną prawda dziewczyny?ale nie pamiętam czy prawą czy lewą ... ale poskładali mu ją ;) i można pisać o nim Karo - będziemy wiedzieć o kogo chodzi :D
  2. witaj na forum :D super że Karuzel pfu Karo ma się dobrze i jest kochany :)
  3. z opóźnieniem ale jestem :)
  4. tak Madziu ...Sol mnie kocha .. wmawiam sobie to za każdym razem jak znajduje kałużę ;)
  5. Arcydzieło na zamarzniętym jeziorze już było ;) a Sol ... ..małpa jedna z niej i tyle... do rzeczy które posiusiała można dopisać: - plecak Patryka (i to Zsiusiała się na maxa na niego) jak Patryk rano podniósł plecak to na podłogę wszystko spłynęło (ma wodoodporny) i zrobiła się spora kałuża.. - tacka na mokre buty (plastikowa) już dwa razy ... - parapet okna w łazience (znowu) ale kurcze ....kocham tego kota ... nie wiem za co :D i kilka zdjęć mam ..znów jak śpi ^^ a raczej leniuchuje i wyciągamy łapcie do przooodu a teraz przyciągamy- taka gimnastyka ;) słodka Sol i toaleta:) na koniec uśmiech do aparatu :) tylko teraz powiedźcie mi ..dlaczego ona tak siura po wszystkim?? czy wygląda na nieszczęśliwego kota? czy ma się źle u nas? czy po prostu jest małpa złośliwa ....
  6. historię zawsze można podkoloryzować dla gawiedzi ;) tylko czy mi się chce?:D dziś nie ^^
  7. Istar19

    Dela :)

    no jasne :D fajnie będzie odwiedzić nowe kąty! a może wtedy i Jasper się na spacer załapie:)?
  8. Aniu powtórka jak tylko wszystkie czas będziemy mieć :) Maciaszku ... nic nie zrobiłyśmy ...tylko trzy psy latały jak chciały ..a SM jakoś tak dziwnie się zatrzymała paręnaście metrów od nas ..więc zrobiłyśmy odwrót taktyczny i sprawdziłyśmy co kryje ścieżka w lesie ;)
  9. Istar19

    Dela :)

    całe stadko :) [img]https://lh3.googleusercontent.com/-MargouIrTLQ/Ty_apGzPq9I/AAAAAAAAKDw/HDIDqTuEuxA/s512/IMG_4160.JPG[/img] i lecąca Dela [img]https://lh4.googleusercontent.com/-1taiUTsiyBk/Ty_agI0EtSI/AAAAAAAAKCw/QUh9nnDBoxc/s576/IMG_4149.JPG[/img] a tu z koleżanką Maszą na kolanach mamy ewes:) [img]https://lh6.googleusercontent.com/-Mv0qX0wVJKQ/Ty_bYAXu28I/AAAAAAAAKJ4/ZAGp1Cq136I/s640/IMG_4242.JPG[/img]
  10. Istar19

    Dela :)

    A Dela miała piątek pełen wrażeń ;) pełen ich opis i fotorelacja na wątku moich suń ;) (ale reklama :evil_lol: [url]http://www.dogomania.pl/threads/219816-Owczarek-nizinny-Holi-terier-%C5%9Bl%C4%85ski-Masza-i-kotus-niepospolitus-zwany-potworzyc%C4%85-Sol/page11[/url] i kilka zdjęć kochanego aniołka :) [img]https://lh6.googleusercontent.com/-ANUKCjNCDis/Ty_aa_JbdEI/AAAAAAAAKCI/v4-y8nTmzXQ/s640/IMG_4143.JPG[/img] [img]https://lh5.googleusercontent.com/-QCUaoZrEm50/Ty_a7YLMWMI/AAAAAAAAKHQ/ccroEiszS5k/s640/IMG_4190.JPG[/img] próba zrobienia aniołka na śniegu ;) [img]https://lh5.googleusercontent.com/-dsYyESqL1VU/Ty_a_ZX8c7I/AAAAAAAAKGU/k8Q98vlBp2A/s640/IMG_4196.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-5vCnTX6vF_4/Ty_bAV4rsMI/AAAAAAAAKGc/b3gmjovYWvk/s640/IMG_4197.JPG[/img] [img]https://lh4.googleusercontent.com/-eyjrc2odK7M/Ty_bSfBj7lI/AAAAAAAAKJA/dUX4jY486x4/s640/IMG_4224.JPG[/img]
  11. Portrecik Holi :) a tu ...dzieło ... UFO! I już u Ani ...Dela z Maszą znalazły sobie .. kanapę ...;) i dla kontrastu Holi ... no rzuć! i kiedy Masza w domu leżała tak: Holi miała inne plany .. i koniec! cieszycie się co?;)
  12. Teraz się ścigamy! Holi: Będę pierwsza! będę pierwsza! ej Masza w którą Ty stronę? A tu Dela z zdobycznym patykiem :) ale nudno kiedy patyka nikt nie chce...a niech leży! cdn
  13. Tu! TU była Masza! hmm poszły w lewo? a może w prawo? Holi: Dela tu jesteśmy! Dela: a za tamtymi krzakami! cdn
  14. Dela: Jak to co? robię Aniołka na śniegu! tylko coś mi nie wychodzi do końca... Dlaczego nie wychodzi? no nic, pójdę i poszukam resztę ...gdzieś mi się zgubili No gdzie oni są?
  15. Dela: czekaj, zawołaj Maszę! niech nam pomożę Holi - MAAASZZAAA chodź tu łajzo! Masza - przecież idę! Holi: MAM< ZNALAZŁYŚMY! ej noo gdzie znowu go rzucasz? lece po niego ! mam! i już nie oddam Masza: Dela co Ty robisz? cdn
  16. a teraz .... no rzuć ten patyk! ej ! gdzie on spadł? Dela chodź mi pomóc Leeece przecież ten patyk gdzieś tu musi być! cdn
  17. Ale co to ...ziemia mi spod łapek uciekła! Masza zaczekaj na mnie!! nosz nie zaczekała... to nic pobiegnę do Holi Holi: to mój patyk... Dela: dobra dobra, ale choć ścigamy się! cdn
  18. o czym tak rozmawiały? tego sam diabeł nie wie.. .. przyłapane na planowaniu niecnych pewnie spraw rozeszły się jakby nigdy nic po czym przybiegły do nas - przecież one nic nie knują! Dela ...po prostu ;) A tu patrzy za Masią ..iść z nia czy nie iść IŚĆ! cdn
  19. a teraz zdjęcia ...hmm ...kolejne kilka..naście postów to będę zdjęcia ;) proszę o cierpliwość :) Holi ...znajomy widok co?;) NIE WAŻNE GDZIE! NIE WAŻNE KIEDY! WAŻNE ŻE MAM PATYK!! Dela i Masza: co tam, co tam jest? Dela: Nie wiem co to ale ZMYWAMY SIĘ! a potem jakby nigdy nic spokojny trucht: przecież nic się nie stało a tu konspiracja z Maszą. Rudzielce dwa :D cdn
  20. oczywiście że Dela była grzeczna ;) nawet najbardziej ...z niej to aniołek jest :D
  21. To może ja najpierw napiszę a potem będą zdjęcia? wyboru nie macie :D Piątek - dzień zaczął się trochę inaczej niż inne dni - powód: nie miałam neta!! jakoś przebolałam ... wyszliśmy rano na szybkie siusiu - zimno nam było ... po spacerku obowiązkowe 20 minut w domu (inaczej Holi by drzwi przestawiła..), musiałam iść do pracy żeby zapytać co z moja umową, która własnie się kończy. Oczywiście pecha miałam i w pracy żadnej szychy ...jak nie są potrzebni to są zawsze ...ale koleżanka dała mi numer do innej koleżanki i ta miała numer do szefa (jakaś opaczność jednak nade mną czuwa!). wróciłam do domu była godzina 11.30 ..czas dzwonić do szefa ... udało się! umowę przedłużą na rok!! uf kamień z serca - kitu z okien jeść nie będę, z głodu nie umrzemy! Holi z Maszą szczęśliwe z mojego powrotu do domu, dostały puchę - w końcu czeka je spacer na mrozie to muszą coś zjeść (suche w misce leży i jedzą jak im się zachce czyli średnio koło godziny 19 dopiero ..a puchę zjedzą zawsze z chęcią). Godzina 12.20? czy coś koło tego, czas wyjść z domu. Ubrałyśmy się (ja i Masza) Holi na widok kubraczka schowała się pod stół .. nie to nie pomyślałam, futrzasty zadek Ci nie zmarznie. Bałam się, co zrobi Holi i Masza (no dobra Holi ..Masza to wiedziałam co zrobi) na widok osób które widziała raz wżyciu a do tego wtargnęły wtedy do jej świątyni - czyli domu. Masza: nie pomyliłam się, szczekała sobie pod nosem ale ładnie sie przywitała .. w końcu ona to lubi cały świat i cały świat ma ją lubić! (a co paskudny z niej sierściuch ale nie kochać się nie da) Holi : oczy wyszły mi z orbit ...HOLI, ta nieufna, bojąca się własnego cienia HOLI podleciała na swych łapkach do Ani i jak nigdy nic oparła swe łapki na jej kolanach i zaczęła ją wąchać! Jak nigdy nic dała się pogłaskać (choć tylko chwilę) ... Nadeszła chwila, której trochę się bałam - wejście do auta. Ewes z Delą na przedzie (oj Deli nie spodobała się "konkurencja" na tylnim siedzeniu i fajnie sobie burczała pod nosem ;) )a ja z dwójką nicponi z tyłu ... myślę sobie, Maszę się wepchnie, Holi wciągnie i jakoś to będzie ... a tu szok! drugi raz tego samego dnia (jak moje serce to wytrzymało to nie wiem ..) Masza wskoczyła od razu na siedzenie, jakby nigdy nic zajrzała co tam ciekawego za oparciem, oparła łapki o drzwi z drugiej strony i ona już gotowa do drogi! w tym czasie Holi obwąchała wycieraczki na podłodze , popatrzyła na mnie i hop na siedzenie - i już gotowa do drogi ..i tylko się dziwnie patrzyła - no nie wsiadasz? a ja po kryjomu zbierałam szczękę ze śniegu, tak nisko opadła z wrażenia. Skąd moje zdziwnie? ono stąd że moje psiaki na prawdę rzadko jeżdżą samochodami, czy autobusami, a tu bez żadnych oporów wskoczyły jakby co dzień podróżowały :) Dojazd na 3 Stawy. Nie zajął wiele czasu. Holi walnęła mi się na kolanach i szczęśliwa wyglądała za okno, Masza z drugiej strony położyła swój szanowny zadek, stwierdziwszy : obudźcie mnie jak dojedziemy. Dela już nie burczała tylko ciekawie wyglądała przez przednią szybę. Spacer: Sam spacer bez większych przygód (no może "ucieczka" przed SM ^^) krążyliśmy po zaśnieżonym lasku, wokół jezior, na płycie lotniska. Ludzi jak na lekarstwo - wszyscy boja się zimna chyba. Nie powiem, nam tez troszkę ręce i policzki zmarzły, ale psy za to w 7-mym niebie były i na zimno w ogóle nie zwracały uwagii. Goniły się, bawiły patykami, latały bez celu (dla nas było to latanie bez celu, one pewnie sądziły inaczej) i ...i po raz kolejny tego dnia zbierałam szczękę ze śniegu ...HOLI, tak znów HOli ...potworek który z innymi psami nie chce mieć wiele wspólnego bawił się z DELĄ! ich drugi wspólny spacer a Holi już przywykła do Delii na tyle, że zaczęła z nią gonić i bawić się na swój pokręcony sposób ... Moja Holi po trzech latach dorasta ... A Masza przez większość spaceru była gdzieś albo daleko z przodu, albo gdzieś w krzakach goniła myszy ... ale zawsze patrzyła czy aby nie oddalamy się za daleko - wszak w końcu by jej zadek zmarzł jakby nas zgubiła:) Powrót do auta: i tym razem ulokowały się grzecznie z tyłu (Holi na moich kolanach) trochę zmachane i zziajane, ale jakie szczęśliwe! Dojechaliśmy do Ani. Znów stres - jak moje psy się zachowają w obcym domu? wstydu nie zrobią?? Mała dygresja: Holi z Maszą rzadko kiedy kogoś ze mną odwiedzały, a jak odwiedzały to (wcale nie rzadko) kuzynkę - czuły się jak u siebie, i rzadziej babcię - wiecie jak jest u babci ...ciepło i pełno dobrego jedzenia - czyli jak w domu! Nigdy ze mną nie były nigdzie indziej, stąd mój stres. Ale wracając do tematu. Piątek dzień cudów! Z mojego punktu widzenia moje potworzaki zachowywały się znośne i chyba wstydu mi nie przyniosły :) Masza nie wciskała się na kanapę (dopiero jak dostała pozwolenie) Holi nie szczekała na Panią domu (miała na to ochotę ale powstrzymała ducha i siedziała cicho, a nawet podeszła żeby się przywitać) A Masza jak to Masza wchodziła wszystkim na kolana ;) Nie miauczały pod stołem, że coś chcą ...prawie. Normalnie jestem z nich dumna ;) oczywiście holi jak to Holi ..kiedy widać już było, że Masza i Dela mają dość wrażeń i chcą spać Holi dorwała piłeczkę z watą w środku (wata długo we wnętrzu piłeczki nie pobyła...)po czym zaczęła domagać się ....ZABAWY! - ale bardzo grzecznie, nie szczekała jak ma w zwyczaju w domu i na dworze. I tak biegała po przedpokoju jak szalona za czymś co jeszcze niedawno było piłeczką... Tak ..Holi ma adhd i ten kto ją poznał już dobrze o tym wie ;) Powrót do domu - znów samochód, bez zmian. jak dotarły do domu to szczęśliwe po dniu pełnym wrażeń padły na łóżko (Holi padła? ...nieeeeee) Holi po 10 minutach przyniosła mi zabawkę ;) I tak piątek 3 lutego minął - a ja się rozpisałam ^^ dziewczyny kiedy powtórka ze spaceru?? One świetnie wpływają na Holi i Maszę :D A jeśli o spacerze mowa, zabieram moje potworki na łąkę, jak wrócę zajmę się zdjęciami :)
  22. i jeszcze raz szczęśliwa Holi a tu tym razem hopsanie z patykiem jak nie uśmiechać się do tej pozytywnej małpki? ah ten wiatr w uszach :) i na koniec tej serii ... druga strona lustra ... czyli nawiedzona Holi :evil_lol: a zdjęcia i wieści z piątkowego spaceru jak ze zdjęciami się uporam :)
  23. tak Aniu wrócił!! mam nadzieje że na stałe .. a wracając do Holi - nie wiem jak ona jeszcze może biegać po takich skrętach .. i moje ulubione łapanie piłeczki ... zdjęcie kiepskie bo Holi daleko ...ale złapała ! i odpoczynek :) ale na najmniejszy gest zachęty od razu gotowa do dalszej zabawy!
  24. a teraz czas na Holi ...Holi jak zwykle ze swoja ulubiona piłeczką ! w oczekiwaniu na rzut ...kto złapie? kto zwycięży? i ..pobiegły !!! chwila napięcia ...TAK TAK! Holi złapała piłkę! a tu wspomnienia innych "polowań" oj chyba ktoś piłkę przegonił ^^ a może to specjalny manewr mający na celu zmylenie przeciwnika?
  25. a patyk dobry:) i taki psiak się do nas doczepił chodził za Maszą jak cień odbicie lustrzane ;) i jeszcze Masia z panem :) jesli chodzi o czarnego to nikogo w pobliżu nie było ... psiak biegał sam bez obroży nawet ... ale nie udało nam się go złapać, strasznie nie ufny biedak :( jak kucaliśmy bokiem do niego to się powoli zbliżał, obwąchiwał, ale na najmniejszy nasz gest odskakiwał jak oparzony i szczekając uciekał po łuku ...znów stawał, znów podchodził z podkulonym ogonem, wąchał ...a potem znów po łuku z dala od nas ... Widziałam go jeszcze kilka razy jak biegał prze ulicę - po osiedlu - przy sklepach ...ale nie udało mi się go złapać :(:( nie wiem jak on sobie radzi w to zimno ...mam nadzieje że mimo wszystko ma gdzie mieszkać tylko może jego właściciele to z tych co psa puszczą żeby pobiegał ... mam nadzieje
×
×
  • Create New...