[quote name='AnnaAntonina']Ja też powoli zaczynam popadać w paranoję przez jedną z moich sąsiadek. Mój pies szczeknął dziś sobie około 10 razy, w sensie, że wydał z siebie 10 pojedynczych 'hau' i około minuty poszczekał w zamkniętym pokoju, kiedy przyszedł listonosz. Od mojej ukochanej sąsiadki, która komunikuje się ze mną w taki wspaniały sposób, że wychodzi na klatkę i krzyczy, co jej leży na sercu, dowiedziałam się, że mój pies szczekał dziś cały dzień. A jak nie szczeka, to zanieczyszcza osiedle (sprzątam po psie). Jak nie zanieczyszcza osiedla, to ja zakłócam ciszę nocną, schodząc późnym wieczorem po schodach na spacer z Kubą (pies oczywiście nie szczeka, słychać kroki na schodach). A jak nie zakłócam ciszy, to mój pies jest krwiożerczą, ośmiokilową bestią (bo kiedyś taki mały pies ugryzł męża tej sąsiadki i to nigdy nie wiadomo).
Bardzo emocjonalnie reaguję na całą sytuację, bo nie rozumiem, jak można stawiać takie bezpodstawne zarzuty. Nie jest mi miło słuchać dziwnych rzeczy pod swoim adresem i to nawet nie powiedzianych prosto w twarz, tylko wykrzyczanych na klatce.
Chodzę po palcach po własnym mieszkaniu, żeby się nie narażać tej pani, a i tak ona ciągle widzi jakiś problem. Jedyne rozwiązanie, jakie widzę, to zmiana mieszkania.[/QUOTE]
no do 22 to chyba nie masz sie czym martwić;p moze ma niezwykły gen słuchu i słyszy jak karaluch biega u sąsiada niżej po ścianie;p