-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tatankas
-
Sunia jest po prostu boska!!!
-
No i jak zwykle na tej wiosce moje plany wzięły w łeb.Mój wet nie robi badań krwi(nie ma umowy z laboratorium,ani żadnych pojemniczków z kryształkami,żeby krew nie krzepła),tylko ten drugi,a ten drugi leży w łóżku i nie może wstać(coś z kręgosłupem).Byłam u niego w domu w wiosce obok,niestety ze względu na to,że nie mam auta,do Szczecina nie mogłam się wybrać. Naprawdę chciałam te badania zrobić,ale mój wet znów mi tłumaczył,że dostaje antybiotyk przeciw wirusowy i jak widać pomaga,wolniej bo ona od początku chorowita ale pomaga.Temperaturę miała 39,4 więc tylko stan podgorączkowy u psa,je normalnie,zachowuje się normalnie,"gdyby to była inna choroba jak babeszjoza lub zatrucie to byłoby gorzej"-tak powiedział wet.No a jest już dużo lepiej,wczoraj wieczorem już pół godziny szalała ze swoim sąsiadem Haskym,a dziś o 6.00 rano wpakowała mi się do łóżka z piłeczką i chciała się bawić.Dostała wczoraj następną dawkę antybiotyku i widzimy się w poniedziałek,a na badania "musimy poczekać 10 dni po podaniu ostatniej dawki antybiotyku".Mocz sprawdziłam-jest normalny,przezroczysty żółty,kupy też ok.
-
No i jak zwykle na tej wiosce moje plany wzięły w łeb.Mój wet nie robi badań krwi(nie ma umowy z laboratorium,ani żadnych pojemniczków z kryształkami,żeby krew nie krzepła),tylko ten drugi,a ten drugi leży w łóżku i nie może wstać(coś z kręgosłupem).Byłam u niego w domu w wiosce obok,niestety ze względu na to,że nie mam auta,do Szczecina nie mogłam się wybrać. Naprawdę chciałam te badania zrobić,ale mój wet znów mi tłumaczył,że dostaje antybiotyk przeciw wirusowy i jak widać pomaga,wolniej bo ona od początku chorowita ale pomaga.Temperaturę miała 39,4 więc tylko stan podgorączkowy u psa,je normalnie,zachowuje się normalnie,"gdyby to była inna choroba jak babeszjoza lub zatrucie to byłoby gorzej"-tak powiedział wet.No a jest już dużo lepiej,wczoraj wieczorem już pół godziny szalała ze swoim sąsiadem Haskym,a dziś o 6.00 rano wpakowała mi się do łóżka z piłeczką i chciała się bawić.Dostała wczoraj następną dawkę antybiotyku i widzimy się w poniedziałek,a na badania "musimy poczekać 10 dni po podaniu ostatniej dawki antybiotyku".Mocz sprawdziłam-jest normalny,przezroczysty żółty,kupy też ok.
-
No teraz już wiem,że nie może takich rzeczy jeść.jest od dwóch dni tylko na gotowanym-ryż+marchewka+kurczak,zero dodatków.Je chętnie miskę 3xdziennie,ale to jeszcze nie to,nie ma w niej żadnego entuzjazmu,gdy wychodzi na dwór,a w domu ciągle śpi(poza posiłkami).Wet wcześniej nie widział potrzeby robienia badań krwi,ale dziś idę po 16.00 do niego to wymuszę choć podstawową morfologię i zobaczymy co dalej.Mam nadzieję,że to nic poważnego,może grypa żołądkowa lub zatrucie.(kupy dalej są ok,więc przewód drożny.)Tak się boję,rok temu raptem pożegnałam swoją 10 letnią bokserkę,która ostatni rok swojego życia walczyła z białaczką.Nikomu nie życzę patrzenia na powolną śmierć swojego czworonożnego przyjaciela.To wciąż tak boli a tu i druga się rozchorowała.
-
[B]tatankas napisał/a:[/B] krople homeopatyczne Aflubin polecam wszystkim,mimo,że pies dalej ma gorączkę(na to dostała u weta zastrzyki),to już nie wymiotuje,zjadła garść chrupek(dziś przyszedł mi worek Acany,coś nowego coś dobrego)pół śmietany a wielki gar żarełka już się studzi(ryż+kurczak+marchewka)Nikita do pół roku miała gotowane takie żarcie,dobrze jej służyło,więc nie powinno być problemu i teraz.Dzięki za rady i wsparcie.
-
Niektórzy mówią po pierwszej cieczce dopiero,jak już dojrzeje,niektórzy ,że lepiej zanim cieczkę dostanie.I tak i tak dobrze będzie,a nie ma na co czekać,jeżeli jest pies zdrowy to nie ma przeciwwskazań żadnych,dużo się naczytałam na ten temat,bo też jestem przed tą decyzją,tylko moja non stop choruje,ma niedowagę(wyciągnęłam ją z pseudo hodowli)jest u mnie pół roku a już trzy razy była na antybiotykach i zawsze przez co najmniej tydzień.gdy choruje to chudnie,jak nabierze wagi to znowu choruje i tak w kółko.jeżeli pies zdrowy to leć i umawiaj się na zabieg.pozdrawiam.ada i nikita-bokseropodobna.
-
No i wróciliśmy,jednak swój wet to swój.Wyszło,że zatrucie,gorączka jest dalej 40 stopni,antybiotyk podał taki sam,kazał rosołek ugotować(kurczak,marchewka,ryż)strzykawką poimy,homeopatyczne leki dalej podawać i strzykawką wodę,nie jest już odwodniona,wędlin żadnych nie daję,bułkę ukradła kuzynce z ręki,nie chciałam się z nią szarpać jak od trzech dni nic nie jadła.więc rosołek właśnie się gotuje,mam nadzieję ,że będzie jadła,bo karma sucha stoi i nawet do misek nie podchodzi.Jak nie będzie pogorszenia i zacznie jeść to mamy przyjść w piątek,jak będzie tak samo,bez jedzenia to idziemy jutro znowu,wieczorem się okaże,bo rosołek musi się ugotować i ostygnąć,najważniejsze,że nie wymiotuje już a kupy prawidłowe.
-
No i wróciliśmy,jednak swój wet to swój.Wyszło,że zatrucie,gorączka jest dalej 40 stopni,antybiotyk podał taki sam,kazał rosołek ugotować(kurczak,marchewka,ryż)strzykawką poimy,homeopatyczne leki dalej podawać i strzykawką wodę,nie jest już odwodniona,wędlin żadnych nie daję,bułkę ukradła kuzynce z ręki,nie chciałam się z nią szarpać jak od trzech dni nic nie jadła.więc rosołek właśnie się gotuje,mam nadzieję ,że będzie jadła,bo karma sucha stoi i nawet do misek nie podchodzi.Jak nie będzie pogorszenia i zacznie jeść to mamy przyjść w piątek,jak będzie tak samo,bez jedzenia to idziemy jutro znowu,wieczorem się okaże,bo rosołek musi się ugotować i ostygnąć,najważniejsze,że nie wymiotuje już a kupy prawidłowe.
-
no dziś już mój wet powinien być,od 16.00 przyjmuje,zrobimy badania krwi.wczoraj też dostała kroplówkę,wczoraj byłam tak zdenerwowana,że o badaniach krwi w ogóle zapomniałam,ale koniował powinien mi sam zaproponować,a tego nie zrobił,ale prześwietlenia rtg dwa to zrobił i 80 dych skasował,a badania krwi taniej przecież by wyszły i jeszcze za wizyte i leki codziennie po 60zł kasuje.mniejsza o pieniądze,pies już trochę lepiej się czuje,sama powędrowała za mną na dwór,napiła si wody z kałuży i zawinęła kuzynce bułkę z masłem i mielonką.co do diety to nie mogłam jej zastosować bo po prostu ona nic jeść ani pić nie chciała,ale jak już dzisiaj trochę zjadła to zaraz jej kurczaczka z ryżem i marchewką ugotuję.kleszcza na pewno nie ma,zmian skórnych też żadnych.wodę podaję w strzykawce co godzinę,dodatkowo od wczorej wieczora z kroplami homeopatycznymi Aflubin,to na grypę i infekcje górnych dróg oddechowych,no i wydaje mi się,że po tych kroplach już lepiej,w zatrucie trochę trudno mi uwierzyć,bo kupy ma w porządku,mało bo nie je,ale bez żadnych rozwolnień,po prostu zwarte bobki.Po lecznicach nie mam co latać,bo u nas tylko dwóch wetów,obaj tak sobie leczą,raz im się uda wyleczyć a raz nie,a w poniedziałek to byłam w Szczecinie aż,bo tam był dyżur całodobowy tylko.
-
no dziś już mój wet powinien być,od 16.00 przyjmuje,zrobimy badania krwi.wczoraj też dostała kroplówkę,wczoraj byłam tak zdenerwowana,że o badaniach krwi w ogóle zapomniałam,ale koniował powinien mi sam zaproponować,a tego nie zrobił,ale prześwietlenia rtg dwa to zrobił i 80 dych skasował,a badania krwi taniej przecież by wyszły i jeszcze za wizyte i leki codziennie po 60zł kasuje.mniejsza o pieniądze,pies już trochę lepiej się czuje,sama powędrowała za mną na dwór,napiła si wody z kałuży i zawinęła kuzynce bułkę z masłem i mielonką.co do diety to nie mogłam jej zastosować bo po prostu ona nic jeść ani pić nie chciała,ale jak już dzisiaj trochę zjadła to zaraz jej kurczaczka z ryżem i marchewką ugotuję.kleszcza na pewno nie ma,zmian skórnych też żadnych.wodę podaję w strzykawce co godzinę,dodatkowo od wczorej wieczora z kroplami homeopatycznymi Aflubin,to na grypę i infekcje górnych dróg oddechowych,no i wydaje mi się,że po tych kroplach już lepiej,w zatrucie trochę trudno mi uwierzyć,bo kupy ma w porządku,mało bo nie je,ale bez żadnych rozwolnień,po prostu zwarte bobki.Po lecznicach nie mam co latać,bo u nas tylko dwóch wetów,obaj tak sobie leczą,raz im się uda wyleczyć a raz nie,a w poniedziałek to byłam w Szczecinie aż,bo tam był dyżur całodobowy tylko.
-
Witam wszystkich.Przejdę od razu do tematu.W poniedziałek moja Nikita zaczęła wymiotować,rano do godziny 12.00,zanim wyszłam z domu ,było wszystko ok,gdy wróciłam o 16.00 cały korytarz zarzygany białą pianą,koło 18.00 rzygała już żółcią.Pojechaliśmy do weta do Szczecina,diagnoza zatrucie i gorączka 40,8.Dostała antybiotyk i coś jeszcze w zastrzyku.Moim zdaniem nie wiele się po tym zmieniło,pies dalej nic nie jadł ani nie pil i miał odruchy wymiotne(nie miała już czym wymiotować).We wtorek o 11.00 byliśmy z powrotem u weta,gorączka spadła do 39,5.zrobiliśmy rtg brzucha,nic nie wyszło,dostała biały płyn(nie pamiętam z nerwów jak on się nazywa)aby sprawdzić drożność całego przewodu,po 20 minutach drugie zdjęcie,które pokazało,że wszystko elegancko drożne,płyn przeszedł przez cały układ elegancko,więc to nie jest ciało obce w przewodzie(byłam pewna,że nic nie zjadła,ale zawsze warto się upewnić.)Leki jakie dostała to: Retinol-witamina a Ringer-nawodnienie Tolfine-przeciwzapalny,przeciwbólowy,przeciwgorączkowy. Cerenia-przeciwwymiotny Betamox-Amoksycylina jest antybiotykiem bakteriobójczym o szerokim spektrum działania, należącym do grupy półsyntetycznych penicylin. In vitro działa na wiele bakterii zarówno Gram (+) jak i Gram (-), Oprócz tego podskórnie dostała kroplówkę,żeby się nie odwodniła,po południu zjadła jedną parówkę z ręki,picie muszę podawać jej co jakiś czas przez strzykawkę,oprócz krótkich spacerów,na które nie ma ochoty,nawet nie wstaje z posłania,dziś też zjadła tylko jedna parówkę i dalej leży na posłaniu,co z nią robić już nie wiem,jakie badania jeszcze mogę wymusić od weta,które mogą wskazać przyczynę jej dolegliwości.Przez te trzy dni schudła ze dwa kilo i strasznie zapadły jej się żebra,już poprzednio patrzyłam rok czasu,jak białaczka powoli zżera moją staruszkę i jestem przerażona,że jakieś chorubsko zabierze mi i tego rudzielca.Pomóżcie proszę....
-
Witam wszystkich.Przejdę od razu do tematu.W poniedziałek moja Nikita zaczęła wymiotować,rano do godziny 12.00,zanim wyszłam z domu ,było wszystko ok,gdy wróciłam o 16.00 cały korytarz zarzygany białą pianą,koło 18.00 rzygała już żółcią.Pojechaliśmy do weta do Szczecina,diagnoza zatrucie i gorączka 40,8.Dostała antybiotyk i coś jeszcze w zastrzyku.Moim zdaniem nie wiele się po tym zmieniło,pies dalej nic nie jadł ani nie pil i miał odruchy wymiotne(nie miała już czym wymiotować).We wtorek o 11.00 byliśmy z powrotem u weta,gorączka spadła do 39,5.zrobiliśmy rtg brzucha,nic nie wyszło,dostała biały płyn(nie pamiętam z nerwów jak on się nazywa)aby sprawdzić drożność całego przewodu,po 20 minutach drugie zdjęcie,które pokazało,że wszystko elegancko drożne,płyn przeszedł przez cały układ elegancko,więc to nie jest ciało obce w przewodzie(byłam pewna,że nic nie zjadła,ale zawsze warto się upewnić.)Leki jakie dostała to: Retinol-witamina a Ringer-nawodnienie Tolfine-przeciwzapalny,przeciwbólowy,przeciwgorączkowy. Cerenia-przeciwwymiotny Betamox-Amoksycylina jest antybiotykiem bakteriobójczym o szerokim spektrum działania, należącym do grupy półsyntetycznych penicylin. In vitro działa na wiele bakterii zarówno Gram (+) jak i Gram (-), Oprócz tego podskórnie dostała kroplówkę,żeby się nie odwodniła,po południu zjadła jedną parówkę z ręki,picie muszę podawać jej co jakiś czas przez strzykawkę,oprócz krótkich spacerów,na które nie ma ochoty,nawet nie wstaje z posłania,dziś też zjadła tylko jedna parówkę i dalej leży na posłaniu,co z nią robić już nie wiem,jakie badania jeszcze mogę wymusić od weta,które mogą wskazać przyczynę jej dolegliwości.Przez te trzy dni schudła ze dwa kilo i strasznie zapadły jej się żebra,już poprzednio patrzyłam rok czasu,jak białaczka powoli zżera moją staruszkę i jestem przerażona,że jakieś chorubsko zabierze mi i tego rudzielca.Pomóżcie proszę.... Wiem,że nie jesteście weterynarzami,ale może ktoś miał taki przypadek i może coś podpowiedzieć,dziś znów pojedziemy do weta.
-
Witam serdecznie wszystkich bokseromaniaków! Na bokserowirozę zachorowałam 11 lat temu,gdy mąż przyniósł mi mojego pierwszego własnego psa do mojego własnego mieszkania. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c5aad309b88e91bf][IMG]http://images42.fotosik.pl/152/c5aad309b88e91bfm.jpg[/IMG][/URL] Nikitka była najwspanialszym,najmądrzejszym psiakiem pod słońcem.Wychowała mi moje trzy córeczki,które mogły z nią robić wszystko,zresztą każdy mógł,miała w sobie nieskończenie wiele miłości do każdego człowieka od 0-100 lat.Gdy miała 3 latka miała szczeniaczki,dopuściłam ją do psa z rodowodem,choć ona rodowodu nie miała,myślałam jeszcze wtedy,że suczka raz w życiu musi mieć szczeniaki.Była całe życie zdrowa,gdy nagle w wieku 9 lat zachorowała-białaczka-szok totalny,gdy usłyszałam-2 tygodnie jej zostały od jednego weta.Skonsultowałam z drugim-max 6 miesięcy.Walczyliśmy prawie rok(zabrakło nam 3 tygodni)i musiałyśmy się w końcu poddać,żyła 21.04.2000-03.11.2009,prawie 10 lat.Szok był ogromny,usnęła na moich kolanach bo przecież to był MÓJ pies,choć było to dla mnie bardzo trudne.Od razu chciałam mieć drugiego psa,bo nie mogłam wytrzymać tej pustki.Obserwowałam już wcześniej stronę SOS-bokserom,lecz z różnych względów nie zależących ode mnie psa nie adoptowałam,byłam też w Szczecińskim schronisku po suczkę,lecz dzień wcześniej została zamówiona przez panią,która wywozi psy do adopcji do Niemiec,więc też się nie udało.11.11.2009 mąż miał wolne,więc zabraliśmy się z całą rodzinką do rodziny do Myśliborza,jechaliśmy też przez Barlinek w którym mąż zrobił postój,z którego wróciliśmy z 2 miesięczną bidą z pseudo.Tak wyglądała,a jednak zakochałam się od pierwszego wejrzenia: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a88ffc84d9b91fef][IMG]http://images37.fotosik.pl/235/a88ffc84d9b91fefm.jpg[/IMG][/URL] Był to psiak z wieloma lękami,nie cieszył się,nie lizał jak na boksera przystało,miał niedowagę(niecałe 4 kg)kaszel kenelowy,katar i był strasznie zarobaczony,śmierdziała.Nie mogłam jej tam zostawić,nie mogłam pozwolić by tam zdechła(bo tak by się stało z pewnością)lub by ktoś wykorzystał ją jako maszynkę do rozmnażania po i tak trudnym i potwornym starcie w życie.Jest już u nas 5 miesięcy i jest moją najmłodszą córeczką.Na początku było trudno:u weta co 2 dni na zastrzyki i tak przez dwa miesiące,odrobaczanie całej rodzinki,bo oczywiście spała z nami,nadganianie z wagą gotowanym jedzonkiem i witaminkami,sikanie na posłanie,no bo przecież pies był w klatce,więc i tam robił,przyszedł do mnie to na posłaniu spał i tam się załatwiał.Ale to bardzo mądra psina i już wszystko ładnie załapała,teraz zostało jej już tylko parę lęków do pokonania,które będziemy zwalczać z behawiorystką na lekcjach prywatnych,no i sterylizacja do której jestem przekonana w 100%,czekam tylko aż dojrzeje.A tak moja córcia Nikita się prezentuje teraz: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=23505e84cb52cdc6][IMG]http://images46.fotosik.pl/287/23505e84cb52cdc6m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ff5570c7d31a5273][IMG]http://images38.fotosik.pl/284/ff5570c7d31a5273m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bc231ac152d40753][IMG]http://images46.fotosik.pl/287/bc231ac152d40753m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=da031c2e702194ee][IMG]http://images35.fotosik.pl/143/da031c2e702194eem.jpg[/IMG][/URL]
-
moja ma 7,5 miesiąca i kończy właśnie czwarty worek 15kg RC maxi juniora.ostatnio niestety na jej białym krawaciku zauważyłam małe łyse plamki,są prawie niewidoczne,ale może to być objaw alergii,więc chyba zmienimy karmę i wypróbujemy BRIT ADULT LAMB RICE.,ale nie jestem pewna czy szczeniak może tą karmę jeść?
-
[quote name='Sylwia i Ares']Boksery, boksery i jeszcze raz boksery :-)[/QUOTE] no i widzę,że jesteśmy tego samego zdania.Pozdrawiam.
-
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
ageralion,ja wiem,że większość ludzi handlujących na bazarach,turzynie,manhatanie jeździ po towary albo do/pod Warszawę,albo do Poznania,Łodzi,może ktoś zna taką osobę,może akurat się uda... -
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
i co tam ze staruszkiem,transport już jest? -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
no jak fajnie,bo tak mi leżał na sercu.powodzenia psiaku... -
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
tatankas replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Ja na dogo głosowałam,na krakvet też już głosik oddałam.Powodzenia!!! -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
Dowiedziałam się o tym ogłoszeniu dzięki Tobie [B]agnieszka32[/B].Dzisiaj wystawiłam twoje zaginione psiaczki na NK,konto Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Koło w Policach.Ty w zamian zaprosiłaś nas do swoich znajomych.Ja prowadzę te konto na NK.Szkoda tylko,że jest nas w Policach tak mało.Do naszego towarzystwa należą 3 inspektorki i 4 wolontariuszki razem ze mną.Chciałoby się tyle zwierzaków uratować,ale nie ma jak.Za mało jest tych dobrych ludzi co bezinteresownie pomagają.Poruszałam też już ten problem na forum Polickim,że hycel łapiąc psa,zdjęcia na Polickiej stronie z wyłapanymi psami wkleja dopiero wtedy jak pies ląduje w schronisku,niestety nie było zainteresowania tematem.Cóż,może kiedyś w końcu to się zmieni.Pozdrawiam. -
Mały Tadzio, mix pit bulla, znowu bezpieczny w swoim domku
tatankas replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
Witam Chciałabym się dowiedzieć,czy ten pies został złapany w Policach?Jeżeli tak,to mogę wiedzieć kto był jego właścicielem.Ale to wcale nie dobre wiadomości,bo bym im psa nie oddawała.To rodzina bardzo biedna:nie pracujący rodzice i 4 córeczki w wieku:4-13 lat.Wiem,że oni kochają zwierzaki ale są nieodpowiedzialni,wiecznie jakieś zwierzę przygarniają,minie jakiś czas i maja nowego,co ze starymi zwierzakami się dzieje,nie wiem.Zapamiętałam psiaka,gdyż mam 6 miesięczną suczkę bokserkę,on był 3 miesiące temu prawie tego samego wzrostu co ona,więc przypuszczalnie ma też około 6 miesięcy,był w stosunku do mojej suczki bardzo agresywny jak na szczeniaka.Rodzina wzięła tego pieska od jakiegoś pijaczka. -
(niecałe 4 kg w wieku 12 tygodni)pierwsze zdjęcie-pierwszy dzień u nas w domu po 2 miesiącach leczenia i tuczenia 15kg-wiek 4,5 miesiąca
-
tu w wieku ponad 2 miesięcy wykupiona z pseudohodowli,niedożywiona (niecałe kg)i chora(katar i kaszel,robaki,leczenie trwało ponad miesiąc czasu) [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a88ffc84d9b91fef.html[/URL] teraz już dwa miesiące,nieźle odkarmiona,kochana i szczęśliwa [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5567c139a0e905f.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b1ae03c531a3350.html[/URL] pozdrawiamy wszystkich
-
tu w wieku ponad 2 miesięcy wykupiona z pseudohodowli,niedożywiona (niecałe kg)i chora(katar i kaszel,robaki,leczenie trwało ponad miesiąc czasu) [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a88ffc84d9b91fef.html[/url] teraz już dwa miesiące,nieźle odkarmiona,kochana i szczęśliwa [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c5567c139a0e905f.html[/url] [url]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8b1ae03c531a3350.html[/url] pozdrawiamy wszystkich
-
Jakie spotykają Was trudności w życiu z psem?
tatankas replied to lilia1983's topic in Wszystko o psach
miałam bokserkę 10 lat,była bardzo łagodna i ułożona,choć na żadnym szkoleniu z nią nie byłam.nigdy w życiu nie zachowała się agresywnie w stosunku do ludzi(z psami to było różnie,choć nigdy nie zaatakowała pierwsza,raczej w samoobronie).głupie teksty,że tak duży pies powinien być w kagańcu mnie dobijały,prędzej niektórym ludziom założyłabym kaganiec,moja nigdy go nie nosiła bo nie było takiej potrzeby.no i te wszędobylskie małe psiaki puszczone luzem latające za moją Nikitą i podgryzające ją w tylne nogi,kagańca nie miała to szczeknęła raz i psa już nie było,nie musiała nawet gryźć.a tłumaczenie,że mój taki mały więc pani psu nic nie zrobi a moja może do mnie nie dociera.jeżeli jest nakaz prowadzenia psa na smyczy to się tyczy wszystkich psów:tych dużych i tych małych,bez znaczenia.