Jump to content
Dogomania

kora78

Members
  • Posts

    26249
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kora78

  1. ciesze sie, ale jeszcze niepewnie. kto by pomyslal, ze tak szybko mi go zabierzecie :(((( ja to naprawde mam zawsze takie krotkie tymczasy...
  2. zapisze sie u suni, zeby sledzic akcje poszukiwawcza
  3. ottka u borysusa? zna go, ma nasza sunie na dt tez... link nie dziala
  4. a u mnie chmurzyska paskudne. blee
  5. w poniedzielek ide na romozwe kwalifikacyjna... pierwsza od tylu lat..... ufffff mamy tez inne dobre wiesci, ale nie wiem,czy moge pisac.
  6. [quote name='sylwuś']Kora tylko tą karmę to namocz najlepiej, z niej się taki fajny sosik robi. Tylko nie za długo bo się ciapa zrobi ;-)[/QUOTE] tak, tak. namoczy w przegotowanej wodzie. sy=uchej nie smiem mu dac na te zabki :(
  7. smieszna fotka w locie :lol: a te druga zapisalam i do ogloszen bede wstawiac. tak po trochu, po trochu juz sie uciulalo kilka najlepszych w roznym pejzazu. Sylwus, placimy zawsze 8go, czy 6tego? bo mi sie wciaz miesza... niektore ogloszenia z tego pakietu kupionego, bella miala z 1-2 fotkami wstawionymi zaledwie.... takie cos mi sie nie podoba... bo na tych portalach mozna wiecej fot dac, ale wykonawcy sie nie chcialo... a kase sie wzielo...
  8. heheh a myszy harcuja? hhahaha nieee no bylismy rano na spacerku, tylko siku bylo. polatalismy w ogrodzie bez smyczy. mam foteczki. widac tak na luzie, jak on podaza za glosem. biegne sobie powoli i go wolam, a on krok w krok klusikiem. nie dzikim galopem. niedlugo idziemy zrobic qpe. na sniadanko nie byla joera, dostanie ja na pewno na obiad. nie byla, bo zapomnialam. z rozpedu dalam mu gotowany ryz. dziadek mnie poganial szybko na dwor, a chcialam,zeby zjadl, zeby mu sie scisnelo w zoladku i qpe popchalo. bo teraz spacer bedzie krotszy. a potem znow z synkiem. to niewygodnie bedzie. wieczorem juz tz wroci i porzadna rundke spacerowa zrobimy. dzis spalismy przy drzwiach otwartych miedzy pokojami, Totik spal sobie na kapanie w duzym pokoju. do mnie nie przyszedl. a powiem Wam, to co zawsze zapominalam. on chleb lubi, tak jak mowila tamta pani malgosia. ale cokolwiek jemy- on nigdy nie prosi sie pod stolem, nie siedzi i zebra. jeden jedyny raz poczestowalam go piernikiem i nie chcial!! nauczony jesc chleb, a nie slodycze...
  9. ci ludzie wczoraj nie dzwonili :( zrobilam mu z nowy tekstem i fotkami: gumtree wroclaw gumtree warszawa pajeczyna rozglos ojej olx top ogloszenia adopcja psa morusek doadopcji alegratke upiekszylam szerlok cafe animal mam misia cwirek owi tu sprzedaj
  10. Pol roku temu Totik blakal sie po jednym z miast. Nie wiedzial wtedy, ze to dopiero poczatek jego ciezkiej i dlugiej drogi zyciowej, jego tulaczki z domu do domu, z kąta w kąt... Totik trafił do schroniska, tam zauważono, że jest ślepy. Istniala obawa, ze zostanie z tego powodu uśpiony, gdy nie zglosil się poprzedni właściciel. Totik zostal zabrany do domu tymczasowego, gdzie mial bezpiecznie czekac, az wolontariusze z Fundacji Sos Bokserom, znajda mu nowy dom. Jednak Totik okazal sie tak wspanialym psem, ze osoba oferujaca mu schronienie powiedziala, ze nie moglaby go nigdy oddac... Totik zyskal nowy dom. Radosc jednak nie trwala dlugo... Nowa wlascicielka Totika zaplanowala wyjazd za granice. A jednak mogla sie z nim rozstac... I znow powierzyla go pod opieke Fundacji. W tej chwili Totik mieszka w nowym domu tymczasowym. To jednak nie koniec jego tułaczki, bo wciaz czeka na dom tak bardzo staly, ze bardziej staly i pewny byc nie moze zaden dom. Osoba, ktora bedzie chciala adoptowac Totika musi miec calkowita pewnosc, ze nigdy, przenigdy nie bedzie musiala, czy chciała, nie bedzie w stanie go oddac. Ze dozyje u niej sedziwej starosci, szczesliwy i kochany tak bardzo, jak na to zasluguje! Bo Totik to kochany, cudowny pies. Jego wiernosci i milosc jest tak ogromna, ze dosc dlugi czas w drugim domu tymczasowym teskni za domem, w ktorym zyl ledwie pol roku. To bardzo wrazliwy pies, delikatny nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Moze rozlake z obecnym dt Totik zniesie dzielnie, jesli szybko znajdzie ten dom na zawsze. Ale rozstania z jeszcze kolejnym domem, on poprostu nie przezyje..... Totik jest pieknym, wysokim bokserem. Ma niestety bardzo krotko obciety ogon, naturalne uszy. Ma maly krawacik. Jest boksiowym aniolkiem, kocha wszystkie psy, jakie spotyka na swojej drodze, kocha dzieci male i duze. Lubi biegac i sie bawic, szczeka wtedy radosnie. Grzecznie zostaje sam w domu, idzie poprostu spac. Totik nie wymaga godzin spacerow. Jest normalnym bokserem, a jego niepelnosprawnosc nie jest wielka przeszkoda w normalnym funkcjonowaniu. Totik byl na wizycie u specjalisty, psiego okulisty. Badanie nie przynioslo niestety, dobrych wiadomosci. Totik jest nieodwracalnie slepy. Ma tez poczatki zacmy. Z tego powodu Totik wymaga wiekszej uwagi ze strony opiekuna, niz zdrowy pies. Zwlaszcza na poczatku przebywania w nowym domu i na nowym terenie. Wzrok u psa jest dopiero trzecim, w hierarchii waznosci, zmyslem. Najwazniejszy jest wech i sluch. U psa slepego, pozostale zmysly wyostrzaja sie na tyle, by zastepowac defekt. Pies slepy najbezpieczniej i calkiem swobodnie czuje sie w znanym terenie. Dlatego nie powinien toczyc zbyt ekscytujacego zycia, czesto wyjezdzac w coraz to nowe miejsca. Totik jest idealnym psem dla rodziny z dziecmi, a zwlaszcza z innymi psami. Drugi pies ulatwilby mu zycie, bedac jego przewodnikiem i towarzyszem zabaw. Totik jest poza swa niepelnosprawnoscia, zdrowym psem, jest zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Warunkiem oddania psa jest przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej w docelowym domu, w jakim ma zamieszkac pies, oraz podpisanie umowy adopcyjnej. kolejna proba znow niezakonczona. prosze o rady. musze zobaczyc, jak to wyglada w calosci, bede edytowac i zmieniac pozniej. dzis juz ide spac
  11. nieboksiowate te przyzwyczajenia :) a u Nes jest aparat??? :roll: jaki rachunek w hotelu? Bodziu, udalo ci sie, juz polowa za Toba, teraz tylko domek trzeba znalezc :) juz jestes bezpieczny!!
  12. hahahahaha jak los Montikos. ;)
  13. za czarodziejkim fletem, hehehe jostel.... dziekujemy za deklaracje. juz dopisuje :D:D hahahah wyszlo wreszcie, ze Bodzio. poczatkowo byl Dziadzio bezimienny. a wolaja go pewnie znow inaczej ;) pimpuś na przyklad
  14. Totik bardzo jest chetny do spacerkow, zawsze ochoczo wstaje. Czemu tak czesto? hmm. bo tak. :) ja zawsze z psami tyle wychodze. w domu sie pies nudzi, Totik sie nie bawi, duzo spi, nie ma atrakcji. psy lubia spacery przeciez, cos sie dzieje wtedy. ja chodze "na strone" czesciej, niz 3 razy dziennie i mysle, ze pies tez chcialby czesciej :) a jestesmy teraz sami, jutro rano przyjezdza do mnie dzaidek, dziecko popilnowac, bym mogla isc rano na spacer z Totikiem. nie bede o 8 rano dziecka brac ze soba na spacer z psem przeciez... nie wyobrazam sobie miec takie male dziecko i psa i bym samotna matka... bez wsparcia otoczenia. tragedia jakas. dzis bylismy popoludniu na spacerku, z synkiem za raczke. Totik na smyczy. ciezko bylo, bo sie wciaz platali razem w tej smyczy. szedl tez na spacer beagiel z chlopakiem, rzucal sie do Totika, on tez udawal walecznego. musialam puscic dziecko, by Totika 2 rekoma trzymac, malego potracilam, wywalil sie, ale bez kontuzji. Nie biore Totika przy wozku, b na pewno strasznie by sie platal pod kolami ze smycza. te serca kurze wcina, az sie kurzy, nie przecinalam ich, nie dalam rady, mam odruchy wymiotne, nie moge... jutro na sniadanko Josera od sylwus :)
  15. wczoraj dzwonila do mnie ta pani z torunia. dzwonila tez w dzien, gdy \Atena wyjechala. byla zdecydowana na ds. odeslalam ja do chartow w potrzebie. a wczoraj znow o nia pytala... dziwne to bylo. moze ma zaniki pamieci... dobrze,ze tam nie poszla, bo problemy by byly tylko i wczesniej tez mialam tel o nia. a pozniej ci sami ludzie dzwonili o innego psa ode mnie i mam nadzieje, ze jego wezma. choc dzis juz nie zadzwonili :(
  16. ja julek, ciut wyzsza. ale mop to kolos przy niej, no cos ty..
  17. no. 1 raz max o 9 rano. potem w poludnie. potem po 15stej. potem na wieczor, i potem w srodku nocy, przed spaniem.... teraz bedzie bez tej nocnej tylko.... ale to sa naprawde krotkie spacery. niedalekie
  18. wyslalam przelew!!! zalegly bardzo. przepraszam. nastepny bedzie w terminie :) w sumie juz niedlugo.
  19. no mi sie to bardzo smieszne wydaje :D tylko, zeby juz snieg byl :) oczywiscie ojciec, z Lrda debila robic nie pozwolil...... moze wiec Totik sie nada ;) bo i tak i tak, ich dwoch u mnie w domu na Mikolaja nie moze byc.... wiec padnie chyba na Totika ;) p.s. co z ta karma???? mam komu ja wysylac? do siedziby Sos, czy do jakiegos domu konkretnego psa na dt? cala pietnaska i drugi wor, mniej, niz pol. ja totikowi nawet nie daje juz tego. wlasnie doszla Josera od sylwuś. dziekujemy slicznie!!!!!! Totik juz chodzi i węszy :)
  20. kochal kiedys na pewno, teraz moze to tlumi, zeby mi na zlosc zrobic. opowiem Wam cos smiesznego... wlasnie TZ moj wymyslil wczoraj.. .:) myslelismy, jak tu dziecku mikolaja urzadzic. i Tz wymysli, zeby moj ojciec kupil stroj Mikolaja, jako prezent dla wnuka i sie przebral. przevierze sie w ogrodzie, z tylu, da znak. My wezmiemy Gabrysia na okno, ojciec bedzie szedl ulica przebrany.... a Lord bedzie mial zalozone takie rogi renigera z Castoramy :) i bedzie nasze sanki czerwone ciagnal z prezentami!!!!!!! na smyczy z Mikoajem.... super, co??????????????????????? hahahahahahaha
  21. ale teraz boksia ma przynajmniej dobra osobe przy sobie. i niechec do ludzi moze sobie zrekompensowac psim towarzystwem. kiedys byla sama jedna ze swoim nieszczesciem.
  22. no wlasnie. ale lepiej,zeby sie Tz z Totikiem bawil, niz mialby go olewac i nigdy nawet nie poglaskac. tak pokazuje, ze go lubi. kiedys tak z nasza Korą szalal....oj to byly czasy, jak kochal psy...
  23. [quote name='Jagoda1']Jak lubię czytać Twoje opowieści, tyle w nich serca i troski.:loveu:[/QUOTE] dziekuje :) dodam, ze tz bawi sie z Totikiem dosc brutalnie, jak na moj gust. ale lepsze to, niz mialby kazac go zabierac, gdyby go nie lubil, itp. bo go atakuje na kolanach siedzac, szarpie, ciagnie, lapie w objecia blokujac go. Totik wtedy warczy tez. a no razem sobie warcza na siebie :) ale mi sie to nie podoba i bronie Totika. bo z nim trzeba delikatnie.
  24. wiec o planach prosze pisac na biezaco :) bo ja szalalam, nie wiedzac, skad wziasc kase w ciagu 2 dni i liczylam kazdy grosz, ile jest, a ile brakuje. ja jestem za propozycja, by uregulowac, gdy Bunia wyjedzie. jednorazowo tez trzeba patrzec, nie na ilosc przelewow i wmieszanych osob, a na to, by na jednym rachunku marty sie wszystko ladnie zamykalo w calosci i nie dzielilo na milion czasteczek. mielismy dowod, ze marta lubi miec poukladane, bo dojsc pozniej nie mozna ide patrzec na transportowy, kogo podczepic do nas... z bazarku bedzie juz z 50zl :) brak okol o100zl jedorazowych na transport, jesli mamy jechac sami
  25. ja ne mam facebooka bylam 2 dni tem uw schronie, fot nie robilam, bo bylam przelotem. wszystko po staremu. sieda chlopaki we 3 w kocju i ciesza se na moj widok i chca glaskania kazdy z osobna. Nasza paroweczka tez to bardzo lubi i sie cieszy
×
×
  • Create New...