Jak widzisz psa, który w miejscu nie usiedzi a jak siedzi to tylko z nami, leżącego pod łóżkiem, nie wykazującego zainteresowania dłuższym spacerem to zapala się lampka awaryjna - co to cholera zjadła. A tak ja jestem spokojny - ponaciągane mięśnie to nic złego. Dziś jeszcze siedzimy w domku - bez szaleństwa :)