A Zula dzisiaj zgubiła się:shake:
Wyszłysmy na spacerek; Tolka na smyczy, Zula obok bo nie stanowi zagrozenia, a do ulicy daleko. Zatrzymałam się pogadac z sąsiadem a tu nagle deszcz i grzmoty. Nim sie zorientowałam - Zuli juz nie było. Wołam i szukam - cisza. Zuli nie ma.
Zaprowadziłam mokrą Tolkę do domu i juz przestraszona poszłam szukac dalej. Okazało się, ze Zula chciała uciec przed burza i schowała się w nie swojej klatce tylko po sąsiedzku. Dobrze ze zauwazyl ją mały chlopiec, bo szukałabym chyba do rana:roll:
Byla tak przestraszona ze musialam ją niesc do domu, trzęsła sie i nie mogła isc:shake: A w domu 2 godz nie ruszała sie zupełnie.
Pies w szoku!