Umowy nie było; jak powiedziałam, ze mozemy sporzadzic umowę emirowską, to usłyszałam, ze Perła jest własnoscią schroniska i miasta...
Nowy własciciel zostawił swoje dane do wglądu schroniska, my nie mamy do nich prawa.
Mówiłam o suni, o jej stanie zdrowia, o tym ze ma wirtualnego opiekuna (Bianka 0), ze chcielismy najpierw ją wysterylizować...
Usłyszałam, ze najwazniejsza jest adopcja...
Wszystko na nic:-(
Załamka:shake:
Gdybym przyjechała dokarmic Perłę pare min pózniej - zastałybym tylko puste miejsce...
Parę godz wczesniej wystaralismy się (na szczeblu wyzszym niz kierownik) o zabranie psa collie)...