z Klusia jest w ogóle specyficzna sprawa. Za psami nie przepada, ignoruje.
Zwierzaki 'zastane' czyli takie, które były już za nim do nas trafiła - spoko, sympatycznie, z Teofilem to nawet sie fajnie bawi, z reszta - rzadziej :)
Ale nowe stworzenie,
np. - obcy kotek, który przychodzi czasem na taras sobie pojeśc - to na niego prycha i odgania,
- sunka, którą znaleźliśmy (biedna bardzo z drutem wrośniętym w szyje, prawdopodobnie cudem z wnyków się uwolniła) - Klusia się na nią denerwuje, mimo, ze już trochę sunka z nami mieszka - bo operacja usunięcia drutu była i sterylka, czyli ponad miesiąc na pewno,
Nie wiem, czy to zazdrość ;)