Jump to content
Dogomania

sylwija

Members
  • Posts

    13559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwija

  1. dziekuje za ogloszenia i wsparcie :) Zelda musi w koncu znalezc dom, poczeka, az trafi sie najlepszy na swiecie
  2. nigdy nie ma pewności, nawet wizyta pa była, i ja rozmawiałam nie raz, nie dwa. właśnie nigdy się nie przewidzi, bo skąd powroty z adopcji.. i tak właśnie lepiej wcześniej niż potem, kiedy zwierzak tez przezywa
  3. dziękuję :) ale jakoś nikt nic.. a Zelda taka fajna, ostatnio się nią Pani z Fb zainteresowała, Pani mieszka w Holandii, ale to nic na razie zobowiązującego a tak to cisza aż strach
  4. koty potrafią wyraźnie pokazać, jak mocno interesuje je, co do nich mówię.. Malwinika i Marit - obie zostały porzucone na parkingu leśnym, żywiły się na śmietniku, resztkami barowymi a teraz.. komfortowe, wybredne, kapryśne koteńki :) aby one i reszta towarzystwa mogły czuć się syte i bezpieczne, potrzebne wsparcie, na karmę i weta ja, z mojej jednej pensji(niezmiennej od wielu lat), nie jestem w stanie utrzymać tak licznego towarzystwa. a większość to zwierzaki po przejściach, specjalnej troski, starsze..wymagające.. potrzebne szczególnie: karma, żwirek, posłanka..wszystkiego wciąż brakuje u weta to już jestem stałym klientem - prawie drugi dom..
  5. chyba nie :( tu Zelda - sylwetka jak na wystawę ;)\\ jakos po tej akcji z p. Anją, się wszystko rozeszło. swoja drogą, na ostatniego maila, pani mi nawet nie odpowiedziała, nie mówiąc o oddzwonieniu myślę, że to niepoważna osoba jednak, potrafi dobrze się 'sprzedać' ale zaangażowanie z jej strony znikome. trudne są adopcje, trudni są ludzie, nieszczerzy często, często w ogóle nie myślą, co robią, dając nadzieję tu tez Zelda :) znikający punkt ;)
  6. jesienna zaduma - już rok u mnie..
  7. ze 12 mogłoby spokojnie iść do adopcji - samych malców jest 8.. takich od miesiaca do kilku miesiecy.. koszty koszmrane, urwanie glowy, o w ogole ale psów 'tylko' 7. Kika odeszła w piatek rano [*] a adopcyjna Zelda - niewidzialny pies..
  8. zapraszam i dziękuję za pomoc spokojnej nocy Shirka - znaleziona pod Ikeą w Markach, w ponad 20stopniowy mróz ma przewlekłą chorobę nerek, ona i Mrunia - potrzebują specjalistycznej karmy weterynaryjnej i Pronefry, Azodylu.. żeby spać spokojnie.. Obie koteńki 10+ a koty na dzień dzisiejszy pod moja opieka, to: Yoszko Junior Tarik Bazyli Lolek Mrunia Shirka Sophie Saymon Lilli Marlene Milo Marcel Maurycy Niutka Malwinka Marit Flora Teofil Maja Dyzio Tytus Klara Mona Mia Sana Salvador Ayla Onifar Estera Garbriel Rafael Abigail Yumi
  9. https://www.facebook.com/ewa.trzcinska.54/videos/1424320404249298/
  10. Arge, a jest na fb? może udostępnię na stronie https://www.facebook.com/runapomaga/ ?
  11. edit: jeszcze zacytuję: " jest wspaniały :-) chwilami myślę że my bardziej potrzebowaliśmy jego niż on nas "
  12. Zeldy szaleństwa o poranku :) ciągle w ruchu, zdjęcia zamazane, ale uśmiech wyraźnie widać :)
  13. wlasnie nie chce i wynegocjowal kilka dni, zeby go przetrzymali ale wiesz, jak jest? - jak odmowi, sami go zalatwia zniknie kociak - tego sie boje
  14. często dając DT, ratujesz życie ten maluch - ok. 2 miesięczny kocurek - został dzisiaj przyniesiony do uśpienia. czym zawinił?? nie mam pojęcia i nie wierzę, że to z nim jest problem pilnie dom poszukiwany dla kociaka
  15. Zelda już rok u mnie chyba :( smutno.. języczek ;) po obiadku
  16. Ayla wystraszona trochę owszem, maleńka jeszcze,straciła matkę, rodzeństwo, koty ją przeganiały. nie mam już jak izolować i umieściłam ją w pokoju z rodzinką z Sielanki, i normalnie się wzruszyłam, z miejsca potraktowały ją jak swoją. Ona bardzo spragniona kociej bliskości i sie tak tuliła do kociaka jednego, a potem patrzę - Mona, mamuśka, liże Aylę, pozwala jej dobierać się do cycka, i Ayla już dużo śmielsza. Była bardzo wygłodniała, ale teraz juz spokojniej je, korzysta z drapaka, bawi się z pozostałą trójką maluchów. (one ze 2 x większe od niej, a tez małe) Tylko z kuwetą ma jeszcze problem no i była koszmarnie zapchlona, a na większości specyfików napisane, że od dwóch miesięcy, dwóch kilo. w końcu Fypryst zakupiłam - całą rodzinkę musiałam już spryskać, ale wydaje się, że Ayla nie jest struta :)
  17. rozmawiałam wczoraj z Ewą, pierwszy tydzień w nowym domu przebiegł ok :) Sheldon zakochany w Ewie - chodzi za nią krok w krok, nawet do łazienki,czeka pod drzwiami :D ale też z dziećmi w porządku, z Markiem i Raską, zachowuje się, jakby mieszkał z nimi od zawsze. też widzą, że jest mądry, pojętny Ewa mówi, że się jeszcze docierają, ale jest fajnie :)
  18. poznajecie? :)
  19. im więcej kotów tym więcej szczęścia u mnie kolejny..mąż wczoraj rano przywiózł, historia jakich wiele.. warsztat rowerowy, bezdomne koty przychodzące podjadać, kotka się okociła, wpadła pod samochód, śmierć na miejscu, małe kocięta ludzie pobrali, zostało jedno maleństwo, które dorosłe koty przeganiały, taki mały wypłoszek przedstawiam - Ayla, wiek - 4-5 tygodni, waga - 600g nie jest łatwo..naprawdę.. bardzo proszę o wsparcie, choćby najmniejsze..
  20. https://www.facebook.com/runapomaga/videos/1299872800032349/-89o8 Zelda i Sheldon chyba ostatni spacerek wspólny :) Sheldon od dzisiaj w domu Zelda - do wzięcia ;)
  21. zagłosowano :) taki dzień pełen emocji, stresik zw. z Sheldonem - wziął mnie jakieś 20km przed celem juz na poważnie a od rana: - mąż przywiózł małego kociaka, chyba miesiąca nie ma, historia jakich wiele, na kocim wątku moim jutro wrzucę małą - u weta - dopiero dzisiaj mogłam podjechać zachipować Sheldona, pękły mi spodnie :D - po drodze, bo zatrzymaliśmy się ze dwa razy w lesie, but mi się zaczął rozpadać :D - jak dojechaliśmy - droga w budowie, Ewa uprzedzała zresztą, ale ja wpadłam prawie po kolano w błoto, zapadło się pode mną :D a Sheldon się uchował - bo lżejszy :) ale w kwestii poważnej: jeśli się tu nie uda, to nie wiem, gdzie mogłoby się udać. Sheldon ma szansę na normalność. wiem, że to doceni, zresztą już było widać. Sunia, Raska, bardzo fajna, trochę się najeżyły na początku, ale potem się bawiły. Ludzie świetni, poważni, odpowiedzialni, dzieci rozsądne i bardzo miłe i pozytywnie nastawione. nie wiem, co tu jeszcze napisać, zmęczona jestem, pełna nadziei :) edit: jak pojechaliśmy, trochę popiskiwał i chodził niespokojny, ale potem został zaangażowany w zabawę, rozłożył się do góry brzuchem i mizianko z kilku stron bardzo mu odpowiadało :) będzie miał lepiej, myślę, że szybciutko to poczuje :)
  22. cześć. bo dopiero usiadłam :) to jednak kawał drogi i kawał czasu Sheldon został, ludzie świetni, i dorośli i dzieci Sheldonowi się spodobało, mam nadzieję, że się będzie dobrze układać, ze wszyscy będą zadowoleni
×
×
  • Create New...