specjalistą nie jestem, ale mnie się wydaje, że to jedno jest bardziej zamglone, a drugie trochę i na to coś widzi. Jakoś tupta, zderzył jak narazie z lodówką i pare razy z drzwiami. Dziś np, od spaceru o 8 rano leżał do 15 i nie miałam go sumienia szturchać. Dopiero poczuł smaczki i się zajęli. W dzień Teoś spał cichutko, w nocy przez sen tak biedny dyszał, a jak się go głaszcze do się uspokaja. To napewno stres, okno było otwarte, boje się o to jego serduszko:( jutro tyrkne do weta, dziś w nocy będzie napewno lepiej. To taki poczciwy Dziadziuś:(