U nas posypało i biedny Teoń rano skakał jak żaba i był bardzo wystraszony. Bałam się, że urwie smycz, tyle siły chłop ma.... Nie nauczony chodzić, a tu zima przed nami. Żal mi się go zrobiło:( do domu pruł jak skuter śnieżny;) mam dla niego geterki, ale jak będzie mróż bo teraz to odrazu będą mokre i się dziadkowi stawy na amen załatwi...