Z[B] mailingu[/B] otrzymałam już 15 maili (niestety nie było żadnej propozycji adopcji Topiczka, ani żadnej oferty konkretnej pomocy - głównie użalanie się nad Topikiem i serdeczne słowa otuchy).
Były też dwa telefony - jednak dzwoniący nie wyrazili zgody na wizytę przedadopcyjną (choć ja nazwałam to "spotkaniem, rozmową").
Czekam więc dalej, zaciskając kciuki.:thumbs: