Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. Bardzo, bardzo dziękuję za założenie Hektorowi wątku. Już jest zdrowy. Teraz pracujemy nad oswojeniem psiaka. Narazie nie daje się pogłaskac, ale liże mnie po palcach. Wychodzi rano z całą gromadą na spacerek i bez problemu wraca. Nie chce wejśc do mieszkania ale zajął budę Kaktusa i tam sobie mieszka. Ma bardzo dobry apetyt i bardzo wyładniał. Udało mi się wyczesac i wyciąc najgorsze dredy. Jak tylko bardziej się oswoi podjadę do Radomia i będą piękne zdjęcia.
  2. Obawiam się, że Frania załatwia swoje potrzeby fizjologiczne wtedy jak ma na to ochotę, bez świadomości, że w domu to nie wypada. Ponieważ u mnie często jet w ogrodzie to nie ma problemu. Zastanawiające jest jednak to, że noce są bez problemowe a to przecież tyle godzin. No nic. Będę dalej obserwowac i może załapię zależnośc.
  3. Moja radośc niestety, okazała się przedwczesna. Dzisiaj nie było mnie tylko trzy godziny a po powrocie była kałuża. Zupełnie nie mogę się połapac od czego to zależy. Raz jest wszystko w porządku a raz znów zastaję kałużę. Fakt, że te kałuże były tylko narazie trzy, ale były i nie mogę załapac od czego to zależy.
  4. Wczoraj też mnie nie było dośc długo i nic. Nie było żadnych problemów. Odnoszę wrażenie, że Frania nabiera poczucia bezpieczeństwa i stąd jest zdecydowanie lepiej. Można ją głaskac po łebku, ona mnie już doskonale rozpoznaje i przestała się mnie bac. Przychodzi na głaski i nie uchyla się od wyciągniętej ręki co robiła wcześniej. Po dłuższej obserwacji wydaje mi się, że poza zaburzeniami koordynacji ruchu to Frania jest zupełnie normalnym psem. Mogę się mylic i będę ją dalej obserwowac.
  5. Rozmawiałam wczoraj z domkiem Hesi. Mała zawojowała obydwoje państwa. Ona zresztą jest urocza. Pani się tylko troszeczkę dziwiła, że Hesia nie chce jeśc suchego. Opowiedziała mi za to, że jak tylko pani zaczyna coś szykowac do jedzenia w kuchni, Hesia bardzo pilnuje, żeby jej przypadkiem jakieś smaczki nie ominęły. To dobrze świadczy o jej inteligencji: wie gdzie i do kogo się umizgiwac. Pani niestety ma dobre serce i Hesia zawsze coś dla siebie uskubie. I jak tu póżniej jeśc te suche kulki? W poniedziałek sterylizacja Hesi. Trzymamy kciuki!
  6. Nie ma sie czego smucic. Ona musiała dużo przejśc. Bardzo sie boi gdy na nią tylko głos podnieśc i w sumie jest bardzo posłuszna. Znajdzie i ona swój domek.
  7. Ula, jeszcze raz bardzo dziekuje za załatwienie Bubie wspaniałego domu w Niemczech. W Polsce nie miała szans i w UK też nie. Emigrantka sama pisała, że za transport przekaże pieniążki pożniej, zreszta ja jej nie popędzałam i od początku deklarowałam, że za ten transport założę. Niech już zostanie tak jak jest; poprostu zapłaciły za transport Buby inne psiaki, którym nie mogłam pomóc. Przykre tylko, że i Ty i ja dostałyśmy po uszach za frajer. Cieszmy się z tego, że psiakowi się powiodło. Ja też swój pobyt na tym wątku uważam za zakończony.
  8. Kochany portfelu, o wszystkich sprawach odnośnie Buby byłaś zawsze informowana. Odnośnie adopcji Buby do Niemiec, informacja do Ciebie poleciała tylko o dosłownie minuty póżniej niż wpis na wątku. Za to zresztą Cię przeprosiłam już kilkakrotnie. Transport do Katowic w tym kontekście był logiczny i dlatego o to nie zapytałam. Koszty utrzymania Buby u mnie chyba tak bardzo Cię nie nadszarpnęły? Przeczytaj sobie post 1914 , 1915 gwoli przypomnienia ile i kiedy miałaś mi przelac /sama określiłaś datę zwrotu za transport/. Jeszcze raz dziękuję wszystkim zaangażowanym w pomoc Bubie. Kochana Emigrantko, nie rozdawaj tak kuksańców na prawo i lewo bo powtarzam jeszcze raz: nie popisałaś się.
  9. Ona ma bardzo silny stres separacyjny. Czasami w kontenerku siedzi bez problemu a czasami po powrocie cały kontenerek razem z nią jest bardzo przesunięty - musi się w nim bardzo rzucac i próbowac wydostac. Dzisiaj jak ja wyszłam poza teren ogrodzenia a psy pozostały w ogrodzie, tak długo szukała mozliwości wyjścia, że przez przypadek otworzyła bramę i wylazła a z nią całe stado. Dzisiaj miała byc znajoma i porobic zdjęcia ale się rozchorowała i nie wyszło.
  10. Mogę zadeklarowac jednorazową pomoc finansową. Dajcie znac jeżeli będzie taka potrzeba.
  11. To, że Tina pozwala się pogłaskac, to rewelacyjna wiadomośc. Przyznaję, że liczyłam na dzieci w nawiązaniu kontaktu z Tiną. Cieszę się, że zaakceptowała Justynę, swoją nową panią. Dobrze, że je jej z ręki. Tina nie porywa jedzenia razem z palcami - bierze bardzo delikatnie. Z tymi domowymi psami to na początku tak wygląda, że ona chce dominowac ale póżniej się wszystko normalnie układaq. Tina lubi inne psy i ładnie się z nimi bawi. Trzymam kciuki za Tinusię i jej cały nowy domek!
  12. Zapisuję wątek
  13. Pani pamięta o sterylce a nawet zastanawiają się nad kastracją Dżeka. O kotach pan pamięta i obiecał kupic kontenerek, żeby tę kocicę zawieżc. Mam nadzieje, że to wypali. Będę zresztą dzwonic koło soboty, niedzieli to jezcze przypomnę i zapytam czy napewno nie chcą pomocy. Gdyby coś to dam znac ale myslę, że pani da sobie radę.
  14. No i po zapoznaniu psiaków. Chłopak wpadł w zachwyt i zupełnie oszalał na punkcie Hesi. Ponieważ Hesia to pędziwiatr, jest nadzieja, że chłopak zrzuci troszeczkę tłuszczyku. Pani dzwoniła, Hesia nie bardzo nawet przeżyła rozstanie ze mną bo ma już następną "ofiarę" - zakochał się w niej także pan domu. Trafiło się małej wyjątkowo dobrze.
  15. Dzisiaj nie było mnie 7 godzin i po powrocie niestety, zastałam kałużę. Poprostu za długo mnie nie było. Najważniejsze, że jak do tej pory Frania często wychodziła do ogrodu to nic takiego się nie zdażyło. Nie ma też problemu z cała spokojnie przespaną nocą. Będe pamietac, żeby na tak długo jej w domu nie zostawiac.
  16. Spoko, absolutnie nie odebrałam tego jako złośliwośc. Chciałam tylko pokazac, że ze sprawnością fizyczną u mnie nie najlepiej i chyba będzie trudno to zmienic. Całe żecie miałam bardzo słabe kolana, ponieważ jako dziecko był moment, że za szybko urosłam. I tak już zostało. Przyzwyczaiłam się i daję sobie radę ale wiek i drobna nadwaga pogarszają problem. Frania natomiast zaskoczyła mnie pozytywnie. Byłam troszeczkę przestraszona tymi jej problemami z załatwianiem potrzeb fizjologicznych a tu miłe zaskoczenie: Frania zachowuje czystośc w domu, przez te już sześc dni nie było ani jednego przypadku nieczystości w domu. Zupełnie nie rozumiem jak to się stało, że powstała taka opinia. Zajęła koszyczek Rudzika i trzeba będzie Rudzikowi kupic drugi. Chłopak jest dżentelmenem i bez trudności odstąpił Frani swoje legowisko. W końcu na niego było i tak za duże a dla Frani jest jak na wymiar. Frania jest bardzo łakoma i muszę uważac, żeby jej nie utuczyc. Z drugiej strony bardzo dużo drepcze po ogrodzie dokad pogoda jeszcze pozwoli.
  17. 10 zł stałej i trzymaj sie Marlenko. Że też Ty musisz nawet malucha w norze wypatrzyc! Rozumiem, bo ja mam też tę wadę wzroku. Z moim Hektorem spod siatki zmartwienie, nie chce jeśc.
  18. Tina pojechała wczoraj do swojego stałego domku. Sedalin nie zadziałał i miałam problemy ze złapaniem Tiny. W końcu biedactwo, schroniła się do swojej ukochanej budy i stamtąd musiałam ją do samochodu załadowac. Bardzo nam było smutno, Tinie też. W nowym domku będzie miała do towarzystwa dwie suczynki i mam nadzieje, że szybko się zaaklimatyzuje. Nowa pani to przemiła osoba i są dzieciaki. Dzieci już spore i mam nadzieję, że pomogą Tinusi w zaakceptowaniu człowieka. Trzymam kciuki. Ona już zrobiła bardzo duże postępy i pozostaje tylko taki jeden malutki kroczek. Będziemy śledzic rozwój sytuacji, szczególnie Ammounie, to jej bliska znajoma tak, że wieści będą częste.
  19. Domek zdał egzamin. W domku jest już ukochany piesek i pani ma obawy czy będzie zgoda. Zobaczymy. Hesia nie jest dominantem i przyzwyczajona jest do innych psiaków w domu. Powinno byc dobrze ale nic na siłę. Hesia jedzie we wtorek do swojego nowego domku a ja miejsce na wszelki wypadek trzymam.
  20. Psina jest zdecydowanie niepełnosprawna, ot taki maluch z którym z powodu wodogłowia trudno nawiązac kontakt. A z tej niemożności wstania z przykucnięcia nie ma się co śmiac; pożyjesz, zobaczysz. Na pomysł ze sznurkiem poprostu nie wpadłam. Czasami właśnie najprostrze jest najtrudniejsze. Frania ładnie spała w domu. Nie było żadnych niespodzianek.
  21. Ja jeszcze tylko na chwileczkę, żeby bardzo, bardzo podziękowac Malibo za "renowację" Buby, a szczególnie za zęby.. To co miała Buba w pysku zaraz po przyjeżdzie ze schronu to był koszmar, nie mówiąc o zapachu z jej pyska. To dzięki Malibo Buba teraz może "bywac na salonach". To dzięki badaniom przeprowadzonym przez Malibo wiadomo było co Bubie najbardziej dolega - tusza! Jeszcze raz bardzo dziękuję Uli za znalezienie domku dla Buby w Niemczech, za co zresztą też dostałam przytyk od Emi na PW, że decyduję bez jej wiedzy. Oj, szanowna Emigrantko, nie popisałaś się.
  22. Z tym kucaniem to o tyle problem, że potem się podniesc nie mogę ale pomysl z tym sznurkiem rewelacyjny. Właśnie udało mi się Franię złłapac i wyschła w domu. Teraz przywiążę ten sznureczek i wszystko będzie OK.
×
×
  • Create New...