Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. Nie zadzwonił. U mnie jest kiepski zasięg tak, że podawaj ew.numer tel.domowy.
  2. Pysio dzisiaj nie kasłał. W sobotę zapowiedziała się pani do obejrzenia i zapoznania się z Pysiem.
  3. U mnie niestety nie było żadnego odzewu a co u Red to nie wiem bo cisza aż w uszach brzęczy. Pokazały się grzyby.Zapowiadaja pogodę. Może ktoś by się do mnie wybrał? Np. w sobotę zapowiedziała sie pani do obejrzenia Pysia. Może coś z tego będzie?
  4. Z domkim dla Tiny też ucichło. Chyba za wcześnie Ammounie sie cieszyła.
  5. Ja odnoszę wrażenie, że oprócz połamanej szczęki mały miał też coś z przegrodami nosowymi bo czasami też tak dziwnie walczy z zapchanym właśnie chyba nosem. Szkoda wielka też, że zapach z pyska Pysia w dalszym ciagu jest odpychajacy. Bardzo mi szkoda szczylka. Trudno mu będzie znależc kogoś kto go pokocha z tą wonią którą roztacza. Teraz czeka go ciężkie życie z ciągłym borykaniem się z kaszlem i tym nosem, trudnościami z jedzeniem i ten zapach.
  6. O Dropa nikt narazie nie dzwonił a skrzynki to ja wcale nie mam zapchanej. W ogłoszeniach o psach to raczej dawajcie tylko mój tel domowy bo komórka ma zły zasięg.
  7. Szkoda, że wiadomości o Dropie nie są dobre. Wczoraj rano dałam mu jeszcze węgiel i dziesiaj rano znów jest krowi placek. Węgiel nie leczy przyczyny choroby a to, że Dropowi coś dolega nie ma wątpliwości. Nie wiem co mówic gdyby ktoś zadzwonił, bo nie wiemy właściwie co mu dolega. Oddanie go do schronu napewno mu nie pomogło. Nie wiem co robic, ale dobrze nie jest. Podejmijcie jakąś decyzję. Taka uporczywa biegunka z niczego się nie bierze. Zaznaczam, że od conajmniej dwóch dni /albo więcej/ Drop je tylko i wyłącznie Purinę. Suchą.
  8. Znajdzie napewno. Psiak jest młody i robi sie coraz bardziej kontaktowy. Uznał mnie w końcu za przywódcę stada i pomału zaczyna słuchac poleceń. Jest niestety bardzo płochliwy i ciągle zestresowany. Ładnie pozwala sobie zapiąc obrożę i pewnie dobrze chodzi na smyczy. Spawdzimy jak sie pogoda troszeczkę poprawi bo ciągle leje. Czekam na decyzję co z jego szczepieniami i ew.kastracją. Nie wiem, czy na kastrację jeszcze nie za wcześnie. Nie wiem kiedy się samców kastruje. Jakoś do tej pory były ciągle suczynki.
  9. A może są jakieś wiadomości o Bubie? Bardzo się martwię, żeby nie wrzuciła paru kg. Tak się starałam ją odchudzic i napewno było jej lżej sie poruszac. Mam nadzieję, że Anetka i jej TZ nie ulegną jej błagającym o żarełko oczkom.
  10. Wczoraj od południa nie byłam na dogo, za to dzisiaj od rana takie wspaniałe wiadomosci. Ada-jeje napisała mi tez wiadomośc na pw tak, że jestem bardzo, bardzo Adzie wdzięczna. Oby wszystkie psie losy takie szczęśliwe rozwiązania znajdywały. Inna sprawa, że Rita to wyjątkowy pies i sama decyduje o swoich losach. Będzie jej tam dobrze.
  11. Te poranne kaszle Pysia są bardzo stresujące. Pysio ma bardzo dobry apetyt i to mnie cieszy. Jego do jedzenia nie trzeba zapraszac tak jak Twoją Melę.
  12. Mela coraz bardziej się do mnie przywiązuje, chodzi za mną jak cień. Ciągle jest za zimno, żeby ją wykąpac, ale zapowiadaja ocieplenie za kilka dni. Mamy też kłopoty z jedzeniem. Ona je tylko wtedy jak przy niej siedzę.
  13. Koniecznie trzeba zrobic małęj zdjęcia, bo talent do zdjęc to masz chyba Beatko taki jak ja, a i sprzęt też jest nie bez znaczenia. Mam nadzieję, że szybko porozumiesz się z Bastis bo ona robi zdjęcia super.
  14. Kaszel Pysiowi ciągle nie przechodzi. Jest to o tyle dziwny kaszel, że Pysio kaszle tylko rano i jest to takie jakby odkrztuszanie. Takie same odgłosy wydawał jak przy jedzenia się jakby zadławił. Zaczynam sie zastanawiac, czy to nie są jakieś zmiany w przełyku będące skutkiem połamania szczęki.
  15. Fakt, Monika z Pionek jest super dziewczyna. Razem z mamą pomagają okolicznym psiakom. Od Moniki napewno będą bieżące wieści o suńce z pudła. Aniu, zmień tytuł watku.
  16. Mała pojechała dzisiaj do nowego domku. Nie pisałam wcześniej bo chciałam byc pewna, że uda się. Udało się. Domek jest ok a młoda pani /są dwie panie mama i kilkunastoletnia córka plus oczywiście tata/ pomaleńku zaczyna akceptowac małą. Sytuacja jest troszeczkę skomplikowana i jeszcze za wcześnie na wyjaśnienia, ale 99,9%, że sunieczka ma wreszcie własny domek. Za dwa, trzy tygodnie opiszę sytuację dokładniej. Bardzo bardzo przepraszam Atomówkę za to, że się napracowała bo nie wiedziała, że kroi się domek. Ja też jeszcze dwa dni temu nie wiedziałam. Jeszcze raz przepraszam.
  17. Pan przez dwa tygodnie robił nadzwyczają budę z ociepleniem, tarasem i nie wiadomo co jeszcze i bardzo się zmartwił, że Drop jest taki duży. Chyba buda była na mniejszego psa. Tak jak śpiewa Młynarski -" gdy samochód nie pasuje ci do spinek..."
  18. Dzwoniła pan ale zrezygnował jak się dowiedział, że Drop mierzy w kłębie 55 cm. Myślał, że Drop jest mniejszy dlatego proszę, umieśccie wysokośc Dropa w ogłoszeniach. Sama byłam zaskoczone, że ze zdjęc przyjął, że Drop jest mniejszy.
  19. Moja radośc była niestety przedwczesna. Po południu Drop znów popełnił trzy gromadki, może już nie tak zupełnie krowie ale do "twardych dowodów" to im daleko. To juz drugi dzień tego węgla, po 4 pastylki dziennie a efekt bardzo minimalny. Drop ma w kłębie 55 cm plus głowa z szyją ok 20 cm
  20. Zaproszenie do mnie ciagle aktualne.
  21. Dzisiaj rano, w ogrodzie nie znalazłam ani jednego krowiego placka. Wygląda na to, że Drop przestał je popełniac. Guzy też zrobiły się tylko małymi zgrubieniami. Wyglada na to, że Dorka miała racje i były to tylko odczyny po zastrzykach.Dropowi apetyt nadal dopisuje. Teraz tylko domek pilnie potrzebny. W pierwszych dniach pażdziernika mam planowany trzydniowy wyjazd i muszę coś zrobic z tą moja psiarnią. Mam nadzieje, że cos wymyślicie dla Dropa.
  22. Już się dowiadywałam. To gryzienie to forma protestu i chęc zwrócenia na siebie uwagi. Ja muszę tylko teraz obmyślic jak z tymi biedakami sobie radzic tak, żeby się nie stresowały. Damy radę. A z tymi suszonymi łapkami i żujkami to sie znowu martwię, że silnijsze zjedzą wszystko a słabsze będą miały stres. Pomyślę jeszcze jak to zrobic.
  23. Pobyt w Bydgoszczy nie wyszedł Gidze na dobre. Zrobiła się bardzo lękliwa, nawet do jedzenia trzeba ją ganiac, żeby zechciała zjeśc. Jak się już w końcu do miski przekona to je bardzo ładnie. Przychodzi też wieczorem i śpi na dtwaniku przy łóżku chociaż tyle posłanek ma do dyspozycji.
  24. Dzisiaj rano, zimno jak diabli, musiałam pojechac do lekarza. Ponieważ Mela wszystko gryzie /łącznie z meblami/ została zamknięta w kontenerku. Drop, Giga i Pysio zapięte w domu na smyczkach. Po powrocie okazało się, że smyczka na ktorej był upięty Drop została przerobiona na trzy krótsze smyczki. W dodatku była to nowiuteńka smyczka Meli. Narazie nie mam pomysłu gdzie zostawiac Dropa.
  25. Dzisiaj poszłam zobaczyc czy nie pokazały się maślaki. Rosną u mnie za ogrodzeniam. Nie było mnie 10-15 minut. Wracając, zobaczyłam jak czarna księżniczka gramoli się przez ogrodzenie do ogrodu. Wylazła za mną, a jak się zorientowała, że wracam to też postanowiła wrócic. Byłam naprawdę zdumiona ale wiem, że nie mogę jej zostawic w ogrodzie i wyjechac np.po zakupy.
×
×
  • Create New...