AnnaA
Members-
Posts
2305 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AnnaA
-
Najbardziej zaskakujace jest to, że one wiedzą kiedy masz nagrody. Nawet gdybyś je po cichutku wsunęła do kieszeni w szczelnym opakowaniu. Na mojego Kaktusa, który ucieka już 11 lat, wtedy jak się uda wymknąc, niestety nie ma sposobu. Zaraz po tym pierwszym ugryzieniu, schorowany był na maxa, ledwie się na nogach trzymal a wykorzystał sytuację i zwiał. Jak ja się martwiłam, że on taki słaby i pewnie nie wróci bo zejdzie gdzieś pod płotem. Wrócił po kilku godzinach i przez dalsze godziny nie chciał wejśc na teren ogrodu. Teraz po powtórnym pogryzieniu, ledwie człapał ale na zewnątrz wychodzi na smyczy bo też by zwiał. A kastratem jest już od 10 lat. Też myślałam, że to coś zmieni. Postaram się z Blanką popracowac tak jak potrafię. Poczytam książki i w internecie. Może się uda coś poprawic.
-
Ja na psy nie krzyczę ani ich nie biję. Czasami trzeba zareagowac ostrzej. Możesz się ze mną nie zgadzac, ale pies musi wiedziec, że nie on jest ważniejszy i czasami trzeba podnieśc głos, ostrzej zareagowac, żeby pies wiedział, że właśnie to mnie się nie podoba. Jezeli wiesz jak można bez krzyknięcia się obejśc to może podejmiesz się pomocy Blance. Ja chętnie będę z nią do Radomia przyjeżdżac na lekcje, bo właśnie nie czuję się kompetentna w pomocy Blance. Szukam kogoś jak z nią postępowac w określonych warunkach, w sytuacji w jakiej jestem. Blanka przerosła moje możliwości, a nie jest to pierwszy pies, którego mam na DT. Moje domowe psy, Kora i Kaktus są ze mną już 11 lat i czasami usłyszały ode mnie kilka przykrych słów i to napewno nie łagodnym głosem. Kora, która jest owczarkiem podhalańskim mix musiała wiedziec gdzie jest jej miejsce. Wydaje mi się, że właśnie dzięki mojemu krzykowi Kaktus dzisiaj żyje. Gdyby umiały mówic Kora i Kaktus, to może nie bardzo by się skarżyły. Kaktus do dziś dnia jak tylko zobaczy możliwośc ucieczki za bramę to zawsze skorzysta. Wie, że robi zle a ucieka. Wraca po 2-3 godzinach, często "uperfumowany". Nie umiem tego z niego wyplenic. Właśnie dlatego, że wiem, że nie wszystko wiem, szukam pomocy.
-
Zmarnowałyśmy widzę, kupę czasu. Trzeba było zacząc szkolic psiaka zaraz po tym jak zdemplowała mieszkanie pierwszego adoptującego.Stało się. Skończyło sie niedobrze dla Blanki i nie wiem czy nie pokręciło jej sie w głowie bardziej. Jutro przywożę ją do domu i powiedzcie od czego mam zacząc. Jak jej nie wpuszczac na kanapę. Jestem pewna, że gdy pójdziemy spac /ja do swojej sypialni/ to Blanka napewno rozłoży się na kanapie. Wiem już, że na spacer to ja mam wychodzic pierwsza i tu pierwszy problem. Zawsze rano otwierałam drzwi na taras i psiaki sobie wylatywały. Blanka potrafi bardzo energicznie łapą walic, żeby jej otworzyc drzwi, do ogrodu i z ogrodu. Wali tak, że w całej chacie słychac. Czy dobrze będzie gdy rano, nim się ubiorę zamknę ją w kontenerku? Czy pozwolic wyjśc pozostałym psom?
-
Właśnie o to mi chodzi, żeby ktoś mi podpowiedział jak trzeba z psem pracowac, jak obniżyc jego pozycję w stadzie nie wywołując konfliktów. Blanka potrafiła okazac niezadowolenie jak ją usuwałam z mojego miejsca na kanapie. Ona będzie tak jak dotychczas w domu. Mam nadzieję, że Kaktus nie zejdzie ze stresu. Kojec jest mi potrzebny do zamykania Blanki na czas mojego pobytu poza domem. Dotychczas zamykałam ją w dużym kontenerku w domu. Niestety kontenerek juz został nadgryziony. Poza tym wydaje mi się, że kojec się przyda nawet gdy będą u mnie np obcy ludzie. Mam nadzieje, że z czasem nie bedzie potrzebny. Blanka poza wyskokami jest przemiłym psem tylko teraz dopiero uzmysłowiłam sobie, że ona była w stadzie najważniejsza a poczatkowo nawet chyba usiłowała mnie zdominowac bo dozc długo trwało nim przestała na mnie mruczec gdy ja przesuwałam na kanapie. Zdecydowanie na wołanie przychodzi wtedy jak chce a poza ogrodzeniem chodzi na smyczy i niestety ciagnie. KTO MI POMOŻE wychowac Blanke? Kto zechce ją zdiagnozowac? Ja przyjadę z Blanką gdzie bedzie trzeba.
-
Serdecznie gratuluję Mondey i trzymam kciuki ! Będzie mi Ciebie bardzo brakowac, bo rzadko spotyka się tak młodą a jednoczesnie odpowiedzialną i słowną osobę. Jeżeli chodzi o Blanke to mnie trzeba kogos kto mi pokaże jak ja nauczyc po pierwsze posłuszeństwa. Zdaje sobie sprawe, ze to może długo potrwac i może wcale nie byc łatwe. Spróbowac trzeba. Może nawet podjechałabym do vivy. W wypadku Blanki samo zapewnienie jej dachu nad głową nie wystarczy. Zdaje sobie sprawę i biore ją z pełną tego świadomością. Pokażcie mi tylko jak i co mam robic a postaram się.
-
Nie peszcie mnie. Ja się będę starała i mam wielką nadzieję, że ta pani behawioryetka o której z Mondey myślimy, nauczy mnie jak postępowac z Blanką. Myślę, że pomoże mi też autentyczna sympatia do Blanki. Ona jest naprawdę bardzo miłym psem i wydaje mi się, teraz jak o tym myślę,że bardzo trafną jest diagnoza że jej nie nauczono posłuszeństwa i od tego chyba zaczniemy. Pokażcie mi tylko jak to robic. Dziękuję himba za chęc pomocy,ale w piątek damy radę. Czekam natomiast na powrót Twojego TZ i na obiecane roboty budowlano-montażowe przy budowie kojca. Będę pilnowac, żeby Kaktus i Blanka nie byli w ogrodzie bez mojego nadzoru. Kaktus już lepiej, ale wygląda jak zasuszony wiór.
-
Charly - zgadzam sie z Twoją argumentacją a hasła w typie: edukacja społeczeństwa, modyfikowac schroniska itp to taka wyliczanka chciejstwa. Zgadzam sie z Tobą agata-air, że winien jest człowiek ale niestety nic z tego nie wynika. Ale ta dyskusja jest nie pierwsza na dogo i bez szans na znalezienie porozumienia. Róbmy swoje w miarę sił i możliwosci.
-
Jeszcze o Frani. Na spacerku poza terenem Frania nie odstępuje mnie na krok. Jest przylepiona do moich nóg. Doskonale orientuje sie w topografii mieszkania, wie gdzie jest jej koszyczek, chociaż lubi też rozłożyc się na dywaniku w pokoju, razem z resztą stada. Reaguje na wołanie i nnie ma problemu z jej przywołaniem.
-
Ona przed tym też reagowała szczekaniem jak się bała. Pamiętam, jak w pierwszej chwili zaszczekała na mnie. Podtrzymuję propozycję kojca u mnie. Lepsze byłoby miejsce z behawiorystą. Szkoda, że wcześniej nie wpadłam na pomysł kagańca. Zresztą to nie ja na to wpadłam tylko pan od Kapsla mi to podsunął. Kojec i kaganiec rozwiązałby sprawę panowania nad Blanką, ale nie rozwiąże pewnie jej problemów separacyjnych.
-
Przepraszam za bład w Twoim nicku. Nie denerwuj się, ale bardzo bym chciała żeby Frania znalazła domek. Ona jest naprawde bardzo spokojnym, niekłopotliwym i przyjaznym psem, Tylko troszeczkę inny.
-
Przepraszam, ale mam uwagę do tekstu w poście 344. Blanka dotkliwie pogryzła Kaktusa. Mnie dziabnęła tylko z rozpędu i to dośc powierzchownie. W jednym miejscu przebiła mi głębiej skórę. Pozostałe rany są powierzchowne. Na plus dla Blanki trzeba dodac, że natychmiast się opanowała i zaczęła przepraszac. Nie musiałam z nią walczyc i jej od Kaktusa odciągac. Usiadła w bardzo skruszonej pozycji pod siatką i tak siedziała chociaż wszystkie psy schowały sie do domu. Może wiecie co można przeciwbólowego dac psu. Chodzi o pastylki.