Ważne, ze jest jakies zainteresowanie, chociaz nie wiem, czy lepiej nie jest tak, jak w przypadku Kubusia.
Nikt nie dzwonił a jak w koncu zadzwoniła pani Magda to Kubulek wyladowal w super domku.
Dzwoniła pani z Krakowa, ta do której miałyśmy jechać w ubiegła sobotę i miała sie zastanowić.
Niestety musi zrezygnować z adopcji Obisia, ponieważ gdyby cos jej sie stało rodzina nie bedzie mogła sie nim zaopiekować.
Podziekowalam bardzo pani za telefon, dobra kobitka, ze zadzwoniła, ze rezygnuje.
Nie czesto sie to zdarza.
Prosila o telefon, gdyby Obis znalazł domek.