I nie wiem co powiedzieć... z jednej strony się cieszę, że jest znowu szczęśliwy u LILU... a z drugiej tak bardzo bym chciała aby miał w końcu swój własny, własny wymarzony dom. To już drugi raz, a ponoć: "do trzech razy...." . Moja deklaracja aktualna, ale to kropla w morzu.... A Państwu, życzę rozwagi i cierpliwości kiedy zdecydują się na psiaka.
Ciekawe, czy zagląda tutaj P.Agnieszka, która naszą Mikę adoptowała....