to miałaś podobnie do mojej bratowej tez ją nic nie ruszało , dopiero któraś kroplówka z rzędu ją ruszyła hehe ale pamieć masz niezłą :D
moja siostra miała z Marysią termin na 5tego , 4rtego o 23 jej wody odeszły ( pamietam bo jak jechałam z popoludniowki to mijałam taksówke i sobie pomyślałam , pewnie Milena jedzie do szpitala , wchodze do domu i faktycznie :D ) a 5tego urodziła jak w pape strzelił ;) tylko że Ona akurat miała ciężki poród bo Marysia była owinięta pępowina i co ją wypychała to Ona się cofała , w końcu zrobili wakum i miała taką głowke wypukłą ale wszystko jej się ładnie szybko wchłonęło ;)