powiedzial ze Gabi na poczatku troszke robila siusiu i koope w w domu ale tarz juz nie robi, ze jest grzeczna i juz nie placze. Byli u weta i dostala witaminy i srodek na kleszcze..Ale wiecie jak sie rozmawia z 11-latkiem...kurcze no strasznie mnie to denerwuje...ja rozumiem ze moze ma problemy i jest zabiegana ale chociaz smsa moglaby wyslac...
Bede namolna i bede sie dobijac dzisiaj od popoludnia..