Jump to content
Dogomania

Kinia1984

Members
  • Posts

    6056
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinia1984

  1. Niestety wizyta dzis sie nie odbedzie...Ania ma zapalenie ucha... Chyba jednak ja pojade w sobote o ile panstwo beda jeszcze chcieli...
  2. to juz dzis...trzymajcie ciotki kciuki:)
  3. niestety taka rzeczywistosc w adopcjach starszych a do tego chorych psiakow...ale Skarbus ma bardzo dobrze w DT wiec cisnienia nie ma:)
  4. trzymam mocno kciuki:)
  5. :megagrin:O zesz ty ! poplakalam sie ze smiechu!!! parasolka wymiata:) Obie miss piekne, urocze i wygladaja jak damy:) Renatko a ty sie nie przejmuj. Moj Benek tez czasami tylko w swojej dziupli siedzi zwlaszcza jak mu zimno albo pada deszcz tylko ze to jeszcze dzieciak i czesciej sie bawi i rozrabia (Benek to ten maly glut z mojego avatara):)
  6. czyzby obraczus to dt o ktorym mysle? czy nie znam?
  7. chcialabym zasczepic Gabi bo ona jeszcze na nic nie szczepiona...ale pewnie kasy brak? ja mam 45 zł z bazarku z winami od Gryzeldy.
  8. oj martwi mnie ten Felus on naprawde strasznie chudziutki....:( a Pcheleczka super ze sie aklimatyzuje:)
  9. to ja czekam:) ja to uwielbiam takie male trzesidupki:D
  10. ona jest śliczna:) najpiekniejsze maleństwo:) wszystkiego najlpeszego w Nowym Roku kruszynko:)
  11. strasznie strasznie mi jej zal...
  12. wyjasnienie przyczyny zamkniecia ambuvetu... no comment dla "lekarzy" [COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=#000000][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][SIZE=3][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=red][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][B]Pogotowie jest tyle warte, ile jego lekarze…![/B][SIZE=3] [/SIZE][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/COLOR][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=#000000][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][SIZE=3][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=red][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][B][COLOR=red][FONT=Verdana]Ale…jeśli lekarze okazują się Q-warci, to ile jest warte takie pogotowie?[/FONT][/COLOR][/B][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/COLOR][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][FONT=Verdana][COLOR=#000000][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][SIZE=3][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=red][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana][COLOR=blue][FONT=Verdana] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Jest środa 2 grudnia 2009 r., kilka minut po dwudziestej. Jestem już w domu, mam przy sobie telefon alarmowy, na dyżurze w Ambuvecie jest lekarz weterynarii z 8-letnim doświadczeniem, który pracuje w Ambuvecie od miesiąca oraz kierowca z ambulansem. Nagle dzwoni telefon alarmowy. Czy to klinika dr. Orzechowskiego? Nie jestem lekarzem, osoba dzwoniąca jest zdenerwowana, więc nie tracę czasu na zaprzeczanie, tylko się pytam: w czym mogę pomóc? Otrzymuję informację, że pies „coś połknął”, z odbytu leci mu krew. [/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Właściciele psa próbowali uzyskać pomoc w innych zakładach leczniczych w Wołominie, ale ponieważ nie mają pieniędzy, to nikt nie chce im zaufać, że dopiero 11 grudnia 2009, „po wypłacie” pokryją koszty. Dla mnie taka sytuacja to nic dziwnego. Nie ma żadnych państwowych zakładów leczniczych dla zwierząt. Są tylko i wyłącznie prywatne: gabinety, przychodnie, lecznice i kliniki weterynaryjne. To, czy jakikolwiek weterynarz „skredytuje” leczenie, zależy tylko i wyłącznie od jego dobrej woli i sumienia. Nie ma obowiązku leczyć za darmo.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]To, że ten Klient nie ma pieniędzy, nie ma dla mnie w tym momencie absolutnie żadnego znaczenia, ważny jest tylko zwierzak. [/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana]Zadaję pytanie: czy możecie Państwo przywieść tego psa, czy też mam natychmiast do Was wysłać ambulans? Otrzymuję informację, że psiaka dowiozą przed 21:00. Zapewniam Klienta, że zrobimy absolutnie wszystko, aby pomóc cierpiącemu zwierzakowi. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Natychmiast dzwonię do Ambuvetu, informuję lekarza o sytuacji, uprzedzam, że zaraz zostanie dowieziony psiak i [/FONT][/COLOR][B][COLOR=red][FONT=Verdana]proszę o udzielenie mu wszelkiej niezbędnej pomocy[/FONT][/COLOR][/B][COLOR=black][FONT=Verdana]. Po godzinie 21:00 wyłączam telefon alarmowy (działał on tylko w godzinach pracy Ambuvetu). Mam drugi numer całodobowy. Jeśli lekarz będzie miał jakikolwiek problem to zadzwoni do mnie. Jeśli będzie potrzeba przeprowadzenia natychmiastowej operacji chirurgicznej, w 20-25 minut dowiozę do Ambuvetu mojego głównego lekarza (Kierownika Ambuvetu). [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nikt do mnie nie dzwoni, wiec myślę, sytuacja nie była aż tak krytyczna. W czwartek 3 grudnia 2009 r. przyjeżdżam do Ambuvetu po godzinie 13.00. Na dyżurze jest ten sam lekarz, co wczoraj. Pytam lekarza o tego psiaka. Czego się dowiedziałem? [/FONT][/COLOR] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Psiakowi utknęła w jelicie grubym kość. Lekarz nie wykonał badania RTG, co powinno być jego pierwszym krokiem. Powiedział mi, że „wyczuwał palcami” kość. Przez prawie godzinę jego „pomoc” polegała na tym, że wsadzał psiakowi palec w odbyt i tą metodą próbował wyciągnąć kość. Po godzinie rozłożył bezradnie ręce i powiedział, że nie może pomóc. Zaproponował Klientowi, że możemy odwieść psiaka do Warszawy ambulansem do jakiejś kliniki całodobowej (ambulans i tak wracał do Warszawy). I tak się stało. Zgodnie z poleceniem lekarza, kierowca odwiózł Klientów i ich psiaka do Warszawy do kliniki SGGW, która była zamknięta. Wobec tego przewieziono Klientów i ich psiaka do jednej z prywatnych klinik całodobowych. Ambulans odjechał, a Klienci zostali sami z psem, bez pieniędzy, bez auta w drzwiach kliniki, o której z autopsji wiem, że jeśli nie jest się ich stałym klientem, to bez „kasy” nie ma zmiłuj. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Zadałem temu lekarzowi kilka pytań. Dlaczego natychmiast nie zawiadomił kierownika lecznicy? Długo patrzył na mnie cielęcym wzrokiem i odpowiedział – „nie pomyślałem o tym”. Zapytałem, dlaczego natychmiast nie zawiadomił mnie o tej sytuacji? Ponownie długo popatrzył na mnie „nieobecnym wzrokiem” i odpowiedział – „nie pomyślałem o tym”. Odpowiedziałem mu, że jest to zwykłe skur…wo wobec Klienta, pozostawienie go bez pomocy w takiej sytuacji, wywiezienie ich do Warszawy, szczególnie że nie miał pieniędzy i auta oraz pozostawienie ich z psem przed drzwiami kliniki.[/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Lekarz powinien natychmiast zawiadomić mnie oraz kierownika Ambuvetu (bardzo szybko bylibyśmy na miejscu), do czasu naszego przyjazdu powinien przygotować (spremedykować) psa do zabiegu chirurgicznego, który bez jakiegokolwiek problemu mógł przeprowadzić kierownik Ambuvetu. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [COLOR=red][FONT=Verdana][B]Jeśli z jakiś powodów kierownik Ambuvetu nie mógłby pomóc lub nie odebrałby telefonu, wtedy sfinansowałbym z prywatnych środków ratowanie tego psa w innym zakładzie leczniczym.[/B][/FONT][/COLOR][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Nic więcej nie powiedziałem i wyszedłem z Ambuvetu. Lekarz był związanym umową o pracę na czas określony. Kodeks pracy nie przewiduje zwolnienia za „kretynizm” lub za „nie pomyślałem o tym”. Nie chcę takiego lekarza w Ambuvecie. Mając 8 lat praktyki, praktycznie nie nadawał się do pracy w jednostce ratunkowej. Oprócz ogólnej wiedzy internistycznej nie posiadał żadnych umiejętności, które są bezwzględnie wymagane w jednostce, jaką był Ambuvet. Jedynym urządzeniem „diagnostycznym”, które potrafił obsługiwać był mikroskop. Pomimo przeszkolenia nie radził sobie z aparatem RTG. Bywały dni, kiedy płonąłem ze wstydu, kiedy nie potrafił zrobić zdjęcia RTG, pomimo, że jest to sprzęt w pełni zautomatyzowany („naciśnij i zapomnij”). Cala pozostała diagnostyka była poza jego możliwościami percepcji (laboratorium, EKG, USG itp.).[/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Podejmuję decyzję o zwolnieniu tego lekarza z pracy (wypowiedzenie umowy o pracę z jednoczesnym zwolnieniem z obowiązku świadczenia pracy i wypłaceniem wynagrodzenia za okres wypowiedzenia). [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Chcę jednak tą decyzję (przed ogłoszeniem zainteresowanemu) pilnie skonsultować z moim głównym lekarzem (kierownikiem Ambuvetu), lekarzem z ponad 26-letnim doświadczeniem. Lekarzem, z którym od lutego 2009 r. mozolnie „krok po kroku” buduję Ambuvet. Kilkukrotnie do niego dzwonię. Nie odbiera telefonu. Już sam fakt nie odbierania telefonu jest złamaniem zasad, które panowały w Ambuvecie. Choć kierownik Ambuvetu ma dzień wolny, to zawsze musi być pod telefonem w godzinach pracy przychodni. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Oddzwania do mnie dopiero po kilku godzinach. Tym razem ja nie odbieram. Bo po co?[/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000]Przez najbliższe trzy dni kierownik będzie pracował w Ambuvecie, a ja razem z nim jako kierowca ambulansu. Będzie czas na podjęcie poważnej rozmowy dot. tego drugiego lekarza. Jego zwolnienie jest i tak przesądzone, ale musimy pilnie zmodyfikować grafik i zmniejszyć godziny pracy Ambuvetu, do czasu znalezienia innego drugiego lekarza.[/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]W piątek 4 grudnia 2009 r. o godz. 7.30 wychodzę z domu. Mam „jak zwykle” odebrać kierownika Ambuvetu z domu i razem mamy jechać do Wołomina na dyżur. Ledwo uruchomiłem silnik samochodu, kiedy dzwoni do mnie kierownik Ambuvetu. Pijackim bełkotem informuje mnie, że on nie może w dniu dzisiejszym pracować oraz że musi ze mną porozmawiać. Ja już w tym momencie wiem, że jest to koniec Ambuvetu. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Po dojeździe pod dom lekarza, widzę go siedzącego na murku, spitego do nieprzytomności. Nie może ustać na nogach. Zapraszam go do samochodu. Z trudem udaje mu się wsiąść do auta. Zadaję pytanie: rozumiem Panie Doktorze, że mam jechać do Wołomina i zamknąć Ambuvet. Bełkoce coś pod nosem, że nie, nie ma takiej potrzeby. Że dzwonił do tego drugiego lekarza i tamten przyjdzie za niego na dyżur. Informuje mnie także, że na godzinę 11.00 jest umówiony poważny zabieg chirurgiczny. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Pytam: przecież ma Pan świadomość, że ten drugi lekarz nie jest w stanie przeprowadzić tego zabiegu. Informuję kierownika Ambuvetu o wydarzeniach sprzed 2 dni. Bełkoce, że on sobie poradzi z tym zabiegiem. W tym momencie już wiem, że w trybie natychmiastowym, dla dobra klientów i ich zwierząt muszę zamknąć Ambuvet oraz pilnie muszę zawiadomić klientkę, że operacja o godz. 11.00 nie odbędzie się. [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Cdn.[/COLOR][/FONT][FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Janusz Orzechowski[/COLOR][/FONT] [/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/SIZE][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/COLOR][/FONT][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR][/FONT][/COLOR]
  13. ja tez... juz nie moge sie doczekac:)
  14. bardzo dziekujemy cioteczki:) chlopcy zasluguja na fajny dom...ale ani oni mlodzi ani piekni(chociaz dla mnie najpiekniejsi:))
  15. bylo pare telefonow w sprawie Gabi...Niestety wszedzie Gabi bylaby okolo 10-12 h sama a na poczatek to nie jest dobry pomysl bo ona potrzebuje poznac czlowieka, a jak bedzie z czlowiekiem tylko w nocy to bez sensu bedzie cala adopcja...Wiem wiem...czepiam sie, ale Tz tez ma takie zdanie:) Jeden kontakt wykorzystalam i wstawilam na przygarne psa:)
  16. a ile Bruna ma? Nie za wczesnie na sterylke? ona miala juz pierwsza cieczke?
  17. a kontaktu do poprzedniej wlascicielki nie ma?
  18. :crazyeye:oczom nie wierze....biedna psina...
  19. Jacy oni śliczni:) A Muki jaki wielki:) piekne zdjecia:)
  20. to super:) dzis poszlo 100 zł brakujace za ten miesiac. Jutro albo pojutrze pojdzie za szczepienia 40 zł. A ksiazeczki maja zalozone chlopcy?
  21. Pani alinko moglaby sie Pani dowiedziec jaki jest koszt zaszczepienia chłopakow na wscieklizne u Pani? Przesłalybysmy pieniazki na to szczepienie:)
×
×
  • Create New...