Jump to content
Dogomania

Pies Wolny

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pies Wolny

  1. No dobra przyznam się. Ta blond laska z dużym, no wiesz magazynkiem, wczoraj koło Twojego płota przy wejściu, no wiesz ta co tak mrugała do ciebie tym sztucznym okiem ( to była kamera) - no to jaaa byłem. Musisz to wszystkim rozgłaszać ?. Tuptusiowi brakło RG41 - trza było podrzucić. Tylko nie wiem po co mu to, mówi, że u Ciebie ma dobrze.:eviltong:
  2. Ingrid , przecież wiesz. Taka jedna W..a..m..p..a z papuzim głosem.:eviltong:
  3. [B]Jak sobie życzysz Królowo - tak i będzie, ale giwerę też i srebrne kule.[/B]:diabloti:
  4. [B]Skoro tuptuś ma ochotę w Polsce zostać to ma u mnie paczkę cygar plus zapałki miesięcznie, a jak zostanie - to nową giwerę plus zapasowy magazynek żeby miał z czego do ....... walić.[/B]
  5. [quote name='Ingrid44']Dziekuje Wolnemu Psu za ostrzazenie . Niepotrzebne jednak. TOZ Gorzow nie sklada sie tylko z jednej nieuczciwej osoby. Tej Pani o ktorej piszesz nie znam. Widze ze znasz wiele okropnych faktow z jej "pracy".Dlaczego nie zadzwonisz do Glownej Siedziby TOZ w Warszawie i poinformujesz ich o tym?Napewno nie byli by zachwyceni widzac ze pod ich plaszczykiem dzieja sie takie sprawy. Schron w Gorzowie ma pomoc ze strony niemieckeij Fundacji,ktora przywozi karme ,za darmo leczy i sterylizuje psiaczki. Biora tez pieski do adopcji.Mniej niz poprzedno bo rowniez ich dotknal kryzys. Nigdy bym nie oddala Zadnego zwierzecia do adopcji nie wiedzac gdzie idzie i co sie z nim bedzie dzialo. Jesli chodzi o wplaty na hotelik dla Tuptusia to na pazdziernik wyslalam 300 zl z powodu blednej informacji. Na listopad i reszte bede wysylac cala sume czyli 390 zl. Zdrowiej Tuptusiu ![/quote] Jeśli ostrzeżenie niepotrzebne to się cieszę. Ta pani jednak to była prezes oddziału TOZ Gorzów Wlkp. czyli osoba o dużym wpływie na resztę. Z tego co wiem około 2 tyg. temu były wybory nowej Miss prezes - wyników nie znam - brak publikacji. O działaniach pani prezes TOZ Zarząd Główny plus Krajowy Inspektor TOZ byli informowani choćby poprzez liczne skargi na gorzowski TOZ z powodu różnistych przypadków. Ten ostatni nawet osobiście przeze mnie. Poinformowana była również Pani Wojewódzki Inspektor TOZ z Zielonej Góry. I co ? - totalny brak reakcji. Sprawa Sary, Ornelki, Hektora - to najbardziej spektakularne dowody na tozańską mądrość. Jedyną sensowną, choć też kontrowersyjną osobą z TOZ Gorzów jest ich członkini mieszkająca w Skwierzynie k/Gorzowa. Chcesz więcej info - pytaj. Główną organizacją niemiecką wspomagającą gorzowskie schronisko jest Tiere suchen freunde. Jak znasz niemiecki to poczytaj sobie na ich stronach co sądzą o gorzowskim schronie ([URL="http://www.tieresuchefreunde.de/"]http://www.tieresuchenfreunde.de[/URL] ). Sformułowania typu, że psy dostają jedzenie (jeśli dostają) co dwa tygodnie to norma. Zdjęcia - przed 20 laty ten schron tak wyglądał - teraz nie. Szkalowanie to łagodne określenie tych informacji na niemieckich stronach. Drugą organizacją jest Dobermann-nothilfe w dwu osobach jednak ich autoryzacja w DNH jest wątpliwa. One się w każdym razie na DNH powołują, a DNH nie zaprzecza. Jest też parę osób prywatnych niezrzeszonych jak sami siebie określają. Ja tym ludziom załatwiałem osobiście kontakty w klinice, gdzie rzeczywiście dokonują lub dokonywali sterylizacji. Co do tego nie mam uwag. Jednak wszystkie te osoby ściśle i sprawnie współpracują z panią WioletaT. Widzę, że jednak bardzo mało wiesz o gorzowskim schronie. Ocena działań tej grupy polsko-niemieckiej jest bardzo niejednoznaczna. To, że czasem kłamstwo goni kłamstwo to pikuś, dawanie fałszywego świadectwa też, fałszywych referencji też. Pani WioletaT bardzo przeszkadzała dawna Kierowniczka schronu, również w mieszaniu w schronie, w rezerwacji psów do wywozu do Niemiec przy udziale czasem tych szacownych organizacji, czasem samodzielnie. Więc napisała na nią (Kierowniczkę schronu - w Gorzowie mówi się Administratorkę ) donos, że współpracuje z innymi organizacjami pro-zwierzęcymi oprócz TOZ i kobietę wylali z roboty. Z tego co wiem sprawa jest w sądzie pracy. Schron ma jednak nową Administratorkę. W ogóle Gorzów to ciekawa mieścina. Uchwałą Miejskiej Rady (pewnie za podpowiedzią lokalnego ZGM) regulaminowo ustalono, że patent na współpracę ze schronem , merytoryczną opiekę i współnadzór ma tylko TOZ. Radni okazuje się nie znają prawa w Polsce, nie wiedzą bidule, że ustawa o ochronie zwierząt przewiduje możliwość działania innych organizacji, które mają podobne cele statutowe jak TOZ. Jest też wiele, wiele innych rabatek do odchwaszczenia. Postąpisz jak zechcesz, ja nie namawiam Ciebie do nieudzielania pomocy potrzebującemu jej psu. Kontroluj jednak czy Twoje pieniądze wykorzystywane są tak jak sobie życzysz. Jeśli dowiesz się o tym , że są chętni na adopcję Tuptusia spróbuj się z nimi skontaktować. Jak widzisz sama świat jest malutki. Powodzenia:razz: PS. TOZ w Gorzowie to tak naprawdę 6 może 8 aktywnych członkiń (dlatego Tozanki) reszta może chodzi na zebrania, może nie. That's all.
  6. [quote name='Ingrid44']W związku z tym, że kochana Ingrid44 będzie sponsorowała hotelik naszego Tuptusia, wpłaty za hotelik będzie przesyłała do Jamora [B]agnieszkal2.[/B] quote] Latwiej mi jest przeslac pieniazki przez Western Union z Kanady bezposrednio do Agnieszki. Przesle cala sume juz w nastepnym tygodniu zeby Jamor sie nie martwil. Pomalutku staram sie zalatwic adopcje Tuptusia do Niemiec. Mam dobry kontakt z Pania z TOZ Gorzow Wlk ,ktora organizuje to dla pieskow z Gorzowa. Poniewaz jest mi wdzieczna za pomoc dla TOZ I Schronu chetnie zajmie sie ta sprawa. Domki do adopcji w Niemczech sa dokladnie sprawdzane wiec nie ma obawy ze pieski ida na smalec(tylko w Polsce cos takiego!).Niemcy biora duzo starych pieskow ,gdyby nie oni to te staruszki zgnily by w Polskich schronach.:shake:Bardzo prosze o kontakt opiekunke Placusia,to sliczny piesek i rowniez moge go podac do adopcji do Niemiec. Agnieszkal2 przyslala mi jego zdjecia.Nie chce o wszystkie szczegoly meczyc Agnieszke bo ma dosc spraw na glowie.:roll:[/quote] Ingrid44 czy ta pani z TOZ z Gorzowa Wielkopolskiego to, aby nie VioletaT, znana na Dogo m.in. z Czarnych Kwiatków i z tego, że wywozi do Niemiec psy po których ginie ślad i nie dowiesz się gdzie się podziały, to aby nie ta co robi zbiórki pieniędzy niby na TOZ, ale podaje swoje prywatne konto. Czy to aby nie ta co udziela wywiadów po niemieckich fundacjach, że w schroniskach w Polsce jak się chce psa uśpić to mu się drutem pysk zakręca i pies umiera, ale z głodu. Czy to może nie ta co leczy psy za bajońskie sumy, ale w lecznicy gdzie pracuje jej córka. Wydaje nie swoje tylko tozowskie pieniądze, ot taka gospodarność inaczej. Czy to ta co nie chce udzielić odpowiedzi gdzie trafiło hurtem wywiezione 12 psów do Niemiec w 2008 jednorazowo. Może napisz do schroniska w Gorzowie ile psów wywiozła łącznie Pani WioletaT do Niemiec i na jakich zasadach. Zapytaj ją także o sprawozdanie finansowe Oddziału TOZ w Gorzowie. Spytaj też gdzie są pieniądze przeznaczone na nagrodę za złapanie morderców kotki Z Gorzowa (w tym roku). Wejdź na forum Gazety Lubuskiej i poszukaj sobie artykułów z akcji TOZ i komentarzy pod nimi dowiesz się więcej. I jeszcze jedno pytanie jak z tej Kanady chcesz sprawdzić co się dzieje z Twoją kasą. Masz kogoś zaufanego - to byłoby dobre rozwiązanie.
  7. Jeszcze raz w sprawie Mai ze Zwierza. Osobiście uważam, że ona jak wiele innych osób została zrolowana przez Matriks. Dlatego uważam, że musiała okazać większą odwagę podejmując tą decyzję, bo wśród nich, w Wieluniu została. Na pewno brała pod uwagę, że oni tak to właśnie określą, tym marynarskim powiedzeniem. Z tego co wiem , też była jednym z psów ujadających przy budzie, pilnującym Zwierzyńca. Mnie o jej roli dała do myślenia zamieszczona przez nią informacja o Saszy - suni otrutej w Szczytach. Przecież gdyby grała z nimi tego by nie napisała. Myślę, że dajmy Jej czas na własną wypowiedź.
  8. Ata piszesz, że pamiętasz jak powstawało. Wiele jest takich osób, nawet takich, które pomagały powstać. Ja mam pytanie do Ciebie czy kiedykolwiek potem sprawdzałaś i w jaki sposób co tam się dzieje, jak żyją - no nie fundacyjne członki przecież, a psy. Byłaś osobiście w Wieluniu ?. Nie stawiam żadnych zarzutów, pytam z ciekawości, jak to jest wiedzieć, że powstaje nowa organizacja i przejmuje do tego schron - i czy potem poprzez mgłę nieuzasadnionego zaufania nie przebije się światło lampki we łbie z pytaniem jak tam jest naprawdę ?. Pytam , bo sam w Karolka się zrobiłem. Ciekawe co to za mechanizmy rządzą tym zjawiskiem - ulgi bo są jacyś nowi i będzie lepiej. Czy to oni są wyrafinowani, czy my naiwno-durni ?
  9. W związku z podaniem przeze mnie powyżej składu Rady Fundacji Zwierzyniec chcę sprostować, iż Pani Maja Jastrzębska złożyła rezygnację z członkostwa w Radzie Fundacji na ręce Prezesa Fundacji pani Krzymińskiej z dniem 31.08.2009 Oryginalna wiadomość na forum Zwierzyńca w dziale niusy,wieści, informacje/Małgośka dlaczego nie odbierasz poczty ? [URL="http://www.wielun**********/newsy-wiesci-informacje,2/malgoska-dlaczego-nie-odbierasz-poczty,1253"] [/URL]
  10. Po to żeby wyrwać chwasta. Polska Policja ma prawo i obowiązek w tej sytuacji zasięgnąć tzw. pomocy prawnej w ściganiu przestępstwa dokonanego na terytorium RP przez osobę zagraniczną , w tym przypadku , jeśli widziano niemiecki pojazd - Niemca. Kara zostanie nałożona na niego w Niemczech po przeprowadzeniu postępowania w Polsce oraz jego weryfikacji formalnej przez sąd niemiecki. Zarzuty mogą dotyczyć nie zachowania norm prawa do obrony. To się nazywa odpowiedniość wysokości kary do tego samego lub bardzo podobnego rodzaju przestępstwa. Prawnicy nazywają to bardziej fachowo niż ja. Tam dają więcej niż u nas. I to cieszy:diabloti:, a chwasta boli, no nie tak jak biednego psa wyrzuconego z samochodu złamana łapka, ale zawsze coś w zamian.
  11. Te dwa psy porzucone w miejscowości Krajnik Dolny, vis a vis Schwedt, pisałem chyba tu na wątku, były z Niemiec. To jest fakt. Najciekawsze jest to, że mają dom znowu na zachodzie, ale na zupełnie innym zachodzie. Choć blisko naszej granicy. To też fakt. Mają już dobrze. Co dalej z chwastem - zobaczymy.
  12. Wiesz nie będę pisał co jest trudno co nie, nie w tym rzecz. Mój tekst to odpowiedź na pytanie Waldi481. Porównaj posty, będzie łatwiej. Jeśli jest to przypadek porzucenia psa przez Niemca, a o takim piszę to na 99% ma on chipa i zadaniem policji jest go odczytać, bo Twój odczyt nie będzie się liczył w papierach. Po polskiej stronie możesz go odczytać jedynie w dobrym gabinecie Weta, bo słabi nie mają czytników. Polskie psy, nawet jeśli mają chip, to w 45 % nie są rejestrowane, chyba , że rasowce i to jest realny problem. Dużo ludzi odpowiada pozytywnie na propozycję weta o chipie, ale dalej kroku nie robią. Chyba, że za chipowanie płaci gmina, a to się już często zdarza, wtedy psol ląduje w rejestrze bez naszego udziału. Dalej dlatego na policji niemieckiej jest taka możliwość zastrzeżenia info o rozwoju obywatelskiego donosu, bo to przewiduje ich prawo. Pisze tu o obywatelskim donosie z Polski, dlatego trzeba poprosić o info, bo nie maja obowiązku w stosunku do obcych, mimo, że Unionistów. I co będziesz jeździć znowu na niemiecką Policję z prośbą o info , czy wolisz w domu czekać ? Może nie jasno napisałem, może. Sądzę jednak, że nie jesteśmy z pierwszej łapanki. Ok. W Polsce uzyskanie info o toczącym się postępowaniu wymaga pozycji prawnej - oskarżyciel posiłkowy. Inaczej po złożeniu doniesienia nic się nie dowiesz. Ale to myślę wszyscy wiedzą - dobra, chyba , że źle myślę. Jeśli coś jeszcze chcesz zapytać nie pękaj - pytaj. Jeśli nie tajemnica odpowiem. Może trochę na opak odczytałem Twój post, ale ostatnio z widocznych tu powodów jak czytam to myślę też o tym co piszący myślał. No i tu się zdarza ... Ok.
  13. Tundra , a Tobie to chodzi o to żeby uciec czy złapać ?. Bo jak złapać to wiem jak, jak uciec też, ale nie powiem. A z chipem to jeżeli był to pies z Niemiec i opłacany był za niego podatek to wiesz jak jest ?, czy też nie ? No to wtedy ma chipa bo musi mieć, o tym już tu było pisane. a jeśli od kanciarza to pozostają zeznania i zdjęcia psa dla zrobienia wywiadu wśród sąsiadów. Są i inne możliwości, ale zostaw to Policji - da radę. Masz chyba mylne wrażenie, że ja mam coś do Niemców. Otóż nie mam, bo nie mogę. Nie rozumiesz ? trudno.
  14. Pani Niufek. Ponieważ jeszcze Pani, jak widzę, nie odpowiedziała na pytania tu zadane, to chciałbym dorzucić też swoje i może łącznie będzie Pani łatwiej. Ponieważ ma Pani dużą praktykę w niemieckich adopcjach jestem zainteresowany wzorem Pani umowy adopcyjnej. Tej z polskim schronem i tej z niemieckim Zu Hause. Druga sprawa to jak długo średnio biorąc czeka Pani na chętnego z propozycją wzięcia psa w Niemczech i jak realizuje Pani kontrolę przed-adopcyjną, chodzi mi o wzór protokołu z kontroli, może z rozmowy kontrolnej. Jak często ma Pani kontrole Urzędu Weterynaryjnego w Niemczech ?. Pytam dlatego, bo robię sondę w różnicach dotyczących tych zagadnień pomiędzy 'nowymi' i 'starymi' landami. Nie chodzi o przepisy oczywiście, ale o praktykę. Będę wdzięczny za odpowiedź.
  15. Taka sama procedura ( zgłoszenie w Świecku lub innej jednostce Bundesgrenzschutzu , czy niemieckiej Policji) obowiązuje gdy mamy wiedzę o transportach psów i kotów do Niemiec, które mają znamiona nielegalnych. Nasza ocena czy ktoś ma zgodę na transport i dopełnił wszystkich przewidzianych prawem zobowiązań jest z oczywistych względów utrudniona. Bo nikt dobrowolnie , zwłaszcza znienawidzona handlara :angryy::mad:, tym bardziej jak jest rodzaju męskiego :mad::mad: na nasze zapytanie papierami się nie okaże. Dlatego, każdy znany nam przypadek powinno się natychmiast zgłaszać. Tu zgłoszenie na polską Policję jest o tyle słabe, bo reakcja naszych z uwagi na środki techniczne jest słaba jak te środki. Od dyżurnego oficera miasta możemy śmiało natomiast żądać wdrożenia procedury przy pomocy Świecka. Zgłoszenie na Policję niemiecką skutkuje reakcją prawie jądrową i wierzcie mi działa, działa aż trzeszczy handlarski miot. Kary w Niemczech za takie naruszenia prawa są znacznie większe w wymiarze bezwzględnym jak w Polsce. Miło się czyta potem u nich gazetach o zajęciu środka transportu na poczet kar. Koszty uwolnienia potem samego samochodzika przekraczają często jego wartość. Kontakt do Biura na przejściu w Świecku bardzo prosty, tel. na przejście i oni przełączą lub podadzą. No niestety ja Wam go nie podam, bo nie mogę, ale można se wygooglać. I zgłaszać każdy znany z takich numerów, 'pomocy inaczej', rejestracyjnych, bo one z oczywistych powodów zapadają im na długo w pamięć :diabloti:.
  16. Waldi481, piszę Waldi choć wiem, że jest Was dwoje - pozdrawiam również. Do rzeczy. Przypadek bardzo praktyczny. Możliwości są dwie i tak po prawdzie najlepiej dla pewności wykonać obie czynności. Po pierwsze wyrzucenie z samochodu psa lub inne zwierzę (a nawet śmieci co ja osobiście też u przyjaciół z zachodu też namiętnie tępię)jest oczywistym przestępstwem tak w Polsce jak i w Niemczech. Musimy mieć pewnego świadka, oprócz nas samych oraz dobrze spisany nr rej. pojazdu, jego markę, choć w przybliżeniu i bezwzględnie kolor pojazdu. Zasada prawna jest prosta zgłoszenie powinno się odbyć w kraju, miejscu ( czyli gmina, miasto) gdzie do przestępstwa doszło. Jeśli policjant nie spisze przy nas zgłoszenia przestępstwa trzeba mu je wręczyć na dziennik. Jeśli okazało by się, że mocno zajęty lub zaczyna bredzić o nadmiarze obowiązków, należy spisać nazwisko tego zapracowańca i godzinę wizyty na komisariacie i udać się z tym do najbliższej, właściwej miejscowo prokuratury z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa zaniechania przyjęcia lub odmowie przyjęcia zgłoszenia przestępstwa. Taki zarzut postawiony policjantowi ustawia jego awanse i zarobki prawie na całą jego policyjną karierę. Tylko od naszego zaparcia, także spokoju i wyważenia zależy dalszy ciąg spraw. O kwalifikacji prawnej nie będę się rozpisywał bo to łatwo znaleźć, a też może dobry duszek tu podrzuci. Niemcy. Są dwie możliwości, oczywiście dobrze jest władać tym językiem. Jeśli tak to wersja pierwsza. Dokonujemy zgłoszenia na najbliższym komisariacie policji niemieckiej - Bundespolizei normalna zielona Policja, nie służby miejskie. Może też być odział Bundesgrenzschutz i poprosić trzeba o Policję, zaraz ktoś się zjawi , bo oni teraz działają razem. Trzeba pamiętać o tym, że mają obowiązek doręczyć kopię przyjętego zgłoszenia, a to dlatego, że my obce, choć unioniści. Jeśli nie znamy języka możemy prośić o tłumacza, ale z tym może być słabo - długi czas oczekiwania, bo oni mają listę z uprawnionymi tłumaczami i innych nie mogą brać. Ale tu przypadek drugi doniesienie możemy złożyć w punkcie koordynacji i nadzoru współpracy służb policyjnych i granicznych Polski i Niemiec na przejściu granicznym w Świecku. Tam jest główny Oddział Koordynacji i tłumaczy mają na zmianie nawet trzech, a do tego 90% zatrudnionych tam oficerów gada w dwie strony jak stare dobre kałasznikowy. Uwaga końcowa w przypadku zgłoszenia u Niemców trzeba sobie zastrzec bieżące informowanie. Z tym może być kłopot, ale raczej nie powinno. Gdyby się tak przydarzyło mogę pomóc w osobie niemieckiego prawnika. I na koniec najważniejsze. Jeśli dysponuje się upierdliwością co najmniej stada małp to nie ma najmniejszych możliwości, że odmówi ktokolwiek podjęcia działań. Zawsze można mną postraszyć, a ja jestem gorszy od faszyzmu.:diabloti: Pozdrawiam i powodzenia.
  17. [quote name='Charly']jeden problem to adopcje zagraniczne i losy tych psów (jak i losy polskich adopcji też) drugi to rozwiązanie problemu bezdomności w Polsce. Czy jeśli ustaną adopcje zagraniczne, to będzie lepiej? To w końcu ktoś (kto?) zwróci uwage na to co się dzieje? Charly udzielenie odpowiedzi na Twoje pytanie to jedno z większych wyzwań, myślę dla nas wszystkich. Ok wlezę na to pole minowe teraz, bo i tak prędzej czy później zrobiłbym to sam. Jako jeden z najważniejszych aspektów tej odpowiedzi jest rozważenie, rozpatrzenie, wymaglowanie do bólu stosunku do odwiecznego prawa rynku, które, niestety, w masie i mocy statystyki jest nie do pominięcia. 'Rozprawienie' się z tym tematem, ustalenie płaszczyzny rozmowy i proponowanie dalej rozwiązań będzie wtedy skuteczne gdy, będziemy to mieli za sobą. To prawo, to jak pewnie się już domyślasz to prawo .... popytu i podaży. Brutalne prawo, które rządzi także w dzisiejszych społeczeństwach problemem ochrony zwierząt, w naszym przypadku ogólnie pojętym dobrostanem psów, kotów - naszych ulubieńców. Mogę postawić już parę tez na dzień dobry - moim zdaniem nie rewolucyjnych, ale może się mylę. Wobec tego powiedzmy sobie najpierw czy to prawo ma zastosowanie w psio-kocich przypadkach czy, nie. Bo nie każdy musi się z tym zgodzić. Potem podreptamy dalej. To propozycja. Potem będę musiał sam zacząć, no i może to być akt samobójczy :diabloti:
  18. Wielkie dzięki Ewo, że zadałaś to pytanie. Ile i w jakich okresach. To absolutnie ważna informacja. Mam wiele pytań, ale sądząc po nadmiernie emocjonalnej reakcji będę okrzyknięty zaraz wrogiem klasowym, albo jeszcze gorzej na razie dałem na luz. Zresztą pytań jak widzisz doskonale jest więcej.:loveu:
  19. Robi się ciekawa rozmowa, a ja znowu muszę na spacer, ale wrócę ...:evil_lol:
  20. [quote name='niufek']1-nigdy nie twierdzilam ,ze istnieje jednosc wsrod niemieckich stowarzyszen lub organizacji ( prosze o wskazanie takiego postu gdzie to twierdze ) 2-co do stwierdzenia mego braku wiary , to sie zgadza ,nie zgadza sie jednak reszta zdania mowiacego ,ze ograniczam sie do wspierania wywozu psow z Polski.To prawda ,ze pan cos przegapil ,nawet sporo .Tu dodam ,ze na stale pomagamy w jednym schronisku i tam postep nas interesuje , nie jestesmy Bogami, nie zabieramy masowo psow , wrecz przeciwnie .Kazda dobra adopcja w Polsce jest nam mila . 3 -ten fakt,ze nikt z nas nie jest w stanie wszystkim zwierzetom pomoc przez wywozenie ich , to ja stwierdzilam rowniez juz 3,5 roku temu , no ale pan nie musi o tym wiedziec . 4- co do odbierania zwierzat w Polsce ,jesli pan potrzebuje przykladow ,to wystarczy poogladac troche telewizji , poczytac gazet , a jesli i tego malo ,to wejsc na dzial na dogo : akcje - interwencje , tam przykladow dosc . W sumie to mi o co innego chodzilo .Stwierdzam ,ze kazdy wyrecza urzedy i gminy ,jeden w mniejszym ,jeden w wiekszym stopniu . ps. stwierdzenie skad do diabla mam wiedziec ,dotyczy ustalen miedzy schroniskami , osobami prywatnymi ,czy innymi z organizacjami niemieckimi .Prosze mi nie przypisywac wszystkich adopcji do Niemiec , ja tylko czytam .........no coz ,kazdy ma prawo czytac . Pani Niufek, głowę dam, że widziałem na Dogo, niekoniecznie na tym wątku i w takim razie zapytam o kontekst lub o to oczym Pani myślała pisząc to : Skoro w Polsce jedności nie ma, a pisze to Pani w sposób jak widać to wniosek jest prosty : w Niemczech jest jedność. Może nieuprawniony, ale jak mówiłem gdzieś to widziałem. Jeszcze jedno to, ze piszę na Dogo od niedawna to widać, ale nie widać, że od początku prawie czytam, czytam i powiem szczerze nie lubię Dogo i w ogóle nie lubię pisać. Zmusiła mnie sytuacja. Jasne, że oglądam TV i czytam prasę i widzę tych medialnych rycerzy zbawienia. Ja myślałem, że skoro Pani porusza ten temat to wie Pani o jakimś przypadku np. uratowania wielu psów i wystawieniu ich do wiatru, mówiąc nie wprost. Gdyby nazwała Pani taki przypadek, podała go opinii publicznej do wiadomości to ja spokojnie chwasta bym wyrwał, a Panią po rąsiach polizał. O tym ja myślałem po przeczytaniu tego co Pani napisała. A tak co ? chwasty bezpieczne, a ja nie mam okazji poznać Pani osobiście. Co do tego czy ja wiem co Pani robi - wiem , wiem. Razem też wiemy, że taki sposób na pomaganie psom ma nie tylko Pani. Czy to problem ? A Pani jak sądzi ? Ja nie będę ukrywał, że dla mnie to bardzo złe przykłady, choć w wymiarze indywidualnym, pojedynczego, zwykłego ogoniastego jeśli uda się mądrze, z zapewnieniem należnego bezpieczeństwa, z odpowiednią zasadą utrzymania partnerstwa i wzajemności wymiany informacji pomiędzy organizatorami takiej adopcji to OK. I tylko nie chciałbym, aby o takim sukcesie w ogóle pisać i do tego z fałszywym zadęciem. Takie mam m.in. cele własne w psio-kocich sprawach. Widzi Pani, ktoś może mnie zapytać co robię dla koni. Ja nic, no czasem jakiś datek, jakieś zebrane na mieście 4000 podpisów ( razem z TZ). Ja mam kota na punkcie kota i psa i ich dobrostanu w Polsce. Masowe wywózki do Niemiec nie są dla mnie żadnym lekarstwem na to co jest u nas. Ale to Pani już wie.
  21. Wybaczy Pani, że cytuję ale to dla pewności, że wiem na co odpowiadam. Jak chodzi o jedność to bardzo słusznie Ewa Pikulska zauważyła , że to utopia. Ja jedność rozumiem we własnej deklaracji celów o jakie mi chodzi i jeśli znajdę choć jeden punkt styczny z kimś innym to już pozwala mi to myśleć pozytywnie. Nigdy zaś nie będę zmuszał kogoś do wyznawania moich poglądów i twierdził, że ja coś wiem lepiej i dlatego racja jest po mojej stronie. Widzę z Pani postu, że ma Pani doskonałą orientację w tematach o których tu piszemy, więc nie bardzo rozumiem zawołania ... skąd do diabła mam wiedzieć ? Wie Pani dużo rzeczy pisze Pani bardzo sensownie, tak jak i wiele wprowadzających czytelników w błąd. Choćby tę jedność pomiędzy organizacjami niemieckimi. Nawet przed nami jej nie zachowują - bo jej nie ma. I to też Pani wie. Ja tylko spytam co wynika z tej wiedzy, którą Pani posiada i okazuje nam tutaj. Czy to brak wiary we własne siły powoduje, że nie widać innego Pani działania po za wspieraniem adopcji do Niemiec, chyba że coś przegapiłem - to przepraszam. Niczego Pani nie zarzucam więc proszę czytać ze zrozumieniem. Czy Pani chce czy nie jest Pani niedobrym, w mojej ocenie, przykładem dla wielu młodych ludzi mających dylemat szukać pomocy w kraju czy za granicą dla wielu psich i kocich bidoli. Ja wiele razy odpowiadam nawet bardzo dobrym znajomym, że im nie pomogę w wywózce psa do Niemiec nie dlatego, że nie mogę tylko dlatego, że oczekuję od nich większej aktywności i samodzielności. Ani Pani, ani ja wszystkim potrzebującym pomocy zwierzętom w Polsce nie pomożemy wywożąc je. Wczoraj przekonałem dwie młode woluntariuszki, że lepiej uśpić ślepy miot, aniżeli je odhodować, a potem wysłać w nieznane ( los matki szczeniaków jest nieznany). Bardzo ciekawe jest Pani zdanie nt odbierania psów w Polsce, przez w zasadzie każdą organizację pro-zwierzęcą, jeśli tylko zechce. Może Pani podać jakieś przykłady ? To rzeczywiście jest problem. Natomiast co do każdego Pani stwierdzenia, że coś u nas nie działa, a powinno, bo jest prawnie przewidziane - powiem im więcej będzie złożonych w prokuraturze zawiadomień o zaniechaniu obowiązków lub wręcz o popełnieniu konkretnego przestępstwa tym będzie lepiej. Póki co, ma Pani w pewnym sensie rację, przyklepywanie goooowna nic nie daje . Jest póki co tak - jesteśmy najlepszymi w Europie specjalistami od obrony, o ataku możemy tylko marzyć. Ale tak nie musi być. PS. Widzę, że ma Pani lepszy nastrój dzisiaj, postaram się Pani nie dręczyć cyframi, a może dla żartu ?:diabloti:
  22. [quote name='niufek']Prosze nie przekrecac mej wypowiedzi , Niemcy jako Urzad mialam na mysli .W wczesniejszych postach pisaliscie ,ze nie bedziecie sie sprzeczac kto jak sie wyslowil ,teraz jest z tym problem?? Niemiecki Urzad podatkowy ( a od kogo to wyszlo? nie wiem , czy to ministerstwo zarzadzilo ,czy zwykly pan Schmidt, znaczenia nie ma ) bronil sie przed odpisywaniem tych datkow od podatkow podatnikow ,bo tracili przez to pieniadze nie ? Teraz nie moga( urzad podatkowy ok??) odmowic odliczenia od podatku . O jakich celach wspolnego dzialania pan mowi?? Watek o adopcjach zagranicznych , na nim walkowane juz rozne sprawy , przepraszam ,ze sie w tym pogubilam ,ale na tym watku jest konkretny balagan .Normalnie ,to juz nikt nie wie o co tu chodzi .O adopcje zagraniczne ,czy o prawa za granica , czy o zmiany przepisow w Polsce , czy o operacje psow . A skad do diabla ja mam wiedziec co kto z kim ustala ?? I znow pan przekreca .Ciekawa jestem w jakim celu pan to robi ?? Ja pisze ,ze w Polsce czesto po operacji dochodza koszty hoteliku ,albo platnego tymczasu , a w Niemczech na ten czas psiak ma odpowiedni darmowy tymczas by dojsc do siebie .Teraz pan chce awanture wszczac ,ze ludzie na watkach klamia?? A czy ja pisalam o wszystkich psach????????????? PROSZE CZYTAC ZE ZROZUMIENIEM , a jesli pan czegos jednak ni9e zrozumie ,to prosze postawic pytania ,a nie sugerowac tego co odpowiada . Pani Niufek ja nie wszczynam awantury. Ja mam do Pani prośbę o zachowanie kolejności moich postów, jeśli ma Pani życzenie na nie odpowiadać. Będzie łatwiej dyskutować, bo to co Pani teraz robi wprowadza zamieszanie, tj manipulowanie cytatami moich postów.
  23. Pani Niufek ja nie wiem kto to są ...wyście pisaliście i nie wiem o czym Pani myśli pisząc. Ja tylko czytam i nad tym co napisane się zastanawiam. O tym, że trzeba mieć wspólne cele żeby coś osiągnąć to Pani napisała. A to wszystko co Pani łaskawie wymieniła, że tu się pisze jest bardzo ważne dla tych, co chcą wy-adoptować psa za granicę i ja osobiście, choć to może mało ważne, nie widzę powodu, żeby te tematy rozdzielać. Tak samo jeśli czytać Pani tekst o bałaganie ja nie widzę powodu dla , którego miałbym Pani odmówić racji i prawa podawania tu list z polskimi firmami dokonującymi badań nad zwierzętami w Polsce. I obojętne jest to czy ktoś o to pytał czy nie. Natomiast ten wątek jest faktycznie długi i pogubić się można, jak wszędzie.
  24. No tak szybkie liczenie na palcach ....zgoda. 4 X 160 E = ca 740 PLN Ok. Tak, na tymczas, jaki tymczas , a nie do DS. To jak to jest ? psy jadą jak tu wywozowcy krzyczą, tylko na DS, a tu na DT. Tzn. to jakieś płatne usługi są, a kto wystawia i komu rachunki za te usługi. Przecież pisałem , że w Berlinie trzy dni na Pflegestelle Weta, tak jak pięć dni u nas w klinice. Nic nie rozumiem - może nie muszę ?
  25. [quote name='Niufek']Mam pytanie. Czy wy chcecie zmienic przepisy w Niemczech?? Czy chcecie zmienic przepisy w Polsce?? Zreszta ,do czego prowadzi ta dyskusja ? Ja pisze ,ze paragraf11 w Niemczech jest przepisem wprowadzonym przez Urzedy weterynaryjne , a pan przekreca ,magluje i praktycznie to samo pisze ale innymi slowami .Owszem jest to poprawka wprowadzona do ustawy .Poprawka ma to do siebie ,ze dzis jest ,a jutro mozna ja zmienic .Ale nie o to chodzi . Pan pyta ile psow moze posiadac osoba fizyczna?? Na ile ja stac i ilu moze dac miejsce , innej odpowiedzi nie ma .Zadaje pan pytania ,na ktore nie ma jedynej odpowiedzi , bo nie ma tylko koloru czarnego lub bialego .Jest tez szary . Co do UE ,to zadne panstwo nie moze celowo utrudniac pomocy slabszym , to jest dyskryminujace , tak samo jak uznano niemiecki przepis o odpisach datkow do krajow UE . Pies Wolny pyta mnie czy na szczeblu landowym ten przepis w Niemczech zostal zniesiony?? Ja pisalam o UE ,nie o Landzie .Ta sprawa odbyla sie w Luxemburgu .To i tak nie zmienia faktu ,ze Niemcy nie maja zaufania do przelewow zagranicznych i wola jednak robic przelewy na niemieckie konto , bo sie boja czy pieniadze dojda .My juz to przerobilismy .Oglaszalismy konto polskie i do dzis nie mamy odpowiedzi czy pieniadze sponsorow doszly.Sponsorzy naturalnie sie wycofali . W tej chwili oglaszamy tylko i wylacznie konto jednej polskiej placowki , bo oni nas nie zawiedli . Co do stwierdzenia ,ze : Wreszcie będzie można powiedzieć jasno i wyraźnie przyjaciołom z Niemiec - jeśli chcecie pomagać nam w psich sprawach to bardzo prosimy tu na miejscu u nas, bo po pierwsze zabiegi i leczenie jest zdecydowane tańsze, a po drugie wszystkie inne koszty też są mniejsze. I możemy poddawać się waszej kontroli na każde żądanie, tak jak będąc OPP w Polsce podlegamy polskiej kontroli na każde zawołanie naszego fiskusa. Czyż nie o to chodzi ? Czy zdaje sobie pan sprawe ,ze czesto ludzie zastanawiaja sie ,czy te chore psy sa realne?? Zreszta ,my tez mielismy kilka przypadkow psow do operacji i zglaszali sie sponsorzy ,ale stawiali warunki : placa wszystko ,ale pies ma byc operowany w Niemczech innaczej nie dadza centa , nawet wskazywali nam 3 kliniki do wyboru .Dlaczego?? Nie ufaja?? Kaprys sponsora??To samo zauwaza sie w Polsce .Sponsdor przejmuje koszty ,ale stawia tez warunki ,ma prawo .On daje te pomoc !! Nasze psy byly leczone ,operowane w Polsce , sponsorzy sie obrazili i poszli .Pomagaja tam ,gdzie ich wrunki sa respektowane . Dla mnie ten temat jest zakonczony . Na tym watku jest tyle obelg kierowanych do Niemcow i Polakow w Niemczech ,a z drugiej strony wypowiedzi tak piekne jak: chcecie nam pomagac ?Prosze ,ale na naszych warunkach . Kto wam ma zaufac???Z waszym nastawieniem?? Pani Niufek zastanawiałem się nad podjęciem dalszej dyskusji i powiem szczerze, że jeśli budzi to u Pani takie emocje to przerwę ją , bo gwarantuję tylko za własne. I tylko może jedno pytanie : to tak wygląda określanie celów wspólnego działania ? I dla przypomnienia : Na koniec prośba niech Pani nie wypowiada się za wszystkich Niemców , bo to po prostu mało wiarygodne.
×
×
  • Create New...