-
Posts
26484 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
Koszt pobytu Tyni w DT 300zl..... dzwonilam do p.Ewy i byla zaskoczona,ze ja mowie o kwocie 240zl a ja zasugerowalam sie tym co mowila Dogo,ze pobyt psiaka kosztuje 240zl,moze kiedys tyle brala,a moze Dogo nie wiedziala dokladnie. A ja nie zapytalam..... Tylko usiasc i plakac....:( jak tu pomagac jak takie koszty....:( owszem warunki dobre i mam nadzieje,ze Dogo czasmi zajrzy do Tyni,ale tak duzo trzeba placic...:(
-
Rozdziele ten watek,tylko niech Tynia pojedzie do DT,to wtedy zaloze watek dla niej oddzielnie chyba tak mozna??
-
Dziekuje Lucynko.... :) kocurek jest juz w lecznicy,bedzie leczony,ma zaczerwienione dziasla byl taki glodny...jadl...i jadl.....az sie balam,zeby za duzo nie zjadl,zeby przez to sie nie rozchorowal no i strasznie sie trzasl z zimna,a przeciez nie ma takiej ostrej zimy,ale jak kotek byl w domu,a pozniej zostal wyrzucony na ulice,to wiadomo,ze bedzie mu bardzo zimno... :(
-
Transoprt Szczebrzeszyn-Krakow znalazlam osobe,ktora moze zawiezc Tynie do Krakowa koszt prawdopodobnie 250zl wyjazd bylby we wtorek musze dac jak najszybciej odpowiedz takie koszty transportu.....a na transport niestety nie mam kasy,a sunia musi pojechac,mimo,ze stalych deklaracji jeszcze brakuje 90zl....juz nie duzo....ale jednak brak......
-
A moze by ktos zrobil banerek psince kochanej?
-
Niestety czesto zdarza mi sie zapomniec o roznych sprawach komu jeszcze plakacik????? andegawenka powiesi tez przy okazji palacik Daktylka,ktory u Murki juz dlugo czeka... :(
-
Tak,wiadomo. Ustalilysmy z ala123 ,ze pierwsza pojedzie Tyczka,a Daszenka poczeka jeszcze troszeczke/moze nie dlugo/ wiec teraz szukam na cito transportu do Krakowa dzwonilam juz do tej kobiety i powiedzialam,ze na dniach zabiore Tyczke dzwonilam rowniez do p.Ewy,powiedzialam,ze pierwsza przyjedzie Tynia ale jest duuuuuuzy problem,Tyczka nie ma pelnych stalych deklaracji,brakuje 130zl a jeszcze transport i jak juz pojedzie musi ja zobaczyc wet i tez beda koszty dlatego bardzo Was prosze........pomozcie starownice....... bez Waszej pomocy nie ma co marzyc o lepszym losie suni.
-
Tak,wiem zachary ale Aron mial wymaz robiony,przyjechala wetka,ale zostala odprawiona z kwitkiem,wiec prosilam,zeby zostawila probowki do zrobienia wymazow i ta kobieta sama zrobila wymaz,ktory wetka zabrala do zbadania.I wyszedl gronkowiec.Zostawila antybiotyk w zastrzyku/w tabl nie ma na to swinstwo/ i ta kobieta powiedziala,ze poda mu zastrzyki/raz dziennie/,ale napewno nie podaje,bo widac by bylo jakas poprawe. Na razie musi byc zabrana Tyczka,pozniej rozpoczne walke o Arona.
-
mam w wer papierowej podaj adresik na pw to wysle Ci gotowce gdzie Ci sie uda powiescic,to dodatkowa szansa na dom dla psiaczka... :)
-
Andegawenka,moze Tobie? Powiesilabys w Lublinie?
-
Mam plakaty Brysia,moglabym komus wyslac do zawieszenia w lecznicach. Zawsze to jakas dodatkowa szansa na znalezienie domu.Komu wyslac?
-
Tak,Tyska masz racje...ja "mecze" ich ta pomoca.Do tego stopnia,ze ta kobieta nie odbiera odemnie telefonow. Podejrzewam,ze wie o co chodzi,nie daje psu zastrzykow.A on bardzo cierpi,a ja nie bede na to patrzec. Zadzwonilam do Chelmskiej Srazy Dla Zwierzat,obiecali przyjechac,tylko nie wiewm kiedy. Moze w weekend????Tylko na nich w tej chwili moge liczyc,zeby ja postraszyli,ze jak nie poda psu lekow to Aron zostanie uspiony. Zadzwonilam rowniez do Vivy,p.Magda Buszko oglosi go w Zaginal Dom,chociaz na znalezienie go nie liczylabym. Nadal aktualne....nowa buda...i chociaz zadaszenie na kojcu. Mysle,ze gdyby Aron nie byl chory to odpuscilabym,bo kupe nerwow mnie to kosztuje. Ale tak nie moge...nie moge psa w takim stanie zostawic... :(
-
Tyska,pieknie i madrze napisalas,ale jak to sie ma do Arona? Nie chodzi o mnie,ja sobie poradze,a jak nie...to zycie nie jest wieczxne.... chodzi o psiaka,ktoremu trzeba pomoc........ fundacje/?? organizacje??? Nie ma miejsca,nie ma gdzie,nie ma pieniedzy.... I napewno takich Aronow jest w Polsce wielu,ale ja mam tutaj,pod nosem jednego,ktory cierpi i ktoremu trzeba pomoc. A moze ktos zna jakas fundacje lub orgaznizacje,ktora moglaby psiakowi pomoc? Zadzwonie jeszcze do Martyny Parczewskiej,ale nie licze na pomoc,bo jak ostanio dzwonilam,to bylo jej przykro,ze nie moze pomoc.Mysle,ze teraz tez tak bedzie. Dzisiaj pada,az boje sie tam isc......ale jak nie pojde psiaki beda glodne,wiec wyjscia nie mam...... Jak by byla zabrana Tyczka i Aron znajde fundacje do postraszenia tych ludzi. Ale dopiero jak beda zabrane moze wkroczyc ktos i ich postraszyc,zeby wiecej nie sprowadzali zwierzakow. Ja juz tam wtedy nie bede miala wstepu.