Amonek/Dropsik wciaz w schronisku. Pani, ktora podpisala umowe adopcyjną i w ekstazie zalozyla watek pieska piszac same "ohy" i "ahy" po paru dniach powiadomila sms-em, ze nie ma pewnosci co do zdrowia Dropsa (mial kilka strupkow na skorze) - i dobrze sie stalo, bo ta osoba okazuje sie nieodpowiedzialna i ostatnia rzecza, ktorej pragniemy dla naszego Dropsa to takiego opiekuna!
[B]Przy podpisywaniu umowy Pani dostala ksiazeczke zdrowia Dropsika, minelo 2 tyg, w czasie ktorym Pani nie odeslala tak istotnego dokumentu![/B] Zapewniajac mnie przez sms, ze ksiazeczka wyslana...
Piesek ma szanse na adopcje, ale dzieki ppomaranczy czeka na duplikat ksiazeczki zamkniety za kratami...
Dziekujemy w imieniu Dropsa jak rowniez pracownikow i wolontariatu!
Pani wrazliwosc i szlachetnosc powalila mnie na kolana...