Co do sterylki. Ja mieszkam w w-wie, mogłam Teresę zawieźć na paluch, bo dziewczyna paluchowa. Byłoby za darmo.
Ale serce nie pozwoliło mi fundować jej spowrotem schroniskowych zapachów, głosów, widoków. Bałam się, że jej psie serduszko może nie wytrzymać powrotu tam i coś jej się stanie w trakcie zabiegu. Tego bym sobie nigdy nie darowała.
Trudno, poświęciłam kasę, której i tak prawie nie mam, zabieg u naszego weta, a gratis dostała usunięcie kamienia.
Moja księżniczka ma teraz ząbki jak perełki:-) i nie ma śladu po zabiegu.
Fizia też ma kamień:-) A na paluchu pewnie nie usuną....