Albo zwyczajnie odpiąć ze smyczy, lub zdjąć obrożę i pogonić. Albo zostawić, a nie każdy pies będzie stał i czekał, tylko pójdzie gdzieś, albo szukać pana, albo za innym psem.
Zagrożeniem też są rowerzyści, moja suka dwa razy została przejechana, jako szczeniak przez starego chłopa, jako dorosła potrącona przez 4 latka na 4 kołach, bo tatuś nie dopilnował dzieciaka.
Następne zagrożenie: zimą jeziorka, kanałki, zarwanie się lodu i utonięcie.
Inne zagrożenie: lasy, nowe bodźce, poczucie przez psa zewu lasu czy dzikiego zwierza.