Nie, Ozi nigdy nie był w Azylu, od początku był w hotelu i jeszcze niedawno był na stronie jako pies do adopcji. Madallena prędzej dodaje psy pod opiekę fundacji, niż je zabiera :roll: Poza tym na azylowym allegro nie ma już aukcji Oziego, a wcześniej cały czas miał wyróżnione, więc najprawdopodobniej faktycznie znalazł dom. Ale, tak jak napisałam, jutro zadzwonię i się upewnię, gdybanie nie ma sensu.
A dodam jeszcze, że ta "zalatana opiekunka" miała ostatnio czas wypisywać swoje mądrości na wątku psiaka zgarniętego z ulicy przez dziewczyny z Szydłowca czy docinać Anicie na jeszcze innym wątku, ale na zajrzenie do Oziego już czasu nie znalazła.