Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Przez to co się teraz dzieje w kraju, przez te powodzie, pewnie też adopcje stoją w miejscu.. Niech się to już skończy wreszcie...
  2. _Laro - zdjęcia są w moim pierwszym poście na wątku.... Na pierwszej stronie. Kochani.. Miśka wczoraj zaatakowała Majeczkę, i wyrwała jej ogonek. Na szczęście mój mąż ją złapał szybko,ja wyciągnęłam jej Maję z pyszczka... Spełniły się moje przypuszczenia najgorsze.. I Maja i Gucio są teraz tak bardzo wystraszone.. [B]Szukam dla nich nowego domu.[/B] Nie chcę ryzykować, a siedzenie w klatce to dla nich najgorsze rozwiązanie. Jeżeli wiecie o kimś kto lubi papużki, kto może i chce dać im dom - napiszcie. Taki dom, gdzie nikt nie będzie na nie polował, gdzie będą mogły fruwać w miarę swobodnie...
  3. Przydałoby się Duszce Allegro....
  4. Kochani.. Miśka wczoraj zaatakowała Majeczkę, i wyrwała jej ogonek. Na szczęście mój mąż ją złapał szybko,ja wyciągnęłam jej Maję z pyszczka... Spełniły się moje przypuszczenia najgorsze.. I Maja i Gucio są teraz tak bardzo wystraszone.. [B]Szukam dla nich nowego domu.[/B] Nie chcę ryzykować, a siedzenie w klatce to dla nich najgorsze rozwiązanie. Jeżeli wiecie o kimś kto lubi papużki, kto może i chce dać im dom - napiszcie. Taki dom, gdzie nikt nie będzie na nie polował, gdzie będą mogły fruwać w miarę swobodnie...
  5. Świetne wieści!!!! A przyszli właściciele Hany , skoro są na Dogo, to mam nadzieję ujawnią się też na tym wątku i będziemy mogli liczyć na wieści z nowego domku, duuużo zdjęć i ciągle nowe relacje!
  6. Najbardziej mi się podoba to zdjęcie Negri "w dołku" Piękne!! W ogole z Negri jest ślicznotka!
  7. Do mnie się już nikt nie odezwał. Mam nadzieję, że Pani Marta zadzwoniła do Agnieszki. Ech.
  8. No to super. Bierzemy się zatem za ogłoszenia. Tekst z pierwszego postu? Czy chcecie napisać jakiś inny, chwytający za serce? Według mnie ten, ktory juz jest, jest ok.
  9. [quote name='Istar19'][B]Jaszo Twoje psy są cudowne[/B] :D a mina Reksia idącego w deszczu bezcenna :lol: co do tarzania i wariowania kiedy sierściuchy są mokre moje mają to samo. tym razme może faktycznie Misie coś ugryzło. Moja Holi też czasem tak biega "inaczej" jak jej coś w poduszkę łapy wejdzie[/QUOTE] ..a dziękuję! Też tak myślę!
  10. Nie wiem jak mam je zmniejszyć, bo wgrywam na fotosik jako niezalogowany użytkownik.. Juz mi się trzy konta wyczerpały... Najwyżej jutro w pracy wgram jeszcze raz i podmienię...
  11. _Laro, podobna jest Jumka do Bursztyna, przynajmniej na zdjęciach.... LorelaiNRI - witamy na DODO!
  12. Śliczna panna! Chudziutka rzeczywiście... Dobrze, że ma charakter dziewczyna, może dzięki temu przetrwała..teraz dzięki Tobie Pogódko szybciutko dojdzie do siebie.
  13. Dzisiaj Misia powiększyła grono znajomych. Biegała z Ramzesem, pięknym dwuletnim amstafem, którego i ja miałam wreszcie okazję poznać bliżej, bo do tej pory Reksio mi "zabraniał"..:razz: Poznaliśmy też bliżej Tajfuna, trzynastolatka po dwóch zawałach. Tradycyjnie spotkaliśmy też Urwiskę, Rzepika, Zuzię i Maję. Miśka boi się tylko bardzo dużych psów, reszta jest ok. Ma szalenie fajny stosunek do innych psów i jestem z tego powodu przeszczęśliwa.:loveu:
  14. [quote name='zerduszko']To może być pozorny spokój iiii potem wybuch :) Uspokajanie psa w statyce, kiedy wie, ze zaraz poleci i będzie mógł szaleć, nie ma szans.[/QUOTE] Ja ich nie uspokajam. Przychodzą ze spaceru na tyle zmęczone, że NAJCZĘŚCIEJ są spokojne podczas tych kąpielowych czynności. Tym bardziej, że pogoda jest ciągle deszczowa i takie ceremonie są codziennie, a nie od czasu do czasu. Przywitania zawsze wyglądają tak samo i jest jeden szał radości, ale nie widzę w tym nic złego, wręcz przeciwnie - uwielbiam te kręcące się dupki i ogonki .. Nie nakręcam ich jakoś szczególnie, mój mąż też.. Jest tak jak to zawsze było nawet kiedy Reksio był sam. Fakt, faktem, ze jak Miśka przychodzi całkiem mokrusieńka, to ma w zwyczaju ( mimo, że ją staram się dokładnie powycierać) wytarzać się jeszcze na wersalce, wsadzić głowę pod kocyk, nosek wytrzeć w poduszkę, potem dopiero zabiera się za mycie łapek, chyba, że tak jak pisałam, łapki myje jej Reksio. Tak samo zachowywał się mój Pajtuś, którego juz nie ma cztery lata.. Po kąpieli, albo po deszczu , kiedy był cały mokrusieńki, szalał po wersalkach i tarzał się tak długo, aż w końcu padał z wywalonym jęzorem.. Miśka jest wariatka, ale myślę, że robimy postępy... Jak za mocno lapie zębami w zabawie, to wstaję i kończymy. Nauczyła się już, że mi się to nie podoba i jak się wygłupiamy, i zdarzy jej się chwycić zębami za moją rękę, to delikatnie i zaraz patrzy, jak ja na to reaguję.. Coraz więcej mamy też takich fajnych chwil, kiedy leżymy sobie razem, ja z książką, ogony kolo mnie, przytulone, zrelaksowane..(Takie chwile tylko w weekendy jednak..w ciągu tygodnia mamy młyn..)
  15. Ja tam Cię Pogódko chętnie zobaczę z Małą....:cool1: A poważnie, to bardzo się cieszę, ża sunia już bezpieczna.. Ukłony!
  16. Dodałam zdjęcia Brutusa w moim pierwszym poście na wątku.. Tak, żeby były na pierwszej stronie. Piękny, jest! Wielkopies!:crazyeye: Jak reaguje na inne psy? Na ludzi? Łagodny?
  17. Kolejna szczęściara!!! Świetne wieści!!!
  18. Reksio, jak tylko zagrzmiało, już chciał zawracać, po pierwszych paru kroplach...panika.. Za to jak przestało padać i już wracaliśmy do domu...był zły jak osa.. [IMG]http://images38.fotosik.pl/293/d8bdef8c34a0fc21.jpg[/IMG]
  19. Kompletny "Misiowy odlot".. Ma mała czasami takie momenty, kiedy błędnym wzrokiem patrzy w pustą przestrzeń, jest taka zupełnie nieobecna, [IMG]http://images39.fotosik.pl/293/ac46bd47c643b604.jpg[/IMG]
  20. Patyki już teraz są ok.. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/573000b20730c056.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/209/573000b20730c056med.jpg[/IMG][/URL]
  21. Zawsze po każdym spacerze obydwa muszą czekać w przedpokoju aż je powycieram dokładnie, umyję łapki i brzuchy.. Więc są spokojne i te 10 lub 15 minut siedzą grzecznie. Potem otwieram drzwi a one wbiegają do pokoju jak tornado, jest chwila kotłowaniny, witanie się z moim mężem, a potem się kładą i kończą toaletę, Reksio myje Misi łapki, są spokojne.. Tak jak wczoraj zachowała się pierwszy raz i było w tym coś dziwnego..naprawdę mam nadzieję, że to łapka. Dzisiaj za to burze i grzmoty, więc Reksio spanikowany...siedzi pod stołem albo w łazience... Miśka była już na trzech spacerach, a mały na dwóch i od trzeciej nosa nie wyściubił z domu... Zdjęć niewiele..ale jako pierwsze, moje ulubione: Miśka spryciula.. [IMG]http://images42.fotosik.pl/209/a863b344969bee64.jpg[/IMG]
  22. Szczęśliwej drogi!!!!
  23. [quote name='henikar']Jasza, zdjęcia Brutusa juz zrobione i przeslałam na pocztę. Z góry dziękuję.[/QUOTE] Jak wrócę z ogonami ze spaceru, powklejam..
  24. No to ok. A wczoraj mieliśmy mały koszmarek... Po powrocie ze spaceru, po umyciu łapek i brzuszków, wypuściłam psy z przedpokoju, Miśka jak zwykle poleciała w te pędy wytarzać się na wersalce...ale zamiast się po chwili uspokoić, zaczęła się bardzo dziwnie zachowywać. Biegała piszcząć po pokoju, tak jakoś skulona dziwnie, potem zaczęła "kopać" dziurę w fotelu, ale tak mocno i zajadle, że myślałam, że wyłamie całe oparcie.. Dyszała, znowu biegała, rozkopała swoje legowisko, położyła się, znowu kopała, bieg w kółko..i tak przez dziesięć minut..z tym, że widziałam, że jest już zmęczona..Popiskiwała troszkę, ogonek miała skulony... Nie wiedziałam co robić, nie mogłam jej uspokoić, do weterynarza nie mogłam się dodzwonić... Po chwili Miśka zaczęła gryźć tylną łapkę, ale tak mocno, jakby ją sobie chciała odgryźć...zaczęłam ją głaskać, uspokajać, bo widziałam, że zostawiona sama sobie nie potrafi się sama uspokoić.. Łapokę pozwoliła sobie obejrzeć, nic nie znalazłam..co nie znaczy, że coś ją nie użarło... Wreszcie dodzwoniłam się do weterynarza, powiedzieli, że przez telefon nic nie mogą stwierdzić,( wiadomo, nie wiem co sobie myślałam dzwoniąc , ale to wszystko w tym zamieszaniu) mam przyjechać, jeżeli się nie uspokoi.. Wzięłam książeczkę, zaczęłam się ubierać, ale zauważyłam, że zaczyna się wyciszać.. Wyszliśmy jednak na dwór, poszliśmy do samochodu...Miśka ziewnęła dwa razy..szła normalnie.. Wróciliśmy do domu.. Położyła się i w momencie zasnęła. Potem jeszcze z dwa razy polizała tą samą łapkę, ale żadnego dziwnego zachowania juz nie zauważyłamm. Mam nadzieję, że to rzeczywiście z tego powodu.. Nie wiem co myśleć... Dzisiaj wszystko w jak najlepszym porządku.. Ja już się bałam, że to jakiś rodzaj ataku..
×
×
  • Create New...