-
Posts
22228 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Jasza
-
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
Jasza replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Jestemi ja. Szczęście w nieszczęściu, że mały jest śliczny, kudłaty i niewielki. Szkoda, że Andzike ma Biszkopta, ale zaproszę ją na wątek, Cacuś taki troszkę Nelkopodobny,a nuż Andzike mu dom wyczaruje. -
I jak tam Nija? Dajecie radę? Ja mam kołowrót, bo mój Reksio nienawidzi takiego mrozu i zawieruchy, a Miśka kocha. On ciągnie dodomu, a mała by biegała jak szalona...
-
Biedna mała... Cały czas bierze leki?
-
Oparłaś mu się???
-
Nuka - wesoła suczynka o duchu szczeniaka ... Nuka za TM ...
Jasza replied to Ola la's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Saba na minipufce - świetna! Moje ogony za to chyba wolą więlkie płaszczyzny..a juz najbardziej tą stronę łóżka na której śpi moj mąż... Miśka zajmuje tyle miejsca, że dwie Saby by się zmieściły! ( Za fajną pracę wreszcie - kciuki!). -
[quote name='kika22']Jak komus zalezy na psie to powinien sam zadzwonic:eviltong:[/QUOTE] Dokładnie. Jak Tola?
-
Pięknie!!!!
-
Biedna mała... Żeby teraz juz było tylko lepiej.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Andzike. Jaaga podaje Toli, która przyjechała do niej z Kielc na tymczas właśnie hydroksyzynę. Dzisiajsza noic przespana w całości. Na razie więc się wstrzymam. Ale jeśli miałoby to wyglądać tak jak latem ( ile to wtedy trwało?? Ponad miesiąc???) to pójdziemy do weta i popytam. Bo się obydwie wykonczymy. Teraz damy sobie troszkę czsu..może to rzeczywiście stres po wypadku. Kurcze, ludzie po takiej traumie korzystają z pomocy psychologa czasami, a pies musi sobie poradzić z tym po swojemu. Dzisiaj Miśka obudziła się, przeciągnęła, otworzyła zaspane oczy i zaczęła mnie budzić po swojemu, czyli całuskami... Przytuliłam ją mocno i podziękowałam na uszko, że tak ładnie spała.. Nie wiem czy mnie zrozumiała, ale -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Czy ktoś z Was ma jakiekolwiek pojęcie i doświadczenia "własne" z preparatami typu Kalm Aid, Stresnal, Serene UM???? -
No to ufff!! Dziewczyny, Wy jesteście bardziej obeznane mam nadzieję... Macie jakieś pojęcie o preparatach uspokajających dla psów?? Typu serene UM, Stresnal, Kalm Aid itp. Obawiam się, że jeżeli problemy Misi wrócą i sytuacja będzie wyglądała tak jak latem - to nie wydolę... Przepraszam Biszkopciku za pisnie nie na temat...
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wieczorny spacer = dwa podejścia. Za pierwszym razem spanikowała. Za drugim - zero stresów. Nie mam pojęcia dlaczego. Już myślałam, że ona się boi wychodzić kiedy jest ciemno, ale to nie to... Teraz leżą z Małym i ktoryś z nich puszcza bąki. Podejrzewam, że Misia. Bo jakżeby inaczej. Matusiu, niech dzisiejsza noc będzie spokojna. -
Jasne Shaniu! Pani Magdo - dzięki za wieści! Moje ogony też kochają śnieg. Tylko Miśka po wypadku - więc mamy niejakie problemy. A Reksio tradycyjnie - kocha śnieg przez pół godziny. Potem zmarzluch ciągnie do domu.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
W tym miesiącu już zbankrutowałam, ale po wypłacie spróbuję kupić KalmAid i zobaczymy... -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Jasza replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Też myślałam o "pomponiku" ale do tego długa droga jak widać... Przemywanie ryvanolem udało się tylko raz.:roll: Od dzisiejszego ranka każde moje oględziny misiowej dupki kończą się powarkiwaniem. Mała siada zakrywając to co zostało z ogona i tyle. Ma już dosyć chyba. Nawet Reksio zrozumiał i już przestał ją ciągle niuchać. Na szczęście na dwór wychodzi normalnie. Pogoda świetna więc szaleją na śniegu ile wlezie, wracają obklejone na biało i muszę je a szczególnie Misię - odśnieżać pod klatką schodową. I fajnie, że rana się nie ma prawa zabrudzić, bo wszędzie tylko biało i czysto. Za to dzisiaj w nocy zrobiła mi pobudkę o 1.17:placz: A zasnęłyśmy ( ona na fotelu, a ja opatulona szlafrokiem, na podłodze) gdzieś przed piątą.:placz: Masakra.:placz: Wiało i dmuchało, wiatr wył w kominie na tym naszym czwartym piętrze, jak w jakimś zamczysku...Misia się trzęsła jak osika, oczy szeroko otwarte jak spodeczki i szczekanie, warczenie, szczekanie, warczenie - i tak w kółko...:placz: Jestem padnięta. Zobaczymy dzisiaj. Jestem o krok od decyzji, żeby jej weterynarz przepisał coś na uspokojenie... -
BACZNIE. No nie wiem Maciaszku...raczej mi wygląda jakby przysypiał...;)
-
Ja zrobiłam tylko dwa ogłoszenia i tylko Anilce. Kciuki za Tolę. Żeby wszystko poszło ok.