-
Posts
315 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kluska z lublina
-
Jak mówiłam biorę ja do siebie jak nie znajdzie domku u mnie zostanie jak na razie domki się o Figę nie biją to żyjemy w spokoju i szczęśliwości mąconych tylko nadmierną żywiołowością młodej oby ją tylko wziął od nas byłaby pełnia szczęścia i święty spokój ;) ale i po szczeniaka też się kolejka nie ustawiała to tak jest jak jest:shake:
-
Muszę wziąć Martę w obronę jest osobą bardzo kochającą zwierzęta i marzyła o psie w domu mimo skromnych warunków lokalowych chciała dać dom i ocean miłości dla psa stworzyć z nim jedna rodzinę chodzić z nim, mężem i małym na wspólne spacery nie podjęła tej decyzji pochopnie szukała w schroniskach wertowała ogłoszenia by znaleźć psa łagodnego w kontaktach z małymi dziećmi w marcelu zakochała się jak tylko znalzła jego ogłoszenie i jego zachowanie u Murki nie budziło żadnych zastrzeżeń Jednak w drodze do Lublina Marta zagadywała do Marcela i chciała go głaskać żeby umilić mu podróż a on warczał kilkakrotnie na jej wyciągniętą w przyjaznym geście dłoń:-o obie starałyśmy sie to zbagatelizować że on jest w stresie i dlatego warczy później jak pisała Marta przez kilka dni był uległy i przymilny a później dopiero zaczął się srożyć jak Marta poświęcała czas mężowi i dziecku wyglądało to jakby postanowił sobie zdobyć najważniejsze miejsce w rodzinie poświęcała mu całe dni i noce bo on chciał z nią spać w łóżku zamiast męża. Tak silnie poczuł sie panem tego mieszkania że nie chiał tolerować na "swoim" terytorium nikogo poza Martą A dziewczyna ma mężą i dziecko a do tego studia zaoczne czyli mnóstwo spraw na głowie jakby nie miała specyficznych warunków na pewno poświęciła by czas i energie żeby zmienić relacje z Marcelem ale jej życie po zmianie zachowania Marcela stało się koszmarem zachorowała musiała z gorączka iść na spacer zmężem i psem bo bez niej pies nie chce wyjść mąż zmęczony wraca z pracy pies szczeka warczy nie chce go wpuscić do mieszkania teściowa miłośniczka psów ,która przygarnęła bezdomną suczke , którą znalała Marta , jak przychodzi zaopiekować się małym jak marta jedzie na zajęcia nie może sie poruszać swobodnie po mieszkaniu bo pies na nią warczy Marta musi chodzić na zajęcia tego nie przeskoczy mogłaby wywozić małego do teściowej ale Marcel zostawiony w mieszkaniu nawet na krótko demomuje sprzęty wyładowując swoją złość i tak się dziwię że czekała tak długo z decyzją o oddaniu Marcelka podjęła ją dopiero jak specjaliści nie dali szans na poprawę zachowania Marcela w tych warunkach i w tej rodzinie nie wiadomo jaka była przeszłość Marcela przed schroniskiem dlaczego był taki zestresowany że po przybyciu długo nie dawał sobie zdjąć szelek teraz też szelki stały się przedmiotem jednej z sytuacji które bardzo wystraszyły Martę :crazyeye: jak malutki z ciekawości dotknął rączką szelek marcela ten zaczął szaleć a rączka małego uwięzła pod szelkami na szczeście Marcie udało sie ich rozdzielić ale zaufanie do psa prysło jak bańka mydlana to właśnie fakt że dziecko jest malutkie i jego działania sa nieprzewidywalne według specjalistów dyskwalifikowało rodzinę Marty jako rodzinę dla Marcela może małe mieszkanko w bloku przypomniało marcelowi jakieś przeżycia sprzed schroniska złe traktowanie samotność w małym mieszkaniu może marcel do szczęścia potrzebuje więcej swobody i przestrzeni nie wiadomo :shake: na pewno trzeba Marcie współczuć bo bardzo przywiązała się do tego psa i z ciężkim sercem musiała go oddać:placz: Marcel chociaż trudno się z tym pogodzić ma dwa oblicza na szczęśćie częściej prezentuje to pogodne ,które wszyscy kochamy:loveu: ale jest też ukryta jakaś mroczna część prawdobodobnie związana z jego przeszłością może coś złego spotkało go w poprzednim domu albo samo oddanie do schroniska zmąciło mu obraz świata i ludzi najważniejsze że u Murki jest szczęśliwy i w pełni akceptuje jej rodzinę
-
Sunia chodzi teraz na spacery na smyczy taśma 3m automat jest bardzo grzeczna i zdecydowanie mniej żywiołowa niż luzem:p nie gryzie smyczy nie szarpie nie skacze ładnie się podporządkowuje woli opiekuna :multi: mogę ją bez oporów reklamować jako nauczoną chodzenia na smyczy chociaż to moja mama więcej z nią chodziła na smyczy i to nie moja zasługa a poza tym jak już wcześniej pisałam jest bardzo pojętna i posłuszna :lol:
-
Rozmawiałam dziś z martą przez telefon sprawa wygląda bardzo źle :shake: Marcel staje się coraz bardziej agresywny nawet Marta zaczeła sie go bać ale najgorsza jest obawa o dziecko oni mają niewielką kawalerkę marcel nie chce zostawać sam tylko chce być w tym pomieszczeniu co Marta jak jest sam w mieszkaniu niszczy wyposażenie a jak są razem w pokoju nawet z drugiego końca pomieszczenia warczy na dziecko sprawę zachowania Marcela badało już 2 behawiorystów i obaj stwierdzili "ukrytą agresję" bardzo niebezpieczne zachowanie obaj twierdzą że nie wiadomo czy ze względu na wiek psa możliwe będzie skuteczne rozwiązanie problemu. Jest to na pewno długa i mozolna praca opiekunów z psem przez rok albo 1,5 i to bez gwarancji poprawy ten drugi pan był u Marty wczoraj i dziś Marta wygadała z nim cały zapas minut powiedział że nawet jak Marta i Marcin zmienią swoje postępowanie względem Marcela to i tak cała ich praca pójdzie na marne ze względu na obecność w stadzie małego dziecka na którym Marcel będzie wyładowywał swoje frustracje. Nieprzewidywalne zachowanie takiego malucha zawsze będzie stanowiło zagrożenie pojawienia się agresywnych zachowań Marcela.:angryy: i niebezpieczeństwo dla dziecka. Ta wiadomość rozerwała na strzępy serce Marty bo przecież nie może ryzykować jeśli chodzi o bezpieczeństwo maluszka.:placz: powiedziała że dla pewności zasięgnie jeszcze 3 opinii ale 2 dotychczasowe są zgodne pies ten nie nadaje się do mieszkania z małym dzieckiem Najgorsze jest to że nie można było tego wcześniej przewidzieć bo zachowania agresywne pojawiły sie dopiero po tygodniu pobytu kiedy pies zaaklimatyzował się i zaczął po swojemu ustalać hierarchie w stadzie. Murko jeśli możesz zadzwoń do Marty bo ona wyklepała zasób minut.
-
z drzwiami miałam to samo Gromcio wydrapał i wygryzł całe zewnętrzne poszycie drzwi na ogródek prawie do wysokości klamki jak zostawał na 20 minut na ogródku zanim babcia nie odprowadziła małego do przedszkola. Kiedyś już nie pamiętam dlaczego zamknęłam go na chwilę w pokoju to oczywiście w ciągu 2 minut wydrapał lakier i już zaczął odgryzać plastikową listwę mocującą szybę.:crazyeye: przeszło mu samo niestety dopiero po 2 miesiącach:shake:
-
myślę że czuje się dobrze :p może być trochę zmęczona matkowaniem mojej 4 miesięcznej tymczasowiczce na wszelki wypadek nie zostawiam ich razem samych bo ten mały żywioł gotów zamęczyć Figę wieczną zabawą ale wypoczywać lubią razem do siebie przytulone przez szaleństwa małej suni Fidze nie grozi u mnie "dom spokojnej starości":evil_lol:
-
jest łakomczuchem je wszystko co sie jej poda u mnie je zwykłą sucha karmę i batony podobne do mortadeli z tesco 3 razy dziennie w ciągu miesiąca u mnie zrobiła ogromy postęp w nauce czystości wcześniej też robiła to niespecjalnie ale np sikała z radości że wychodzi na spacer i ostatnio nie załatwia się w domu :lol: ale moja mama wychodzi z nią rano koło 6.30 a ja z moimi dopiero koło 8
-
Marcel to twardy gość :angryy: jak Matra nie chce sie nim zajmowac obraza się śmiertelnie i nie reaguje na jej polecenia poza tym bardzo niepokojący jest fakt ze obiektem agresji stał sie tez malutki Kacperek bo marta się z nim bawi i nim zajmuje a nie marcelem na razie marta postara się umówić ze szkoleniowcem który pomagał jej przy jej onku a jak on nie pomoże będzie obdzwaniała inne namiary które jej przekazałam
-
jest w Lublinie ja chodzę z nią na spacery bez smyczy bez smyczy na kazdym skrawku wolnej przestrzeni biega zataczajac kółka zasadniczo sama się pilnuje no chyba ze zabawi się z jakimś pieskiem ale nawet jak z tego powodu zginie mi z pola widzenia za kilka chwil wraca pedząc jak rakieta zruszoną ziemia lub piaskiem interesuje się wtyka nos i próbuje kopać ale bardzo szybko ja to nudzi i biegnie do innych zajęć jest bardzo pojętna pojęła juz ze w kontaktach z człowiekiem nie należy używać ząbków i skakać więc teraz częściej liże i odsłania brzuszek do pieszczot a tu słodziaki moje odpoczywają [IMG]http://img39.imageshack.us/img39/6647/img9176zs.jpg[/IMG]
-
właśnie dzwoniła do mnie bardzo zaniepokojona Marczia rozchorowała sie biedaczka ma gorączke a marcel nie chce wyjść z jej mężem na spacer i sika w domu. słucha się tylko jej na jego go polecenia reaguje agresją nie chce go wpuścic do domu nie pozwala zbliżyc sie do żony ani do dziecka szczeka rzuca sie i gryzie zabawa i przysmaki od niego sa ok ale potem znów jest agresywny Marta bardzo pokochała Marcela ale życie z nim i rodzina w małym mieszkaniu staje się udręką pomocy pomocy pomocy jak radzic sobie z takim zaborczym psim samcem? jak pomóc Marcie i jej rodzinie żeby nie musiała zrywać umowy adopcyjnej?
-
Póki co Sunia wykorzystuje każdą okazję do zabawy z innymi psami na spacerach ma już dwóch nowych kolegów. Jamnika długowłosego za którym ganiała spory kawałek, a potem wróciła jak torpeda bardzo z siebie zadowolona.:evil_lol: A za płotem u sąsiadki jest piesek podobny do małej jak starszy brat tylko w rudym ubarwieniu i z przyciętym ogonkiem i uszami. Rocky na początku próbował zachować dystans, ale mała rozbroiła go zupełnie swoim entuzjazmem i po chwili ganiali się zapamiętale po maleńkim placyku przed domem. żadne z nich z własnej woli nie chciało przerwać zabawy a sąsiadka była zachwycona bo Rocky potrzebuje dużo ruchu i zabawy.:diabloti: Ta dziewczyna to żywe srebro, a do tego po kobiecemu potrafi być przytulaśna i potulna wystarczy słowna nagana a ona już okazuje uległość i szybko się uczy co dobrze rokuje jeśli chodzi o dalsze wychowanie i ewentualną tresurę jest bardzo skoczna i ma naturalną chęć wspinaczki na przeszkody np. drabinki:razz:
-
Innych zwierzaków nie mamy w domu przypuszczam że inne stworzenia będzie traktować jak zabawki Koty na pewno nie będą chetne do takiej zabawy ale one zazwyczaj pazurami szybko ucza szczeniaki respektu ona prawie bezustannie ma ochotę na zabawę tarmoszenie gryzienie i uwielbia się ganiać i skakać jest bardzo ciekawa świata a odpoczywa najchętniej na kanapie wypuszczona na kawałek otwartej przestrzeni gania sie sama z sobą bardzo lubi psy które lubią zabawę w zapasy podgryzane i w ganianego jeśli Twój pies jest typem rozrywkowym mogą się polubić i godzinami razem bawić jakby co można ja wypożyczyć na parę godzin i zobaczyć jak będzie z tym że z psem powinna sie poznać na terenie neutralnym czyli najpierw wspólny spacer a potem wprowadzenie do domu
-
a oto jeszcze gorące zdjątka całej ferajny i Gromka [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/9202/img9183g.jpg[/IMG] teraz to wygląda jak z książki [IMG]http://images41.fotosik.pl/78/59d9839842543393med.jpg[/IMG] Gromcio u mnie nie wykazuje żadnych objawów kłopotów z sercem nie charczy nie kaszle nie łapie zadyszki zachowuje sie jak młodzieniaszek więc po kontrolnej wizycie u weta w czerwcu odstawiliśmy mu leki nasrecowe
-
zgodnie z zapotrzebowaniem nowe fotki i ogłaszam konkurs na niebanalne imie dla małej [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6629/img9188.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/773/img9202v.jpg[/IMG] [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/8471/img9199.jpg[/IMG] nie sa rewelacyjne ale naprawde trudno ja uchwycić bo wiecznie pędzi gdzieś jak rakieta:evil_lol:
-
Wiercenie się małego zniechęciło Figunie do spania z dziećmi i przeniosła sie na kanapę w salonie dałam jej tam kocyk i poduchy i jest zadowolona:p Mój starszy ją uwielbia bo taka cieplutka i łagodna z niej przytulanka mniejszego zgodnie z przewidywaniami trzeba temperować żeby nie robił jej krzywdy:angryy: ciotke moją namawiałam na Figę ale ona jak moja mama zapatrzona jest żywiołową i gryząca wszystko co popadnie Sunię. No cóż ma kobitka ekspresyjną osobowość a Figa jest skromna i cicha, ale za to przemiła i ukochana.
-
Jutro dziewczynki z mojej ulicy będą robić w swoich podstawówkach 6 i 14 akcje adopcyjną dla mojej tymczasowiczki Suni za pomoca agitacji bezpośredniej i plakatu jak by było zainteresowanie to powiedziałam im że jest jeszcze jedna maleńka bida do wzięcia Twoja biała z łatką rzeczywiście w internecie roi sie od szczeniaków to może akcja u podstaw coś pomoże;)
-
Figa już w końcu pokazuje ząbki jak ma dość namolności Suni.:diabloti: Zabieram już całą ferajnę luzem razem na spacerki i Figa mimo że nie biegnie pierwsza na zawołanie pilnuje się bardzo ładnie i nie sprawia kłopotów.:eviltong: Dzisiaj mąż sie zbulwersował rano bo Figa spała ma materacu a mój mały wiercipięta na podłodze. ale nawet jak psa nie było zawsze jakieś dziwne roszady po materacu wyprawiał więc mnie to nie dziwi :evil_lol: