Jump to content
Dogomania

marra

Members
  • Posts

    5037
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marra

  1. Trzymam kciuki żeby się odezwali !! :)
  2. Jak się sprawy potoczyły ? mało ludzi tu ;/
  3. [quote name='__Lara']:o a to Piotrek już go dziś adoptuje?[/QUOTE] Piotrek weterynarz;)zajechali tam wkońcu do lecznicy, moja mama jechała z nimi żeby trzymać drzwi i pilnowac psa:eviltong: przywiązali na chwilę Chesa w gabinecie a sami podjechali jeszcze do warsztatu z autem. Mam nadzieje że już wszystko dobrze i nie było więcej utrudnień, denerwuje się:roll::roll:
  4. Kurde co tam się dzieje !!!! Ches nie chce wejśc do auta, szarpie się, Piotrkowi drzwi się zepsuły a ja siedzę tu i nie mogę nic zrobić !!!!!!!!!!!!!!! masakra, moi rodzice pojechali z Piotrkiem, zaraz tu oszaleje !!!!!!
  5. [[SIZE=2]QUOTE=Ingrid44;15961841]Kastracja juz jutro :) Przypominam na wszelki wypadek :) :) :)[/QUOTE][/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Dziękuje:lol: już wyprawka przygotowana żeby mama wiedziała co gdzie jest gdyż mnie nie będzie, bo to wet po niego przyjedzie. Jesteśmy już po spacerku z potencjalnymi właścicielami;). Dziś były z nami dwie suki taty Piotrka a Ches był całkiem inny niż wczoraj, na początku jeszcze stres ale potem już biegał z całą trójką po parku zadowolony. Tylko ciągle się boi przyszłych właścicieli:mad:, macie jakiś pomysł żeby choć trochę się przekonał ? dał się pogłaskać itd. ? Wytłumaczyłam im ze w domu będzie inny bo będzie cały czas z nimi aż zrozumie że jest ich. Dziewczyna ma troszeczkę bardziej gwałtowne podejście do niego, chciała by już go poprzytulać, już pogłaskać, chłopak jest bardziej spokojny i opanowany. Ale z psami rewelacja:multi: . [/SIZE] [SIZE=2]Pokazałam mu dzisiaj bąbkę…jego mina bezcenna:evil_lol:, chciałam to nagrać ale oczywiście bateria mi padła:angryy: najpierw ją lizał, potem brał do pyska a na końcu turlał łapkami jak kotek, cuuudak:loveu::loveu::loveu:[/SIZE] [SIZE=2]Jutro oczywiście spacerku nie będzie tylko będą odwiedziny przyszłych właścicieli u mnie. Apropo, pamiętacie jak pisałam że wyglądają na dość młodych ? otóż chłopak ma lat …31:crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/SIZE]
  6. [quote name='danielka92']No właśnie :D Na kiedy został umówiony spacer z [SIZE=2]prawie nowymi właścicielami?[/QUOTE][/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [SIZE=2]Na dziś:lol: dopiero teraz w końcu mam chwilę żeby napisać co i jak. Więc zadzwonił do mnie dziś Piotrek że chciałby się przejść na spacer z Chesterm, oczywiście się zgodziłam, umówiliśmy się na 16. Piotrek ze swoją dziewczyną zabrali sukę swojego taty do towarzystwa a ja Dżoka żeby się mały nie czuł nieswojo. Niestety Ches był bardzo wystraszony:-(, sunia Myszka była bardzo przyjazna i bawiła się z Dżokiem a ten borok szedł ciągle za nami ale po czasie w końcu zaczął się przełamywać, podniósł tą swoją lisią kitę i zaczął wychodzić na przód:evil_lol: ale potem znowu się wystrachał, bał się podejść nawet do mnie. Zadałam im kilka pytań odnośnie przyszłości i jest tak: na pytanie co się stanie z psem w razie gdyby się rozstali, odpowiedź że pies zostaje z chłopakiem nie ma problemu, a co gdy pojawi się dziecko? Też bez problemu, pies na pewno nie zostanie wyrzucony z powodu narodzin dziecka, na razie nie planują. Skoro teraz jest problem przed świętami z zabraniem psa to co będzie za rok ? Każdy z nich póki co spędza święta u swoich bliskich więc Ches po prostu pojedzie z Piotrkiem do jego ojca. Ogólnie sprawiają wrażenie dobre:p zapytalam jeszcze co bedzie gdy pies np. nasika w domu, Piotrek wystrzelił że nie bije psów:evil_lol::evil_lol: ale zaraz dodał że to wymaga czasu, i napewno nauczy się odpowiedniego zachowania;) dziewczyna mało mówi, bardzo chciała pogłaskać i poprzytulać Chestera ale on niestety jeszcze się ich boi i nie pozwolił sobie. Oglądali też stronkę naszej Fundacji i zobaczyli że do adopcji jest też nasza Figa rotwailerka, chłopak mówił że na początku chciał psiaka właśnie w tym typie ale stwierdził że mógłby nie podołać z wychowaniem i wyszkoleniem…stwierdzenie to mnie bardzo zaskoczyło pozytywnie. Mówili też, że chcieliby zabierać Chestera codziennie na spacery żeby trochę się do nich przyzwyczaił (sami na to wpadli) będzie to dla mnie nie lada kłopot w tygodniu ale muszę to jakoś ogarnąć dla dobra Lisa:cool3:. W drodze powrotnej, pokazaliśmy Chestera siostrze Piotrka:cool3:, była oczywiście zachwycona no bo kto by nie był :diabloti:tylko ta mała cholera nie chciała dać się złapać, ale w końcu go przechytrzyłam:evil_lol:. Jak zobaczyłam tą siostrę to już mniej więcej wiedziałam co to za rodzina…skojarzyłam psy:razz: Ich starsza suka miała kiedyś młode i pamiętam ze ta dziewczyna szukała dla nich domów bo i mnie się pytano czy chce szczeniaka, podobno znalazła wszystkim domy;). Co tam jeszcze…aha kastracja w poniedziałek rano, w razie czego przypomnijcie mi:evil_lol::evil_lol:. Mam nadzieje że rozumiecie wszystko co napisałam bo jestem już taka padnięta że ledwo na oczy widzę:roll:. No nic, pozdrowienia dla cioteczek od Liska i dobrej nocki ;);)[/SIZE]
  7. [SIZE=3]Ojoj jaki to człowiek jest „GUPI”…:shake:wiecie że byłam umówiona na kastrację z Lisem na wczoraj ? nie ? to już wiecie:angryy::angryy: kompletnie mi się pomieszały daty i dni. W głowie świtał w czwartek no ale w telefonie przypomnienie na dziś:roll:, lepiej zaufać intuicji, szczególnie tej kobiecej:evil_lol:. Zastałam dziś oczywiście zamkniętą przychodnie, wydzwoniłam do wszystkich ale nikt nie odebrał więc wstąpiłam do Formicy zapytać na kiedy to byłam umówiona z Piotrkiem…na wczoraj:diabloti::diabloti: Ehhh śmiesznie to wyszło wszystko, jutro dzwonie umówić się na kolejny termin a tymczasem Ches pobiega sobie jeszcze z jajkami:oops::oops:[/SIZE]
  8. [quote name='jogolcia@pdx']:eviltong: eeeeee tam Marra, jakość świetna :crazyeye:... [/QUOTE] Rozumię że to zostało powiedziane z przekąsem hihihi :evil_lol::evil_lol: z grzeczności nie zaprzeczę że to małe jest słodziuchne jak cukiereczek:loveu::loveu::evil_lol: Jak tak czasem patrze na niego to myślę sobie co on by teraz tam robił na tym łańcuchu...wyglądał by z główką z budy przez cały dzień. Czasem też się zastanawiam czy mu jest lepiej, czy może tam czuł się bardziej bezpiecznie...:roll::roll: Stresa mam przed tą jego kastracją że aż mnie żołądek rozbolał:shake: gorzej niż jakby to mnie dotyczyło..(nie, nie mam jajek:eviltong::eviltong:)
  9. [IMG]http://i54.tinypic.com/357eiwi.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/1217jtu.jpg[/IMG] Taką minę ma praktycznie cały czas ;) [IMG]http://i54.tinypic.com/2djxjld.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2vjefsx.jpg[/IMG] Tak tuptam :D [URL]http://www.youtube.com/watch?v=tMG-VtT5RAI[/URL] Pozycja na półleżąco jest również jego ulubioną w kontaktach z ldźmi ;) wybaczcie jakość;/
  10. [quote name='Gosiara']Tylko nie zapomnij ze ma być bez jedzenia:) Kolejny bazarek ruszył.licytujcie! [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=118753&p=6812012#p6812012[/url][/QUOTE] Wiem wiem pamiętam :) ale kastracja jutro więc dziś może jeść ile wlezie ;) dobra wiadomość moje kochane cioteczki, chłopak napisał mi maila z zapytaniem kiedy mogą przyjść w odwiedziny do Chestera !!!! :D:D:D
  11. [quote name='danielka92']Są jakieś nowe wieści? :D[/QUOTE] żadnych...młodzi milczą :( właśnie zdałam sobie sprawę że pomyliłam daty kastrcji, Ches chyba ma zabieg w piątek, teraz już nie jestem pewna, cały czas mi chodził czwartek po głowie, teraz zajrzałam na tel i przypomnienie mam na piątek...sama już nie wiem :D jutro muszę przedzwonić do Piotrka.
  12. [quote name='Gosiara']Formica kontaktuj się z osoba chętna na Figę,nie ma na co czekać jak coś możesz na mnie liczyć,pomoc w przewozie itp..[/QUOTE] No ale teraz to chyba już nie ma do kogo dzwonić... P. Gabriela zrezygnowała, fafonka też, więc co dalej ? dobrze rozumię ?
  13. [quote name='paulinken']Ciotka, wiem, co czujesz, dla mnie jak już są za dobrzy, to pewnie psychopaci ;)[/QUOTE] Tak, i mordercy :D [quote name='wiga138']Daj im szansę. Są w tym samym mieście co Ty :) to ogromna zaleta tej naszej roboty :):):) Jak oddaję psiaka do adopcji to [B]zawsze [/B]zaznaczam, że w razie czego pies ma [B] do mnie wrócic ! [/B] Różne są sytuacjie w życiu i adoptujący musi być świadomy tego, że bez jakiegokolwiek wstydu w razie trudnej sytuacji - ma do mnie dzwonić i ja psa zabieram ![/QUOTE] Dam szanse :D Narazie jestem na etapie "jakbyście z jakiegoś powodu uznali że go nie chcecie to dajcie mi znać jak najszybciej bo ja dalej musze mu szukać domu" :D Teraz czekam na ich ruch. Póki co tel. milczy ale to też nie najgorzej ;)
  14. hehe głodny duszek ? a tak poważnie to umarłabym ze strachu.
  15. [quote name='AnkaMac']Oczywiście, że byłam na komisariacie. Zawsze staram się żyć zgodnie z prawem, dlatego chociaż sąsiadki wcześniej próbowały różnych donosów, to nigdy się nie bałam. Teraz jedyne czego się obawiam to ich ewentualne spreparowane dowody i prywatne znajomości świadka z policją. Nie wiem czy w uzasadnieniu napisać o wezwaniu do zaniechania naruszeń moich dóbr osobistych. To właśnie po otrzymaniu ode mnie tego pisma zgłosiły się na policję, bo ja w tym piśmie wytknęłam im parę ich nielegalnych poczynań i straszyłam że zacznę to ujawniać jak się ode mnie nie odczepią.:diabloti:[/QUOTE] BaRDZO DOBRZE, PISZ W UZASADNIENIU WSZYSTKO. Nie moga spreparować dowodów typu zdjęcia czy film, nie daj się im i nie obawiaj sie tego że zostaniesz sama jak napisałaś bo tak naprawdę juz jesteś sama, mówię oczywiście o "miłych" sąsiadach. Nie chcesz się z nimi wdać w wojnę ale to tak na dobrą sprawę oni zaczeli więc nie ma co mieć skrupułów.
  16. Halbina wrzuć jakąś aktualną fotkę Blumisia podmienię też na pb
  17. A tu wciąż brak wieści...to chyba nie wróży najlepiej ;/
  18. Moja dostaje ryż albo makaron z mięskiem i warzywami, jajko ale surowe i tylko 2 razy w tygodniu. Czekam na jakies wskazówki ;)
  19. Jeszcze jak coś skrobie po drzwiach to można sobie to jakoś wytlumaczyć, coś gdzieś pukło, stukło i "wydawało mi się" ale kiedy na Twoich oczach rusza się klamka a za drzwiami nikogo nie ma to juz nie jest wesoło. No chyba że ktoś Cię wkreca że nie był pod drzwiami ;) Kiedyś koleżnka opowiadała mi że duchy pojawiają sie w lustrach, kiedy jedno jest na jednej ścianie a drugie na drugiej, rozumiecie o co chodzi, że patrząc w jedno, z tyłu w lustrze widzicie ducha :D a ja na to "aaa tam, przecież ja nie mam w domu tak ustawionych luster" a ona "masz" :-o:-o:-o Rzeczywiście mam:shake: całkiem zapomniałam że w łazience mam tak lustra. Czasem mi się to przypomni i z niepokojem w nie patrzę ale póki co (odpukać) nic mi tam nie wyskoczyło:diabloti:
  20. marra

    Konie na polu...

    Może udałby się jakieś fotki cyknąć ?
  21. [quote name='J_ulia']Ja mam takie sms-y o bullki w standardzie :( . Ostatnio powalił mnie sms z zapytaniem czy wysyłałmy psy pocztą...[/QUOTE] :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye:
  22. [quote name='danielka92']Jeśli chodzi o mnie to uważam, że powinnaś dać im szansę. Skoro chcą go wcześniej odwiedzać, zabierać na spacery to wygląda na to, że myślą o psie poważnie. Zgodzili się na wizytę przedadopcyjną, więc jest to kolejny argument na to, że nie mają nic do ukrycia. Z tego, co piszesz to wydają się rozsądni i odpowiedzialni. Mogą stworzyć mu naprawdę dobry dom. Uważam też, że wiek nie gra większej roli. Skoro wpadną do Ciebie jeszcze kilka razy przed zabraniem Chestera to zdążysz ich jako tako poznać. Trzeba dać ludziom szansę. Nie traktować ich jako ogół, ale jako jednostkę. Poza tym to bardzo dobre wieści. Ogłoszenia się na coś przydały widzę (jeżeli dowiedzieli się o nim z ogłoszenia internetowego). Mam dobre przeczucia. A Ty co czujesz? Co Ci podpowiada rozum i serce?[/QUOTE] Lepiej nie pytać co ja czuję bo wtedy Chester nie poszedłby do nikogo :D Jestem na typowym rozdrożu. W głowie kłębią się myśli za i przeciw. Serce i rozum troszkę bardziej podpowiada za przeciw...ale to chyba odzywa się mój egoizm :P Jeszcze raz napiszę że pies ma mieszkać u chłopaka więc docelowo ma być jego, dziewczyna trochę go pchneła do tej decyzji i razem ustalili że jednak przygarną jakiąś bidę. Na początku chciał większego psa ale zobaczył ogłoszenie i jednak zdecydowali się na Chestera. Członkowie rodziny nie mają tu nic do tego bo chłopak mieszka już sam. Dzięki Wam wiem o co pytać, dziękuję. Póki co czekamy na ruch z ich strony, bo my tu gadu gadu a jeszcze nie miałam żadnego telefonu ale to dopiero drugi dzień więc nie ma co się martwić...tak myślę. Przypominam że mały ma jutro kastrację. Zapomniałam dodac że Chestera wypatrzyli z ogłoszenia które wywiesiłam w mojej okolicy.
  23. Podziel się informacjami o jedzeniu :)
×
×
  • Create New...