Jump to content
Dogomania

Lucyna

Members
  • Posts

    10722
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lucyna

  1. Jeszcze raz :crazyeye: Radosnych Świąt Wielkanocnych dla Dogomaniaków, a w szczególności dla Szami i mojej poprzedniej Kochanej Rodzinki z DT życzy Frezja - Milka. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010902.jpg[/IMG] :oops::loveu::lol::cool3::multi::shake:;):roll: Mam się dobrze, męczą mnie codziennymi spacerkami, ale daję radę. Chyba już ich kocham, biorą mnie do łóżeczka na noc. Uwielbiam to. Dają mi dziwne rzeczy do jedzenia, to samo co moja poprzednia rodzinka. Jest to zjadliwe, ale muszę się przyzwyczaić. Jest całkiem ok ... Buziaczki ... pa, pa Frezja - Milka
  2. Witam, Frezja ma się dobrze, ugotowałam jej skrzydełko kurczaczka i biegała w kółko z radości. Z kości dostała chrząstki. Mogę spokojnie iść spać, bo maleństwo ma pełny brzuszek. Życzenia zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych dla Dogomaniaków od Milki-Frezji i jej rodzinki. Pa, pa :oops: Ps. oprócz żonkili do bukietu wielkanocnego dodałam frezje. Pachną pięknie :lol:
  3. Nakarmiłam ją z ręki, jak stwierdziła, że ma dość pobiegła na górę. Zeszła i pokręciła się pod drzwiami tarasu. Wyszłyśmy i zrobiła siusiu :loveu:. Czekamy jeszcze na kupkę ... :placz: Pa, pa
  4. Tak, tak Pokerku, zajęcia przedświąteczne i brak czasu. Sorki za opóźnienie. Z Frezją wszystko dobrze. Była na spacerkach, rano zrobiła siusiu. Pół dnia spędziła z Grzesiem w domku, wylegiwała się na jego łóżku :razz: Ja po powrocie do domu poszłam z nią na spacerek wałami. Cały czas jeszcze stresuje się pobytem poza swoim terenem. Najlepiej czuje się w domku. Pokazałam jej okoliczne uliczki, cały czas na rączkach. Poszła sama, jak zorientowała się, że wracamy i domek nie jest daleko. Myślę, że jeszcze trochę czasu upłynie, zanim osiągnie lepszy stan na spacerkach. Znowu było spotkanie z rudym kotem, Frezja była zainteresowana. W domu jest bardzo grzeczna, ostatnio przebywa często na piętrze, wylegując się na łóżku. Jak ją zawołam to radośnie zbiega machając ogonkiem, po czym znów leci do góry :-o może to chwilowe. Zjadła dzisiaj nie za dużo, miska z kurczakiem, marchewką i makaronem stoi. Może jeszcze się zdecyduje. W domu jest pachnąca wędlina, surowe mięsko - nic jej nie wzrusza, powącha po czym odchodzi. Chyba rzeczywiście chce zostać modelką. Po świętach pójdę do weta, będę rozmawiać o tym. Dla Pokerka dla osłody zdjątko ślicznotki wylegującej się koło Pańcia [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010879.jpg[/IMG] Buziaczki dla Was od kwiatuszka ... od nas serdeczne pozdrowienia ...:roll:
  5. Kilka słow na dobranoc. Dzień pełen wrażeń. Na spacerku w lesie Frezja załatwiła się w swoim ulubionym miejscu, a przy powrocie na wałach spotkałyśmy dwie dziewczynki jadące na koniach i wyżełka. Maluszek był nawet zainteresowany. Robiłam porządku od frontu domu i przy zamkniętych bramkach Frezja towarzyszyła mi mając możliwość obserwowania biegających dzieci, piesków i innych atrakcji. Pomimo, że drzwi do domu były otwarte siedziała ze mną. Odwiedził nas osiedlowy kot, który był nią zainteresowany pozytywnie i ona też się go nie bała. Może zostaną przyjaciółmi. Byłam pozytywnie zaskoczona jej zachowaniem. Ponadto mieliśmy gości, w sumie 6 osób. Frezja trzymała dystans, ale nie uciekała na górę i towarzyszyła nam cały czas. Podbiegła nawet do drzwi tarasu i poszła pod jałowiec zrobić siusiu. Wynika z tego, że nie była w stresie.:loveu: Super. Dlatego nie mogłam Pokerku przyjechać po ten środek, spróbuję jutro. To tyle. Zaraz idziemy spać. Pozdrowionka ...:crazyeye:
  6. Wychodzę, Frezja nawet nie schodzi z góry, aby się pożegnać. Wołam, nic. Idę do góry i proszę ... Oto co robi: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010875.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010876.jpg[/IMG] w sypialni, na łóżku w promieniach południowego słońca, ma wszystko w nosie :cool3: i to, że wychodzę też :angryy:
  7. Dzięki Poker, zjawię się, może nawet dzisiaj pod wieczór, wcześniej zadzwonię. My też próbujemy ją pociągać na smyczce i to działa. Jednak są sytuacje kiedy zaprze się ("zarzuci kotwicę" ) i pociąganie może się skończyć jazdą na plecach lub brzuchu. Ale będziemy do niej przemawiać i próbować. W nocy było spokojnie, rano spacerek i siusiu w stałym miejscu. Jestem w domu, a ona wyleguje się na górze, tak jakby czekała na moje wyjście i spokój przez cztery godziny. Spróbuję dać jej jeść około 17-18 może lepiej wtedy zje. Ma chrupki rozmoczone i doprawione masełkiem dla lepszego zapachu, ale ich nie rusza. wylizała i na tym koniec. Do zobaczenia ...
  8. Wróciłam do domu od rodziców, maleństwo przywitało mnie cudnie :lol: Była z Panem na krótkim spacerku wałami, oczywiście część trasy na rączkach. Dzisiaj było wielu spacerowiczów, generalnie Frezja boi się tych z pieskami. Chodzić trzeba, czy [I][B]kwiatuszek[/B][/I] chce, czy nie. To taka rehabilitacja na jej obawy. Nie zjadła jeszcze nic wieczorem, teraz wyleguje się na moich kolankach. Jeszcze jedno. Jak jest ciemno, nie chce wychodzić na taras. Ale za to powarczała trochę pod drzwiami. Ja nie słyszałam, ale mąż mi powiedział. Wynika z tego, że jest coraz odważniejsza. Śpi i śni, bo się tak śmiesznie rusza. Pozdrawiam serdecznie, Do jutra ...
  9. Oczywiście, że śpi pod kołderką :lol: przynajmniej teraz. A co będzie później to się okaże. Dzisiaj pisałam o szczekaniu i proszę. Przed chwilą wylegując się swoim foteliku, wpatrywała się w taras i zaszczekała 3 razy :multi: Rano zjadła troszkę rozmoczonych chrupek z mięskiem, teraz nie ma ochoty. Około 16 byłyśmy na spacerku w lesie. Planowałam przechadzkę wałami, ale Frezja zobaczyła tam dwa wilczury i "zarzuciła kotwicę", gdy chciałam pójść w tamtym kierunku:placz: Wobec tego poszłyśmy starą trasą w las. Tam, zaraz na początku ma swoje miejsce na siusiu - zrobiła :loveu: Po przejściu lasu, szczęśliwe wyszłyśmy na łąkę. Gdy byłyśmy w otwartym terenie, nagle z lasu wybiegł wilczur i leci w naszym kierunku. Zobaczyłam go tylko dlatego, że jego właściciel go zawołał. Psisko było około 5m ode mnie. Chwyciłam Frezję na ręce, nie była wcale blisko mnie. Byłam ogromnie przerażona, psinka też. Okazało się, że pies miał kaganiec, jego właściciel krzyczał z lasu, że on nic by nie zrobił. Próbowałam zachować spokój, żeby ukryć swoje przerażenie przed Frezją. Na rękach doniosłam ją przez łąkę do wałów, tam ją postawiłam. Zna to miejsce, wie, że już do domku wracamy, więc nie było problemu. Idąc przodem i rozglądając się na boki doprowadziła mnie do domu. Byłam wściekła, bo Frezja zestresowała się ogromnie. Ale cóż, takie sytuacje też musi zaliczyć. :placz::placz::placz: Zastanawiam się, czy podawać jej jedzenie 1 raz po południu. Z pewnością będzie musiała tak jeść, jak będę zabierała ją do rodziców lub do pracy (aby nie wymiotowała w samochodzie). Myślę, że pierwszą [I][B]próbę[/B][/I] zrobimy po świętach. Pozdrowionka :oops:
  10. Dla Ciebie Pokerku te zdjęcia wklejam, wiem jak tęsknisz. Mała po spacerku i pierwszym jedzeniu, wychodzę na 4 godzinki. W nocy byłam czujna, jak stanęła na łóżku, zeszłyśmy na taras i była kupka. Czekam, aż zrozumie, że spacer nie jest od tego, aby ją zestresować, ale należy się też załatwić. Z niecierpliwością oczekuję pierwszego szczeknięcia, Pa, pa ... buziaczki od kwiatuszka ...:oops:
  11. hurrra :loveu: było siusiu na tarasi, kochana malizna ...
  12. Witam wieczorową porą, oprócz porannego spacerku Frezja była raz w lesie i potem na wałach ścieżką. Niestety nie zrobiła siusiu. Ale za to ładnie dzisiaj jadła. Będę jeszcze próbowała na tarasie, ale marne szanse. Taras i ciemność to nie dla niej, mnie jednak nie jest przyjemnie iść spać ze świadomością, że ona ma pełny pęcherz. Cóż zrobić, czekamy ...:shake: Będziemy przyzwyczajać ją do chodzenia po wałach, ponieważ później w lesie będą komary i kleszcze i to utrudni tam spacery. Dlatego powinna nauczyć się spacerków w innym miejscu również. Może podbiegnie do drzwi tarasu?:roll: Śpi sobie teraz na fotelu i czeka zapewne na kołderkę. I dla Pokera kilka fotek z pozdrowieniami od maluszka i od nas Frezja wśród zawilców [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406051.jpg[/IMG] po spacerku jestem głodna [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406058.jpg[/IMG] muszę szybko zjeść [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406061.jpg[/IMG] było pyszne [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090406063.jpg[/IMG]
  13. Sukces, sukces, sukces ...:loveu: Dzisiaj rano Frezja zeszła ze mną na dół, otworzyłam drzwi od tarasu, a ona pobiegła pod jałowiec zrobić siusiu. Potem poszła na spacerek do lasu i tam zrobiła kupkę. Po powrocie zostały umyte łapki, dostała rozmoczone w rosołku chrupki psie (bez mięsa), zjadła je, potem dostała troszkę gotowanego mięska z marchewką i też to zjadła. Teraz zostanie w domku i będzie czekać naszego powrotu. Jest duuuuuuużo lepiej :crazyeye: Pa pa;)
  14. Kochane dziewczyny, napisałam ślicznego posta i wcięło mi go przy logowaniu. Jestem cała nieszczęśliwa:cool3: Spróbuję jeszcze raz. Po powrocie do domu, śliczności przywitało się zwijając w rogalik, przykucając i kręcąc ogonkiem. Biegała od kanapy pod drzwi w radosnym pląsie. Cieszy się identycznie jak Lucy, mąż i syn też to zauważyli. Wyszłam z nią na taras kontynuując ciepłe powitanie, a ona biegiem pod jałowiec i radośnie przy mnie zrobiła kupkę:loveu: Wyściskałam ją i wycałowałam i obie cieszyłyśmy się jak szalone. Mam nadzieję, że ta sytuacja utkwi jej w pamięci. Zauważyłam, że znowu coś zjadła. Wieczorny spacerek był, piesio zestresował się nadchodzącymi ludźmi, ale co dziwne, zauważyliśmy, że zapach dymu z ogniska dziwnie na nią wpływa. Boi się wtedy i gdyby umiała krzyczeć to z pewnością byłoby ...do domu. do domu ... A teraz kruszynka śpi na swoim ulubionym fotelu. Pańcio mówi, że mamy super pieska:multi: Jeszcze jedno (nie w temacie), dzisiaj do Wrocławia, na Wojnów przyleciał bocian. Co roku o tej porze wracają do gniazda, ja zawsze myślę o tej ich podróży i czuję ulgę jak zobaczę je w gnieździe. Jest jeden i niecierpliwie czekam na drugiego. Gniazdo jest blisko nas, codziennie na nie patrzę. Załączam zdjęcie [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405024.jpg[/IMG] i na osłodę dla Pokera, Frezja w swoim ulubionym fotelu [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405031.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090405033.jpg[/IMG] Pa, pa i buziaczki od maluszka i rodzinki.
  15. Tak, w domu jest grzeczniutka i słodka. Przecież była u niej koleżanka Lucy, nie czepiała się i wszystko było ok. Ale przyznam, że Lucy zachowuje się identycznie przy zalotach. O witaminach porozmawiam z lekarzem podczas szczepienia. Maluszek je coraz lepiej. Jedziemy teraz do rodziców i Frezja będzie oczekiwać naszego powrotu. Zostaje w domku na ok. 3 godz. Wolałabym ją zabrać .... ale to jej samopoczucie ... troszkę jeszcze zaczekam i trasa krótsza powinna być. Pa pa
  16. Witam w niedzielne przedpołudnie, Frezja po pierwszym spacerku ze swoim Panem. Siu siu nie było wieczorem pomimo moich starań. Zjadła jeszcze troszkę rozmoczonych chrupek. Z opowieści męża spacerek wyglądał następująco: wyjście z domu było problematyczne, Frezja wychodzi za próg domu, rozgląda się i nie chce iść :cool3: Na rączkach trzeba ją przenieść kawałeczek ok. 30 m za wał, dalej idzie sama i aż do lasu ok. 100 m rozgląda się dookoła w poszukiwaniu istot żywych. Nie ma mowy o załatwieniu się. Wchodzi do lasu i tam może się załatwić, oczywiście pod warunkiem, że bardzo jej się chce i nic jej nie zaniepokoi. Jesteśmy pewni, że to się zmieni, ale musi się odstresować na spacerkach :oops: Dzisiaj tak było, załatwiła się :loveu: zrobiła siusiu w lesie:loveu: Teraz spotyka więcej osób i piesków, pogoda przecież śliczna. Znamy w okolicy wielu spacerujących i ich pupili. Mamy rozeznanie, których piesków nie należy się obawiać itp. Spacerowaliśmy tutaj z poprzednimi naszymi suczkami. W momencie jak Frezja boi się widząc nadchodzącego psa i "zarzuca kotwicę" (to określenie Pańcia), właściciele tego psiaka, który nadchodzi wołają, aby się nie obawiać, bo przecież te pieski doskonale się znają. My zaprzeczamy, a oni swoje, że to przecież Lucy. Dopiero rozmowa z nimi wyjaśnia wszystko, ale nie ma osoby, która zauważyłaby różnicę, wszyscy mylą ją z pieskiem córki, który od kilku miesięcy z nami nie mieszka :shake: Dzisiaj podczas takiej rozmowy z właścicielami dwóch psiaków Frezja pokazała ząbki. Jeden z piesków chciał ją zapoznać i podszedł bliżej, warczała więc odsunął się. Zaryzykował jeszcze raz i podszedł z drugiej strony ją powąchać. Frezja kłapnęła mu zębami przed nosem i wtedy zrozumiał o co chodzi. Jak z tego wynika potrafi powiedzieć o co jej chodzi i nie jest panikarą ;) myślę, iż to dobrze. :razz: Pozdrawiam ...
  17. Jak zdążyłaś zauważyć Pokerku pisałyśmy posta w tym samym czasie i obie byłyśmy myślami z maluszkiem. Ta sama godzina wysłania go na forum 21,54. Ale super - :loveu: - zatwierdziłyśmy prawie jednocześnie ... mój post wszedł jednak pierwszy ... mam nadzieję, że go dziś przeczytasz. Dobranoc Jeszcze idę wysiusiać maliznę :crazyeye:
  18. Witam, dzisiaj troszkę później odpowiadam, nie było czasu :p Jeśli chodzi o powitania to Frezja rzeczywiście bardzo wdzięcznie to robi, przypomina mi pieska córki - Lucy, tą ze zdjęcia - podobną do maleństwa. Musisz to Pokerku kiedyś zobaczyć, robią to identycznie. Natomiast jeśli chodzi o załatwianie się Frezji - trzyma wszystko do ostatniego momentu, z pewnością jest to spowodowane stresem. Najlepiej czuje się w domu, ale na tarasie już gorzej, wychodzi ze mną, siada blisko i nasłuchuje, bo u nas pieski szczekają w okolicy. Nie myśli o siusiu, kompletnie. Wczoraj wieczorem próbowałam na tarasie 5 razy, na trawce przed domem, na wałach, zero ... nasłuchuje i pilnuje aby się nic nie stało. Wyszłam rano do lasku i porażka, po drodze spotkałam sąsiadkę wsiadającą do samochodu. Frezja zobaczyła ją i nie chciała nigdzie pójść, "założyła kotwicę" i koniec spacerku. Pociągnęłam ją, ale ona wzrokiem wracała w to miejsce. Jestem pewna Pokerku, że sąsiadka przypominała Ciebie, kolor włosów i fryzura. Nie było siusiu i już ...:-( Następnie wyszedł z nią małżonek, poszedł do lasu i dopiero tam, jak nie ma nikogo i bardzo jej się chce - rozluźnia się i załatwia. Jest to dla mnie zrozumiałe, jednak troszkę zaskakujące, bo przecież wszystkie moje psy zaraz po wyjściu z domu robiły co trzeba. Jestem przekonana, że Frezjusia też osiągnie taki stan. Na spacerku z mężem w lasku zrobiła siusiu i kupkę, a mi "kamień z serca spadł" :lol: Ona cały czas czegoś szuka i obserwuje. Jak idę wałem, to wpatruje się w okoliczne domy i ogródki, jak zobaczy kogoś, kto pracuje w ogródku , to nie może oderwać wzroku. Jeśli kogoś mijamy, to czasami przechodzi nieufnie, ale bywa, że kładzie się na trawce i dygocze. Staramy się jej pokazać, że świat jest przyjazny i z pewnością uda nam się to. Załatwianie potrzeb najlepiej wychodzi jej w lesie, ale wtedy jak bardzo jej się chce. W ciągu dnia nie jest to problem, bo las mamy 200 m od domu, ale jak jest ciemno, to nic nie działa (oczywiście dzisiaj, jutro będzie lepiej). Dzisiaj zaliczyłyśmy sukces, Frezja zjadła chrupki psie. Kupiłam takie superowe "Ori Jen". Rrozmoczyłam je w rosołku z gotowanego mielonego indyka i marchewki, pomieszałam razem (mięska nie za dużo i malutkie kawałki) i Frezjutka zjadła wszystko, a nie było tak mało. A więc poprawa. Na tym kończę dzisiejsze relacje i pozdrawiam wszystkich od słodko śpiącej Frezjuni. I jeszcze dla Pokera info - Pańcio zakochany w kwiatuszku, i taki kwiatuszek mu wystarczy (przynajmniej na dzień dzisiejszy):crazyeye: Pa, pa ... :oops::shake::oops::shake:
  19. Popołudniowy spacerek z Panem to była wyprawa nad rzekę Odrę. Nie jest to od nas daleko - około 1 km. Ponoć było super, Frezja spotkała kilka osób, jest coraz odważniejsza, ale nadal się boi. Bardzo zainteresowana była rzeką, co widać na zdjęciach [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403006.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403005.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090403004.jpg[/IMG] Po spacerku zjadła resztę jedzenia i czekała na mój powrót. Przywitała się milutko i słodziutko. Dałam jej jeszcze chlebek z pasztetową i o dziwo zjadła. Martwię się tylko tym, że nie załatwiła się od rana, a tu nocka nadchodzi. Próbowałam taras, ale nic. Poczekam, wyjdę jeszcze na wały i zobaczymy co z tego wniknie. Czy malizna uwielbia spać z pełnym pęcherzem ? Pozdrawiam wszystkich, a Pokera najbardziej. Myślę o pomocy, przywiozłam co nieco od rodziców i dalej kombinuję.
  20. Witam w piękny wiosenny dzień, Frezja po porannym spacerku z Panem, były sarenki, a jakże ... Obraziła się Pańcię za mycie łapek po spacerku i nie chciała przyjść do mnie poleżeć na kanapie. Na szczęści trwało to pięć minut. Później została sama w domku na dwie godziny i powybierała mięsko z jedzonka. Troszkę do brzuszka wpadło, ale malutko :cool3: Ma swoje nowe miejsce, tzn. fotel, którego ciągle używa w ciągu dnia. Posłanko poszło w odstawkę i już... Jeśli fotel, to mycie łapek obowiązkowe i już ...:angryy: Idziemy zaraz na spacerek po słoneczku. Tym razem wybiorę się wałami, żeby nie została psem myśliwskim. Jadę dzisiaj po południu do rodziców, a maluszek zostanie pod opieką rodzinki. Nie zdecyduję się jeszcze na jazdę z nią samochodem, żeby jej oszczędzić złego samopoczucia. Mieliśmy w zeszłym roku pieczonego z chleba Baranka Wielkanocnego. Frezja mi go przypomina, ona ma wygląd owieczki jak uszka da na boki. Ponieważ lubi przesiadywać na stole to w tym roku dekoracja z głowy :lol: Załączam zdjątko baranka. Po Wielkanocy wynieśliśmy go do lasu jako pokarm dla zwierząt, posadziliśmy na pieńku i odwiedzaliśmy codziennie. W końcu został zjedzony (przez jakieś zwierzę chyba:shake:) [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/0909068.jpg[/IMG] Frezja na fotelu przypomina mi tego baranka. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010867.jpg[/IMG] Ale ten słodki skarb pozostanie u nas przez wiele Wielkanocnych Świąt do końca świata i jeszcze dłużej ...:loveu: Idę na spacerek pa, pa
  21. Jestem szczęśliwa :loveu: Frezja po spacerku wieczornym do lasu zjadła z miseczki kurczaka z makaronem i marchewką, doprawione to było do smaku pasztetową. Wcześniej też próbowałam ją nakarmić - jadła owszem, ale samo mięsko - cwaniarka jedna. Pije też już pomalutku, najbardziej smakuje jej woda ze starej donicy na tarasie. I rano i wieczorem zaprowadziła Pana w lasie prosto na sarny. Mąż idzie tam, gdzie ona prowadzi, nie wierząc, że ona ma rację. A tu proszę, ma dobry węch i instynkt psa myśliwskiego. Lubi wygrzewać się na słonku, dzisiaj przy otwartych drzwiach na taras zwiedzała go pomalutku bez mojej na nim obecności ...:-o [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010857.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010862.jpg[/IMG] Jest coraz lepiej Pokerku z naszą słodzinką Miłego wieczoru dla wszystkich ...
  22. Frezja i Lucy już po spacerku zapoznawczym. Wypadło całkiem dobrze, dziewczyny nie zapałały miłością, ale się tolerują. Teraz odpoczywają w domku ... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010848.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010855.jpg[/IMG] Teraz Frezja zostanie sama w domku i będzie odpoczywać po wrażeniach.
  23. Witam z rana, Frezja po spacerku ze swoim Panem. Byli w lesie, na samym początku zrobiła wielkie siusiu, potem poprowadziła nowym traktem, zapachy ją fascynują. Mieli spotkanie ze stadkiem saren pasących się przy drodze. Z naszych obserwacji wynika że las ją fascynuje. Umyłam jej łapki i też jest już lepiej, nie wyrywa się tak jak na początku. Świeże jedzonko się gotuje, wczorajszego nie chce tknąć. To tyle .... Pozdrowionka ...
  24. Troszkę "pomemlała", najchętniej samo mięsko by jadła - cwaniarka - śpi na fotelu i śni. Do jutra ...
  25. Chodziło mi oczywiście o szczepienie, lekarz prosił, aby jeszcze zaczekać dwa tygodnie. Po szczepieniu pomyślimy o ząbkach. Właśnie wróciła z małej przechadzki ze swoim Pańciem i napiła się wody z miseczki :multi:, czekam z niecierpliwością aż zacznie jeść, jedzonko w miseczce - kurczak z makaronem, makaron z pasztetową, a Frezja reaguje tylko na samą pasztetową. Nie ma na nią sposobu ... co zrobić, żeby dostała apetytu ... chyba potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jak zje to się odezwę ... Pozdrowionka ...
×
×
  • Create New...