Witam,
Frezja obudziła mnie dzisiaj w nocy stukaniem pazurków o panele, pobiegła do drzwi tarasu. Wypuściłam ją, zrobiła szybciutko siusiu i wbiegła do domu.
Wygląda na to, że przetrzymuje wszystko ze stresu i załatwia się w ostatniej chwili, cieszę się że udało jej się przemóc strach i wyszła sama na taras, żeby się załatwić. Kochana maleńka sunia, z kupką wyszło troszkę gorzej bo w domku - ale najważniejsze jej zdrowie, odstresuje się to będzie wszystko na spacerkach.
Kupiłam smyczkę rozwijaną i wyjście wyglądało troszkę lepiej tzn. dreptała za mną po lesie, w momencie jej zatrzymania miałam możliwość odejścia na kilka metrów - Frezja podążała za mną ze strachu, że się oddalam. Jej zatrzymania nie wynikają z tego, że chce się załatwić tylko stoi, słucha i patrzy w dal. Po drodze spotkałyśmy starszego Pana, to z daleka widząc go położyła się na trawie i drżała. Pochyliłam się nad nią i próbowałam uspokoić.
Podniosła się dopiero jak Pan przeszedł i dalej kontynuowałyśmy spacerek.
Jeśli chodzi o jedzonko to jadła rano i mam zamiar dać jej teraz drugą część. Została dzisiaj sama w domu na dwie godziny - po moim powrocie cieszyła się ogromnie, zbiegła z góry, sprawdziłam potem - używała naszej sypialni, a konkretnie łóżka. Artystka. Myślę, że ze spacerkami będzie coraz lepiej, dzisiaj jeszcze pójdę z nią na krótko - pozdrawiam wszystkich.