Jump to content
Dogomania

Lucyna

Members
  • Posts

    10722
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lucyna

  1. Frezja ma się lepiej, uszko przestało boleć, zjadła troszkę i odpoczywa. Macha ogonkiem i jest radosna (w przeciwieństwie do poranka). Pozdrawiam ...
  2. Wycieczka do pracy udana, Frezja odpoczywa zmęczona.:oops: W drodze do pracy zwróciła troszkę po przejechaniu 10 km. Nie zjadła nic rano, w pracy też nie chciała, u rodziców byłyśmy króciutko, w drodze powrotnej zrobiłam zakupy zostawiając ją w samochodzie. Trochę się zestresowała, znalazłam ją prawie na przedniej szybie. W sklepie byłam krótko, Kwiatuszek bardzo się ucieszył jak wróciłam. Musi maleństwo zrozumieć, że jak wysiadam z samochodu to do niego wrócę. Myślę, iż dzisiaj to zrozumiała. W drodze powrotnej do domu nie wymiotowała, czuła się dobrze, leżała spokojnie w koszyku. Myślę, że kilka jazd autem i choroba lokomocyjna jej przejdzie, a przynajmniej na to wygląda.:multi: Zjadła nie za wiele, może jeszcze coś skubnie. Ogólnie już rozumie, że nasz domek to jej teren, pogoniła wieczorem rudego kotka, który przychodził do nas jak nie było pieska. Poznała się z nim na początku pobytu, ale teraz najwyraźniej nie życzy sobie jego wizyt. Frezjulek zmęczony dzisiejszym dniem, jutro odpoczywa w domu. Pozdrawiam ciepło ...
  3. Witam, jesteśmy już w domu, Frezja cała i zdrowa. Ugotowałam jej szyjkę z indyka i maluszek zajada ze smakiem. Bardzo pięknie się z nami przywitała i widać, że jest szczęśliwa. Ja również cieszę się, że mam ją na widoku. Myślałam o niej często podczas dwóch dni naszej nieobecności w domu, nasze dzieci miały ją pod opieką. Dobrze, że już jesteśmy wszyscy razem. Wyjazd był udany, pogoda piękna i wypoczęliśmy troszeczkę. Jutro maluszek jedzie ze mną do pracy, bo muszę się nią nacieszyć, a teraz nadszedł czas na pokazanie jej świata. Pozdrawiam ...
  4. Dzisiaj już lepiej, spacerek poranny w lesie udany (zrobiła siusiu i kupkę), jednak po powrocie do domku troszkę się rozgląda z niepokojem. Zdjątka ze spacerku, w lesie pięknie i zielono [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090424211.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090424212.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090424213.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090424216.jpg[/IMG]
  5. Panowie wrócili do domu, Frezja z radości zjadła trochę:loveu: i ucieszyła mnie tym bardzo. Jednak nie zabiorę jej teraz do rodziców, boję się, że pozbędzie się z żołądeczka tego, co teraz zjadła. Ale nie jest to istotne, będzie jeszcze okazja. Najważniejsze jej zdrowie, a przy jej apetycie :cool3: każdy kęs na wagę złota.
  6. Witam, dzięki Poker, że się odezwałaś. Martwię się, bo od wczorajszej burzy Frezja zachowuje się tak, jakby się cały czas bała będąc w domu. Tak jakby oczekiwała, że coś się wydarzy. Tzn. nie leży swobodnie w tych miejscach co zwykle, raczej chowa się po kątach. Musiałam zablokować jej wejście na górę, bo ciągle chce tam być, najlepiej w szafie u Grzesia. Jest bardzo smutna i wystraszona. A było tak dobrze. Cały czas nasłuchuje, mało je, raczej chodzi i nie może znaleźć sobie miejsca. Każdy odgłos ją drażni, musiałam wyłączyć pewną muzykę, bo niektórych dźwięków wyraźnie się bała. Gra tylko radio z którego płyną odgłosy rozmowy. Nie potrafię jej pomóc, pomimo, że próbuję. :placz: Waham się czy zabrać ją do rodziców, to kolejny stres, z drugiej strony w domu też nie jest dobrze. Siedzi teraz koło mojej nogi i rozgląda się dookoła. Kolanka też jej nie pasują, zeskakuje. Idę z nią na mały spacerek ... Musiała się wczoraj porządnie wystraszyć. Pozdrowionka ...
  7. Wczorajszy wieczór był dla Frezjuszki bardzo strachliwy, po burzy nie mogła dojść do siebie. Dopiero rano zauważyłam poprawę. Poszła na spacerek z dwuosobową męską częścią rodziny, zrobiła w lesie co trzeba i wróciła mokrusieńka, ale zadowolona. Rozmawiałam z dr. Skrzypczakiem, do długiego weekendu nie ma czasu ze względu na badania. Umówię się na początku maja. Zabieg będzie tylko na ząbki i zobaczymy jak to zniesie. Pozdro ...
  8. Jazda samochodem wypadła superowo:loveu:. Frezja czuła się dobrze i nie wymiotowała:loveu:. Spała smacznie w koszyczku przez połowę drogi:loveu:. Była ze mną dzisiaj w pracy i zachowywała się bardzo dobrze, była tylko troszkę wystraszona, ale zwiedziła na własnych nóżkach wszystkie pokoje, podchodziła do biurek, dała się głaskać, obwąchiwała wszystkie miejsca. Byłam zaskoczona. Spotkała Pańcia i rzuciła się na niego merdając ogonem.:cool3: Stwierdzam, że bardziej była zainteresowana męską częścią towarzystwa. :mad: Wróciłyśmy do domu około 18, zjadła nie za wiele i bardzo wystraszyła się burzy. Siedzi teraz na moich kolankach i nie chce zejść. :shake: Kupiłam syropek Lokomotiv i wypróbuję jutro wieczorem. Zabiorę psinkę do moich rodziców z pierwszą wizytą. Muszę jednak karmić ją dwa razy dziennie, gdyż jednorazowo je malutko. Jeszcze kilka fotek z drogi z kocykiem od Pokera:p [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090422184.jpg[/IMG][IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090422189.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090422194.jpg[/IMG] W pracy słodko spała pod moim biurkiem [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090422199.jpg[/IMG] Dobranoc ... Buziaczki od Kwiatuszka:razz:
  9. Tak Pokerku, z malutką jest całkiem dobrze. W domku zachowuje się jak grzeczny piesek, bardzo się wzajemnie kochamy. Spacerki te blisko domu to mała porażka, cały czas Kwiatuszek chce wracać. Mamy nadzieję, że kiedyś będzie lepiej, już przyzwyczailiśmy się do tego i nie jest dla nas szokiem, że piesek nie chce iść na spacerek. Teraz często otwieram drzwi od domu i Księżniczka ogląda świat ... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020010.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020011.jpg[/IMG] ... do ogrodzenia i ani kawałka dalej ... widać przyzwyczajenie z Nowego Sącza (nie wychodziła poza teren). Dzisiaj była przejażdżka kilka kilometrów rano, zanim dałam jej jeść. Troszkę zwróciła, ale już w domu. Natomiast sama jazda autkiem bardzo ją fascynuje i co najważniejsze nie boi się, ogląda świat z zainteresowaniem. Jutro kupię ten syropek i spróbuję ją powieźć kawałeczek. I jeszcze zdjątka .... Frezja, bratki i niezapominajki ... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020009.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020012.jpg[/IMG] Pozdrawiam cieplutko ...
  10. Wróciłam od rodziców, Kwiatuszek wylegiwał się z Pańciem na kanapie. Na spacerku z mężem nie załatwiła się, ale jak wyszłam z nią na teren przed domem zamknięty bramkami to pobiegła zrobić siusiu. Generalnie nie ma już problemu, rano zawsze w lesie się załatwi, kupka jest codziennie, siusiu przynajmniej dwa razy, rano w lesie i wieczorkiem koło domu. Wydaje mi się, że jest ok. :oops: Wyraźnie Frezję interesuje świat zewnętrzny, ale z pozycji na rączkach lub z samochodu. Ja mogę ją zabierać ze sobą praktycznie wszędzie, ale martwię się o jazdę samochodem. W zasadzie jest to jedyny sposób na zabranie jej z domu, zawsze to dla niej rozrywka, może zobaczyć coś nowego. Jak pozbyć się tej choroby lokomocyjnej - pozostaje tylko próbować. Pozdro ...
  11. Zapraszamy Pokerku na odwiedziny, do pracy Frezjuni nie wzięłam, bo odwiedziła nas córcia (miała okienko w zajęciach) i też chciała ją troszkę przyzwyczaić do siebie.:roll: Została więc w domciu, ciocie w biurze były nieszczęśliwe:cool1:, ale może uda się w środę. Zjadła swoją porcję kurczaczka i odpoczywa. Jadę do rodziców, baaarrrdddzzzooo chcę wziąć ją ze sobą, ale boję się wymiotów :placz:jak już ma jedzonko w brzuszku to niech tam zostanie. Będzie pod opieką męża, ona jest zawsze przy drzwiach jak wychodzę ... :placz: Do jutra pa,pa;) Myślę, że będę zdawać relacje co dwa lub try dni, co Ty na to Poker? :shake:
  12. Z Frezją coraz lepiej, już częściej załatwia się bez stresu. Spotkanie z pieskami odbyło się, spacerek integracyjny wypadł pozytywnie. Frezja wyskoczyła z koszyczka rowerowego i szła dzielnie do przodu. W domku troszkę pokazała, że to ona tu jest najważniejsza. Na jedzonko zaprosiłam ją na górę, bo była zaniepokojona towarzystwem i broniła miski (delikatnie). Jutro planuję zabrać ją ze sobą do pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tam ciocie będą ją rozpieszczały ...:-o Dobranoc, pa,pa
  13. Dzisiaj rano postanowiliśmy podjechać na spacerek do Parku Szczytnickiego. Piesio nie wymiotował, lepiej znosi jazdę samochodem, gdy jest u kogoś na rączkach. W parku Frezja była zestresowana, ale szła dzielnie za nami, przechodziła koło obcych ludzi, jej panika na widok piesków była znacznie mniejsza, niż na wałach. Mam wrażenie, że jak jest mniej przestrzeni, to ona czuje się bezpieczniej. Spacerki w parku będziemy kontynuować, jako przerwę w jeździe do pracy. Dopiero wczoraj wieczorem podałam jej specyfik, który dostałam Poker od Ciebie.:p Poszło gładko, mamy nadzieję na "wypędzenie strachów". Dzisiaj po południu spotkanie ze stadem, ja uruchamiam rower i spróbuję powieźć Frezjulkę parę metrów w plecaczku przed sobą, lub w koszyczku z przodu rowerka. Zobaczymy jak to będzie. I dla osłody Frezja w swojej kołdrowej dziurce ...:crazyeye: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020001.jpg[/IMG][IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020006.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020002.jpg[/IMG][IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1020003.jpg[/IMG]
  14. ... i na osłodę sobotniego wieczoru ... Frezja na kanapie [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010989.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010985.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010987.jpg[/IMG]
  15. Jestem, jestem ... brak czasu, goście itp. :razz: U Kwiatuszka wszystko dobrze, rano pomaszerowała dziarsko do lasu na spacerek z Pańciem zrobić co należy. Po powrocie zawsze pytam i co? Małżonek zdaje relację np. siusiu 30 sekund, kupka była, czyli ok.:loveu: Dzięki Limo za miłe słowa. U nas pieski zawsze miały dobrze, jedna z koleżanek jak zobaczyła Frezję i poznała jej historię powtarzała Kwiatuszkowi - do nieba trafiłaś, do nieba ... Pokerku - jeśli chodzi o wczorajszą przejażdżkę, to w drodze powrotnej tj. po przejechaniu około 10 km Frezjuszka niestety zwymiotowała :placz:(ślina i troszkę żółci). Będziemy dalej próbować jazdy bez tabletek. Nie chcę jej szpikować chemią. Od weta dostałam lek Cerenia, działa 12 godzin, zostawiam to jednak na długie trasy. Byłoby super pozbyć się tej choroby, zdaję jednak sobie sprawę, że może pozostać to w niej. Będzie wtedy rzadziej jeżdzić autkiem. W Dobrzykowicach - tam gdzie byłyśmy i Malutka nie widzi domu, zachowuje się jakby odważniej. Ogólnie jest coraz lepiej, kruszynka już jest w domku bardzo rozluźniona, ma dobry apetyt - jak na nią. Suchej karmy nie rusza, tylko gotowane i to makaron, ryż jej nie smakuje. Byłam z nią na spacerku wałami - w jedną stronę na rączkach - za to spowrotem na nóżkach. Jej problemem jest oddalanie się od domku. Jest z niej słodziaczek, w domu bardzo grzeczna i rozumna. Pozdrawiam ....
  16. Maluszek niestety nie jest zainteresowany kostką cielęcą, nie ma apetytu, mam wrażenie, że to efekt szczepienia. Za to spacerek poranny był owocny. Frezja ponoć (relacja małżonka) szła dzielnie (pomijając pierwsze 100 m) i w lesie zrobiła i siu siu i kupkę w innym miejscu niż zwykle. Jak na nią to sukces :multi:.Przemierzyła całą trasę dziarsko ciągnąc do przodu. Kwiatuszek pewnie doszedł do wniosku, że skoro musi codziennie rano iść do lasu (nie wie za jakie grzechy i po co) to zrobi to szybko, aby było "z głowy". My jesteśmy pewni, że to polubi :eviltong: Czekamy na moment, aż stanie rano pod drzwiami machając ogonkiem jak zobaczy, że Pańcio ubiera buty.:p Jedziemy zaraz na przejażdżkę samochodem. Pozdro ...
  17. Witam, Kilka słów o dzisiejszym dniu. Rano spacerek i siusiu w lesie. Rano apetyt Frezji nie dopisywał, wczoraj zjadła dużo, starczyło na dzisiejszy poranek. Nie zdecydowałam się na zabranie jej do pracy, bałam się, że będzie się źle czuła. Nie zdecydowałam się dać jej leku przeciwwymiotnego, będę próbowała powoli przyzwyczajać ją do jazdy samochodem. Dzisiaj była wycieczka na krótki dystans :multi:około 6 km w jedną stronę, do domku w którym zamieszkamy latem. Frezja jadąc autem była zainteresowana światem, zauważyłam, że bardzo lubi takie wycieczki. Nie wymiotowała i dzielnie wszystko zniosła.:loveu: Codziennie wycieczka będzie ciut dłuższa. Proszę trzymajcie kciuki, aby Malutka przyzwyczaiła się do jazdy autkiem, będę zabierać ją do pracy i jej życie stanie się ciekawsze.:roll: Wieczorny spacerek wypadł dobrze, Frezja lepiej spaceruje jak towarzyszą jej dwie osoby. Kupiłam jej kostkę cielęcą (gicz, bez mięsa) i się teraz gotuje. Dam jej do spróbowania. Dostałam od Pokera tabletki na jej "strachy", podam na noc. To tyle, maluszek śpi smacznie na fotelu.:shake: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010981.jpg[/IMG] Wczoraj tak przywitała Grzesia, spała w jego pokoju. :evil_lol: Staramy przyzwyczaić ją również do takiego rozwiązania, ponieważ wyjeżdżamy na sobotę i niedzielę za tydzień. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415176.jpg[/IMG] Pozdrowionka ...:crazyeye:
  18. Dziewczyny już po spacerku, było sympatycznie. Frezja była mniej zestresowana i przeszła z nami długi kawałek dotrzymując kroku. Lucy z chęcią pokazywała po co są spacerki, biegała jak szalona, ganiała za kijkami i obwąchiwała wszystko po drodze. Frezja patrzyła na to, czasami rozglądała się po lesie. Teraz po wyjściu gości chodzi po mieszkaniu i obwąchuje wszystkie ślady. Im więcej takich integracyjnych spacerków, tym szybciej Maluszek pozbędzie się stresów. W domu, siedząc przytulona do mnie "gruchała" na zbliżającą się Lucy i z zazdrości szczerzyła na nią ząbki. Została baaaardzo delikatnie skarcona. Nie zrobiło to na niej wrażenia. U weterynarza pokazałam książeczkę ze szczepieniami, a jeśli chodzi o odrobaczenie to zapytam jeszcze raz, czy jest to konieczne. Zdjęcia ze spacerku: w ty miejscu Frezja zawsze robi siusiu, moim zdaniem jest to piękne miejsce:eviltong: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415134.jpg[/IMG] Lucy w fijołkach :crazyeye: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415158.jpg[/IMG] Frezja w fijołkach;) [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415162.jpg[/IMG] suńki razem:lol: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415167.jpg[/IMG] Mój mąż twierdzi, że nigdy w życiu nie widział w lesie tylu kwiatów, ile jest tutaj. Rzeczywiście teraz jest pięknie. Na początku były tylko przebiśniegi, teraz dołączyły białe i żółte zawilce, a pomiędzy nimi od kilku dni pojawiły się niebieskie fijołki. Jest ich mnóstwo, a jak świeci słońce to główki wszystkich zawilców są szeroooooko otwarte i wszystkie zwrócone w tym samym kierunku - do słońca. Bardzo się dzisiaj uśmialiśmy, ponieważ odgadywaliśmy Frezji myśli., np. Po co oni chodzą do tego lasu? Znowu narozrabiałam (ale nie wiem co) i muszę iść do lasu. Z pewnością coś wieczorem źle robię, bo jak tylko się obudzę to wyciągają mnie do lasu. A teraz ciągle warczy i patrzy na taras. Tam w szybie odbijam się ja, natomiast Frezja myśli, że ktoś chodzi na zewnątrz. Wpatruje się tam, warczy i próbuje szczekać. Kończę więc i postaram się jej wytłumaczyć, że to tylko cień. Pozdrawiam z buziakami od Frezulki ...
  19. Jesteśmy po wizycie u weterynarza. Frezja nie dostała rano jedzonka, wymiotowała,ale nie tak dużo. Siedziała obok mnie w koszyku wiklinowym. [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415119.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/20090415121.jpg[/IMG] W drodze powrotnej było ok. Do pracy nie dojechałam, nie chciałam jej już bardziej męczyć. Ponadto umówiłam się z Agatką na wypożyczenie Lucy, aby pójść na spacerek rehabilitacyjny z Frezją w towarzystwie innego pieska. Jestem umówiona na odbiór Lucy na 16,30, córka ma na Biskupinie dwie godziny zajęć i potem odbierze swojego psiaka. Teraz gotuję jej jedzonko i spróbuję nakarmić małą przed spacerem. U lekarza Frezja została zaszczepiona, dostałam dla niej witaminki i tabletki przeciwko wymiotom w czasie jazdy samochodem. Za dwa tygodnie odrobaczanie i wizyta związana z ząbkami. Za miesiąc powtórka szczepienia. Pozdrawiamy ...
  20. Witam nocną porą, spacerki dzisiaj wyglądały tak samo jak zwykle tzn. Frezja była zestresowana. Kiedy ta dziecinka nie będzie ciągnęła do domu? I czy kiedykolwiek to nastąpi? Te spacerki to dla niej jedyna rozrywka i przecież nie możemy z nich zrezygnować, bo wtedy jej życie będzie składało się jedynie z leżenia na fotelu i jedzenia. Przecież tak nie może być. Jutro zrobię eksperyment. Pojadę do weterynarza, przed wizytą mały spacerek, ale nie koło domu, tylko w parku. Zabiorę ją też do pracy i zobaczymy jaki będzie wynik. W domu maluszek jest bardzo grzeczny, jednak nie może siedzieć całymi dniami w "czterech ścianach". Jutro napiszę co z tego wyszło ....:crazyeye: Buziaczki od kwiatuszka Pa pa;)
  21. Tak oczywiście Pokerku, dobrze czułaś z tymi odwiedzinami. Nie chciałam tego potwierdzać, abyś się nie stresowała. Jestem przekonana, że Frezji brakuje psiego towarzystwa, ale jak spotyka pieski na spacerku to się ich boi. Z pewnością potrzebuje takiego domowego koleżeństwa, ale potrzebny byłby piesek, który nas zna i będzie jak przewodnik. Pisałam od wakacji dzieci będą mieszkały blisko i towarzystwo będzie częstsze. Jestem z córcią na etapie ustaleń co do Lucy. Może jakiś dzień w tygodniu będzie ją przywoziła właśnie jako przewodnika dla Frezji. Pozdrawiam jeszcze raz ... do usłyszenia
  22. Dalszy ciąg ... Wychodząc na spacer Frezja chętnie podbiegła z wszystkimi pieskami pod drzwi i nie stawiała oporu przechodząc za nimi przez odcinek do wałów (jak jest sama, to trzeba tutaj przenosić ją na rękach). Poszłam z nią pierwsza wałami i przeszłyśmy około 100m. Za nami ruszyło pozostałe stadko. Maluszek widząc z daleka zbliżające się pieski zachował się jak zwykle tzn. padła na ziemię i "ani rusz tylko trzęsawka". Wygląda to tak [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1711.jpg[/IMG] Odczekałam, jak zorientowała się, że to swoi, podniosła się i o dziwo powędrowała ze stadkiem kila kilometrów przez las, z zainteresowaniem i bez stresu przemierzała ścieżki. Jak jest sama to się ogromnie boi i ciągle rozgląda. Wynika z tego, że takie wspólne spacerki są jej potrzebne. Tak się cieszę z dzisiejszego dnia. Nasze dzieci od wakacji będą mieszkały blisko nas i wtedy integracja będzie już baaardzo częsta. Kilka fotek ze spaceru [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010957.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1743.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1825.jpg[/IMG] [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1828.jpg[/IMG] Po przyjściu do domu pieski zostały same na około dwie godziny, spały smacznie, zastaliśmy je całe i zdrowe po powrocie. Frezja coraz chętniej przebywała między nimi. W momencie pożegnania również była pod drzwiami, została ubrana w szeleczki i odprowadziła gości na parking do samochodu. SSSuuupppeeerrr :loveu::loveu::loveu: Śpi teraz smacznie po fascynującym dniu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Pokera i jej rodzinkę w szczególności ... Jestem też zmęczona, ale jaka szczęśliwa :lol:
  23. Cały dzień spędziliśmy z naszymi dziećmi i ich psim stadkiem. Byliśmy wszyscy ciekawi jak pieski zareagują na siebie, przede wszystkim, czy Frezja nie zestresuje się zbytnio. Ku naszemu zdumieniu wszystkie zdały egzamin, zarówno Kwiatuszek jak i pozostała trójka :loveu: Na początku schowałam się z Frezją w sypialni, aby pieski przywitały się z domownikami i nie rzuciły się z impetem witać z nią. Potem wzięłam ją na ręce i zeszłam na dół. Pozwoliłam im ją obwąchać i zaspokoić ich ciekawość, co do nowej żywej istoty w naszym domu. Frezja była sztywna siedząc mi na rękach, na szczęście stres minął i za chwilę umieściłam ją pod schodami zastawiając wejście krzesłami przed pozostałą trójką. Maluszek siedział tam skulony i ze strachem obserwował sytuację. Pieski przyzwyczaiły się do jej obecności i już nie były napastliwe. Po jakimś czesie Frezja sama wyszła spod schodów i szybciutko wbiegła na schody. Wzięłam ją na ręce i nadal próbowałam zapoznać ją z przybyszami. Zeszła z moich kolan, pobiegła na półpiętro z tego miejsca obserwowała sytuację... Frezja i Atos [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1699.jpg[/IMG] Frezja i Bari [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1693.jpg[/IMG] Lucy dużo czasu spędziła w swojej plastikowej budce, do której już ledwie się mieśi, ale widać stęskniła się za nią... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/IMG_1689.jpg[/IMG] Jeśli jakiś piesek chciał się do nie zbliżyć warczała na posłanku (gruchała) i szczerzyła ząbki. Przybysze zrozumieli i nie wchodzili jej w drogę. Po pewnym czasie zdecydowała się zejść z góry i nieśmiało kręciła się po pokoju pilnując, aby nie przesadzały z jej obwąchiwaniem. Wszystkie pieski zdały egzamin celująco, widać, że będą mogły ze sobą funkcjonować:loveu: - powiem więcej - mam wrażenie, że Frezji brakuje towarzystwa. Wybraliśmy się na spacer, baliśmy się, że Frezja spędzi go u nas na rękach. Relacja za chwilę ...
  24. Witam Poker, goście wyszli, a ja przygotowuję sprawozdanie. Na początek zdjęcie ...:razz: [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/P1010969.jpg[/IMG] będzie więcej ...;)
  25. Witam, dzisiaj był dzień pełen wrażeń, ale i z sukcesami. Moi rodzice poznali Frezję. Ja nie mówiłam im o tym, iż mamy nowego pieska, chciałam zrobić im niespodziankę. Po wejściu do domu mama zapytała jak długo Lucy u nas będzie, musiałam im udowadniać, że to nowy piesek. Kwiatuszek bardzo im się podobał, miała dystans, ale nie uciekała. Apetyt dzisiaj jej bardzo dopisywał, zjadła dwa razy tyle co zwykle i zrobiła siusiu poza naszym terenem na trawce. Sukces :loveu: Byłam z nią na spacerku pomiędzy domami i wypadło całkiem dobrze. Śpi teraz twardo na swoim posłanku. :oops: Jutro też będzie dzień z atrakcjami. I na osłodę kilka fotek ... Frezja jak baranek [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/Obraz051.jpg[/IMG] w swoim posłanku na półpiętrze [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/Obraz054.jpg[/IMG] Śpi smacznie ... [IMG]http://i695.photobucket.com/albums/vv314/Lucyna_2009/Obraz057.jpg[/IMG] Dobranoc pa, pa ...
×
×
  • Create New...