Rozmawiałam z JoSi. Ma jakieś problemy z komputerem i nie może wejść na forum.
Z Tusią wszystko ok. :)
Za to Malwinka ma bardzo powiększone serduszko (dostała Vetmedin), prawdopodobnie miała uraz kręgosłupa, stare guzki na listwie mlecznej, na szczęście bez przerzutów. Nasz kruszynka Malwinka jest ciężka i ubita jak kamyczek (miałam zaszczyt wziąć ją na ręce ;) ), waży, uwaga: 6,5 kg :diabloti:.
JoSi mówiła, że jak do wczoraj na spacerach węszyła czegoś (kogoś), tak teraz z domu wychodzić nie chce. Pewnie, bidulka, chce koniecznie zostać "przez zasiedzenie"...
Mam nadzieję, że niedługo JoSi sama tu napisze.
:)