Jump to content
Dogomania

lilia1983

Members
  • Posts

    338
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lilia1983

  1. Czy wie ktoś jak tam dojechać autobusami z Rzeszowa, gdzie wysiąść i czy jest to daleko od przystanku?
  2. O której odbędą się te zawody? Można przyjść to pooglądać czy jest to impreza zamknięta? bo nic nie pisze o wstępie osób nie biorących udziału w tej imprezie. Do tej pory bywałam na wystawach psów rasowych. Czy z wchodzeniem osób tylko oglądających te zawody jest podobnie jak z wchodzeniem na wystawę?
  3. Ubiegłej wiosny gdy śnieg stopniał, zostały tylko jakieś resztki a na polu było ciepło, poszłam z moim Bregiem na spacer. Nie planowałam iść na działki ale że była ładna pogoda postanowiłam wziąść Brega na dłuższy spacer. Buty miałam ze śliską podeszwą typowo przystosowane do chodzenia po chodniku a nie po trawiastej, nieco błotnistej mokrej nawierzchni:cool3:. Ale pomyślałam, że bedę szła ostrożnie, jest tam przecież ścieżka więc jakoś sobie temtędy pospacerujemy bez jakchś zabrudzeń. Wszystko pięknie, pogoda ładna, spod śniegu wynurzyła się zielona trawka. Doszliśmy do końca ścieżki i skręciliśmy w drugą ścieżkę prowadzącą na dół. Stanęłam na chwilę z Bregiem popatrzeć na okolicę co się zmieniło, bo dawno tam nie byłam, a ten nagle pociągnął mnie i wylądowałam d*** w błotnisto-wodno-żwirowej dróżce. Trwało to jakiś ułamek sekundy. Znaczna częśc spodni i kurtki były w wiosennym błotku:). Buty może wytrzymałyby jakoś teren ale nie wzięłam pod uwagę, że Breguś mną szarpnie a ja się przewrócę:). Pies się popatrzył na mnie ze stoickm spokojem i zdziwieniem co to ja wyprawiam i mnie polizał. Ale to nic, trzeba było jakoś wrócić do domu. Zaczełam się przemykać szybko między domkami w nadzei że koło południa to na pewno jest mało ludzi w domu i nie będzie zbyt wiele osób mnie widziało. Minęłam panów robiących drogę którzy jakoś dziwnie się popatrzyli. Przez część osiedla udało mi się przemknąć ale będąc 5 minut przed swoim blokiem spokałam stojących sąsiadów którzy się na mnie popatrzyli ze zdziwiem i spytali: Pani się gdzies wywróciła?:-o . Odpowiezdiałam coś i szybko poszłam, panowie nadal patrzyli ze zdziwieniem. Jak przyszłam do domu szczerze się z całej tej sytuacji uśmiałam:) i cieszyłam się, że już jestem w mieszkaniu:). Tak oto załatwiło mnie niecałe 10 kilo psa:evil_lol:
  4. Staram się nie zostawiać psa pod sklepem ale..ehh...zdarza się. Dziś wychodziłam z psem i mama poprosiła żebym jej kupiła chleb w spożywczym. Pomyślałam to tylko chleb więc szybko to załatwię. Nie lubię robić zakupów gdy jestem z psem, nie chcę go zaostawiać samego. Wiadomo, ludzie są różni. Jeszcze nie zdążyłam wejść do sklepu a słyszę mojego psa jak się drze a głosik ma donośny. Szedł jakiś pijak i zamiast przejść zaczął do psa coś gadać a to go rozdrażniło, poszłam do psa uspokoiłam go a ten że bydle (8 kg) powinno mieć kaganiec, on go skopie itd....w końcu się odczepił i poszedł zrobić te zakupy..tj. nowy zapas piwa bo cóżby innego miał kupować. Słyszałam jak w sklepie jeszcze gadał co to za pies jest pod sklepem itd... A ja musiałam iść do innego sklepu bo nie ma co się jakiemuś pijanemu psycholowi narażać..niektórzy to wogóle nie powinni po tym świecie chodzić... Mieliście podobne przygody z pijaczkami?
  5. U mnie na osiedlu jest pies w typie spaniela i ma takie napady agresji do ludzi i psów, gryzie., warczy.. Kiedyś spotkałam dziewczynę, która miała psa w typie spaniela ze schroniska i podobnie się zachowywał, gryzł, niszczył dywany w domu itd. i po tym jak ugryzł jej brata oddali go. Oba są z tych brązowych.
  6. Dzięki Martens za dalsze wyjaśnienia:). Póki co spróbuję z tymi skorupkami z jajek:)). Myślisz, że jedna dwie skorupki tygodniowo wystarczy? Nie wiem czy jakies składniki ze skorupek moga się przedawkować...to tak na wszelki wypadek pytam
  7. Cieszę się że z pieskiem wszystko w porządku i życzę Wam dużo zdrowia:)))
  8. Tak, pies może mieć anginę, ja swojego leczyłam już kilka razy. Dostawał antybiotyki, lakcid osłonowo a potem tran na wzmocnienie. Tran trzeba stosować z umiarem. jak psiak jest bardzo osłabiony to np. przez miesiąc i zrobić przerwę. [url]http://www.dogomania.pl/forum/f981/tran-na-wzmocnienie-132801/[/url] Zamiast lakcidu można stosować specjalne leki osłonowe, probiotyki dla zwierząt ale są droższe. Jeśli podejrzewasz, że Diva jest chora idź z nią do weta. On rozwieje wątpliwości. Jakby była chora to lepiej zacząć od razu dawać antybiotyk, żeby się co innego nie przyplątało. Mogła się zarazić ale wcale nie musiała. Oglądałam jej galerię, śliczna psiunia:))
  9. Jest to niebezpieczne i pies może się zarazić. prawdopodobieństwo zwiększa się znacznie jeśli liże Cię po buzi i je jedzenie które miało kontakt z Twoją śliną. Gdzieś to czytałam i wet też tak mówi. Już tak miałam, że jak ja leczyłam u siebie przeziębienie to potem leczyłam jeszcze u psa.
  10. lilia1983

    CalmAid?

    Rauni po jakim czasie od podania Stress out pies zaczyna się uspokajać? Jak ten lek zadziałał u twojego psa, on bardzo "ogłupia" czy raczej łagodnie zmniejsza stres? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f31/stress-out-lek-uspakajajacy-139013/[/URL]
  11. Dziękuję wszystkim za odpowiedzi:). Odnosząc się do Waszych wypowiedzi mam jeszcze kilka pytań:)) Skorupki mogą być z gotowanych jajek czy z surowych się podaje, bo podczas gotowania może coś tam tracą? Daje się to zmielone do jedzenia? A co do kości napiszcie jakie te kości surowe dajecie:wołowe,cielące itd? Czy np. jeśli jest kość surowa to może być z kurczaka? Czy jakichś kości się nie podaje? Na razie wprawdzie nie zamierzam kości podawać ale info może się przyda w przyszłości. Nigdy nie dawałam psu surowych kości ani mięsa... Co do preparatów witaminowo-mineralnych to karmię psa suchą karmą weterynaryjną i są w niej jakieś witaminy. Nie chciałabym mu ich przedawkować. Jeśli już by musiał dostawać tabletki z witaminami to nie bardzo wiedziałabym jak mu taki preparat dobrać na co zwracać uwagę przy wyborze. Może możecie coś polecić?
  12. Być może. Ale to nie było zwykłe zaparcie jakie czasem mu się zdarzało i zdarza się pewnie każdemu czworonogowi. To była ciężka sprawa, pies nie mógł już chodzić ani podnieść łapy żeby się wysikać, piszczał, i nie było mowy żeby to coś wyszło z niego samo, jedyne co samo wyszło to krew... Mogę śmiało powiedzieć, że tylko fachowość weta mu pomogła. A kostek nie zamierzam mu już żadnych dawać, nie chce żeby taka sytuacja się powtórzyła...
  13. Podpisuje się pod tym co napisałeś obiema rękami. ten problem jest chyba wszędzie.
  14. Pies jest karmiony sucha karmą a teraz też ryżem z kurczakiem i marchewką. Kości już nie dostaje, dostał dożywotni zakaz od weta. Siedzieliśmy u wetów 4 dni. Przez trzy dni stracił trochę krwi ale teraz po ponad tygodniu od tych "przygód" nieco odżył:). Wcześniej dostawał różne kości gotowane: wołowe, ostatnio cielęce. Kiedyś dosyć dawno dostawał czasem kości z kurczaka ale przyczyną tych czopów były kości cielęce. Nie zawsze wszystko zjadał, czasem tylko się pobawił.
  15. [URL]http://www.goldenretriver**********/[/URL] Może jeszcze spróbujesz dodać do [url=http://www.dogomania.pl/forum/f28/]Psy do adopcji / znalezione - Dogomania Forum[/url]
  16. zaba14 zgodzę się z Tobą, że zwierzaki wnoszą dużo radości w życie osób niepełnosprawnych. Ja jestem zdania, że takie osoby nawet powinny mieć zwierzaka, oczywiście jeśli lubią i mogą zajmować się zwierzętami. Tylko trzeba go dobrać do swoich możliwości życiowych. Czy może lepszy będzie dla danej osoby kot czy pies (to czy duży, mały, średni, do pracy, towarzystwa itd...) a może jeszcze inne zwierzę. I to odbywa się zupełnie tak samo jak u osób zdrowych. Np. jak osoba zdrowa weźmie sobie do mieszkania w którym nie ma jej pół dnia, psa wymagającego dużej ilości ruchu czy psa nadającego się do pracy, a nie ma czasu na długie spacery, psiak nie ma się gdzie wyszaleć to potem nie ma się co dziwić jak po pracy widzi chatę zdemolowaną, bo się psinie nudziło. I zaczyna się szukanie dla niego chaty gdzie będzie mu lepiej albo psiak ląduje w schronie. Dlatego z tylu ras i różnych w typie, mixów trzeba wybrać psa najbardziej pasującego do danej osoby. Oczywiście nie popieram Mizzi w sposobie wzięcia psa, a dopiero potem zastanawianiu się jak to będzie wyglądać w jej sytuacji bo było to nieodpowiedzialne. Dobrze, że chociaż próbuje się czegoś dowiedzieć o psach, gorzej gdyby nawet tego nie próbowała... Mizzi przy samozaparciu, dużej pracy i wsparciu osób trzecich może sobie poradzić ale ona dopiero będzie uczyć się na czym polega życie z psem i jest jeszcze za wcześnie żeby coś powiedzieć. Ale zaba14 sama przyznasz, że sytuacja nie jest łatwa.... Bo nawet przy najlepszych chęciach może się okazać, że z wielkich nadzieii jest wielkie rozczarowanie - i to bywa tak samo u osób zdrowych jak chorych. E: [quote name='Erica']Mam konflikt wewnętrzny [/quote] ja też, ale może jednak się uda W każdym bądź razie życzę powodzenia:),
  17. Niedrożność jelit spowodowana zatkaniem ich przez czopy kostny. W przypadku mojego psa były dwa. Czy miał ktoś taki przypadek? Wszelkie info będzie przydatne.
  18. Pies rasowy jest droższy od kundelka. Ale biorąc mieszańca jest to jednorazowa oszczędność. Bo utrzymanie, wychowanie, czy tresura wymagają tyle samo wiedzy, pieniędzy, czasu i cierpliwości, co specjalnie wyselekcjonowanego psa który będzie przebywał z osobą na wózku. Takiego psa można kupić po pół roku - roku odkładania pieniędzy (np. równoważność miesięcznego utrzymania takiego psa), bo zależy jaki pies i ile się odkłada miesięcznie. Następnie oddanie takiego psa na szkolenie, zajmowali by się nim opiekunowie, szkolili treserzy, później pies ćwiczyłby z właścicielem, razem by się poznawali, bo to musi być zgrany duet, w fundacji mam nadzieję takie szkolenie i opieka byłaby darmowa. A właściciel płaciłby np. tylko za jego utrzymanie przez rok, dwa - zależy ile chce się tego psa nauczyć. Takie osoby nie bez powodu dostają zwykle dorosłe ułożone psiaki dla siebie. No i inaczej wygląda sytuacja gdy mieszka w domu kilka osób a inaczej gdy osoba jest sama. Inaczej gdy mieszka się w bloku (inaczej z windą, inaczej bez), a inaczej w domu (z dużym lub małym) ogrodem. I to nie tak że osoby w jakimś stopniu niepełnosprawne nie mogą mieć psów, tylko to się trochę inaczej odbywa. Bo głównie okres szczenięcy, dorastania, a tutaj tak ważnego wyszkolenia jest trudnym czasem. Ja to właśnie tak widzę... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f971/"]Szczeniaki - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f996/"]Sprzęt i akcesoria - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f41/"]Pielęgnacja - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f30/"]Wychowanie - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f35/"]Wypoczynek - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f33/"]Żywienie - Dogomania Forum[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f13/"]Grupa 8 - Dogomania Forum[/URL] ([URL="http://www.dogomania.pl/forum/f621/"]Labrador retriever - Dogomania Forum[/URL]) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f105/"]Media - Dogomania Forum[/URL] (książki, czasopisma) To już po czasie ale warto poczytać: [URL="http://www.dogomania.pl/portal/node/616"]ZANIM KUPISZ PSA - przeczytaj!!! | Dogomania.pl[/URL] ( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f25/zanim-kupisz-psa-kampania-129424/[/URL] )
  19. Erica, jasne że osoby niepełnosprawne mogą mieć psa, nie ma problemu... Z tym, że są różne przyczyny i rodzaje niepełnosprawności. Tu mówimy o tym jednym konkretnym przypadku, o piesku nie wiadomo z jakich rodziców (ale prawdopodobnie takim co będzie silny), z jakim temperamentem, o osobie która mając już psiaka dopiero zaczyna zbierać informacje o psach, nie ma doświadczenia, a jej niepełnosprawność wiąże się z poruszaniem na wózku. I tu jest najcięższe zadanie, bo nie wyobrażam sobie w tej sytuacji nieposłusznego czy ciągnącego na spacerze psa. Mizzi nie pobiegnie przecież za nią jak ucieknie czy się wyrwie. No i bezwzględnie jest tu konieczna pomoc doświadczonych osób trzecich w ułożeniu i opiece nad pieskiem przynajmniej w pierwszym roku życia i zorganizowaniu tego wszystkiego. Mizzi z jakiego regionu jesteś? Napisz to może jacyś dogomaniacy się znjadą co mogliby trochę pomóc..;-)
  20. Władczyni mój pies akurat chorował jak nie wiem co, co chwile się przeziębiał a raz wylądowałam z nim przed północą u weta ( miał może z dwa lata) i z przewodem pokarmowym też były problemy no i oczywiście z jedzeniem też. Dlatego piszę jak to może wyglądać ale oczywiście nie musi... Mizzi oczywiście nie jestem przekonana o tym, że powinnaś mieć akurat tego psa ale skoro już go wybrałaś i chcesz go mieć... pisz na bieżąco co słychać u Was i jak to wszystko wygląda ze szkoleniem i opieką. Na pewno potrzebujesz doświadczonych osób do pomocy, może jacyś sympatyczni psiarze coś doradzą, może będą mogli poświęcić trochę czasu Luce i Tobie. Na razie jest jeszcze bardzo wcześnie, masz ją dopiero dzień, musicie się pierwsze razem poznać..... Gdyby jednak sytuacja okazała się za trudna i chciałabyś szukać domu dla psa, to pamiętaj że im pies młodszy tym lepiej, oszczędzisz nerwów sobie i psu. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f60/"]Książki - Dogomania Forum[/URL] Pogadaj też z osobami niepełnosprawnymi ruchowo mającymi psy. w wyszukiwarce na pewno znajdziesz jakieś portale. [URL="http://www.ipon.pl"]Niepełnosprawni Informacje - Internetowy Portal Osób Niepełnosprawnych[/URL]
  21. Dla mnie to wogóle jest ciężka sprawa z tym psem..... Wychowanie szczeniaka to jest dość czaso i pracochłonne zajęcie, wymaga też wiedzy i mega cierpliwości. Psa masz dopiero jeden dzień i na razie jest to fajna puszysta kulka z której nie wiadomo co wyrośnie za kilka miesięcy bo kupiłaś go od zwykłego "rozmnażacza" psów który niewiadomo co rozmnożył, nie wiadomo jaką miał u niego opiekę, czy nie odziedziczył jakichś chorób, jeki jest jego stan zdrowia. A szkolenie czy to mieszańca czy psa rasowego kosztuje. Oczywiście mixa czy innego psa można wyszkolić samemu, tylko czy masz takich znajomych którzy by Ci w tym mogli pomóc i się na tym znają? Nie mówię tylko o komendach np. siad czego może się zacząć uczyć w domu ale o pracy z psem na spacerach, w kontaktach z innymi ludźmi, zwierzętami, nauka posłuszeństwa (co jest kluczowe). Ja sobie jakoś nie wyobrażam czegoś labradorowego niewyszkolonego przy wózku...to naprawdę silne i temperamentne zwierzęta....zobaczy kotka na spacerze, raz pociągnie za smycz i ?.. Inna sprawa to wiedza na temat chorób psa czy rozpoznanie sytuacji zagrażających życiu, kiedy zwierzę musi trafić jak najszybciej do weta który musi mu udzielić pomocy, żeby przeżyło? Mam na myśli np. skręt żełądka czy zatkanie jelit czopem kostnym lub czymś innym? To się może zdarzyć u zupełnie młodych nawet rocznych psów. Czy miałby Cię kto zawieźć do weta w takiej sytuacji? Dobrze było by też wiedzieć o predyspozycjach do niektórych chorób u dużych psów. Szczeniaki bardzo często chorują na różne rzeczy; przeziębienia, begunki.. Jeśli chcesz mieć zdrowego psa to żywienie musi być odpowiednie dla młodych psów: specjalna karma dla szczeniąt dobrej jakości (niekoniecznie z najwyższej półki ale nie chappi, pedigree , frolic itp) lub gotowane jedzenie plus witaminy lub karma plus czasem coś gotowanego. Przy rozmiarach psiaka tanie też nie będzie. Z żywieniem psów czasami bywają duże problemy... Oczywiście pies potrafi być przyjacielem człowieka ale to zależy głównie od człowieka czy zapewni mu odpowiednią opiekę a z własnego doświadczenia z psem wiem, że nie zawsze wszystko jest takie słodkie, łatwe i przyjemne...ale to też jest właśnie życie z psem Ale o swoim psiaku nie mam czasu już się rozpisywać. Podobno dobra książka (jeszcze nie czytałam) Dorota Sumińska "Trudne tematy"
  22. [URL="http://www.ofon.net/viewtopic.php?t=405"]Ogólnopolskie Forum Osób Niepełnosprawnych :: Zobacz temat - Psy Asystujące.[/URL] [URL="http://www.alteri.pl/"]Alteri[/URL] [URL="http://cywil.pl/"]Szkolenie psów - Psie przedszkole i kursy posłuszeństwa - Cywil Tresura Psów[/URL] (nie wiem czy zajmują się szkoleniem psów dla osób niepełnosprawnych) Jest specjalny dział na forum: [url=http://www.dogomania.pl/forum/f89/]Dogoterapia i psy asystujące - Dogomania Forum[/url] Spróbuj też w wyszukiwarce coś poszukać, najlepsza byłaby jakaś fundacja, pewnie mniej kasy byś za to musiała zapłacić bo szkolenia raczej nie są tanie. Najlepiej też napisać do różnych treserów wyszukanych w necie i zapytać o fundacje zajmujące się tresurą. Oni często orientują się w psim światku.
  23. [quote name='xxxx52']lilia-to straszne co piszesz:placz:pies zalatwiajacy sie na balkonie:angryy:Biedny pies ,biedni sasiedzi.[/quote] Też na początku nie mogłam się nadziwić, teraz już się przyzwyczaiłam. Pies był tak uczony od szczeniaczka więc traktuje to chyba jak sytuację naturalną, ten pies to taki do ratlerka podobny malutki, może waży mniej niż 5 kilo. Ale taka sytuacja jest wyjątkiem i nie można jej wziąść za normę. Labrador waży powyżej 30 kg i to rasa która potrzebuje dużo ruchu, bardzo różni się od ratlerka. Z tym, że do końca nie wiemy co to za pomieszanie ras podobny do labradora i ile to będzie ważyło gdy dorośnie..
  24. Witaj, piesek sam raczej się niczego nie nauczy, chodzenie przy wózku jak i przy nodze trzeba psa uczyć, inaczej będzie ciągnął, chciał iść w swoją stronę, lub wyrywać się jak zobaczy coś ciekawego np. inne zwierzę. Nie znam się szczególnie w tym temacie ale wiem że pieski które mają w przyszłości chodzić przy wózku inwalidzkim są do tego specjalnie przygotowywane i szkolone przez kilka miesięcy i wydaje mi się że jeszcze nie w wieku dwóch miesięcy bo to za młody pies. Sądzę, że szkolić psy zaczyna się po skończeniu przynajmniej 6 m-cy lub jeszcze później. Nawet załatwianie się jeszcze w tym wieku w domu nie jest czymś niezwykłym. Niektórzy właściciele do trzeciego miesiąca nie wyprowadzają psów wcale w obawie przed parwowirozą. Małe pieski uczy się czystości wyprowadzając je na trawę po każdym posiłku. Jeśli chodzi o smycze to są specjalne szelki, które są stosowane m.in. u psów pracujących do których dopina się smycze ale psiak musi być uczony w tym chodzić i reagować na poszczególne komendy. Jeśli czasem ma być puszczany, żeby się wybiegał to musi być super posłuszny, łagodny, wyszkolony i słuchać jak go zawołasz. Jeśli byłoby inaczej no to jest problem, duży niewyszkolony i nieposłuszny pies jak mocno pociągnie to czasem zdrowe osoby lądują prawie na ziemi lub dosłownie na ziemi. Nie wiem jak jest z nauką załatwiania się na tarasie ale mam sąsiadkę która nauczyła psa załatwiać się na balkonie, chyba do jakiegoś żwirku więc chyba jest to możliwe, z tym że każdy psiak jest inny i różnie bywa u nich ze szkoleniami, nauką, żywieniem itd.. ale można próbować. Mój pomysł jest taki, żeby w jakiejś płaskiej dużej donicy posiać trawę i posadzić jakąś roślinkę, byle nie trującą dla psów, jakiś krzaczek lub małe drzewko które pies będzie mógł podlewać i się tam wypróżniać. Co do "hodowcy" od którego kupiłaś mieszańca to nie był hodowca, tylko "pseudohodowca", który niewiadomo co rozmnożył. Hodowcy nie sprzedają mieszańców. A skoro jest to mieszaniec to nie wiadomo co z niego wyrośnie...a pies która ma przebywać z osobą na wózku musi być mega spokojny, wyszkolony i to są specjalnie wyselekcjonowanie psy do tego. Pieski, które mają chodzić przy wózku są szkolone przez specjalne fundacje najlepiej stamtąd brać pieska od razu przystosowanego. Samej będzie Ci ciężko wyszkolić pieska, dobrze jakbyś miała kogoś, kto by się znał na szkoleniach i psach kto mógłby Ci pomóc lub wziąść psa na takie szkolenie.. Inaczej może się okazać, że ta sytuacja będzie męcząca dla obu stron
  25. Jakie leki stosujecie na chorobę lokomocyjną i jak one działają na psy?
×
×
  • Create New...