-
Posts
2783 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by marako
-
No, mam lenia już dziś, a wstaję o 3:00 odwieźć męża, więc nie chce się rozbudzać kąpielami psów. I tak muszę jeszcze z nimi wyjść na siku. Wykąpię ją (Jogę) pewnie jutro. Światówka, czyli wystawa światowa (piątek), ale nie mam jak jechać (pracuję, no i nie mam z kim zostawić psów, nie było lekko ostatnio zorganizować opiekę). No i Honda znowu zarośnięta. I kasy brak na paliwo (chcieliśmy jechać bez noclegu i tak, żeby taniej i psy na krócej zostawione, ale paliwo kosztuje najwięcej).
-
Nie, padliny bym nie zdzierżyła. Tylko nawóz z obory rozsypany po polu. Taki już niemłody, wyleżały. No, zapach wsi po prostu. Padlinę mi przyniosła Tajga w dziobie, ale jak wrzasnęłam feee, to o dziwo wypuściła natychmiast. Ale buzi jej dziś nie dam.
-
Mendy Dwie Złe nie dadzą nudzić się... Tazzman i Idefix męczą mnie :)
marako replied to Saththa's topic in Foto Blogi
No to dobranoc. -
Przeprać małą, to dla niej trauma. Przeprać dużą - nie wiem jak, bo nie powinna już być prana przed światówką. Więc musiałabym tylko lokalnie (ma to tak bardziej na udzie i z boku). Spróbuję jutro wykruszyć, a dopiero potem lokalnie przeprać. A małą podstrzygę i wykąpię, jakby miała już odjeżdżać (trudno, nie musi mnie już później kochać, ale teraz jeszcze niech kocha, wiec nie kąpię)
-
Jutro po południu będzie wiadomo kiedy wizyta, mam nadzieję, że w środę (a nawet lekkie przeczucie, ze zaraz we wtorek...). Joga dziś przechodzi samą siebie w śmiałości. Byliśmy około zachodu słońca w szóstkę (tzn. ja z bandą) na dość długim spacerze. Honda wytarzała się wielokrotnie w czymś pachnącym, ale było za mokro na polu, żebym miała jej przerwać, a w transie nie słyszała jak zakazuję. Joga przypatrywała się, po czym podeszła w to samo miejsce i tez walnęła się na plecy z lubością. Teraz mam dwa śmierdziele, więc nie wiem, czy się zdobędę na spanie z nimi, a na kąpanie ich nie mam siły (wstaję jutro o 3:00 i odwożę męża na pociąg, 30 km x 2.)
-
To jesteś gigant. Ja mam od roku rzeczy pofotografowane i nie wystawiłam jeszcze. (dużo mnie kosztuje zawsze pierwszy raz cokolwiek takiego zrobić i odkładam w nieskończoność).
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
Powiem Ci, że Otiś też ma zacięcie takie jak Felix, do pozwiedzania, posępienia o jedzonko, a wzrok ma taki fajny jak mu na czymś zależy, że nie sposób się oprzeć. Chodzi na 2 łapach, podskakuje, zaczepia, po prostu cyrkowiec. Felix na parkingu, w lesie od razu podszedł, wskoczył łapami, jakby znał nas od zawsze. Pamiętasz? Ja byłam zaszokowana, bo moje psy zawsze pierwszy moment miały rezerwy, dopiero później się łasiły. A tymczasy to w ogóle na początku zestresowane. -
Ja też odreagowuję w ten sposób, ale o nowych wątkach dowiaduję się zawsze późno, że istnieją. (no, ale po ilości Twoich postów widać, że szalejesz, ja jestem dłużej o prawie 2 lata, a nie mam nawet ogieńka, buu)
-
Ne znam nikogo z nich (prócz Kory78), a od niej miałam w ubiegłym roku 3 tymczasy, więc miałam więcej śmiałości, żeby poprosić.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
To prawda, że mam szczęście do tymczasów (i stałych też). Ale jednak na początku bywa różnie, Oti dał mi popalić tym sikaniem. -
Na razie Kora78 nie odbiera tel. i nie odpisuje na sms-a ani pw, więc nie mam nikogo do wizyty. A Kredka przecież do Kłodzka, a nie Wałbrzycha, więc osoba od wizyty nie stamtąd do końca.
-
Odebrałam, dzięki.
-
Racja, dzięki.
-
Zaniedbany Sznaucer pojechał do DS;-) Marako Dziękuje za Wszystko!!!
marako replied to Elza22's topic in Już w nowym domu
Dzięki za gratki dla Hondy. A Oti kochaniutki mój coraz kochańszy i jakby coraz mniej w nim objawów ADHD. Jestem od czwartku w domu, dużo z nimi (psami) rozmawiam. Niestety nie przekłada się to na spacery, bo byłam mocno chora, a weekend do bani, ale i tak korzystają, że jestem. Otisiek będzie skarbem w jakimś domku, który o nim jeszcze nie wie, zapewniam. Odmieni, rozweseli ludziom życie (o ile wybaczą mu drobne słabości albo nad nim troszkę popracują). Zalet ma tyle, że możnaby obdzielić kilka psów. -
Napisałam do Kory78 rano pw z prośbą o wizyte pa, ale nie wiem, czy ona ostatnio zagląda na dogo. Może znacie kogoś jeszcze od wizyt w Wałbrzychu? (zajrzałam na wałbrzyskie dogomaniaczki, ale dla osób o tych nickach jestem nieznana (6 osób). Awaria dogomanii zjadła mi kiedyś wiadomości z numerem telefonu Kory78. HELP!
-
Nikaragua szaleje po wątkach i wszystko wie od razu.
-
Obie od Poker idądo ludzi z tej samej kamienicy!
-
Tak, ta Pani od Poker bierze cziłkę, a ta moja jest inna, jak się okazało.
-
2 cziłałki z Kielc w pokerowym DT.OBIE W SUPER DOMKACH.
marako replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Co za maleńtaski, biedactwa, dobrze, że już wyzwolone z tego koszmaru. Poker, a ja na "rdzinę zastępczą lukam od soboty i nic... Gdyby nie Nikaragua, to bym nawet nie wiedziała o nich. Chyba, że napisałaś tam dziś po południu cokolwiek, bo byłam kilka godzin temu. -
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
marako replied to malawaszka's topic in Sznaucer
Zdrowy? Takie deszcze i zimno, że dziadek mógł się przeziębić. Ale chyba wszystko OK, jak ma zaliczyć kąpiel... -
Zaglądam, zaglądam, ciekawość zżera, a tu cisza. Jak sobotnia wyprawa? Jak niedzielny poranek i ciąg dalszy...? Mam nadzieję, że jesteście wszyscy zdrowi.
-
Oskar i Filip - kombinatorski duecik cudakow. Felix w DS
marako replied to Pink's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']o jaaa jak juz będziesz umiała te różne figury z hula hopem to pokaż pliz pliz :modla: kupiłam niedawno kółko - dla siebie, ale chyba giętkość już nie ta i nie umiem tym kręcić :D więc może dla psów się przyda :lol:[/QUOTE] Pokaż, pokaż, dołączam się. Z rozrzewnieniem wspominam czasy studenckie, kiedy z kolegą byliśmy mistrzami akademika i stawaliśmy w szranki (kręciliśmy np. pół godziny, godzinę, a potem umawialiśmy się, że na komendę przerwiemy, żeby nie było, że ktoś przegrał, bo oboje mieliśmy taką łatwość tego, że mogliśmy kręcić np. czytając książkę. A teraz kicha, próbowałam i nic.... Nawet się nie rozkręciło. -
Nie wiem, czy mam się cieszyć, czy płakać (bo raczej się czuję na to drugie). Rozmawiałam dziś długo przez telefon z Panią z Wałbrzycha, która bardzo chce zaadoptować Jogę. Wygląda na cierpliwą i zrównoważoną, ciepłą osobę. Jak opisałam stan Jogi z jej trudnościami w otwieraniu się, Pani zareagowała tak, jak sobie ja to wyobrażam, po prostu dla niej to byłaby też radość starać się powoli Jogusię oswajać, i uczestniczyć w tym całym procesie, kiedy Jogusia będzie dopiero uczyła się jej ufać. I zdecydowałam się, jak wizyta potwierdzi moje odczucia, co do tej rodziny, oddać im Jogusię. Serce mi pęka, bo bardzo kocham to maleństwo - dziś spałam na dole, na materacu i obudziłam się z Jogusią pół metra ode mnie. Przywitała mnie rozczulająco. Dzięki temu zwolnieniu mam więcej czasu z psami i widać zarówno po niej, jak i po Otim, że dobrze im z tym. Joga się otwiera, Oti staje się o wiele spokojniejszy, jakby wcale nie miał ADHD. Już nie skacze wcale na mnie! Jest po prostu ideałam psa wptrzonego w człowieka. (Jogusia też taka będzie, tak myślę, ale może za rok dopiero...) Zaraz napiszę do Kory z prośbą o wizytę, a może kogoś jeszcze znacie w Wałbrzychu? (dzielnica domku: Podzamcze)
-
Współczuję, bo znam ten rodzaj stresu. Tajga zawsze nas tym męczyła. Jak się postarzała, nie ma tyle wigoru i siły.