-
Posts
7589 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Dzika_Figa
-
Łowicz - Schronisko dla Zwierząt,strona wolontariuszy
Dzika_Figa replied to Romka's topic in Już w nowym domu
Dotarła do mnie taka informacja: [SIZE="2"][B][COLOR="red"]ZAGINĘLI!! 3-4 letnia suka w typie owczarka niemieckiego długowłosego i szczeniak - rasowy ON. [/COLOR] Jeśli znacie kogoś z Radziejowic, Mszczonowa, Żyrardowa, Grodziska Mazowieckiego, Nadarzyna, Skierniewic, Rawy Mazowickiej, Grójca, Raszyna, Sochaczewa, Łowicza... i okolic PROSZĘ ZAWIADOMCIE ICH O POSZUKIWANIACH. [url]http://www.dogomania.pl/threads/204368-zaginieni-3-4-letnia-ON-ka-i-szczeniak-Radziejowice-Mszczon%C3%B3w-%C5%BByrard%C3%B3w-i-okolice[/url] [/B][/SIZE] -
Kociabanda, już daję znać Łowickim ciotkom!
-
Po roz kolejny dochodzę do wniosku, że niegłupia z Ciebie baba, siostrzyczko!
-
Ręce, nogi, biust z szelestem - wszystko mi opadło. Siostra, elaborat moim zdaniem idealny.
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
Dzika_Figa replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
No i jak tam z tymi zębiskami? Rozumiem, że jeszcze nie dotarliście? I przepraszam za offa, ale masz jakieś miejsca? Pucek, osobisty podopieczny mojej siostry po pół roku wraca z adopcji, bo niszczy (ciekawe, nie niszczył jak mieszkał u mojej siostry...). Podejrzewamy, że poświęceno mu za mało uwagi, nie zapewniano ruchu i z nudów zaczął... a teraz to już pewnie na tle nerwowym, bo czuje, że jest nieakceptowany i niechciany... No i właśnie kombinujemy, co z tym Puckiem teraz zrobić... -
moze yumanji ma miejsce (Garwolin)
-
Delikatna ,wrażliwa Sarenka [*]....Odeszła...
Dzika_Figa replied to jostel5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Z kotem to długa i smutna historia. W skrócie: zgarnęłam z ulicy kociaka potrąconego przez wiele szybko jadących samochodów, zawiozłam do lecznicy, kotek został uśpiony. Ale zdążył mnie jeszcze bidulek przed śmiercią dziabnąć. I mi to spuchło i się paprze. Zgłaszanie pogryzień jest obowiązkowe, ale nikt mi o tym nie powiedział. Wet, który usypiał kota wsadził go do zamrażarki a potem nie wiedział, czy mrożonego kota też można przebadać na wściekliznę. Gdziekolwiek dzwoniłam, nie wiedzieli co robić, jedna pani z departamentu zdrowia powiedziała, że przeciez skoro lekarz zrobił mi zastrzyk przeciwtężcowy, to nie będę miała wścieklizny (sic!)... Obecnie, po wielu rozmowach telefonicznych, czekam na wyniki sekcji kota... A o Sarence właśnie to samo chciałam napisać - że minę ma, jakby się spodziewała, że zaraz do niej strzelisz z tego aparatu -
Delikatna ,wrażliwa Sarenka [*]....Odeszła...
Dzika_Figa replied to jostel5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ja na telefonie, kolejnym instytucjom opowiadajac o mrożonym kocie i usiłując się czegokolwiek dowiedzieć... Widać jednak, że Sarenka się zastanawia czy to barłożneie jest na pewno dozwolone, i czy Ty jej tych zdjęć nie robisz przypadkiem, żeby mieć dowody w sprawie :cool3: -
[quote name='lunarmermaid']No to się bardzo cieszę! Niech jej się szczęści w nowym życiu! Teraz tylko jeszcze domek dla Puszka...[/QUOTE] Puszek już w domku dawno!
-
[quote name='asiaf1']Sprawdzałam ten dom i wydawał się normalny, strasznie mi przykro, że tak się pomyliłam. Szkoda Pucka. Jeżeli zdecydujecie się na jego zabranie to obiecuję, że dołożę się do hotelu. Strasznie mi głupio bo po części ja się przyczniłam do jego nieszczęścia:-([/QUOTE] Asia, to nie jest Twoja wina i nikt nie ma do Ciebie pretensji. Równie dobrze mogłaby się obwiniać Ulka, do której po Pucka ludzie przyjechali i kociabanda, która była z wizytą poadopcyjną... To nie ma sensu! Tu są winni ludzie, którzy Pucka adoptowali, a nie osoby w adopcję zangażowane. To oni nie powiadamiali o żadnych problemach, nie prosili o rady, o pomoc, robili wszystko po swojemu i doprowadzili do tej sytuacji. Byłybyśmy Ci bardzo wdzięczne, gdybyś mogła tam podjechać i porozmawiać z nimi osobiście, ocenić sytuację...
-
Czyli jutro jedziesz. To trzymamy kciuki za Leona, cóż nam zostaje?
-
Waśnie w tej chwili dostałam maila , że skończyło się allegro Lusi. Rozumiem, że domek na 100% i nie odnawiamy bo nie ma po co?
-
Oj to skomplikowana logistycznie akcja, ale dacie radę! Najważniejsze, że Lusia będzie miała dobry dom!
-
Nosz cholera... [quote name='majuska']wg mnie tu juz mamy odpowiedź: to nie jest dom dla Pucka, lepiej nie będzie tylko coraz gorzej, pies czuje, że nie jest akceptowany i chciany Jak dla mnie tylko jedno wyjście: Ludzie niech się zmobilizują i wytrzymaja z Puckiem do czasu znalezienia mu nowego domu, a my zwieramy szeregi i przystępujemy do zmasowanej akcji szukania Puckowi nowego domu. To jest moje zdanie nie musicie się z nim zgadzać, wyczuwam w tym mailu jednak spore zrezygnowanie i wg mnie z tej mąki chleba nie będzie....[/QUOTE] Jakoś tego nie widzę. Wydaje mi się, że jednak trzeba przejąć Puska i osobiście przekonać się jak on się zachowuje... Bo może się okazać, że wszystko jest ok tylko pies się nudzi, a może się okazać że wymaga długiej pracy i nie nadaje się do adopcji... [quote name='Florentynka']Opcji jest kilka. Może po prostu Pucek im się znudził, może informacje w mailu są udramatyzowane, żeby przekonac nas jaki mają okropny problem z psem. Pies może się zmienić, ale jeśli te opisy zachowań odpowiadają prawdzie, to znaczy, że coś zostało poważnie zaniedbane albo do naprawiania problemu zabrano się od dupy strony. Bardzo bym chciała, żeby ktoś obiektywny zobaczył Pucka i opisał nam na spokojnie jakie faktycznie są z nim problemy i z czego mogą wynikać. Mam nadzieję, że jednak nie jest tak strasznie źle i Pucek nie zmienił się w diabła. Ręce mam opadnięte poniżej kostek, dobrze, że przynajmniej napisali do Ciebie, zamiast na przykład odstawić psa do schroniska. Z drugiej strony - szkoda że tak późno, bo wychodzi na to, że próbowali sobie radzić sami i narobili głupot...[/QUOTE] Wszystko prawda... Nie wiem... Ja bym jednak kombinowała jak go gdzieś upchnąć u kogoś rozsądnego...
-
Puszek - prześliczne kudłate maleństwo. MA DOM !!!
Dzika_Figa replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Koniecznie się wybierz! Ciekawa jestem, jak się mały Puszek urządził w nowym domu... -
Bardzo Wam dziękuję za wsparcie duchowe. Jak z potencjalnym domkiem dla Lusi? Skoro Maldinka poleca, to jakiś najgorszy chyba nie jest... Kto wie, może nawet nie będą się odgrażać, że ją przywiążą przy torach...
-
trzymam kciuki! A ja wlaśnie zgarnełam z ulicy kociaka potrąconego przez kilka bardzo szybko jadących samochodów na naszych oczach... poszedł do uśpienia... Niech mnie ktoś przytuli!