Jump to content
Dogomania

majuska

Members
  • Posts

    14680
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by majuska

  1. [quote name='Florentynka']Ja wiem. Biszkopt wpadnie w histerię/depresję z powodu braku Tej Która Rzuca Kość.[/QUOTE] Andzike trza bedzie nicka zmieniać chyba:evil_lol: Balbiśka taka bidunia, tyle przezyć, na pewno się stresuje, gdzie ja wiozą:roll: Oj jakby ona wiedziała ....:lol::lol: Brokuły, wózek z kamieniami.....masaż brzuszka, sok malinowy:evil_lol::evil_lol: [QUOTE]Będę wrzucać filmiki z Balbiną, obiecuję.[/QUOTE] a z orzeszkami nie wrzucałaś:mad::mad::shake::eviltong:
  2. W razie "gdyby co do czego" trzeba "dziada" wykastrować i tu kolejny problem, co z nim po operacji zrobimy....
  3. No właśnie, on ma zapędy kombinatorskie i uciekinierskie....on nawet jak u nas zaliczy ucieczke to wraca do przytuliska zaraz jak do siebie...on przeciez potrafi łeb z obroży wyjąć , a niech taki numer im na spacerze wykona.... Rita, a może Ty masz jakiegos kandydata na ten domek, ciotka Mantis pomogłaby myślę w razie czego żeby go tym Państwu przedstawić? W sumie nie jest to zły dom na pewno, może uda sie go jakims innym biedakiem ( mniej problemowo ) zagospodarować
  4. Zgłosił sie chętny dom dla Terrego. Dom jest daleko od nas, w Strzegowie , kierunek z Warszawy na Gdańsk, czyli 400 km, straaasznieeee daleko.... zapewnienie transportu leżałoby raczej po naszej stronie, przynajmniej do Warszawy... Do rzeczy; Dom zwierzęcolubny, na wsi, są tam 2 małe suczki ( niesterylizowane ) więc w razie czego koniecznie Terrego trzeba wcześniej wykastrować. Mieszkanie na zewnątrz, w porządnej budzie , na duże zimno zapewnione cieplejsze lokum, podwórko jest podobno porządnie ogrodzone, jest to rodzina 3 - osobowa, małżeństwo z dorosłą córką, akurat nasz Terry przypadł im bardzo do gustu, zarówno z wyglądu jak i z charakteru, chwycił ich za serce i chcą mu pomóc. Za domem jest duży kawał pola oraz dostęp do rzeki ( tereny do biegania w każdym bądź razie dla Terrego wymarzone ) Co ciekawe ten pan hoduje kury :) Po pierwszej wymianie zdań powiedziałam od razu, że nie ma opcji bo Terry to wszystko "wytnie " w pień. Podobno kury są bardzo dobrze zabezpieczone, a w sumie to państwo zamierzają i tak już zrezygnować z tego hodowania, więc nawet jakby doszło do jakis morderstw to po prostu nie będzie dramatu. Znajomą tych państwa jest Mantis, nawet tam wczoraj była, wg niej : " Mogę tylko powtórzyć co mówiłam wcześniej. Dom zauroczony wyglądem i osobowością Terrego. Zauważyli od razu, że to taki szałaput I za to właśnie bardzo go polubili, ale... no mam mieszane uczucia, bo sama nie oddaje psów na podwórko, więc nie będę namawiać. Mogę tylko stwierdzić, że będzie miał u znajomych ciepły kącik, dobre jedzonko i ludzi na własność. Nie są zwariowani na punkcie zwierząt, ale je lubią i są świadomi, że pies to również obowiązek." Mantis sama im swoich tymczasowiczów nie oddałaby, bo jej psiaki tylko "na kanapy" są oddawane, ale tych ludzi zna i tak o nich właśnie pisze. Terry może nie jest typem kanapowca, bo lubi ruch i gonitwy, ale i tak mamy mnóstwo wątpliwości. Przede wszystkim czy Terry będąc wciąż na zewnątrz nie zakobinuje jednak i nie zwieje gdzieś, a jak nie daj Boże zwieje to my tu po prostu poumieramy z nerwów....odległość taka, że nie będzie można pomóc. Mantis mówi, że państwo wiedzą o konieczności adresatki, chcą tez spacerować z nim na początku tylko na długiej lince, żeby miał należną porcję ruchu i kombinował zwiedzania okolicznych terenów. Natomiast strach z naszej strony jest ogromny. Co jeszcze mogłabym dodać....w domu nie ma kotów, tylko dwie małe i łagodne sunie, więc Terry pewnie zaakceptowałby je, w okolicy , czyli u sąsiadów nie ma drobiu, Mantis mówi, że w razie choroby jakiegoś psiaka jest on wieziony do miasta do dobrego weta, nie do tego miejscowego ( któremu właściwie mozna tylko psa dać zaszcepić ;) ). Ogólnie pan dzwonił juz do mnie koka razy, widzę, że im zależy, nawet ciotke Mantis sam zorganizował - jak dowiedział się, że jest wizyta przedadopcyjna to stwierdził, że wie o tym bo jego znajoma takie robi i sam się z nią skontaktował :) mamy wieć niopodal tego domu dogomaniaczkę, która na pewno skontrolowałby w razie czego co u Terrego słychać. Ten pan ma u siebie w domu zorganizowany taki warsztacik stolarski w którym długo siedzi w ciągu dnia i Terry miałby tam sobie z nim urzędować, mówiłam, że on potrzebuje bardzo kontaktu z człowiekiem, lubi się pieścić, domaga sie uwagi Nie wiemy jednak z Becią co robić, tak bardzo się boimy czy wszystko wypali, najbardziej boimy sie tego czy on nie zwieje, my po prostu tego nie przeżyjemy....odległośc ogromna, trudno będzie pomóc....pan twierdzi, że nie ma opcji aby Terry za coś od nich wyleciał, opisałam jego charakter i potrzeby dokładnie..pan wie, że to nasze oczko w głowie, my po prostu musimy mieć pewnośc, że nie stanie się mu żadne krzywda, nic złego, nie zwieje, nie zginie, a w przypadku psiaka mieszkającego na zewnątrz, wiecie jak jest.... Jesteśmy w wielkiej kropce, pisze to tutaj , byc może pomożecie nam jakoś podjąć decyzję.....jest nam cholernie ciężko....chciałybyśmy dla niego mimo wszystko domu gdzie miałby mozliwość mieszkania wewnątrz , ale z kolei nigdy nie wiemy czy tutaj nie byłoby mu dobrze, czy nie czekałby w przytulisku na jakikolwiek inny dom kolejny rok, wiecie jak z nim jest...to chyba jak do tej pory jedyna sensowna propozycja dla niego. co robić?.....:placz::placz::placz:
  5. [quote name='Miśka84']Sorki, że zaśmiecam wątek. Dziś się dowiedziałam, że sąsiadka ma do oddania persa. Kot ma kilka lat, jest miało-kremowy. [B]Jeżeli do piątku nie znajdzie domu zostanie uśpiony! [/B] [/QUOTE] a co to za wet chce uśpić zdrowego młodego kota?:cool3::angryy::angryy:
  6. Ale tu się dzieje...zapowiadają się bardzo wesołe Święta w tym roku:evil_lol:
  7. Asiu , a co to był za guzek?:roll:
  8. nie wiem jak tak można:shake::shake::mad::mad:
  9. Mam MMSka od Magdy: [IMG]http://img63.imageshack.us/img63/9117/zdjcie001p.jpg[/IMG]
  10. Pełna wigoru Gabi " zarywa " Wojtusia: [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/6441/boguchwaa1112011.jpg[/IMG] [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/8982/boguchwaa1112014.jpg[/IMG] Wojtus ubierz kubraczek, będzie Ci ciepło :) [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/9844/boguchwaa1112015.jpg[/IMG] Nie ubiorę, bo będa mówili, że wyglądam jak Rambo...
  11. Oj....niech to już się jakoś wreszcie poukłada:shake:
  12. Wszystkie psiaki z przytuliska dostały kubraki na zimno, Wojtuś z lekkim opóźnieniem ( dlatego nie mamy fot ) dał się w niego ubrać. Dzisiaj Agatka u psiaków była i pisze do na SMSa: Wojtuś w kubarku wygląda jak prawdziwy Rambo:evil_lol::evil_lol:
  13. taaaa...i jeszcze dooopskiem o klakson zawadziła:diabloti:
  14. Karolciu dzwoniła ta pani, która z Toba korespondowała.... Niestety, dom nieogrodzony, mają drugiego psa, Którego zap[inają na łańcuch, ponieważ jest podobno strasznie szalony ( na sczęście podobno ma spacery ) - tu wiadomo, że Terry ścinałby sie z nim nie ma ogrodzenia więc przechlapane na starcie, po wsi podobno kupa psów biega luzem i ulica jest, więc nieszczęście prędzej czy poóźniej murowane... Po krótkiej rozmowie okazało sie jasne, że to nie dom dla Terrego :) Pani natomiast szybko to zrozumiała , nie napierała i przeprosiła, że zawraca nam głowe . Po dziesiejszych telefonach w sprawie ONki Viki to miłe doświadczenie ( o Viki nie trafiały do ludzi, żadne argumenty przeciwko :) - nie mogli pojąć po co sterylizować tak piękną sukę, przecież może mieć śliczne szczeniaki )
  15. Emilka dziś do nowego domku pojechała :) Wrzucam Gabi zaraz na regionalne stronki, poczekajmy kilka dni czy ktoś się po nią nie zgłosi ...potem najwyżej zrobimy ogólną, wielką kampanię rekalmową naszego cukiereczka kochanego :)
  16. Gufi jest cudny, ale herbatka chyba jeszcze krąż w organiźmie bo link to tak jakoś do środka wątku podany :)...no dobra, dobra, nie czepiam się już :)
  17. Floreczko kochana, będzie dobrze kruszynko, jeszcze i domek sie znajdzie dla ciebie bidulko, zobaczysz
  18. Nie wiem , trudno mi to oceniać, nie byłam, nie widziałam... mój Poldek ( Maja i koty też ) nie raz tam chodził, a że jest psem "specjalnej troski" i wymaga odpowiedniego podejścia zawsze było wszystko ok, kupe tez im tam ze strachu zrobił ze dwa razy, najgorzej było przy wymrażaniu nowotworu w paszczy, ale jakoś przeszliśmy i przez to , ja złego słowa nie powiem i nigdy nie słyszałam o nich złej opinii, ani o jednym ani o drugim, wręcz same pochwały. Pacjentów mają sporo, zwykle jest kolejka, polecałam ich w dobrej wierze.
  19. Becia ma fajne fotki z podróży, jakobrobi to wstawi , w nowym domku nie robiłyśmy jej bo ona bardzo boi sie aparatu i nie chciałyśmy dokładac jej już wrażeń
  20. No ale co się stało, napiszcie....
  21. "wróciłymy" :) Emiśka już u siebie, zestresowana niunia była oczywiście,ale widzimy wszystko z Becią bardzo optymistycznie, domek ma wokół ładny ogródek, nie za mały, nie za duży , w sam raz dla Emi, oglądałyśmy album ze zdjęciami wszystkich wcześniejszych psiaków, każdy z nich to jakaś schroniskowa bida była, ich portrety wiszą w kuchni, w domku cicho, spokojnie, jest pianino, na którym sie grywa :), nie wiemy tylko czy ktoś tam pisze wiersze , nie dopytałyśmy :) ..ja oceniam klimaty na bardzo Emilkowe, na razie będzie wychodzić na spacerki na smyczy tylko. Becia wypatrzyła w kuchni fajna budkę, która stała dla kotków, ale podobno wogóle z niej nie korzystają, więc zagospodarowała ją Emilka, budka stoi pod stołem , w środku włożyłyśmy jej poduszeczkę, którą Magda jej dała na drogę ( z jej smrodkiem ) i wygląda na to, że Emilce bardzo ta budka odpowiada. Kotki na razie mieszkaja na drugim pietrze :) Ledwo wyjechałyśmy z Wieliczki, zadzwoniła p. Maria, że Emi troche popiszczała za nami ale napiła się też wody i zjadła trochę wątróbki. mamy zapewnione relacje i zdjęcia MMsami, a także zaproszenia na kontrolę, w razie wyjazdów do Krakowa, bo to bardzo bliziutko głównej trasy:)
  22. Ależ Andzike te domki prześwietla:razz: Te numery z napalonymi ludźmi a potem głuchym telefonem znamy, niech spadają na drzewo:lol: Przyjdzie czas na Biszkopcika na pewno..i to juz niebawem :) :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  23. U nas zawieja straszna, wicher hula, ale opady śniegu takie znikome na razie, nie damy sie tej wstrętnej zimie :)
  24. To może trzeba mu sprawić jakąś własną "Lukrecję":cool3:...tylko czy trafisz w jego gusta?:roll::evil_lol:
×
×
  • Create New...