-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Szura']Ona go błagała, żeby raczył pójść za nią, on ma ją gdzieś. [/QUOTE] O, ja mam na osiedlu takiego posokowca. Te dialogi, czy raczej monologi, które wygłasza jego właścicielka, to by trzeba nagrać - kabaret. Kobieta całe retoryczne popisy daje ale pies zupełnie tego nie docenia i podchodzi do każdego napotkanego psa. Co gorsza - chodzi bez smyczy i dlatego kobiecina aż tak musi się ugadać. Na razie to młody i uległy pies - wysyła CS całym sobą, więc nie spotykają go problemy, ale czy tak zostanie jak dojrzeje? -
[quote name='Kirinna'] ale nie jestem pewna czy osoba która jest na zdjęciu a zwłasza o której toczy sie dyskusja nie powinna wyrazic zgody na upublicznianie zdjęć z nią.[/QUOTE] Teoretycznie powinna wyrazić zgodę. Fotografia podlega takiej samej ochronie prawnej jak inne dane osobowe.
-
[quote name='Rio'][B]filodendron[/B], oczywiście że wystawy to fun i zabawa :) Ale też trzeba pamiętać po co one tak naprawdę powstały. Jak właściciele nie są na tyle zaawansowani aby wystawić psa samodzielnie, zatrudniają handlerów, i to nie po to żeby się tylko pobawiły, ale także żeby pokazali psa z jak najlepszej strony... [B]Dobra zabawa i dobra prezentacja wcale siebie wzajemnie nie wykluczają[/B]. [/QUOTE] Pewnie, że nie. Ale jak się ma priorytety to się szuka osoby z referencjami. Ćwiczy. Sprawdza. No nie wiem, ale jak chcę mieć dobrze wyleczonego zęba to nie opieram się tylko i wyłącznie na wywieszce na drzwiach, tylko pytam kto, co i jak. Dla mnie po prostu - niezależnie od tego, jak sprawiła się krytykowana tu dziewczyna, czy dobrze czy źle - dziwne jest, że taka krytyka w ogóle pojawiła się w miejscu "publicznym". Właściciele psa nie dogadali się z nią i tyle. To się zdarza, w każdej branży.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No i ja spuszczam czasem, przyznaję się bez bicia :oops: W górach szczególnie, bo jak tak idziemy przez kilka godzin, zwłaszcza jeśli idzie się z plecakami, to mi już niewygodnie, i psu niewygodnie. Z tym że chodzimy oznakowanymi szlakami i tam spotkać zwierzynę, to rzadkość. Choć raz spotkaliśmy sarny właściwie już na terenie zabudowań w Szczyrku, między posesjami, więc nie ma reguły. Dwa razy się nam zdarzyło, że wystartował za sarną, ale za każdym razem natychmiast dał się odwołać. Ale na to pozwalam sobie wyłącznie jak idziemy z mężem, bo on ma wypracowane takie przywołanie, że pies zawraca w miejscu piruetem, jak na kreskówkach :) Ja tak nie umiem, nie umiem tak gwizdnąć, i nie wiem, czy potrafiłabym odwołać go z pogoni. -
[quote name='LadyS']U nas jedna osoba trzyma, druga tnie :diabloti:[/QUOTE] A Jax myśli: poczekajcie, niech no ja tylko dorosnę jak ten kumpel amstaf ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='LadyS']Szczerze mówiac - ja w ogóle nie popieram spuszczania psów w lesie, i nieraz mi się za to oberwało na dogo.[/QUOTE] Zasadniczo spuszczenie psa ze smyczy w lesie jest złamaniem prawa. O ile wiem tylko myśliwym wolno, tylko na zgłoszonym, legalnym polowaniu z psami. -
[quote name='anetta']Pies obrażony. [/QUOTE] W warunkach domowych dobrze się tnie na cztery ręce - jedna osoba ciacha a druga macha parówą przed nosem ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx']tak w temacie saren: właśnie się dowiedziałam, że pies który nigdy nie powinien być spuszczany, bo odwoływalny to był jak nie miał nic lepszego do roboty zagryzł małą sarenkę i przyciągnął ją z lasu na osiedle. dopiero 15-20minut później zjawiła się za nim jego właścicielka nie spiesząc się zbytnio:angryy:[/QUOTE] Zgłosił ktoś to? Bo to karalne jest. I państwu trzeba zapłacić za tę sarnę. -
No tak - i ze zwierzętami gadał :) Ale o tym na matmie nie mówili :)
-
Miałam na myśli nie "idealny-idealny" w sensie utopia, tylko dobrze urządzony - czyli jest popyt (na kształcenie dzieci) i zaspokaja się go w ramach dobrze urządzonego systemu oświaty, a nie w takie pokrętne sposoby, że ci sami belfrzy za małe pieniądze uczą na pół gwizdka, a za lepsze pieniądze po godzinach dają z siebie więcej. Jeden drugiemu - czyli pani X odwala fuszerkę przed południem, żeby zachować siły, aby po południu przyłożyć się do roboty na korkach, z których wyniki, w postaci osiągnięć ucznia, pójdą na konto pani Y. W tym samym czasie pani Y odwala fuszerkę przed południem, żeby po południu - i tak dalej. No ale zmiana tego jest mało realna niestety, bo zarówno pani X i jak i pani Y kochają kartę nauczyciela i nie zrobią nic w sprawie podniesienia ich zakresu obowiązków/czasu pracy. Kochają też zarabiać na lewo. Upraszczając oczywiście :) Jak byłam w ósmej klasie (dawno temu) to w matematycę koledzy walili plastrami kiełbasy. Nie miała powołania. Pod tym względem nic się nie zmienia i nikt mnie nie przekona, że dzieci są gorsze niż kiedyś ;) A ten kosz na śmieci to już jak Anioł Pański funkcjonuje w zbiorowej świadomości - media są wielkie :)
-
No i w idealnym świecie to, co robi na korkach, powinna robić w szkole, żeby rodzice nie musieli wyskakiwać z kasy na korki, a wtedy, za tak ciężką pracę, faktycznie należałyby się jej te 4 koła pensji. Ale jest jak jest :)
-
No ale przecież wiesz, o co mi chodziło ;) Jasne że matematyki i fizyki nie było powodu podciągać pod walkę klas czy przekonywać, że twierdzenie Pitagorasa to antyrobotniczy spisek imperialistów :)
-
Padła propozycja, żeby wątek wydzielić i przenieść z nowym tematem do off-topic, ale widać nikomu tu nie przeszkadza :) No, prawie nikomu ;)
-
Szukaj dobrej prywatnej lub społecznej szkoły - więcej pracy, więcej kasy :) Ale problem wysokości zarobków nauczycieli jest - zdaje się - bardziej uogólniony ;) ;) http://www.wykop.pl/link/456435/zarobki-nauczycieli/
-
No jestem ciekawa, co by się działo, gdyby któryś z kolei rząd zajmujący się reformą edukacji zaproponował zmiany idące w kierunku - mniej wolnego, więcej pracy, lepsza płaca. Nie założyłabym się nawet o dobrą wódkę, że nie podniosłoby się larum, że to zamach na przywileje zawodowe :D Ludzie lgną do tego zawodu nie bez przyczyny. Jak mawia siostra mojej znajomej - lekarka: nauczyciel to nie zawód, to diagnoza ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='xxxx52'] sadze ,ze mysliwskich psow szkolonych przez mysliwych nie da sie odwolac,sa juz checowane od szczeniaka przeciw innym malym zwierzetom np krolikom.[/QUOTE] Nie znam się na polowaniu, ale jednego szkolonego i polującego wyżła znam i on jest całkowicie odwoływalny. Nie widziałam go wprawdzie na polowaniu, ale na spacerze wśród bażantów owszem. Zawracał z pogoni w miejscu - natychmiast. -
Może nauczycieli jest po prostu za dużo? ;) Może powinni wreszcie wziąć się do roboty? (Mam na myśli regułę a nie wyjątki, które ją potwierdzają.) Sama nie jestem nauczycielem, ale pochodzę ze środowiska nauczycielskiego, mam wielu znajomych nauczycieli, mam dziecko i za sobą jego podstawówkę i gimnazjum. I moim zdaniem rok szkolny można by skondensować w jeden trymestr. Począwszy od inauguracji roku szkolnego (dzień bez lekcji) skończywszy na jego zakończeniu (też dzień bez lekcji) rok szkolny jest dziurawy jak durszlak: Zbliża się wszystkich świętych - idziemy sprzątać stare groby = dzień bez lekcji Wszystkich świętych wypada w czwartek = piątek jest dniem bez lekcji, w wtorek - poniedziałek jest dniem bez lekcji. 11 - listopada, dzień wolny - następnego dnia akademia z tej okazji = dzień bez lekcji Mikołajki, dajemy prezenty = dzień na pół gwizdka. Zaproszenie na jasełka do zaprzyjaźnionej szkoły = dzień bez lekcji Między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem - wolne Trzech króli - wolne - jak wypadnie w czwartek, to jak wyżej, niektóre szkoły wykazują "inwencję" z propozycją odrobienia lekcji w sobotę, czyli dzień na pół gwizdka. Wielkanoc - wszyscy pracują do wielkiego piątku włącznie, nauczyciele pieką mazurki już od czwartku rano. Wielki weekend majowy - w szkole zawsze jest wielki, tylko raz na jakiś czas sprowadza się do weekendu z małym haczykiem, wtedy gdy 2 maja wypadnie w sobotę lub niedzielę. Po majowym weekendzie - akademia z tytułu 3 maja. W czerwcu nie robi się już nic. W 3 gimnazjalnej po egzaminie (kwiecień) nie robi się prawie nic. Do tego dodajmy wycieczki, dzień nauczyciela, dzień dziecka, pierwszy dzień wiosny, wypady do kina ze dwa razy do roku (no bo dziecko w mieście wojewódzkim kina nie widziało i szkoła musi nadrobić to niedopatrzenie wychowawcze rodziców), przyjazd arcybiskupa lub innej persony i robienie tłumu na ulicy oraz prawo do rocznego urlopu bezpłatnego dla podreperowania zdrowia. A pod koniec roku szkolnego wielkie narzekanie, że program jest tak przeładowany, że nie sposób go zrealizować :D Moim zdaniem, w związku z powyższym - płaca jest ok. Musi być ok, bo ludzie garną się do tego zawodu jak Kubuś Puchatek do miodu. W niektórych miastach zdobycie etatu nauczyciela bez "koneksji" jest w ogóle niemożliwe. No to jak mówią - nie ma dymu bez ognia :) Za pracę 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, w porywach do 10 godzin dziennie jak trzeba, z 26 dniowym urlopem w skali roku stawki są inne. Większość nauczycieli (bo większość nie jest ambitna) de facto pracuje na pół etatu.
-
I zasadniczo to ja się z tym zgadzam. Musu nie ma. Nie znoszę narzekających na małą kasę albo złą młodzież belfrów. Trzeba umieć samemu sobie powiedzieć stop - kiedy się już przelewa. Szkoła to nie jest zakład pracy przymusowej - każdy siedzi tam na własne życzenie. Nikt nikogo nie zmusza. Bolączką dzisiejszej "klasy pracującej" jest brak chęci do przekwalifikowania się w razie potrzeby. Belfrów też to dotyczy. No ale ciężko zamienić wakacje, ferie, przerwy międzyświąteczne, długie weekendy i wszystkie inne akademie i dni nauczyciela wolne od pracy na te nędzne 26 dni urlopu rocznie, oj ciężko :)
-
Mój ma niecałe 10 kg i takich używam. Tylko ignoruję całkiem ten "ogranicznik", bo - przynajmniej w moim egzemplarzu - jest ustawiony tak daleko, że w życiu nie odważyłabym się chlasnąć aż tak długi kawał pazura.
-
[quote name='asco'] Chociaz moj jamnik na pedigree dozyl 16 lat [/QUOTE] A pies mojej mamy na skrzydłach z kurczaka z włoszczyzną dożył siedemnastu. Tyleż pies mojego teścia na ziemniakach z resztkami z obiadu. To tylko świadczy o tym, że pies naprawdę jest wszystkożernym stworzeniem i sporo może pożyć, jeśli geny pozwolą. Skoro Barberry woli karmić suchą karmą, to dlaczego nie? Znam też psy, które na samej suchej pomykają w już dość sędziwym wieku.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia']u nas tez jest babka, co chodzi z tlusta krowa amstaffka bez smyczy i mowi, ze jej wozka pilnuje. ta suka jest dosyc cieta na inne psy, ale jest tlusta jak prosie. normalnie szoruje brzuchem po ziemi. [/QUOTE] Ale ten "mój" pan twierdził, że pies jest super wyszkolony - wychodziło na to, że do pilnowania tego dziecka. A ja - głupia - nie zapytałam do czego konkretnie, a to ciekawe. Może ten dzieciak zakosami zasuwał dlatego, że go owczar zaganiał? Na zasadzie, żeby się za daleko od taty i jego piwa nie oddaliło? :D Kiedyś w górach spotkaliśmy pasterza ze stadem owiec i owczarkiem. Też tak sobie na luziku szedł z tyłu, za stadem, i tylko coś tam szemrał do psa, a pies wtedy zaganiając kierował owcami - a to w prawo, a to lewo. Tylko że pasterz - na nasz widok i naszego psa - potrafił usadzić swojego owczarka na tyłku samym tylko wzrokiem. -
[QUOTE=makot'a;19149891] Myślę, że gdyby ktoś zainwestował w jego edukację, to byłby to prawdopodobnie najlepszy behawiorysta z dotąd poznanych.[/QUOTE] A ja myślę, że ktoś inwestuje i to sporo ;) - Czarek z cyklu na cykl łagodnieje, a co brutalniejsze kawałki NG z netu wycofało. Gdyby nie uwzględnili opinii publicznej, program by się tyle czasu nie utrzymał. Ja tam sobie nie robię złudzeń, że w Meksyku psom jest fajnie - tam się psy na ogół traktuje z buta, jak podskoczą, więc długą drogę już przeszedł - to fakt.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Właśnie wróciłam z dłuższego spaceru i miałam sytuację typu dwa w jednym - a'propos pilnowania psów i pilnowania dzieci. Idziemy sobie z mężem, pies na smyczy, z przeciwka widzę - nadciąga dziecko na rowerze, trochę zakosami, widać, że się uczy. Obok dziecka biegnie wyrośnięty owczarek niemiecki. Jakieś 20 metrów za dzieckiem i psem idzie właściciel psa - smycz beztrosko zawieszona na szyi, w ręku butelka piwa, chód wyluzowany tym piwem i z góry wiadomo, że nie zrobi nic w sprawie luzem biegającego Onka. Najpierw idziemy spokojnie, ale jak zobaczyłam, że onek odrywa się od roweru i wydłużonym kłusem sunie zjeżony prosto na naszego psa, no to po prostu ciachnęłam maleństwo na ręce, bo nie wiem przecież, co się będzie działo, za to wiem ze stuprocentową pewnością, że jeśli coś będzie się działo, to pan musiałby sobie piwo rozchlapać, żeby do nas dobiec. Jak się z panem zrównaliśmy, to mąż zapytał, czy nie uważa, że jednak na ścieżce rowerowej pies powinien być na smyczy. A pan na to, że nie, bo pies dziecka pilnuje :D Pierwszy raz słyszałam takie wytłumaczenie. Z wrażenia nie zapytałam, przed czym ten pies tego dziecka pilnuje? Przed upadkiem z roweru? Przed wilkami? Tak więc można spotkać pilnowane dziecko z niepilnowanym psem. -
No ale to musiałabyś razem ze skorupką to jajko zjeść, jak nasze psy ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
filodendron replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Nie tylko Polacy :) Właściwie wszyscy w mniejszym lub większym stopniu. Podobno obmawianie daje efekt terapeutyczny - chodzi o znalezienie i pokazanie takiego tła, na jakim my sami sobie lepiej się prezentujemy ;) W tym wypadku - o, ma pieniądze, a taki głupi :D