-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Czyli to nie jest pewne, że to skrobia? To spróbuj z ziemniakiem. Wyklucz wszystkie zboża. Ew. skoro ma jakieś "zapasiki" z zimy spróbuj na jakiś czas całkiem bez wypełniaczy - tylko mięso i warzywa. Zobaczysz, czy coś drgnie.
-
Można samo mięso i warzywa, choć u większego psa może być problem z nakarmieniem - no bo jednak posiłek jakąś objętość powinien mieć, żeby pies nie czuł się głodny, a ani nieograniczone ilości mięsa, ani warzyw nie są wskazane. BARF mógłby się sprawdzić.
-
A czy ona jest chuda, czy normalnie sobie wygląda? Wiesz, jest gorąco, a ona czarna...
-
[quote name='sleepingbyday']to tak na serio myśla, że las chce być wycinany? [/QUOTE] Raczej ktoś przedobrzył z socjotechnikami :)
-
Spore kontrasty chyba? Te blokowiska daleko od tej futurystycznej budowli?
-
[quote name='sleepingbyday']ochrona miejsca unesco jest też problemem dla pozysku drewna, z tego co słyszałam. ale w szczegóły nie wnikałam.[/QUOTE] Chyba tak, bo właśnie trwa tam happening wymierzony przeciwko ekologom [URL]http://puszcza-bialowieska.blogspot.com/2013/06/trwa-dekoracja-drogi-do-biaowiezy.html[/URL] Tylko chyba ktoś czegoś nie przemyślał do końca w tej koncepcji. A w każdym razie nie z punktu widzenia kierowcy ;)
-
Wow! Gratulacje wielkie :)
-
[quote name='sleepingbyday']a ja wyczytałam w dzikim życiu, ze RDLP w białymstoku zrobiła audyt polowań w białowieży i jest tyle błędów,w dokumentacji, w nieprawidłowo przeprowadzonych polowaniach itd, , że do prokuratury zgłaszają, a łowczy ma ponieśc konsekwencje. szok.[/QUOTE] No i jak takie rzeczy dzieją się w rezerwacie wpisanym przez UNESCO na listę światowego dziedzictwa ludzkości (czyli na obszarze, który z różnych względów jest szczególnie monitorowany), to co się dzieje w zwykłych lasach, do których poza myśliwymi i grzybiarzami mało kto zagląda? Podobno, jak w Białowieży stacjonowali ludzie z pracowni na rzecz wszystkich istot w celu obserwowania polowań na jelenie, to na teren ich obozu nocą wtargnęli zamaskowani ludzie z pochodniami i zostawili im wieniec pogrzebowy. Tacy dowcipnisie ;)
-
W czerwcowym numerze "Charakterów" jest artykuł Adama Wajraka (z Wyborczej) na temat bobrów. Piszą o tym, ile szkód narobiliśmy regulując brzegi rzek - okresowe susze i powodzie są nimi spowodowane. Bobry są naturalnym deregulatorem rzek, ich tamy są minioczyszczalniami a małe wodospady na nich natleniają wodę sprzyjając rybom, a dalej - zwierzętom które nimi się żywią, w tym rzadkich gatunków, jak choćby bocian czarny. W artykule zamieszczono próbę wyceny "pracy" bobra - plan małej retencji w lasach kosztuje ok. 170 mln zł. To samo mogą zrobić bobry. Jeden hektar rozlewiska wycenia się na 5 tys euro (wyceny przygotował dr Andrzej Czech), a więc bobry wykonują rocznie robotę za 100 ml euro. Szkody wyrządzone przez bobry oceniane są na 15 ml zł rocznie.
-
Znowu miałam kłopoty z dogo. A chciałam wejść i napisać, że kacze jajka fantastycznie nadają się do ciasta naleśnikowego. Zrobiliśmy bez mleka (nie dlatego, że z kaczymi jajkami - po prostu zawsze takie robimy) i wyszły cieniutkie, w ładnym kolorze a przede wszystkim bardzo elastyczne - świetne do zawijania krokietów.
-
Słowaccy myśliwi walnie przyczynili się do faktu, że w Beskidzie Żywieckim nie ma już wilków wcale. Dobrze byłoby, żeby coś wreszcie udało się z tym zrobić. No i czyż w kontekście takich wypowiedzi naszych rodaków-myśliwych kara wymierzona Belgom nie zaczyna się jawić jako cokolwiek niesprawiedliwa? Wyszło na to, że ekooszołomy dostały swoje dwa kozły ofiarne, a cała reszta i tak na nich gwiżdże.
-
[quote name='zmierzchnica'] Ano ja też maksymalnie z 3 psami widziałam (pan z uroczymi PONami), z 4 nie - i pewnie bym się oglądała za kimś takim na ulicy, naprawdę mnie to nie dziwi, że wzbudzam zainteresowanie ;) Tylko wtedy też minimum grzeczności powinno obowiązywać, a nie stawanie i gapienie się jak sroka w gnat albo co gorsza pokazywanie palcami i głośne komentowanie "o mnie, ale nie do mnie".[/QUOTE] Współczynnik wgapialności: 100%. Tak mawia pewna moja znajoma, która ma trzy bergamasco :D C'est la vie. Stado nie lubi "odmieńców" (przy całym szacunku - chodzi mi mechanizm odrzucenia tego, co inne niż powszechnie przyjęte ;))
-
[QUOTE]Heh, obserwowałem podobne rozmowy, zaczęło się od narzekania pewnego myśliwego[/QUOTE] Mnie bardziej chodziło o to, kim jest pan Edward Bielaszka i czy nabija się, czy serio namawia, żeby po terenach gospodarczych i śmietnikach buszowali myśliwi z bronią pneumatyczną - "wielce obiecująca i o dużym potencjale rozwoju dziedzina łowiectwa" ??
-
A powiedzcie mi, ten pan to tak serio czy prześmiewczo, bo - słowo daję - że nie wiem: [QUOTE]Jest jeden gatunek zwierząt powszechnie uznawany za szkodnika z którym walczy się wszystkimi dostępnymi metodami, włącznie z truciem, są to szczury. Szczury są niedoceniane jako zwierzyna łowiecka, chociaż strzelanie do nich z pneumatyków w wąskim gronie moich znajomych cieszy się wielkim uznaniem. Myślę że jest to wielce obiecująca i o dużym potencjale rozwoju dziedzina polowań na dzień dzisiejszy praktycznie nie skrępowana przepisami. Zwierzyny jest pod dostatkiem, broń również ogólnie dostępna przynajmniej pneumatyczna o energii poniżej 17J. Można ją ulepszać w dowolny sposób, włącznie ze stosowaniem tłumików wystrzałów, celowników noktowizyjnych czy laserowych wskaźników celu. Terenem polowań mogą być każde zabudowania gospodarskie lub przemysłowe, nawet zwykły śmietnik jest doskonałym terenem łowieckim. I niech nikt nie myśli, że jest to łatwe polowanie, strzelić jednego, dwa a nawet trzy rzeczywiście nie jest sztuką zwłaszcza młodych osobników. Natomiast rozkłady liczone w dziesiątkach sztuk to już jest problem, a odstrzelenie króla kolonii to jest mistrzostwo Świata. Osobiście przedkładam polowanie na szczury ponad inne rodzaje polowań varmitingowych. Na lisy poluję w ten sposób jedynie jeśli nie ma innej możliwości ich pozyskania, a i to staram się zawsze strzelać poniżej 150 m.[/QUOTE] [URL]http://polowaczka.com/strona/varminting/varminting.html[/URL] [QUOTE]Na zakończenie muszę napisać iż łapanie zwierząt za pomocą pułapek nie jest takie proste jak niektórzy twierdzą, zwłaszcza ci co nie mają o tym zielonego pojęcia. Zwłaszcza jeśli czerpią wiedzę na ten temat z obiegowych opinii czy obserwacji działań pospolitych kłusowników którzy obstawią drutami krzaczki tak że nic żywego nie jest wstanie tam przejść. Prawidłowe stosowanie pułapek jest sztuką która wymaga dokładnej znajomości biologii i zwyczajów zwierzyny odławianej. Samo ustawienie pułapki nie wystarczy, trzeba wiedzieć gdzie ją ustawić i jak. Inaczej pułapka może sobie stać kilka miesięcy i nic w nią nie wejdzie. [/QUOTE] [URL]http://polowaczka.com/strona/traperka/traperka.htm[/URL]
-
Zależy, czego szukasz dla swojego alergika. W Bielsku są hipermarkety różnych sieci, Tesco, Kaufland, Carrefour, Auchan, jest też Macro - tam miewają mniej typowe mięsa, kaczki, gęsi. Natomiast w osiedlowym sklepie (osiedle Słoneczne) to zaliczyłam wpadkę - przyjechaliśmy wieczorem i choć sklep był czynny (spory sklep) to mięsa w ogóle nie było - nic. Po prostu wieczorem wszystko już mają pochowane :)
-
[quote name='panbazyl'](czuje sie wtedy jak miś spod Giewontu :diabloti: )[/QUOTE] O matko! :D :D Nie stresuje Cię to, że będziesz w tylu rodzinnych albumach? :D
-
Przyznaję, że z czterema psami na raz można wymykać się statystyce. To nie jest codzienna sytuacja. U nas widuję kilka osób z dwoma, czasem z trzema psami jednocześnie. Z czwórką chyba jeszcze nie widziałam. Niezależnie od tego - wszystkim dogodzić się nie da. To jest po prostu nieosiągalne. Nawet z jednym psem. Dlatego, jeśli już coś się dzieje, staram się nie wnerwiać - bo to w końcu moje nerwy, moja adrenalina w mojej krwi i moje ciśnienie - a nie tamtych. Wolę wrzucić na luz, choć przyznaję, że jak ktoś napada na psa/z powodu psa, to jest trudniej. Natomiast co do mnie - może być "rybcia", spoko, ale bez łapania za tyłek :D :D
-
Jest taki wymóg formalny przy wstępowaniu do koła, że jeśli ma się psa myśliwskiego, to musi być z rodowodem?
-
No fajna fota, tylko widać, że ludzie z trybun patrzą na wystawiającą a nie na psa ;) ;) Ten jeden pan to się bardzo zapatrzył ;)
-
Jeśli to czernidłak, to nie powinno być problemów. One nawet są jadalne, jak są bardzo młode. Tylko podobno nie wolno pić alkoholu na dzień przed i cztery dni po takiej uczcie, bo wtedy dochodzi do jakiejś reakcji i grzyb truje (pewnie dlatego uważa się go za niejadalnego ;)) Także nie dawaj piwka szczeniakowi ;)
-
Zacytuj coś dla niefejsbukowców ;) (W końcu mnie chyba ten FB dopadnie :roll:)
-
[quote name='magdola']Nic, po prostu to jest przyklad przypadkowej niskiej wagi urodzeniowej w hodowli ZKwP z zastrzezeniem, ze nie na wystawy/do hodowli...[/QUOTE] Niemniej ta niewystawowa suczka jest najdroższa z miotu, o 500 zł droższa od wystawowej ;) Wynika z tego, że choć "popyt na rynku" na miniatury jest zły i trzeba się mu przeciwstawiać, to w praktyce trudno się oprzeć, żeby z niego troszkę nie skorzystać ;) ;)
-
Zawsze warto się pochylić nad tymi, którzy próbują złamać prawo lub zmienić je na gorsze. To nie do końca to samo, co przywiązywanie się do drzew.
-
[quote name='Koszmaria'] a co do tego,kto wymyślił emotikony,to napisz,lubię ciekawostki. dokładna data też się przyda,dla usystematyzowania wiedzy :-)[/QUOTE] Profesor z Carnegie Mellon University, Amerykanin Scott Fahlman, 19 września 1982 roku umieścił pierwszą "buźkę" w uniwersyteckim biuletynie informacyjnym i zaproponował, aby oznaczała ona coś w rodzaju "dowcipu". To był najprostszy i najbardziej znany do dziś emotikon - dwukropek, myślnik (czy raczej dzielnik) i nawias zamykający, czyli po prostu - uśmiech. Wpadł na ten pomysł śledząc wymianę zdań na forum dyskusyjnym podczas której uczestnicy omal się wirtualnie nie pozabijali tylko z tego powodu, że nie byli w stanie "czytać" emocji rozmówcy, a tylko suche słowa. Nasza wymiana zdań mogłaby być niezłym przykładem podobnej sytuacji, gdyby nie fakt, że począwszy od postu, który ją zainicjował, uśmiechnęłam się i "puściłam" do Was oko 10 razy ;)
-
[quote name='zmierzchnica']Kwestia gustu, ja może po prostu bardziej szanuję swoją własną przestrzeń osobistą i prawo do bycia niezaczepianą I nie uważam, żebym przesadziła z nadinterpretacją, szczególnie, że codziennie jak z psami łażę, słyszę takie dwuznaczne teksty od mężczyzn. Nie widzę różnicy między złapaniem za tyłek a takim czymś.[/QUOTE] Gustu? Milutko Ja tam nie gadam z nikim, jeśli nie mam ochoty. Być może to przywilej wieku średniego ;) Niemniej współczuję miejsca zamieszkania - no bo żeby codziennie z czymś takim się spotykać, to znaczy, że problem jest faktycznie obiektywny i patologiczny, a ja go zlekceważyłam mierząc - jak to mówią - własną miarką. ** A w ogóle to czytacie emotikony, czy z zasady je ignorujecie? Wiecie kto je wymyślił i dlaczego? ;)