Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. A co się robi degażówkami? (Przymierzam się do kupna giętych, bo do tej pory to zwykłymi, biurowymi rzeźbiłam :evil_lol: ale my nie musimy być tacy piękni.)
  2. Ale ładnie nogi Ci wyszły - to nożyczkami?
  3. Z innych wątków wynika, że za pogryzienie psa może być tylko grzywna. Smutne. Ten wyrok też zresztą nie rzuca na kolana. Kobieta została pogryziona jesienią minionego roku, mamy lipiec - prawie rok czekała na sprawiedliwość. Nie wiem, do jakich obrażeń tam doszło, ale 4 tysiące to jest na parę rozmów z chirurgiem plastykiem, może laser biostymulacyjny i jakiś drobny zabieg. Głupi żel do leczenia blizn kosztuje 170 zł - za tubeczkę 10 g do stosowania dwa razy dziennie minimum przez pół roku. No ale przecież u nas leczenie jest za darmo, nie? Za darmo (prawie) to się u chirurga dostaje takie plasterki na blizny i można się z tym bujać skolko ugodno bez efektów. [Nie wiem, dlaczego post nie wszedł za pierwszym razem]
  4. [quote name='M@d'][url=http://wiadomosci.onet.pl/2005563,11,item.html]Zapad
  5. Próbowałam jeszcze raz przeczytać cały wątek od początku, ale utknęłam gdzieś w połowie i się poddałam - wybaczcie jeśli powtórzę pytanie, które już było. Czy są jakieś szampony do ciemnej sierści, które ją przyciemniają i wyrównują trochę odcień? Pies mi się jakiś taki kolorowy zrobił ostatnio - od góry, tam gdzie świeci słońce, jest jaśniejszy, od podwozia ciemniejszy, czubek ogona mu osiwiał a dodatkowo jesteśmy po leczeniu ziarniniaka i sierść na łapce po tych wszystkich specyfikach, którymi go smarowano - zrudziała. Jest coś, czym można by te odcienie choć trochę wyrównać?
  6. Nie mam nic do powiedzenia na temat implantów (jeszcze), ale to ciekawe i chcę sobie tylko ten wątek zasubskrybować, żeby go za każdym razem nie szukać. Nie wiem jednak, jak to zrobić bez wpisania się tutaj. Najmocniej przepraszam, że tak "łopatologicznie" :oops: Pozdrawiam
  7. [quote name='evl']ale nie wyobrażam sobie przymuszania do czegokolwiek delfinów...[/quote] Nie da się - i podobno właśnie dlatego i właśnie od delfinów wzięło swe początki szkolenie klikerowe :)
  8. [quote name='zuza:D'][B]Filodendron[/B] Moim zdaniem nie trzeba wycinać i farbować na psim tyłku logo partii politycznej, bo to i tak ludzi nie zachęci. Większość znich pomyśli " Biedny piesek...Popatrz synku jak męczą to zwierzątko" ( albo coś w tym stylu ) Na razie o czymś takim nie było mowy i wątpie, żęby ktoś wpadł na tak genilny pomysł...[/quote] Zuza, to był taki żart trochę - zainspirowany tym filmem podlinkowanym na którejś z wcześniejszych stron - z pudlem w kanadyjskich barwach narodowych, z pięknie wyciętym i zafarbowanym liściem klonowym. Widzialaś? Cudeńko moim zdaniem :)
  9. [quote name='bonsai_88']Filodendron te wystawowe psiaki i tak niech się cieszą - strzyżenie mojej suki zajmuje mi ok. 3 dni [bez kąpania i suszenia], żeby efekt mnie zadowalał :diabloti:. Wtedy też nie można uciekać i trzeba grzecznie stać, co by pani nie zacięła :diabloti:[/quote] To ja się mieszczę w dwóch dniach :), ale Twoja Birma chyba większa. Za to z kąpielą, odżywkami i suszeniem nie idzie mi zbyt sprawnie - ze 3-4 godziny morduję tego biednego psa. PS Moja córka chce różowe pasemka - znaczy mam pozwolić? ;)
  10. [B]Karmi[/B], psy spotykają dużo gorsze rzeczy niż farbowanie. Zakażmy wystaw - byłaś na ringu pudli, yorków czy innych ras, u których szata ma ogromne znaczenie? Stoją bidy na stolikach na okrągło poprawiane czekając na wejście. A ich poprzedni dzień wiesz jak wygląda? Wrzuć sobie w you tube "poodle grooming" i poszukaj filmików z kąpieli,suszenia, strzyżenia itd. Jedna farbka więcej nie robi psu żadnej różnicy. Poza tym w Polsce nie widziałam takich imprez - większość zdjęć zamieszczanych w tym wątku pochodzi zza oceanu. Wreszcie akurat pudle od wieków były strzyżone w wymyślne sposoby - wystrzygano im w sierści imiona ukochanych lub herby rodowe. Nihil novi sub sole ;) Mnie się nieodmiennie wielbłąd podoba szalenie :)
  11. Zuza, jestem pewna, że nikt na co dzień nie chodzi z psem zrobionym na pawia - to są incydentalne okazje, które się obfotografowuje i puszcza foty w świat - to tylko internet. Nie mówcie, że na spacerach spotykacie pawie i żółwie ninja :)
  12. [quote name='zuza:D'][B]Filodendron[/B] powiedz mi tylko po co farbować psa na " impreze, zabawe"..:???: Moim zdaniem to zupełnie bez sensu. Nie mówie o ludziach, którzy się tym zajumują, ale o ludziach którzy robią z psa " wariata" ( nie chodzi mi tylko o farbowanie..) Wiem, że to psu krzywdy nie robi, ale po co... Moim zdaniem psy są ładne takie jakie są.:Dog_run:[/quote] Z pewnością jest dużo imprez, na które warto pofarbować psa - akcje, aukcje dobroczynne, zbieranie funduszy, wsparcie dla jakichś organizacji - wszystkie takie zbiorowe imprezy, na które trzeba przyciągnąć jak najwięcej ludzi różnymi atrakcjami. Jeśli wytnę i zafarbuję na psim tyłku logo jakiejś - załóżmy - partii politycznej tuż przed wyborami w zamian za kasę, którą przeznaczę na schroniska albo za wsparcie dla prozwierzęcych organizacji - to co, też źle? Myślę, że są też różne konkursy groomerskie, a ta pani, na której tu najwięcej "psów wieszają", ta od żółwia ninja i wielbłąda, chyba regularnie wraz ze swoim pudlem pojawia się na okładce branżowego czasopisma. Kto ma wreszcie i na podstawie jakich kryteriów ustalać, co jest dobre a co złe - że wytapirowanie i wylakierowanie pudla na wystawę jest ok, "machnięty lekko na niebiesko" jeszcze prawie ok, a na kolorowo już fe.
  13. [quote name='Cheritka']To zależy czy na wystawę czy do domku :cool3:[/quote] Do domku, zdecydowanie do domku :) Używałam dość długo odżywki 1#All System, ale okazało się, że jestem uczulona na jej składniki :crazyeye: Już miałam czarne myśli, że to na psa, bo każda kąpiel i rozczesywanie kończyły się braniem leków, a po zmianie odżywki na "ludzką" wszystko mi przeszło. A teraz mam ochotę kupić coś nowego, "psiego" :)
  14. [quote name='Karilka']Ciachnełam swojemu psu kiedyś czerwony pasek na grzbiecie.:diabloti: Wyglądało fajnie, psu nic nie było i mozecie mnie już zlinczować.:eviltong:[/quote] Dlaczego miałoby mu coś być? :) Farbowanie to jeden z wielu stosowanych zabiegów pielęgnacyjnych - tyle że jak ktoś farbnie np. na czarno, to nie widać, tylko sędzia musi główkować :razz:, a jak na czerwono to larum. Ja tam nie widzę w tym problemu. Moim zdaniem przykre jest farbowanie/operowanie/poprawiane psów celem ukrycia mankamentów, które obniżałyby ocenę psa na wystawie. A te kolorowe pieski, które tu się pojawiają na zdjęciach, zazwyczaj kolorowane są barwnikami spożywczymi z jakiejś okazji, na jakieś show, imprezę czy inną zabawę - przecież żaden pies nie chodzi tak na co dzień. W każdym razie nie po moim osiedlu :)
  15. Operacje plastyczne już się robi.
  16. Na fotce po wysuszeniu to pudel a'la chart afgański ;) W tle widzę kosmetyk KW - mogę podpytać, czego używasz i czy jesteś zadowolona? Miałam kiedyś z tej firmy preparat do rozczesywania - Tiangle fix, czy jakoś tak - ale wtedy nie bardzo potrafiłam ocenić jego skuteczność, za mała skala porównawcza, na pewno był lepszy niż podobny preparat z Beapharu.
  17. [*] Bardzo mi przykro :-(
  18. Nektarynka napisała, że obawiają się (cytuję: "martwią się"), że taka sytuacja może się powtórzyć. Jeśli tak, to furtkę trzeba lepiej zabezpieczyć. Powtarzam opinię prawnika - to wszystko. Myślę, że warto założyć kłódkę - dla spokoju ducha. I wszystko będzie jasne - w razie czego - odpukać.
  19. Myślę, że w tej opisanej sytuacji nic Wam nie grozi, niemniej dobrze byłoby namówić rodziców do zabezpieczenia furtki tą kłódką, skoro pies stwarza takie problemy. W przypadku dziecka, które np. nie potrafi przeczytać napisu na tabliczce lub z innych powodów nie rozumie treści, albo przejdzie przez dziurę w płocie, która znienacka się pojawi i przy której nie będzie tabliczki, już - być może - można by Was szarpnąć. Kiedyś rozmawiałam z prawnikiem na ten temat - zasadniczo o zabezpieczeniu furtki/bramy/drzwi można mówić wtedy, gdy to zabezpieczenie wymaga sforsowania (a więc sama klamka, nawet od środka, jeśli można jej dosięgnąć, nie wystarczy). Zasuwa - nie wiem. W praktyce sprowadza się to do skali obrażeń spowodowanych przez psa - jeśli w grę wchodzi suma zadośćuczynienia, z której procent zadowoli prawnika, to sprawa może być dla właścicieli psa przegrana. Jeśli to duży pies, to dla bezpieczeństwa ta kłódka byłaby wskazana - tak na wszelki, wielki wypadek.
  20. [quote name='bonika']Tu na wątku chyba jest dużo b. młodych ludzi - bardzo jest często powtarzane jak kto komu wygarnął, jak kto komu by wygarnął jakby był w podobnej sytuacji - to jak będzie wyglądała przyszłość ? Czy tak powinni rozmawiać ludzie ? [/quote] Nie powinni. Tylko, co robić gdy spokojna rozmowa nie skutkuje? Sprawa jest prosta i przykra. Jeśli rzeczywiście bardzo mi zależy na tym, żeby uniknąć kontaktu z podbiegającym psem, to skuteczne jest tylko wydarcie pyska. Wtedy ktoś znacząco stuka się w czoło i zabiera psa. Jeśli zacznę grzecznie i miło, to w zdecydowanej większości przypadków do tego niechcianego kontaktu dojdzie - bo "on nic nie zrobi", bo "chce się tylko pobawić/powąchać/zapoznać", bo "proszę się nie bać" i inne duperele. Dotyczy to zarówno podbiegania innych psów do psa, jak i podbiegania psów do dziecka. Rozmowa jest nieskuteczna, niestety.
  21. [quote=zmierzchnica;12565411I czy jak na widok psa każę mu usiąść i daję smaki, a potem on wyłamie to siadanie i znowu się rzuca, a ja znowu każę usiąść i daję smaki, to nie nauczę go, że warto się rzucać, bo potem dostajemy smaczki i jest super? On jest diabelnie inteligentny. [/quote] Jest takie ryzyko - my tak mieliśmy z nauką chodzenia na luźnej smyczy - pracowałam metodą "drzewa", czyli zatrzymanie w miejscu, gdy pies napina smycz, nagradzanie jak poluzuje. Pies się nauczył, że trzeba najpierw pociągnąć, a potem wrócić po smaczka. Niestety, nie wiem, jak to obejść jeżeli nie ma możliwości pracy w warunkach mniej rozpraszających psa, czyli takich, w których to wyłamanie nie następuje.
  22. Przepiękny jest :) No i to spojrzenie :)
  23. Qrczę, nabiegacie się na tych wystawach :lol: Śliczności :loveu:
  24. Piękne zdjęcia! Jak to się robi, że ten biały jest aż taki biały? :)
  25. W przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta a priori zakłada się winę w nadzorze (ma to nawet swoją łacińską nazwę - culpa in custodiendo :lol:). Inna prawnicza zasada, której nazwy nie pamiętam, zakłada, że pokrzywdzony jest niewinny, o ile nie udowodni się, że jest inaczej. Tak jak już napisano wyżej - koniecznie zaświadczenie od weta, koniecznie sprawę zgłosić. Dużo zależy od ludzi, na których trafisz - takie sytuacje mają różny finał. Moja sąsiadka nie uzyskała nic, ponieważ jej pogryzione szczenię biegło bez smyczy tak samo, jak suka, która je zaatakowała. Inna moja znajoma w podobnej sytuacji została upomniana przez straż za brak smyczy, co nijak nie wpłynęło na wyrok sądu grodzkiego - właściciel agresora zapłacił mandat za puszczanie psa luzem plus grzywnę za pogryzienie.
×
×
  • Create New...