Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='Katoshi'] Teraz muszę uporać się z problemem skakania po ludziach, kto nie przyjdzie, zostaje obskoczony przez psa.[/QUOTE] To też jeden z podstawowych i podręcznikowych problemów. Masz jakiś podręcznik, czy nie? Co do zabawek - to jak z dzieckiem - jak wszystkie są dostępne na raz, to wszystkie się znudzą i stracą atrakcyjność. Trzeba je rotacyjnie zmieniać i wymieniać. Nie chodzi o kupowanie nowych, tylko chowanie niektórych na jakiś czas i udostępnianie jako "nagroda" za coś fajnego, co pies zrobi. I nie bardzo wierzę, że pies będzie na własną łapę szukał atrakcji w śmietniku, jeśli właściciel zapewni mu atrakcję w postaci np. napakowanego smakami konga. A poza wszystkim, to co jest z tym śmietnikiem, że psy mają do niego dostęp i mogą grzebać? Nie da się go zamknąć? Własne, prywatne śmietniki na ogół są zamykane (chyba?)
  2. Ale ten jadłospis naprawdę został zacytowany bez legendy :/ Akurat sama barfując kiedyś kierowałam się nim w miarę możliwości swojego psa, ale tam jest wyraźnie napisane, że pod pojęciem "kości drobiowe" rozumie się - oprocz szyi, korpusów - także całe skrzydła, uda, golonki indycze, kaczki, gęsi czy tusze królika. To przecież sporo mięsa. Przynajmniej ja tak to rozumiałam, choć - na dzisiejszy dzień i stopień rozdrobnienia i rozpracowania zwierzęcej tuszki w sklepie - określenie "kości drobiowe" stało się w tym kontekście nieco bardziej mylące. A co do psiaka ze schroniska - 4 tygodnie to krótki okres czasu. Może za dużo zmian na raz. I nie chodzi tylko o dietę, tylko o dokładanie się jednego do drugiego. Był zaniedbany, jadł łapczywie - żywieniowo takiego psiaka trzeba traktować trochę jak rekonwalescenta
  3. Katoshi, czy masz jakąkolwiek książkę o wychowaniu szczeniaka? Bo problem ząbkowania i nauki czystości to są tak podstawowe sprawy, że w zasadzie w każdej są omawiane na początku... To, że pies ma swoje zabawki, nie znaczy jeszcze, że z automatu wie, że to właśnie one są do gryzienia a nie inne rzeczy. Tego trzeba psa nauczyć, jak wszystkiego innego. Do Was należy takie zaaranżowanie środowiska psa, żeby przekonać go do gryzienia tego, co mu wolno gryźć. Można psa nagradzać za zajmowanie się właściwą zabawką, można bawić się razem z nim, można kupić bardzo atrakcyjne zabawki jak kość do ogryzania (duża, żeby ogryzał a nie jadł), kongi wypełnione smakołykami, kule smakule, prasowane kości czy takie cuda na kiju jak suszone penisy wołowe. Próbowaliście cokolwiek, czy założyliście, że to wyższa i złożona inteligencja, która sama z siebie wie, co jej wolno a czego nie wolno? No trzeba się trochę postarać - ząbkowanie mija a umiejętność odróżniania rzeczy, które do psa nie należą, zostaje na całe psie życie. Na naukę przywołania też już jest najwyższy czas, ale i tego pies sam się nie nauczy.
  4. Zostawiłam psa raz i nigdy więcej. To już lata temu, pod apteką. W aptece nikogo, widoczność na chodnik dobra, bo duże szklane witryny. Wprawdzie od dołu zaklejone reklamami, więc samego psa nie było widać, ale przestrzeń w prawo i w lewo na takiej wysokości, że się podchodzącego człowieka zobaczy, to spoko. Kasa ustawiona prostopadle do witryn, więc cały czas zerkam, nie odwracam się tyłem. Może minutę to trwało, jedno krótkie spojrzenie do porfela, żeby wyciągnąć banknot. Wychodzę - a psa mizia przykucnięty mały chłopczyk. Jak tam podszedł? Podczołgał się za reklamami? I się wyleczyłam z zostawiania psa. Ten chłopczyk akurat był miły, ale mógł się trafić taki z kijaszkiem albo inny zamiarem włożenia psu palca do oka.
  5. [quote name='catie'] Szukając karmy dla swoich psów natrafiłam na coś takiego: [URL]http://www.telekarma.pl/m287/doctor.dog.htm[/URL] , karmił ktoś? W analizie zadziwiła mnie troszkę duża ilość białka, więc nie zamawiam jak na razie[/QUOTE] To polska karma. I jest wariant z wieprzowiną :cool3: Tu jest dyskusja na jej temat z udziałem właściciela marki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233529-Doctor-Dog-nowa-karma/page2?highlight=doctor[/URL]
  6. [quote name='barbarasz49']W odpowiedzi napiszę tylko tyle,że zaznaczyłam iż jest to moje subiektywna opinia na temat kości i wieprzowiny w karmieniu psa,chociaż oparta na wypowiedziach fachowców[/QUOTE] A w sprawie wieprzowiny to jacy fachowcy i z jakich lat, że tak z ciekawości zapytam? Bo jak looknełam do książki fachowców z lat 80-ubiegłego wieku, to tam akurat rozprawiają się z opinią, jakoby konina powodowała u psów utratę węchu :) O wieprzowinie nic sensacyjnego - jest jednym z punktów programu. Wieprzowina etap mitów też już ma raczej za sobą.
  7. A wet sprawdził gruczoły okołoodbytowe? Bo przy zapchanych czasem psy wylizują łapy.
  8. Chłopaki trafiły szóstkę w totka :)
  9. [quote name='Derick1601']Moim zdaniem to nie jest smaczne, gdy na siłę chcemy zrobić z pieska kogoś innego niż jest;/[/QUOTE] Masz rację, jak się z psa zrobi truskawkę, to na pewno nie będzie smaczna. [URL]http://theanatomist.files.wordpress.com/2008/05/strawberry_roxie.jpg[/URL]
  10. Ale super! No matko! ale ten kucyś to się rozłożył jak pies :D I pomyśleć, że "dziesiąt" lat temu gospodarze takich mizernych klubików pozbawionych pastwisk i wyposażonych jedynie w stanowiska a nie prawdziwe boksy, potrafili utrzymywać, że koniowi leżenie to w ogóle do niczego nie jest potrzebne :roll:
  11. Tak, rolnicy udostępniają pola myśliwym a potem myśliwi na własnych forach żalą się, jak to im ci sami rolnicy ambony dewastują próbując się ich pozbyć. Bo taki rolnik to daje i odbiera, i się w piekle poniewiera :D
  12. To Ci konik dostał prawdziwą gwiazdkę z nieba na Święta :) Super, bo konikom w dwóch będzie milej, weselej, normalniej niż w pojedynkę ;) Wszystkiego dobrego na święta.
  13. [quote name='Dardamell'] Filodendron, napiszę tylko jedno. Psy i ich przodkowie żywili się surowym mięsem, kośćmi, podrobami i z niewielkimi odchyłami w latach chudych przez kilkaset tysięcy lat. Przez kilkaset tysięcy lat ich organizmy dostosowały się do tego a nie innego sposobu żywienia. Jakim zatem cudem w ciągłu około 100 lat przestawiły się nagle na gotowanie i suchą karmę i to jest dla nich najlepsze, lepsze od ich naturalnej diety? Nikt mi nie wmówi, że psy nie nadają się do barfa. Nie można nie nadawać się do tego co jest dla nas naturalne.[/QUOTE] Ale czemu usiłujesz - po raz kolejny - zasugerować, jakobym powiedziała/napisała coś, czego nie napisałam? :niewiem: Przeciwnie - pisałam, że Barf to fajna dieta. Sama karmiłam tak grubo ponad dwa lata. I karmiłabym dalej, gdyby mi się pies nie zbuntował. Fajna dieta, ale nie jedyna. W wątku były rozpatrywane przyzwoite karmy, ze sporą zawartością mięsa/ryb. Często bezzbożowe. Nie jestem fanem suchych karm, od lat ich psu nie podaję poza wyjątkowymi sytuacjami. Jednak uważam, że przemysł odpowiadając na popyt coraz bardziej wymagajacych klientów rozwinął się na tyle, że jak ktoś chce karmić suchą, to ma możliwość znalezienia czegoś odpowiedniego, od czego pies nie "wykituje" z założenia. Szczególnie, jeśli mu się ją czymś urozmaici, a mało jest takich ortodoksów, którzy by z psem nie podzielili się od czasu do czasu normalnym jedzeniem (pomijając sytuację, w której zdrowie, czy raczej jego brak, wymusza restrykcyjną dietę). Co do tych 100 lat przestawiania - w sprawie suchej karmy - zgoda. W sprawie gotowanego nie, ponieważ pies i jego protoplaści zapewne mieli z nim do czynienia odkąd człowiek opanował ogień. A opanował go znacznie wcześniej, niż udomowił wilka. Więcej - jedna z koncepcji procesu domestykacji wilka, wychodząc od założenia, że to wilki wybrały nas a nie odwrotnie, wskazuje na prawdopodobieństwo, że udomowieniu i dalszej ewolucji w kierunku canis familiaris ulegały osobniki, których organizmy uczyły się korzystać ze skrobii i węglowodanów w ogóle. Czy jest prawdziwa? Pewnie się nie dowiemy. Ale ze względu na mnogość koncepcji oraz prędkość, z jaką się zmieniają, osobiście wstrzymuję się od arbitralnych sądów w sprawie co i dla kogo jest najlepsze.
  14. [quote name='Dardamell']Filodendron, mi zwróciłaś uwagę, że każdy pies jest inny i do niego trzeba dobrać metodę zywienia a chyba sama właśnie o tym zapomniałaś. Mojej suce nie służy model ogólnie promowany, czyli 80/20, za to bardzo służy okazjonalne dawanie zieleniny.[/QUOTE] O czym zapomniałam, bo nie do końca chwytam? :) Co takiego w związku z rzekomo nieodpowiednią metodą żywienia komukolwiek, zarzuciłam? Przeciez nigdzie nie napisałam, że Twojej suce coś nie służy - RMB, BARF, WP? I nie napisałam, że powinnaś zmienić. W ogole się nie wypowiadałam na temat Twoich psów/psa. Nawet nie wiem, jakie masz. Wyraziłam się gdzieś wartościująco o którymś z tych systemów żywienia? Stwierdziłam tylko, i to bardzo, bardzo lapidarnie, że barf zakładający udział warzyw i owoców jest czymś nieco innym niż diety, które go drastycznie minimalizują (w odniesieniu do stwierdzenia Maron, że - jej zdaniem - pies na samym mięsie z kośćmi nie pociągnie). To są dwa nieco inne podejścia do sprawy i kazdy ma prawo wyrobić sobie na ten temat własne zdanie. No ale wychodzi na to, że to Barf promowany przez dogo:) Super. DOGO-Barf. Nowa jakość. Od której niektóre psy "wykitują". Tak samo jak niektóre "wykitują" od każdego innego systemu żywienia. A inne zakwitną. Żarcie to nie religia. Jeśli jestem do czegoś przyzwyczajona, to wyłącznie do tego stwierdzenia. (Przy całym szacunie dla Pastafarian ;)) Człowiek chce karmić suchą karmą - ma prawo. Jak karma porządna, to nikt na dzień dzisiejszy, NIKT, nie ma przesłanek, żeby twierdzić, że psu się w ten sposób szkodzi. Nie ma jeszcze na ten temat wiarygodnych statystyk. I długo nie będzie. O ile w ogóle kiedyś będą - bo wiemy, jak to jest ze statystyką ;) Chce zmienić - to zmieni. Sposób jest tylko jeden - patrzysz na swojego zwierzaka i wiesz - albo jest ok. albo lepiej, albo gorzej. Lepiej - to się cieszysz, gorzej - robisz badania i modyfikujesz działania.
  15. [quote name='Dardamell']Maron, wiem, że nie temat, ale jak nie sprostuję to się uduszę. Warzywa i owoce są w barfie dodatkowo. U mnie są okazjonalnie, nie są stałym składnikiem diety. Od czasu do czasu pies dostanie jabłko czy gruszkę a jak widzę, że by chciał to dostanie warzywa z zupy. Raz na jakiś czas to z raz albo dwa w miesiącu.[/QUOTE] Ale to już jest bardziej RMB niż stary dobry BARF.
  16. Oczytaj się trochę w barfowych wątkach (chyba że już to zrobiłeś) zanim zaczniesz "szaleć" ;) z kośćmi. Psa trzeba do takiej diety trochę przygotować. I jeśli chcesz iść w kierunku barfu to rzeczywiście warto przemyśleć ten makaron. Pies karmiony mięsnymi kośćmi musi mieć odpowiednie ph kwasów żołądkowych, które trudno osiągnąć gdy skarmia się go także zbożem.
  17. [quote name='panbazyl']mam ochotę po Lublinie się z nim przejść - na siano by zarobił na 10 lat do przodu[/QUOTE] Tu masz odpowiednią czapeczkę: [URL]http://animalia.pl/produkt,25712,550,horze-czapka-renifera-dla-konia.html[/URL] :)
  18. [quote name='magdabroy']Myślałam, że tylko nas odwiedziłaś raz, jak młody się urodził :roll:[/QUOTE] Zaglądam, zaglądam :) Ostatnio były zdjęcia Teosia z zieloną czteronożną krzyżówką Szreka z teletubisiem ;)
  19. [quote name='magdabroy']To mnie zaskoczyłaś odwiedzinami :)[/QUOTE] A ja do Ciebie czasem zaglądam w poszukiwaniu fotek :) Ale tu się wszystko tak szybko i dynamiczne dzieje, że nie nadążam, żeby być na bieżąco :) Teoś fajniutki już taki :) Jak ten czas leci :)
  20. Przyszłam Was odwiedzić i się nawet odezwę z powodu takich ładnych fotek :) Ale miej ich na oku, mimo wszystko ;) ;) Mnie zdziebko ciśnienie skacze jak przychodzą znajomi z maleństwem i maleństwo wyciąga mi psa za łapy spod stołu, mimo że on lubi dzieci. No ale to nie nasze maleństwo.
  21. Rewelka :) Tylko nie chodźcie tak w święta, to bankowo będą Was dzieci zaczepiać pytając, gdzie te prezenty - trzy psy i jeden koń tu już spokojnie całkiem jak renifer ;)
  22. Pewnie, że nie można wrzucać do jednego worka wszystkich produktów mlecznych! Jeśli tylko pies chce jeść jogurt, kefir, maślankę, to zdecydowanie lepiej podawać to, niż słodkie mleko. Zdecydowanie. Tylko, że nie wszystkie chcą. Mój nie. Czasem z mężem robimy własne sery - i twarogowe z kwaśnego, i podpuszczkowe ze słodkiego mleka. Tę słodką serwatkę, która powstaje po ścięciu się kazeinowego skrzepu sera podpuszczkowego, nasz pies mógłby pić w każdych ilościach. Daję mu, bo wiadomo, że to właśnie do niej, a nie do sera, przechodzi gross wapnia z mleka. Ale wystarczy jedna noc w lodówce i już serwatka jest dla niego niejadalna - widać od razu zachodzą tam procesy fermentacyjne, a tych nasz pies nie lubi. Co do laktazy - jak wspomniałam wyżej - wszystko wskazuje na to, że psy/ludzie od małego karmione mlekiem zachowują zdolność jej wytwarzania i trawią laktozę. Jeszcze w latach 80-tych XX wieku karmienie mlekiem szczeniąt, suk szczennych, psów dorosłych było normalne i tak zalecały również autorytety naukowe. Znaczy, jakoś te psy mleko trawiły. Dziś mleko jest passe. Czas pokaże, jak to jest z tym mlekiem. Oby nie tak, jak ze szpinakiem albo jajkami ;) Ja tam do spajania psa słodkim mlekiem nie namawiam, sama tego nie robię - no może w minimalnych ilościach ;) - ale też jeśli pies trawi, ma kupy ok, wszystko wskazuje na to, że jego przewód pokarmowy działa bez zarzutu - to nie widzę powodu do ideologicznych postaw w tym względzie. Choć można żyć bez mleka i jego pochodnych - też nic się nie stanie. Chodzi o to, żeby wybierać a nie o to, żeby przycinać się do aktualnej foremki. Co do alergii - takie czasy, że wszystko może uczulić w każdym momencie życia. Widać zbyt higieniczny tryb życia prowadzimy. I nasze psy też. O ile w przypadku organizmów młodych i bardzo młodych rzeczywiście warto brać pod uwagę statystyki (i tu mleko jest faktycznie na cenzurowanym), o tyle u dorosłych osobników prawdopodobieństwo nagłej alergii na produkt od dawna spożywany jest podobne do tego, że zapadnie na fotoalergię, albo alergię kontaktową, albo alergię na drzewo za własnym oknem.
  23. No tak, ale to są zachowania wyuczone - jak piszesz - wyrobione. Na podstawie obserwacji otoczenia i związków przyczynowo-skutkowych. Natomiast te zachowania lękowe nawet nie na widok zwierzęcia, którego pies nigdy wcześniej nie widział, ale samej jego skóry, są ciekawe w znaczeniu czegoś w rodzaju "pamięci genetycznej".
  24. [quote name='Dardamell'] No, ale skoro nie widzisz to pewnie jest Ci łatwiej w życiu. Jak już wspomniałam wcześneij, zawsze zamiast użyć szarych komórek możemy wpasowac się w główny nurt i nei zastanawiać się nad niczym.[/QUOTE] No tak, ja tak właśnie mam, że w ogóle nie zastanawiam się nad niczym. W szczególności nie zastanawiam się nad żywieniem rodziny, a wątki żywieniowe na dogo i krakvecie czytam w celu rekreacyjnym, bo przecież nie z powodu psa. I pewnie dlatego ostatni raz antybiotyki brałam 25 lat temu, dlatego dopłacamy wraz z mężem do NFZ nie biorąc nic w zamian, dlatego żadne z nas nigdy nic nie złamało, dorosła córka nie ma ani jednego ubytku w zębach a siedmioletni pies robi po 200-300 km po górskich szlakach w jednym sezonie. Ot, "fart nowicjusza" czy tam "głupi ma zawsze szczęście" ;) Odpukać w niemalowane - niech trwa ten fart jak najdłużej :) [B]Spike[/B], spróbuj dać surowe rozdrobnione - najlepiej w sokowirówce (sok zmieszany z wiórami) albo jakimś porządnym malakserze. Nie każdy pies je surowe, ale może akurat będzie chciał. Zasadniczo mówi się, że lepiej podawać osobno mięso, osobno warzywa (z jogurtem, olejem, ew. podrobami), ale to też nie w przypadku każdego psa przechodzi. Trzeba próbować.
×
×
  • Create New...