-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
A nawozisz czymś storczyki? Mój już kwitł cztery razy, niedawno przekwitł i już wypuszcza nowy pęd, ale za każdym kwitnieniem kwiatów jest mniej, więc chyba trzeba go czymś podkarmić.
-
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
filodendron replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
[quote name='zaba14'] Filodendron jak rak czytam ile ten pies musi nastać się w wannie to, tak sobie myślę czy on w ogóle żywy jest :D [/QUOTE] Żywy, żywy - gorzej ze mną ;) -
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
filodendron replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
[quote name='agastaffbull']?????? Ale ja nigdzie nie widzę chęci strzyżenia psa czy poddawania go zabiegom stricte pielęgnacyjnym, tylko farbowania go na kolorowo i we wzorki, a to chyba troszkę zmienia postać rzeczy...[/QUOTE] No właśnie jak się przez prawie 4 godziny uharujesz, w tym sporą część wisząc nad wanną, kąpiąc raz, płucząc, drugi raz, płucząc, nakładając odżywki, czekając, znowu płucząc, potem czesząc, susząc, prostując, strzygąc - to ta dodatkowa farba to już jest wsio ryba - czy ją dasz, czy nie. Tak czy siak przy psie o wymagającej szacie trzeba się napracować - a efekt? No to już rzecz gustu tylko i wyłącznie. Co za różnica, czy pudel ma pompony białe czy różowe, york kokardkę na złotym czy niebieskim kucyku. I tak musisz te pompony czy kucyki rozczesać, wyprać, odżywić, wymodelować - a potem, niezależnie od koloru, i tak pies się w końcu wpakuje w błoto :D -
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
filodendron replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
[quote name='agastaffbull'] Może to i psu w niczym nie zaszkodzi, ale wolałabym, żeby ktoś zamiast bawić się w domorosłego fryzjera-ten czas poświęcił na spacer lub zabawę z psem... [/QUOTE] Zmieniłabyś zdanie, gdyby inny domorosły fryzjer, i to z certyfikatami, poraniłby Ci psa na wizycie. Nie widzę potrzeby, żeby oddawać w obce ręce niewystawowego psa, jeśli ma się ochotę i możliwości zadbać o niego samemu. Mój pies, czy to u mnie, czy u "fachowego fryzjera", musi wytrzymać prawie 4 godziny zabiegów pielęgnacyjnych. Z pewnością w domu, ze mną, zleci mu to milej - i nie jest to czas stracony. -
To pewnie zależy od mocy urządzenia, ale np. mój blender takich warzyw, jak marchew czy buraki (twarde, korzeniowe) nie pociągnie na drobno.
-
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
filodendron replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
[quote name='xxxx52']Zapewnienie zwierzeciu odpowiedniej karmy ,czy zadbanie o jego zdrowie ,wychowanie czy odpowiednia ilosc ruchu to jest zupelnie normalne,ale farbowanie psow to nie jest normalne.Pies powinien byc psem ,a nie kwiatkiem do kozucha czy zabawka dla snobow.[/QUOTE] Oj, już jest jeden długi wątek na ten temat. Dajmy ludziom spokój - farbowanie nie podpada pod nową ustawę. Każdy pies z szatą wymagającą nieco bardziej skomplikowanych zabiegów (a shih tzu do nich należy) musi, dla własnego dobra, być przyzwyczajony do cierpliwego znoszenia kąpieli, nakładania odżywek, czesania. Czy się do tego dołoży farbę czy nie - to dla psa już żadna różnica. -
Jak wytłumaczyc koleżance że jest to beznadziejny pomysł?
filodendron replied to Doggerelly's topic in Farbowanie
Te farby, ktore koleżanka oglądała na filmie, prawdopodobnie były barwnikami spożywczymi - takimi koloruje się psy na okoliczność różnych show, festynów. Nie są szkodliwe, ale trochę pracy z tym na pewno jest. Myślę, że się szybko zniechęci ;) Ewentualnie myśli o specjalnych farbach dla psów, ale z kolei ich cena jest dość wysoka - to też zniechęcające na dłuższą metę ;) No a jeśli się nie zniechęci, cóż - jej pies, jej sprawa. Może lubi różowy. -
[quote name='Ashley']Ja też mam olej z łososia Lunderland - jest na nim napisane, żeby po otwarciu przechowywać w lodówce i zużyć w ciągu 8 tygodni.[/QUOTE] Bardzo dziękuję. Czyli u nas tylko malutkie opakowanie wchodzi w grę.
-
Ja tylko zazdraszczam, bo chętnie bym z kimś takim pogadała ;)
-
[quote name='ladySwallow']No pokaż mi weta, który zna się na żywieniu - nie uważa, że się zna, tylko rzeczywiście się zna. Bo ja takiego nie znam...[/QUOTE] We Wrocławiu macie dr n. wet Agnieszkę Kurosad, dietetyka - ona podobno się zna ;)
-
[quote name='Daniela']JEsli nigdy nie byla konkurencja to dlaczego i w imie czego to walka?Tu tylko chodzi o konkurencje dochodowa[/QUOTE] No, mam nadzieję, że to nie jest batalia o ZK - on ma się całkiem nieźle. Myślałam, że mówimy m.in. o zbyt łatwym dostępie do psów, o braku odpowiedzialności za nie, o bezdomności. O tych wszystkich psach w typie, mniej lub bardziej skundlonych przez niefrasobliwość i brak zewnętrznej oceny, którym ludzie próbują znaleźć dom na pwp - o tych, przez które te, ktore nie są w żadnym typie, mają jeszcze bardziej pod górkę.
-
Rajstopy - no, mocne :) Ale ciągnąć nie wolno, ew. bardzo, bardzo delikatnie (tak na wszelki wielki wypadek, gdyby ktoś czytał ;))
-
[quote name='Daniela']A przeciez wszystkich chcecie przekonac ze czlonkowie zwiazku hoduja psy dla polepszenia i udoskonalenia rasy.Sami juz w tym wszystkim sie gubicie[/QUOTE] Nie, ja się nie gubię. Nikt nigdzie nie napisał, że ZK jest czysty jak przenajświętsza panienka. Ale od tego są inne procedury. Monopol im z pewnością nie pomoże, prędzej konkurencja, niemniej to jakby osobny temat, bo pseudo nigdy nie było konkurencją.
-
Ale Wy macie przygody :) Ja to tylko źdźbła trawki wyciągałam z psiej doopki w całości. (Odpukać w niemalowane.) Ale gdzieś w necie jest artykuł o przychodni wet, która założyła gablotkę z rzeczami wyciągniętymi z psów. Nie zachowałam linka niestety, ale pamiętam, że były tam koronkowe stringi - w całości :D
-
Dla mnie w takich sytuacjach, jak opisuje t. milena jedno jest smutne - hodowcy nie podpisują umów, w których byłby punkt zakazujący rozmnażania w przyszłości kupionego szczenięcia. Czasem bywają takie umowy jeśli pies nie jest petem - albo sterylka, albo uprawnienia hodowlane. W PL nie jest to popularne, a szkoda. Kupienie rodowodowych psów i rozmnażanie ich potem bez uprawnień jest - moim zdaniem - jak kradzież. Korzysta się z tego, co ktoś uzyskał na ringach ale samemu idzie się po najmniejszej linii oporu. I na dodatek dorabia się do tego jakąś teorię - że te wystawy takie złe są i skorumpowane. Czyli jeden może, a drugi już nie, drugiemu wystarczy kasa. Powszechność tego procederu wskazuje jednak na to, że umowy są źle skonstruowane (albo ich w ogóle nie ma) i że hodowcy często nie interesują się tym, co dzieje się z ich szczeniętami.
-
[quote name='agNeta'] A, i tu tylko jeszcze jedno pytanie - można tak kilka dni pod rząd dawać to siemię?[/QUOTE] Ja dawałam tak przez tydzień, sam kisiel, bez nasion. I jestem mile zaskoczona skutecznością, bo właściwie poprawa była w ciągu kilku godzin, potem to już tak osłonowo tylko podawałam.
-
[B]Bonsai[/B], mam prośbę - czy mogłabyś sprawdzić termin przydatności do spożycia tego oleju lunderland? Może bym go kupiła, ale nie wiem, jaką pojemność opakowania. Kiedyś miałam taki olej, który trzeba było zużyć w 3 miesiące od chwili otwarcia opakowania, więc brałam małe butelki. A potem taki, który przy przechowywaniu w lodówce mógł sporo stać - i wtedy opłacało się brać większe (choć pewnie jakościowo był gorszy).
-
[quote name='netheter']myślicie, że mięte z ogródka znajomej mogę jej wkruszyć do karmy?[/QUOTE] Ja bym tak sztuka dla sztuki, bez konkretnego powodu, nie dawała. Mięta zawiera olejek eteryczny - mentol. Trzeba by się dowiedzieć, jak to działa na psa. W każdym razie mięty nie podaje się np. niemowlętom czy matkom karmiącym, dzieciom maksymalnie przez tydzień, więc taka całkiem obojętna nie jest.
-
Pewnie przeleci przez psa. Ja bym podała kisiel z siemienia lnianego (bez pestek) - działa osłonowo na żołądek i jelita. Ale dobrze byłoby to skonsultować z wetem - nie możesz do niego zadzwonić i zapytać?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja bym czasem chciała mieszkać w próżni. I nie o psa chodzi, tylko o mnie. Chorobliwie nie cierpię, gdy galopem lecą na mnie duże i kompletnie nieodwoływalne psy. Szczególnie gdy lecą zjeżone. Niestety na niektórych innych psiarzy widok psa działa tak, że czują się całkowicie zwolnieni z obowiązków. Skoro jest pies, to z definicji znaczy, że kocham wszystkie psy, dam się obskoczyć, obślinić a jak będzie trzeba to i pogryźć. No i metoda "na dobrego człowieka" - pies mi paprze kurtkę, a pańcio z uśmiechem na twarzy "pani to musi być dobrym człowiekiem, mój pies zawsze takich rozpoznaje"... -
[quote name='a.piurek'] wystarczy ogłosić, że sprzedajemy cudowna [B]obróżkę za powiedzmy 1000zł[/B], a psa dajemy gratis. Niestety Ustawa jest w tej kwestii radosna.[/QUOTE] A to nie podpada pod art 286 kodeksu karnego? "§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Nawet jeśli nie, jest w tym jedna korzyść - wielu ludzi kupowało psy bez papierów z niewiedzy i braku zorientowania w temacie rodowodów, hodowli itp. i nie mając pojęcia w czym bierze udział. Teraz - gdy ktoś sprzedaje obrożę/miskę a psa dorzuca gratis na pierwszy rzut oka widać, że jest na bakier z prawem i się tajniaczy. To może niektórych zniechęcać.
-
[quote name='Helga&Ares']Podałam psu ten mix z porem(cebulowate) i psu nic nie było Czy stosujecie u swoich zwierząt zioła?[/QUOTE] Nie wiem jak z porem, ale na pewno nie gorzej niż z cebulą. A nawet cebula nie "zabija" od jednorazowego podania. Kłopot może być przy regularnym podawaniu cebuli, co może prowadzić do anemii u psa. Co do ziół - ja daję pokrzywę.
-
[quote name='Aga7777']Nie pisz tak bo jesteś niesprawiedliwa, każdy ma prawo do swoich poglądów, a cyniczne odpisywanie nic tu nie zmieni. Ja akurat też uważam wystawy za kumoterstwo, powinno być to inaczej zorganizowane, no ale jeśli ktoś należy do tej zorganizowanej grupy widocznie się na to zgadza.[B] Choć mi bardziej przeszkadza to traktowanie zwierząt na wystawach[/B] niż sędziowie, bo faktycznie tą hodowlankę wyjeździsz ale kosztem tych biednych psów. To powinno być też zakazane, bo dla mnie (już o tym pisałam) trzymanie psa przez kilka godzin w plastikowej skrzynce żeby mu się włos nie pogniótł jest również bestialstwem.[/QUOTE] Oczywiście. To jest dopiero bestialstwo - te wystawy. Lepiej mnożyć co popadnie, bez żadnej weryfikacji.
-
[quote name='turystka milena']Ty chyba nie kontaktujesz. Te dwie koleżanki miały wystawiać na jednej wystawie razem z sędziną. Jedna, choć opłaciła wycofuje się z wystawiania i podaje czyj pies wygra na wystawie. Nie myli się.[/QUOTE] Oczywiście - takie układy i walka o championat czy inne tytuły z pewnością całkowicie i z kretesem uniemożliwiły Twoim psom wyrobienie uprawnień hodowlanych. Taka przykrość. Nikt nic nie wie, sędzia kalosz, dlatego ekspertem od eksterieru, charakteru i genetyki jest Turystka Milena na swoich 80 metrach parteru. Nie dało się uzyskać 3 bardzo dobrych? Nie poznali się na Twoich suczkach? Czy w ogóle nie opłacało się sprawdzać, czy się poznają?