Lutek dzisiaj był strasznie marniutki :( Chudzinka taka straszliwa, przykurczona taka, z podwiniętym ogonkiem. Ma paskudny kaszel, z oczu cieknie wydzielina, a w dodatku Lutek ma problem z załatwieniem się. Mam nadzieję, że Pani Ania zadziała "antybiotykowo" ... Kiedy dałam mu puszkę jadł bardzo łapczywie i nie dojadł wszystkiego ... Jest smutny i wystraszony. W boksie przebywa z dwoma innymi psiakami - mniej więcej tej samej postrurki co on. W boksie wstawiona jest skrzynka, która jest legowiskiem dla jednego tylko psiaka, dwa pozostałe nie mają zatem legowiska. Widziałam, na korytarzu regały przepełnione potencjalnymi legowiskami ... Czy jest szansa, aby któreś wrzucić do boksu Lutka, czy też sama powinnam przynieść jakiś kocyk?