I po wizycie.
Niestety nie pojechałam to ja gdyż przy dzisiejszym odśnieżaniu skręciłam kostkę i nie mogę chodzić przez kilka dni.
Ale nie bójta ! Poprosiłam moją serdeczną koleżankę i wizytę przeprowadziła bezbłędnie :evil_lol:
Pracowałyśmy razem w schronisku więc dziewczyny się zna.
Tak w skrócie, ludzie na prawdę fajni trochę oczywiście pomieszałam ja bo myślalam że to córka studiuje weterynarie a to się okazała 11 letnia dziewczynka :)
Serdeczni, otwarci i widać że dobrze im z oczu się patrzy.
Mieszkanie faktycznie ok. 70m czyste, schludne.
Pani miala kiedyś pitbulla więc i amstaff jej nie podskoczy :diabloti:
Mam tylko jedno zastrzeżenie co do wychodzenia ich córki z Szantą.
Podobno dostali zgodę od Ani z Poznania ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Jednak bym tutaj troszeczkę polemizowała.
Dla mnie Szanta może jechać!
P.S Zgubiłam numer do Ani z Poznania... jak ja jej to teraz powiem :lol: