Wczoraj Falek złamał kieł na gryzaku:( Kieł pękł wzdłuż.
Dziś na 13 miał umówiony zabieg usunięcia, w trakcie okazało się, że kieł jest zespolony ze szczeka i sprawa zrobiła się poważna. Na szczęście był w rekach fachowców. Operacja, bo już nie zabieg, trwała ponad 2 godziny.
Faluś już w domku, ale jeszcze lekko nieprzytomny. Jutro jadę w odwiedziny - muszę mu puszeczki zakupić.
W niedziele kontrola i powtórka leków. Bidul..
Fatalny tydzień. Umarł Florek.. Supłowi spuchło oko, Baster ma białko w moczu.. Ratunku