Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Furciaku - meldunek: Szmatki już u Agnieszki. Spis na maila do Ciebie, tak? Ale chyba nie ma Twojego adresu, może być na GG? Podobno do soboty można dorzucić, jak ktoś czegoś zapomniał albo coś dozbierał.
  2. Kaa, a moja jednorazówka leży sobie i czeka na numer konta. Gdzie on? Ten numer?
  3. Przyda się , dziękuję! Tylko trochę czasu muszę od kogoś pożyczyć, hehe
  4. Jeśli chodzi o mnie, wszystko gra! Najbardziej to pakowanie:roll:
  5. Mam bardzo smutną wiadomość... Romek nie żyje. Jego Państwo próbowali skontaktować się z Fundacją Nero przez e-mail. Nikt nie zareagował. Na stronie Fundacji brak kontaktu telefonicznego. Wklejam poniżej wiadomość otrzymaną na prywatny adres. "Witam Piszę w prawie Romka, adoptowanego w Waszej fundacji około pół roku temu. Chciałam zadzwonić ale nie mam żadnego numeru do Państwa a tamten adres mailowy jest chyba nieaktualny. Zdarzyła się przykra rzecz, zacznę od początku historii. Ok 2 tygodnie temu Romek złamał sobie nogę, chodził po ogrodzie i do tej pory nie wiemy jak, włożył ją sobie pomiędzy słupek od ogrodzenia a bramę. Nikogo nie było na podwórku, ale akurat nadjechał tata (na szczęście!) i widział, że Romek sie bardzo szarpał i go uwolnił, przybiegł do domu i powiedział, że chyba piesek złamał sobie nogę. Wyszliśmy wszyscy, znaleźliśmy go pod drzewkami, rzeczywiście ze złamaną (bardzo brzydko - prawie przy stawie, w kości strzałkowej i piszczelowej z krwawą raną) tylnią nogą. Od razu wyciągnęliśmy go, wsadziliśmy do samochodu i pojechaliśmy do weterynarza w Siedlcach. Zrobiono mu prześwietlenie, weterynarz założył mu gips, nie gipsując do końca rany, żeby się goiło, wróciliśmy do domu. Romek był bardzo grzeczny, dawał sobie radę ale po kilku dniach zapewne zaczęło się to goić, Romek obgryzł gips w nocy, uszkodził sobie jeszcze bardziej ranę (prawdopodobnie go swędziało). Znów ta sama sytuacja- weterynarz, zmiana na lżejszy opatrunek, tym razem Romek spał w kagańcu, gdyby nadal przyszło mu na myśl się 'drapać'. Kolejna noc - historia się powtórzyła. Romek jak na niepokornego psa przystało, zdjął sobie kaganiec, obgryzł opatrunek, obgryzł sobie skórę wokół złamania, chrząstkę ze stawu, uszkodził jeszcze bardziej wszystko,w tym momencie było to krwawe,otwarte złamanie z kością na wierzchu. Znów sytuacja podobna, interwencja u weterynarza, opatrunek. Pies bardzo dzielnie wszystko znosił, aż się zdziwiłam, że ani razu nawet nie zapiszczał przy tych męczarniach, które sobie urządzał. Po tym zdarzeniu nadzór nad Romkiem wzrósł, kaganiec, nasza opieka, doglądanie go, czy przypadkiem nie wpadł na inny, ciekawy pomysł. Rana jednak zaczęła ropieć, mazać się, nie chciało się goić (nie mówiąć już o naprawieniu kości). Romek stał się smutny, widać, że niesprawna noga zaczęła mu przeszkadzać, męczył się. Pojechaliśmy dziś do weterynarza na zmianę opatrunku, jednak pełni obaw. Weterynarz stwierdził po zdjęciu opatrunku, że nogi nie da się uratować,już nawet go ona nie bolała, nie czuł jej zupełnie... :( Poprosił nas, abyśmy zdecydowali co zrobić, albo amputacja, bardzo 'głęboka' aż do biodra (nie zapamiętałam dokładnie do jakiego miejsca, nie byłam w stanie po prostu:() albo uśpienie pieska... Pomyślałam o amputacji, ale Romek był sporym psem i nie dałby rady chodzić o 3 łapach, miałby zaraz problemy z kręgosłupem, wykrzywiłby mu się, konsultowałam to z lekarzem. Było nam bardzo, bardzo, przykro, ale widząc jego zmęczone oczy, swierdziliśmy, że najlepszym wyjściem będzie uśpienie go :( Szczerze mówiąc dopiero mogłam napisać maila bo cały wieczór płakałam, ale nie chciałam, żeby się męczył,co widziałam w ostatnich dniach :( Świadoma jestem umowy, że trzeba mieć pisemną zgodę na tak poważny krok, jednak przykro mi to mówić, ale to, że pies męczyłby się o te kilka dni dłużej, czekając na zgodę, przeważyło na naszej natychmiastowej decyzji. Mogą się Państwo skontaktować z lekarzem, który opiekował się Romkiem - dr Krzysztof Majchrzak z Siedlec - 6009672xx. Nr telefonu do mnie - 5175035xx - w razie jakichkolwiek wątpliwości proszę dzwonić, jestem gotowa przyjąć wszelkie konsekwencje naszej decyzji, jednak (paradoksalnie) 'dobro' Romka było ważniejsze... Bardzo przywiązaliśmy się do tego szalonego psiaka, cieszę się, że choć na trochę udało mu się znaleźć dom, szalał do woli, był najwspanialszy na świecie:) Jednak jego niepokonana, buntownicza natura dała o sobie znać nawet wtedy, kiedy z całego serca chcieliśmy mu pomóc:("
  6. Właśnie. Jak sprawa Hipka?
  7. Dostałam jedyną, niepowtarzalną ofertę dla Suni - pan Wojciech, w charakterze pomocy dla Suni przekaże dla niej duży Cetyl za 250,-:) Bardzo, bardzo dziękujemy:multi: podaję adres Natalii do wysyłki za zaliczeniem.
  8. Puk, puk! Kto zbiera? APSA, pełna nowych sił i energii? Witaj w domu:)
  9. I dobrze. Koniecznie do karmy siemię lniane odtłuszczone (zmielone) - ochroni mu "flaczki'. Kosztuje grosze, a działa cuda.
  10. A, tak:) Wspinała się do kosteczek na tylne łapki - zamarłyśmy z wrażenia.
  11. No, jasne:) Przyszło mi to do głowy z opóźnieniem.
  12. Zamiast tej kosztownej karmy kupiłabym mu ten preparat - efekt będzie ten sam, a może lepszy. Zafunduję go Bigusiowi. http://vetlandia.pl/pl,product,232819,promocja,miesica,caniviton,1000,g.html Mru, jak to zrobić? Przeleję może pieniądze na Twoje konto, a Ty zamówisz? Znalazłam też taki preparat - testuję na moich "dzikusach". Efekty jeszcze trudno ocenic, ale skład ma przyzwoity - konsultowałam z wetem. http://vetlandia.pl/pl,product,904056,tranquility,gold,500,ml.html
  13. [quote name='MarcinPe']Nadszedł pamiętny dzień w dziejach kynologii światowej: ELF PODNIÓSŁ NOGĘ PRZY SIKANIU :D :D[/QUOTE] Uuuuu! To już wysyłam sms do Urlopującej Cioci DIF:)
  14. Tak samo niemal było z naszym Misiem - niestety, to gorący temat i trzeba działać bardzo szybko. Ludzie nie znają psów osobiście, tylko z obrazka i nietrudno im zrezygnować lub przygarnąć innego psa.
  15. Świetny patent z tym parasolem ogrodowym:)
  16. A tak, tłuściutki. Właśnie przeszedł na Boscha light. Kochanego ciała nigdy dość, ale..
  17. Witaj, Kaa! Deklarację Kumpelkową już oddałam Grizabelli, ale nie mogę Bima zostawić całkiem na lodzie - 30 stałej i 100 jednorazowej. Kto zbiera? Proszę o dane.
  18. Zaliczyła trzy - jest poprawa, widać, że poprawiły jej znacznie komfort życia. Dalej pociągniemy po urlopie pani doktor, pod koniec miesiąca.
  19. Morisowa, czy mogę wysłać pieniądze na Twoje konto? Czy ktoś inny zbiera?
  20. [quote name='magda z.']Beata juz wie, że w razie gdyby coś nei pasowało, to ma szukać psiarzy z sercem, ma kilka takich osób, co też powódź ich dotknęła. Do Ecciowej rodziny postara sie jutro podejść, tam teraz cieżko się dostać, no i ograniczono przepływ gapiów. Szukam osoby z Jeleniej Góry, która mogłaby u siebie zrobić punkt na psie jedzenie dla Leśnej, bo tam jest też dramat, a z Jeleniej stosunkowo blisko, tam nie ma tv i pomoc dużo mniejsza idzie...[/QUOTE] Magda, wysyłam Ci na PW telefon do mojej siostry do Jeleniej Góry. Na pewno coś zorganizuje.
  21. Furciaczek, ja też proszę o adres do wysyłki rzeczowej oraz "ciuchowe" rozmiary całej rodziny. Może byc na GG, obojętne. Jutro rano zrobię przelew.
  22. Menażeria prywatna zostaje, razem z moją:p Mają opiekunkę. Dlatego jest taka zadymka.
  23. Dwa minimum, ale już trochę minęło, chociaż liczę te dwa od ostatniej wizyty w lecznicy. Wymówka, jak wymówka - nie macie pojęcia, co się działo u DIF, która wybiera się na urlop. Dobrze, że nie widziałam tego, co tam się dziś działo:diabloti:
×
×
  • Create New...